GRYFSLUPSK.COM # Oficjalne Forum Kibiców
Gryf Słupsk

Wieści z trybun i sektorów - Wspomnienia kibiców Gryfa/30 lat z Gryfem...

lukasik_gryf - Wto 05 Lut, 2008 17:38
Temat postu: Wspomnienia kibiców Gryfa/30 lat z Gryfem...
[quote="Czarni_1945"]
AnBa95 napisał/a:
m_gryf napisał/a:
lukasik_gryf napisał/a:
Nie Stowarzyszenie, raczej taki anonim.

Siatkówka była i się przejadła zresztą na jej mecze chodziło zawsze 200-500 osób i tylko nieraz bywało 800 sztuk i fc z całego woj.Słupskiego zero dopingu , 3 szaliki i dziadkowie napeleni aby zobaczyć kilka wlosów łonowych zawodniczek.


he he he ciekawe na jakich meczach było tyle osób co piszesz na siatkówce. Prawie zawsze było ponad 1000 osób, a było by więcej tylko hangar nie mógł pomieścić tyle osób. Jakie 3 osoby z szalikami, jakie zero dopingu chyba bywałeś w innej części kraju a nie w Słupsku.
Na sektorze było zawsze 30 osób, a na ciekawszych meczach nawet 50 co na siatkę było bardzo dobrym wynikiem. Nawet niektórzy kibice Gryfa przebywali w naszym sektorze, więc proszę o nie pisanie bzdur i nie wprowadzanie małolatów w błąd.
A co do nagonki na waszych kibiców zróbcie porządek z waszymi sezonowcami, którzy trzepią z ucha na lewo i prawo. Powinniście zrobić porządek na własnym podwórku, bo będziecie mieli coraz więcej kłopotów. No i ich wożenie sie po mieście ( :-D ) oni robią wam porutę i przypisują łatkę bandytów, bo tak to jest jak się lata z nożami pod wpływem środków odurzających śpiewając Gryf Ks.
Mój post powinien dać co nie którym do myślenia, może poradzicie sobie z tym problemem, dla chcącego nic trudnego. Nie ma co się użalać tylko działać. Pozdro dla kumatych.



[quote="AnBa95"]
Czarni_1945 napisał/a:
AnBa95 napisał/a:
m_gryf napisał/a:
lukasik_gryf napisał/a:
Nie Stowarzyszenie, raczej taki anonim.

Siatkówka była i się przejadła zresztą na jej mecze chodziło zawsze 200-500 osób i tylko nieraz bywało 800 sztuk i fc z całego woj.Słupskiego zero dopingu , 3 szaliki i dziadkowie napeleni aby zobaczyć kilka wlosów łonowych zawodniczek.


he he he ciekawe na jakich meczach było tyle osób co piszesz na siatkówce. Prawie zawsze było ponad 1000 osób, a było by więcej tylko hangar nie mógł pomieścić tyle osób. Jakie 3 osoby z szalikami, jakie zero dopingu chyba bywałeś w innej części kraju a nie w Słupsku.
Na sektorze było zawsze 30 osób, a na ciekawszych meczach nawet 50 co na siatkę było bardzo dobrym wynikiem. Nawet niektórzy kibice Gryfa przebywali w naszym sektorze, więc proszę o nie pisanie bzdur i nie wprowadzanie małolatów w błąd.
A co do nagonki na waszych kibiców zróbcie porządek z waszymi sezonowcami, którzy trzepią z ucha na lewo i prawo. Powinniście zrobić porządek na własnym podwórku, bo będziecie mieli coraz więcej kłopotów. No i ich wożenie sie po mieście ( :-D ) oni robią wam porutę i przypisują łatkę bandytów, bo tak to jest jak się lata z nożami pod wpływem środków odurzających śpiewając Gryf Ks.
Mój post powinien dać co nie którym do myślenia, może poradzicie sobie z tym problemem, dla chcącego nic trudnego. Nie ma co się użalać tylko działać. Pozdro dla kumatych.

Na jakich meczach? Na prawie każdym w fazie eliminacyjnej na początku lat 80, wtedy tylko na fazę grupową przychodziło więcej kibiców , a młyn z całego woj. Słupskiego liczył 3 szaliki i kilka flag które wręczali działacze i które trzeba było zwrócić po meczu.Mieliśmy przyjemność być z Wisłą i Bks Bielsko jak zdobywali majstra i wierz mi że nie przesadzam.Fakt po 1984 przestałem uczęszczać na te widowiska bo miałem dosyć tego klimatu choć wcześniej byłem tylko na wybranych meczach.



Czarni_1945 napisał/a:
No ale ty chyba nie liczysz szali własnej produkcji robionych z prawdziwej wełny, bo wtedy takich było trochę. Dopiero później były robione pasiaki maszynowo. To jest prawda ze w połowie lat 80 tych na mecze siatkarek przychodziło więcej ludzi niż wcześniej. Dobra nie ma co rozmywać tematu bo zeszliśmy na wywody historyczne.



Jak pamiętam w latach 90-tych młynek na Grottgera był zawsze 30-50 osobowy, a jeśli chodzi o naszych młodych to wystarczy sobie przypomnieć z jakim orężem my lataliśmy w tamtych czasach. Taki urok młodości.


Czarni_1945 napisał/a:
Zgadzam się z tym ze biegaliśmy ale te sprawy załatwialiśmy między sobą. Ludzie którzy nie byli kibicami nie bili bici a teraz, małolaci naćpani lub napici leją kogo popadnie i śpiewaja przy tym pieśni kibicowskie. No i co z tego że kibole robią coś dobrego dla społeczeństwa (dary dla domów dziecka, dla szkół) jak parę opryszczków z patologicznych rodzin psuje cały wizerunek pseudokibiców. Trzeba z tym walczyć. Nie ważna jest ilość osób tylko ich jakość. po co mieć 200 osób w tym 100 kapusiów i błaznów, jak lepiej mieć 100 ale zgranych kolesi.



Jeżeli uważasz że ktoś się rozjebał to napisz, oczywiście rozumiem że masz na to czarno na białym.

lukasik_gryf - Wto 05 Lut, 2008 18:49

No dokładnie. Kiedyś były trochę inne czasy (piszę o latach 90-tych, wcześniej to nie moja kadencja), w mieście było generalnie nudno, nie było tyle rozrywek co teraz. Dzisiaj młodzi mają sporo ciekawych opcji, komp, sporo knajp, jakaś deskorolka. W latach 90-tych to nawet zielska nie było. Więc w tamtych wesołych czasach w weekend chodziło się na Gryfa, na ręczną Słupię, na siatkę Czarnych i WSP, boks jeszcze jak był, koszykówka, najpierw Gryf potem sekcję przejeli Czarni. W 88 roku Gryf połączył się z Czarnymi, wcześniej były to dwie odrębne piłkarsko sekcje. Były derby a kibice Gryfa z Czarnymi rywalizowali dość zacięcie w mieście. Po fuzji klub przez krótki okres nosił nawet nazwę Gryf/Czarni Słupsk, trwało to jednak krótko, ale kibice obu klubów zakopali topór wojenny. Zaczęły się wspólne wyjazdy i mecze u siebie. Siatkówka na Czarnych to był jeden z mocniejszych klubów w Polsce. Kiedy ja zacząłem chodzić na Grottgera było już gorzej, nie pamiętam która to liga, ale jedna z siatkarek to była niezła panienka i ja osobiście chodziłem dla niej ;) Dodam że wtedy, nie wiem jak dziś, liga siatkowa to były zawsze dwa mecze, w sobotę wieczorem i w niedziele rano, czyli mecz i rewanż odrazu. Do tego jak w niedzielę grał Gryf a w sobotę Słupia i jeszcze czasem na makroregion juniorów to weekend był zajęty cały. Na hali na Grottgera jak już wspomniałem zawsze była grupka kibiców Czarnych, a praktycznie obok nich siedzieliśmy sobie my, tak jakoś do 20 osób może. Nie wiem jak to bywało wcześniej, ale z opowieści pamiętam, że np. do Słupska przyjechali kiedyś kibice Wisły Kraków i BKSu Bielsko. Ponoć jeden z kibiców Gryfa trudnił się w tamtym czasie demolką autokarów drużyny gości, przebijaniem opon i takie tam. Ponoć po kilku jego występkach autokary zaczęto stawiać na strzezonym parkingu. Z BKSem Bielsko chyba nawet były jakieś sceny, a z Wisłą dobrą gadkę mieli Skinheadzi Gryfa, ale lepiej żeby ktoś to zweryfikował. W czasach kiedy ja chodziłem na siatkę drużyna już cieniowała i spadła do ligi międzywojewódzkiej czy jakoś tak, gdzie grały właśnie studentki z AZS WSP. Doszło więc do derbów Słupska i Gryf usiadł na Grottgera pierwszy raz bardziej na drugim końcu trybuny. Wiadomo, że jaka sielanka między kibicami Gryfa i Czarnych by nie była, to jednak zawsze jedni chcieli być lepsi od drugich, no i Gryf w tym meczu zaczął trochę pomagać dopingiem akademiczkom. Dziś już nie wiem kto pierwszy, ale w trakcie meczu z jednej i z drugiej strony padło trochę wyzwisk i od tej pory zaczęło już w Słupsku iskrzyć. Reszta wydazeń jeśli chodzi o kosę między Czarnymi a Gryfem to już koszykówka i piłka ręczna, więc opiszę to w innym temacie. Po tych derbach, Gryf przestał chodzić na siatkę, przynajmniej nie przypominam sobie byśmy jeszcze na Grottgera się pojawili. Był to rok 93 lub 94, dziś dokładnie nie pamiętam. Dodam, że w tamtych czasach na wszystkie zawody trzeba było kupić bilet, do dziś zachodzę w głowę jak nam się zawsze wszędzie udawało wchodzić za free.
lukasik_gryf - Sro 06 Lut, 2008 11:52

m_gryf napisał/a:
lukasik_gryf napisał/a:
Po fuzji klub przez krótki okres nosił nawet nazwę Gryf/Czarni Słupsk, trwało to jednak krótko,


lukasik_gryf" nie pisz głupot! Gryf był zawsze tylko Gryfem i tyle! Nazwę Gryf/Czarni nosili bodajże tylko przez 2 sezony juniorzy Gryfa. Był to taki swoisty ukłon w stronę zlikwidowanej sekcji Czarnych. Jednak seniorzy zawsze byli tylko Gryfem. To tak dla wyjaśnienia. Bo pomyśli sobie jeszcze ktoś, że był jakiś niespotykany twór w Słupsku. Czarni zginęli wtedy raz na zawsze i nigdy później już nie potrafili się odbudować piłkarsko. Nie dorabiaj mi tu chłopie historii!


Fakt, po fuzji seniorzy nadal nosili nazwę Gryf, a juniorzy starsi Gryf/Czarni, młodsi chyba na odwrót, no i w sumie w 2001 roku przez sezon czy dwa Czarni grali w B-klasie, to reaktywacja chyba miała być.

dddd - Pią 08 Lut, 2008 21:39

Piszesz: ...lepiej aby ktoś to zweryfikował....
TO DO DZIEŁA

To był siatkówki finałowy turniej jakoś tak na początku 1985 roku o mistrzostwo Polski, grały cztery najlepsze ekipy: Czarni, BKS Stal, Wisła K i ktoś jeszcze. Piątek, sobota, niedziela. W piątek ktos zakukał, że na sali w Grottgera jest czterech typów z Wisły i dwóch z Bielska. Jak Wisła wychodziła to my - stojący pod halą kibice Gryfa - umówiliśmy się z nimi żeby przyszli w sobotę do południa na Orzeszkową na kosz Gryfa w III lidze. Przyszli: Rudy, Mały, Misiek (ale nie ten co potem tym scyzorykiem na Parmie rzucał) i jeszcze jeden. Okazało się jednak, że Gryf odwolał swój mecz z Grudziądzem, bo tamci nie dojechali. Poszliśmy na Grottgera, gdzie wieczorem Czarni grali z Wisłą. Po drodze dołączyli kolejni, tak że była nas niezła ekipa - ok 40 osób. Nie wiem jak weszliśmy na salę, ale chyba na hasło "kibice Wisły Kraków". I razem dopingowaliśmy Wisłę, bo ona była wtedy największym rywalem Czarnych. W środku dołączyli do nas dwaj kolesie z BKS, z któych jeden miał w Słupsku ciotkę czy kogoś tam. Tak więc mieliśmy przez jeden wieczór taki układ z Wisłą - jakby to się dzisiaj nazywało. Wiślacy niby przyjacielscy, z szalikami ale mowili że nie mają flag. Umawialiśmy się na niedzielę na ostatni dzień (oni nocowali w Ustce) ale już nie przyszli. Za to w TV pokazywali w rzeczoną niedzielę mecz towarzyski w piłkę z Poznania Lech - Wisła i wisiała tam flaga Wisły, która wtedy zdaje się miała zgodę z Lechem. Głowy nie dam ale wydawało mi się że nad nią siedziała czwórka która kilka godzin wcześniej w Słupsku była. Tego wieczoru po meczu z Wisła Czarnym "zginęły" jedna flaga duża, jedna mała. Takie czasy. Acha i wtedy jeszcze na Gryfie nie było skins. Ci pojawili się jesienią 1987 tak jakoś na trzecim czy czwartym meczu w Słupsku w III lidze, chociaż juz latem biegali po Jarocinie ze znaczkami Gryfa. Wtedy kumali się, po muzycznej linii z kolegami z Wrocławia i Gdańska. Ale nie miało to przełożenia na samego Gryfa. W Gryfie to były wtedy czasy triady Gryf - Zawisza - Odra.
Starczy

AnBa95 - Pią 08 Lut, 2008 22:26

Takie małe sprostowanko odnośnie xywek to nie był "rudy" tylko "korozja" tak bardziej subtelnie go nazywali ale "misiek " to model i szybko zgasił co niektórych zgredów na hali.
Talerz - Sob 09 Lut, 2008 08:50

nie wiem w którym to było roku ale pewnej soboty na Grottgera pojawili sie sympatycy z Piły którzy zostali sromotnie oklepani przez sympatyków Gryfa
lukasik_gryf - Sob 09 Lut, 2008 16:29
Temat postu: Wspomnienia kibiców Gryfa/30 lat z Gryfem...
Jak już wspomniałem w temacie o siatkówce w latach 90-tych chodziło się na wszystko ale na Słupi robili kibice Gryfa zawsze jeszcze doping. Zzasem lepszy, czasem gorszy. Zdażało się nawet że na meczach wisiały flagi Gryfa. W zimę to była dla kibiców Gryfa taka odskocznia od piłki. Na tych meczach młyn, jak był bo nie na wszystkich, osylował w granicach od 20 do 40 osób. Te 40 osób to pamiętam jak dziś. Słupia grała z rezerwami mistrza Polski Montexem II Lublin. Z Lublina przyjechałe wtedy same rude, grube Ukrainki, typowe rezerwy. Słupia walcząc w II lidze o awans chyba wtedy musiała ten mecz wygrać. Doping nac Gryfii był wtedy chyba najlepszy, podejrzewam że w całej krótkiej historii tego klubu. Te rude Ukrainki były tak grube i fizycznie dobrze się prezentoweały że te nasze dziewczyny odbijały się od nich, mimo że były lepsze Montexiary rozbijhały je faulami. Bluzgów z trybun sypało sie w trakcie meczu sporo. Słupia chyba ten mecz przegrała, ale za nasz zorganizowany doping, a min bluzgi Słupia dostała karę finansową za zachowanie kibiców. Na Gryfie chodziło wtedy tak 500 - 700 osób.
lukasik_gryf - Sob 09 Lut, 2008 17:02

No, więc na Słupii wesoło bywało, tak przez kilka sezonów na Gryfię się śmigało. Osobiście na Słupii poznałem najstarszych i naważniejszych kiboli Gryfa. Sielanka trwała. Aż w międzyczasie nadszedł ten mecz Czarni - AZS WSP w siatkę gdzie kilka docinek z jednej i drugiej strony poleciało. Potem był jakiś mecz kosza (o tym w innym temacie) i w grudniu 95 już w Słupsku była kosa. Na mecz Słupia - AZS Poznań 20.01.96 wjechjało 30 Czarnych, gdzie Czarni na ręczną nigdy nie chodzili. Wpadli i oboli 10 Gryfitów i jednego typa z Kotwicy. Gryf już wtedy z Kotwicą miał zgodę. Od tamtej pory, jak to z zinie Czarnych napisano, Czarni zdobyli Gryfię i Słupia do dziś nie ma dopingu. Kiedyś w Polsce było takie powiedzenie "Wisła rządzi w Polsce a Cracovia w Krakowie", jako że i Gryf i Czarni przy ekipach krakowskich to pikuś, to w Gdańsku mówiło się później że Słupsk to mały Kraków jest i nawet niektórzy mówili że Gryf rządzi w województwie a Czarni w Słupsku. Od tamtej pory aż do zamieszek, przez dwa lata w mieście było bardzo gorąco. Wjazdy na dzielnice, krojenie w szkołach... ale o tym kiedy indziej.
lukasik_gryf - Sob 09 Lut, 2008 17:04

Jutro niedziela o 11:30 Słupia walczy o utrzymanie w ekstraklasie w Jezierzycach (jedenasta z hakiem autobuz z Kilińskiego). Pamiętam jak za tamtych czasów śpiewało się "Mamy Gryfa mamy Słupię, a Koszalin mamy w dupie" :mrgreen:
m_gryf - Sob 09 Lut, 2008 18:09

Tak samo oklepani zostali kiedyś na AZS-ie Słupsk (II liga) kibice Górnika Łęczyca (nie mylić z Łęczną). Dobre stare czasy.
A MY DALEJ SWOJE GRYF KS, GRYF KS ...........

g95s - Sob 09 Lut, 2008 18:29

dodać należy że słupia miała swoich kibiców, tzn szalikowców(krakow w pełni), barwy mieli podobne do naszych, a szaliki bardzo podobne do czarnych. Na szkole SP 4 jeszcze nie dawno był mega herb. Oficjalnie byli neutralni, choć napewno było im bliżej do czarnych, hala gryfia itp. Jak przyszli pierwszy raz na gryfie i wywiesili flage, przywódca czarnych chciał ich kroić mysląc że to gryf. My jak spotykaliśmy było o słupia, i koleś mówił jestem neutralny. Po wygonieniu nas ze słupi,czasem na ich mecze chodzili czarni, najwiecej chyba na jakimś turnieju o mistrzostwo juniorek, wtedy było ich multu. Wiem bo my młodzi w przeciwienstwie od naszych starych (pare wyjątków)postanowiła zacząc działać i było na krojeniu. Większość starych nie potrafiło odpowiedzieć na rosnącą siłe w postaci kibiców czarnych. My młodzi musieliśmy już startowaliśmy z innej pozycji. Prosty przykład jak tam ktoś stracił szalik, szedł do przywódcy, ten zbierał ekipe i udawał się do takiego delikwenta i ktos od nas miał cięzko. U nas zero wsparcia starszych, prócz paru wyjatków, którzy teraz raczej nie chodzą na mecze. Ale to już osobny temat, jak powstanie osobny wątek to troche opisze, o przeżutach od nas, o tym jak czarni zaczęli rządzić w naszym mieście i jak póżniej moje pokolenie zaczęło odpowiadać i walka się wyrównała aż do stycznia 1998r. To tak do tematu siatkówka, żeby by nie było tak kolorowo i super. bo co nie którzy o tym zapominają.
lukasik_gryf - Sob 09 Lut, 2008 18:34

No fakt, później jak oficjalnie przestało się śmigać na Słupię to wyszło chyba 50 szalików. Generalnie byli to uczniowie 15 chyba (dziś to SP tam na górze 3 Maja), bo większość dziewczyn była z tej szkoły. Później poszły chyba do I LO i Ekonomika. Przyznam ze nigdy szalika Słupii na oczy nie widziałem.
g95s - Sob 09 Lut, 2008 18:45

ekipa może góra 30osób, rejony piłsudzkiego, wiem że ich przywodca pózniej jezdził na lecha paznań. Ogólnie pare razy z nimi gadaliśmy jak się chodziło na miasto, zdecydowanie mówili wtedy że są neutralni, ale my wiedzieliśmy że maja zajebiste kontakty z ówczesnymi kibicami czarnych z rejonu prusa, zwani bad boys.
lukasik_gryf - Nie 10 Lut, 2008 19:47

8 osób na reaktywacji, a póżniej goszczenie Lechii, piękna niedziela, tylko żony trzeba udobruchać.
wesT - Nie 10 Lut, 2008 21:18

a ja szalik słupii widziałem ostatnio w athletice tam koło kina
dyniu - Nie 10 Lut, 2008 23:10

Ta ten wrzut na aktualnym Gimnazjum nr 2 już został zmazany ale na blokach na Zygmunta Augusta / Piłsudzkiego jeszcze idzie dostrzec napisy Słupia O.K. z celtykiem zamiast 'o'
Czarni_1945 - Pon 11 Lut, 2008 22:39

lukasik_gryf napisał/a:
No fakt, później jak oficjalnie przestało się śmigać na Słupię to wyszło chyba 50 szalików. Generalnie byli to uczniowie 15 chyba (dziś to SP tam na górze 3 Maja), bo większość dziewczyn była z tej szkoły. Później poszły chyba do I LO i Ekonomika. Przyznam ze nigdy szalika Słupii na oczy nie widziałem.


Panowie ci mieszkali na Zatorzu najwięcej na Piłsudskiego, a chodzili do szkół SP 4, SP 14,SP8 no i SP 15. Część z Nich od zawsze chodzili na Czarnych, a że byli to koledzy z klas do których chodziły zawodniczki Słupi więc postanowili również dopingować i stworzyć klub kibica. W sumie my kibice Czarnych wspomagaliśmy ich dłuższy czas na hali. Po zamieszkach padło kibicowanie na Słupi i nie tylko bo we wszystkich słupskich klubach.

m_gryf - Wto 12 Lut, 2008 20:48

Czarni_1945 napisał/a:
Po zamieszkach padło kibicowanie na Słupi i nie tylko bo we wszystkich słupskich klubach.


Czy ja wiem? Na Gryfie tak do końca to chyba nigdy nie padło kibicowanie. Zamieszki raczej nie wpłynęły na prawdziwych i wiernych fanów Gryfa. Raczej się z tym nie zgodzę. Jak myślicie - padło kibicowanie na Gryfie po zamiedszkach?

lukasik_gryf - Wto 12 Lut, 2008 23:35

W sumie wszystkim było ciężko, fakt że trochę się pokruszyło, ale żeby padło to nie.
Talerz - Sro 13 Lut, 2008 06:32

na Gryfie nigdy nie padło kibicowanie i nie padnie :-)
Czarni_1945 - Sro 13 Lut, 2008 15:56

Wzięliście sobie te moje słowa dosadnie, tak naprawdę to tylko Słupia utraciła kibiców całkowicie, nam i wam udało sie ostać.
lukasik_gryf - Nie 02 Mar, 2008 01:08

Ostatnuio, z tego co słuyszałem znowu kilku Gryfitów na Słupii, a niedługo derby z AZS Koszalin.
m_gryf - Nie 02 Mar, 2008 13:02

Kiedy ten meczyk?
Trzeba się może wybrać, co?
A może tak większą grupką niz tylko w kilka osób?
W końcu rywalem klub z mojego i mam nadzieję również waszego ulubionego miasta.

lukasik_gryf - Pią 07 Mar, 2008 18:11

http://www.gp24.pl/apps/p...SPORT/645840140
lukasik_gryf - Pon 10 Mar, 2008 22:40

Bardzo wyrównane i emocjonujące spotkanie z Politechniką. Sporo ludzi z Koszalina.
lukasik_gryf - Czw 13 Mar, 2008 11:10

http://www.gp24.pl/apps/p...SPORT/178880731

normalnie jaja sobie robia

Dziura - Pon 23 Cze, 2008 21:25
Temat postu: Wspomnienia kibiców Gryfa...
Na starym forum był taki temat, mi on sie bardzo podobał, i chyba nie tylko mi. Pomyślałem, że ten przyjemny temat można by ciągnac dalej, bo niektore opowieści były bardzo ciekawe. Zdarzali się taksówkarze, byli tacy co pojechali sobie na wyjazd towarowym, no troche przygód już kibice Gryfa mieli w swojej historii. A temat moim zdaniem w sam raz na sezon ogórkowy ;-)

Było by prosciej gdybym zaczął sam, niestety za duzo wyjazdow to ja nie mam własciwie mozna je policzyc na palcach jednej reki, no ale sproboje cos napisac...

Było to ubiegłej jesieni dokładniej końcówka listopada, praktycznie po sezonie były już tylko gdzieniegdzie mecze PP. W piątkowy wieczór popijając browara i niesamowicie sie nudząc na gg odezwał sie pewien Mławski Lechista, tak poprostu ze zwyczajną gadką, po moim rozpaczaniu że nadeszła zima i meczy brak ten stwierdził że jutro grają mecz regionalnego PP z Polonią ll Warszawa. Odrazu morda mi sie odmuliła i zadowolony patrze jak sie czuje portfel... Niestety w tamtym czasie chorowałem na wirusowe zapalenie portfela (właściwie jak zwykle;) w portfelu bylo nie wiele bo na 2 piwa. Przemyślałem sytuacje jeszcze raz i doszedłem do wniosku "chuj jade" Wyszedłem z chawiry jakos po 22, kupiłem 2 piwa i dreptałem na dworzec. Wsiadłem w pociag i cała droga w kiblu, za Działdowem wynurzam sie i krąże po pociagu nieoczekiwanie naprzeciw mnie idzie gajowy, mijam go ten mnie obcina wiec palnąłem "panie za ile Mława - no już dojezdzamy - aaa dzieki" minąłem go i poszedłem dalej. No w Mławie jak mnie te wszystkie skończone menele zobaczyły to wiadomo tą częsc opowieści można ocenzurowac ;-) Po meczu wpadam do pociągu i namierzam pierwszy lepszy przedział i zasypiam momentalnie. Budze sie dopiero w Gdyni własciwie to szczescie w nieszczesciu bo pociag jechał do Kołobrzegu:) W chacie melduje sie jakoś wieczorem, gdy domownicy już spali wiec nikt nie zauważył nawet że wruciłem. Na następny dzień po kilku godz snu wstaje o 6 rano (wszyscy jeszcze dalej spali) i odbijam na mecz PP Olimpia ll Sztum-Pomezania (mecz był o 11 jak dobrze pamietam) Podróż znowu tak jak dzień wcześniej. W Sztumie zaczął sypac sobie snieg po obejrzeniu może minuty meczu przemieszczam sie do sklepu w celu zakupu piwa. Wtedy pomyślałem że lepiej by je było wypic u kogos na klatce w pobliżu sklepu przynajmniej cieplej i po wypiciu nawrócic sie na mecz. Pomysł zły nie był, ale wesoło sie nie skończył bo na mecz już nie wróciłem, bo skończyłem wszystko wszystkim na dołku (nie za piwo) Tak oto mecz spedziłem sobie w celi, jak i noc i połowe następnego dnia. W sumie teraz to dobrze wspominam bo było nawet wesoło, np : jak sobie śpiewałem kolendy w suce (na nastepny dzien jadac do prokuratury) to po tym kilkakrotnie muminki mnie pytały czy aby napewno nie lecze sie psychicznie:) a sami ze mnie polewali jak i ja sam z siebie. W końcu mnie wypuścili bo doszli do tego że ja faktycznie nic nie zrobiłem, no i w poniedziałek jakos kole 18 wróciłem na chate. W chałupie wszyscy byli przekonani że nie było mnie od piatkowego wieczoru, po powrocie dowiedziałem sie tylko tyle że byłem szukany w całej Polsce czy czasem gdzieś nie baluje no ale jakos sie odnalazłem jak zwykle z resztą ;-)


jak temat dla kogoś nudny czy coś to wiadomo ciach

ORTOGRAFIA !

lukasik_gryf - Nie 27 Lip, 2008 01:47

Dziś mi się trafił rarytas. Prawda jest taka, że browar lał się grubo, ale by wyciągnąć takie opowieści inaczej się nie dało, więc wrazie błedów to sory. Jeżeli chodzi o fakty, to wrazie czego KS Grześ lub Tiger poprawią.

Jak wiadomo historia młyna na Gryfie to już 30 lat i przez ten czas wiele na młynie się działo. Rzecz jaką opiszę to fragment historii Gryfa która wydażyła się w latach 86/88, niektórych nawet na świecie nie było.

Jedziemy. Gryf grał wyjazd w Gdyni, na Orkanie Gdynia, taki klub kiedyś był. Do Gdyni wybrało się 23 Gryfitów. Na meczu pojawiła się Arka. Że czasy wtedy były takie że na Pomorzu kiboli miała tylko Lechia, Arka, Pogoń Sczecin i Gryf z Gwardią, to było trochę pustynnie. Gryf z Arką wtedy nie miał nic, ni to ziębi ni to pali. Wcześniej 5 Gryfitów było w Gdańsku na Stoczniowcu i do miłych przygód tego wyjazdu zaliczyć nie mogą, w końcu gdzie my do Lechii. Arka jak na ten Orkan przyszła, tak zaczęła nawijać że Gryfici spoko chłopaki i po meczu zapraszają na browar. Z Arką był wtedy nijaki M z Lecha Poznań, typowy obeżyświat, ludzi znał w całej kibicowskiej Polsce i niewiedzieć czemu, ostrzegł Gryfa o nikczemnych zamiarach Arki. Śledzie miały wyprowadzić Gryfa ze stadionu na browar, ale poza obiektem miało dojść do krojenia. Nasze chłopaki, posłuchali się M z Lecha i odrazu po meczu wrócili autokarem z piłkarzami do Słupska. Jakiś tam kontakt z M pozostał. Tez zaprosił Gryfa do Poznania na Lech - Legia. Pojechało 3 Gryfitów. Czasy były takie a nie inne i prywatnych opcji nie opiszę, ale na meczu wyszło tak, że młodzi Gryfici wraz z M z Lecha poszli na wódkę w T (znana postać) z Legii i jeszcze kimś z Wawy. W miejscu popijawy, pojawiło się z 50 Lecha, który chciał lać całą wesołą grupkę. Oczywiście dzida. Świadek tych wydażeń, który mi to dziś opowiadał i mam nadzieję że dobrze wam to przekazuje, był delikatnie mówiąc trochę zasmucony takim obrotem sprawy, a to dlatego że z Lechem była wtedy Odra Opole, z którą Gryf miał wtedy zgodę, a zwierzający się do Opola zawijał nie raz. Tak więc mamy małe zamieszanie, ale to jeszcze nic. Był mecz Gryfa z Arką w Słupsku i do Słupska zjeźdzali kibice Arki. Nasz bohater na mieście spotklał 3 Śledzi i piwko, piwko to i tamto, znali się chyba wcześniej, gdzieś zkąś i wszystko było miło. Na stadion Gryfa szli jak bracia. Gryf w swojej histori zawierał różne zgody i układy i wtedy zapowiadało się że coś będzie na linii Gryf - Arka. Tyle, że kiedyu razem wchodzili na stadion, cały młyn krzyczał już Arka Gdynia kurwa świnia i tak zakończyły się wszystkie opcje z Arką. Jak wspomniałem Gryf w swej historii miał różne zgody i układy, ale nigdy z Arką, a największym wrogiem każdego Gryfity zawsze była i będzie Gwardia Koszalin.

PS: wiem że na to forum wchodzą ludzie którzy słuchali tej opowieści, jak i uczestnicy tamtych wydażeń. Ja tylko opisałem co słyszałem, a wypiłem niemało, więc jak coś się nie zgadza proszę o poprawkę.

m_gryf - Nie 27 Lip, 2008 17:15

lukasik_gryf napisał/a:
Jedziemy. Gryf grał wyjazd w Gdyni, na Orkanie Gdynia, taki klub kiedyś był. Do Gdyni wybrało się 23 Gryfitów. Na meczu pojawiła się Arka.


Wszystko to co opisałeś miało miejsce. Nie zgadza się tylko jedno. To "M" z Poznania ostrzegł nas, ale nie na meczu Orkan Gdynia - Gryf (na tym meczu byliśmy na stadiomnie Floty na Oksywiu), a w czasie meczu Arka Gdynia - Gryf na Ejsmonda. Poza tym wszystko sie zgadza.
Na Orkanie to ostrzegł nas niejaki "Z" z Arki, który nawet na pamiątkę sprezentował mi wtedy taką szachownicę swojego klubu. Odjechaliśmy z Oksywia autokarem, a śledzie okupowali dworzec.

m_gryf - Nie 27 Lip, 2008 17:53

Nie pamiętam już, czy opisywałem na poprzednim forum wyjazd na mecz w Pucharze Polski do Świnoujścia?
To spotkanie odbyło się:
26.07.1987, w niedzielę o godzinie 11,oo - I runda centralnego PP
Flota Świnoujście (III liga) – Gryf 0:0 – karne 3:4
(decydującego karnego strzelił wtedy „Kołek” i zaczęła się fiesta)

Z tego co pamiętam, to w sobotni wieczór byłem sam w domu i odbywała się u mnie jakaś imprezka. Browar lał się strumieniami. Siedzimy w kilku i rozmawiamy o tym, że następnego dnia rano Gryf gra w Świnoujściu. Pijemy i pijemy te browarki i nagle ktoś mówi. Panowie koniec imprezy idziemy na dworzec PKP. Dwa razy nie trzeba było powtarzać. Od słów do czynów przechodzimy błyskawicznie i gdzieś tak po północy jedziemy już pośpiechem do Szczecina. Musieliśmy się tam wybrać, ponieważ nie chodziło nam tylko o mecz. Gdzieś w tamtych okolicach był wtedy w wojsku jeden z naszych najbardziej znanych kibiców. Przyjeżdżamy sobie do tegoż Szczecina, a było to cholernie wcześnie nad ranem, a tu czeka już na nas ów Gryfita z wojska (!!!) Momentalnie pakujemy się do PKP-u odjeżdżającego do Świnoujścia. Tam jesteśmy tak wcześnie, że całe Świno jeszcze śpi. Błąkamy się trochę, aż w końcu udaje nam się znaleźć otwartą kuflotekę. Znów pijemy browarki i tak czekając meczu podziwiamy piękne roznegliżowane Polskie dziewczynki. Gdzieś tak ok. godz. 10,oo udajemy się na stadion Floty. I tu niespodzianka. Kasy zamknięte i jakiś cieć mówi nam, że Flota z Gryfem zagra na bocznym boisku, które znajduje się gdzieś po drugiej stronie ulicy. Tam wchodzimy bez problemów za frre. Flota niestety nie posiadała wtedy żadnego młyna (och jacy ci kibole Gryfa są już starzy – jak my zaczynaliśmy tworzyć naszą historię, to inne kluby mogły tylko marzyć o takich fanatykach)) więc nie było żadnych atrakcji. Pewnie ktoś się zastanawia, czemu wspominam akurat ten mecz? Z jednego powodu dla którego warto. Otóż po meczu żegnamy naszego dzielnego obrońcę granic i udajemy się w drogę powrotną, tym razem już autokarem z piłkarzami. Ale cóż to była z droga! Płyniemy jakimś promem przez Zalew Szczeciński, a na tym stateczku powiewa czerwono – biało – niebieska flaga Gryfa! Był to jak do tej pory jeden, jedyny mecz Gryfa gdzie w drodze na niego lub z powrotem płynąłem statkiem! Tego się nie zapomina. Jak coś pokręciłem, to niech mnie poprawią ci co byli ze mną.
Szacunek dla starej, wyjazdowej ekipy!

AVE GRYF SŁUPSK !

KS Grześ - Nie 27 Lip, 2008 22:06

Cytat:

Gdzieś w tamtych okolicach był wtedy w wojsku jeden z naszych najbardziej znanych kibiców

No trochę chyba z tym stwierdzeniem przesadziłeś ja tam zawsze szara myszka byłem no a teraz stara szara poczciwa mysz

m_gryf - Nie 27 Lip, 2008 22:41

KS Grześ napisał/a:
No trochę chyba z tym stwierdzeniem przesadziłeś ja tam zawsze szara myszka byłem no a teraz stara szara poczciwa mysz

Jeżeli już, to poczciwa czerwono-biało-niebieska mysz! Tamte lata, to były dobre czasy. Nie wiem, Grzegorz czy pamiętasz jak pojechaliśmy kiedyś na Gryfa do Włocławka? Coś mi świta, że wtedy tylko we Włocławku można było jeszcze kupić piwo na dworcu PKP? A Toruń i wyjazd na Elanę? Wtedy coś "burczeli" do nas ci z Aparatora czy tam Apatora Toruń. Elana chociaż może niektórym wyda się to dziwne, nie miała jeszcze w tamtych czasach żadnego młyna. Bo jak Gryf jeździł, to inni się dopiero od nas uczyli.

lukasik_gryf - Sob 13 Wrz, 2008 12:48

http://www.tifosifoto.for...lebork,217.html
jake_gryf - Sob 13 Wrz, 2008 13:24

Tak wspominacie Panowie i się człowiek z mniejszym stażem ciekawych rzeczy dowiaduje. A może pokusilibyście się o jakieś przypomnienie nieaktualnych już relacji Gryfitów z innymi ekipami? Z góry dzięki!
lukasik_gryf - Wto 16 Wrz, 2008 01:18

Chcesz trochę wspomnień? Proszę bardzo:

Stare zgody Gryfa:

Pogoń Szczecin, Zawisza Bydgoszcz, Odra Opole, Bałtyk Gdynia, Kotwica Kołobrzeg, Miedź Legnica oraz:

Piast Człuchów:

Zgoda z kibicami Piasta była najprawdopodobniej najkrótszą w historii polskiego chuligaństwa stadionowego. Zaczęło się od tego ze jakoś tydzień przed derbami (woj. Słupskie wtedy było), kilku fanów Gryfa udzieliło wywiadu w jednej ze Słupskich gazet. Po zakończeniu rozmowy na pożegnanie dziennikarzyna zapytał z jakim nastawieniem jedziemy do Człuchowa? Z żadnym nastawieniem odpowiedziano, a na odchodne jeden z nas powiedział żartobliwie, że zrobimy z nimi zgodę. Koleś puścił wiec artykuł i na koniec dodał ze na derby Gryf jedzie nie rozrabiać jak zwykle, tylko robić zgodę. Kopary nam opadły. Do Człuchowa 25 sierpnia 96’ udaliśmy się autokarem w 65 osób wspomagani przez 9 fanów Kotwicy. Na miejscu festyn, stadion śpiewa GRYF SŁUPSK, bryczka jeździ po bieżni z fanami Piasta i Gryfa, jest całkiem wesoło i sympatycznie. Problem w tym, że my tej zgody szczerze mówiąc nie chcieliśmy i nie potrzebowaliśmy. No i w przerwie zaczęły się cyrki jak to w latach 90-tych bywało. Jeden z nas biegnie w stronę 30 osobowego młynka miejscowych, przez murawę w przerwie. Ci czekali na niego z otwartymi ramionami i... tracą flagę z płotu. Piast zajarzył od razu o co chodzi i ruszył w pogoń za Gryfitą, któremu wybiegliśmy z pomocą. Na murawie dochodzi do małego dymu, Piast się cofa, wkracza milicja. Przez całą drugą połowę lejemy się z milicją na sektorze. Wtedy to inne czasy były, nie było shotgunów, na czapkach gliniarze mieli jeszcze stare PRLowskie orły, znaczy się bez korony, a podstawowym sprzętem były krótkie pałki, metrowe szturmówki to była żadkość. A po meczu próbowano obrzucić nasz autokar kamieniami, ale wystaczyło dwóch wąsatych w gaziku i był luz, a całe miasteczko pałało już do nas nienawiścią. Jeżeli jednak o Człuchów chodzo to nic nie przebije wypadu w ten rewir dwoma autokarami, ale o tym kiedy indziej.

Talerz - Wto 16 Wrz, 2008 06:09

lukasik_gryf napisał

bryczka jeździ po bieżni z fanami Piasta i Gryfa,


Pamiętam bardzo dobrze ten przejazd były chyba ze dwa kółka wokół stadionu z wielka flaga szachownicą w barwach Gryfa no i z czerwonym napisem GRYF na moich plecach wykonanym spreyem który ciężko pużniej było zmyć.

jake_gryf - Czw 18 Gru, 2008 21:38

Cytat:
jeżeli jednak o Człuchów chodzo to nic nie przebije wypadu w ten rewir dwoma autokarami, ale o tym kiedy indziej.


Może warto reanimować temat? Coś ciekawego do poczytania na Święta... :)

MKS_SŁawa - Czw 18 Gru, 2008 22:15

hyyy czekam na nastepne historie. Dobra sprawa zeby pokazac jak było kiedys. Chetnie poczytam w świąteczne wieczory :))
Patolog - Czw 18 Gru, 2008 22:42

no to czekamy Aż Łukasik albo Marek bądź też inny z weteranów coś nam ładnego napiszą z naszej jak że barwnej Historii : )
Talerz - Pią 19 Gru, 2008 06:51

W 1993 roku na jesień przed pierwszym listopada Gryf grał mecz wyjazdowy w Inowrocławiu z Goplania w III lidze.Mecz miał byc rozegrany w niedziele.Razem z kolegą Kulfonem postanowiliśmy pojechać i w sobote o 5 00 rano udalismy sie pks-em do Bydgoszczy.Dojeżdzajac tam okazało sie że wtym dniu Zawisza ( wtedy I liga ) gra u siebie z Wisła Kraków wiec my bez chwili zastanawiania udaliśmy się na mecz.Wisła wygrała wtedy bodajże 2:1.Na meczu pełno ludzi z Krakowa około 100 osób.Po meczu udajemy się na dworzec w celu kontynuowania dalszej jazdy do Inowrocławia.Na dworcu zaczepia nas paru typów z Zawiszy pytając z kąd jesteśmy i chcieli nam prześwietlić plecak a my mieliśmy w nim jedna flage Gryfa i jeden szal.Jakims cudem udaje nam sie wybrnąć z sytuacji i nie zostajemy sprawdzani.Po tym małym incydencie udajemy się na swój peron.Wchodząc na niego przeżywamy lekki szok bo na peronie stoi około 70 psów w pełnym rynsztunku.Nie wiedzieliśmy o co chodzi ale po pownym czasie wszystko się wyjaśniło otóż w tym dniu Lechia Gdańsk grała swój mecz w Toruniu i wracali z meczu. Zajmowali oni ostatnie trzy wagony ale dokładnie nabite.Pozdrowlismy sie na wzajem i odjeczali a my udalismy sie do Inowrocławia.Po dojechaniu na miejsce udajemy się poszukac noclegu.Na dworcu zaczepiają nas psy i legitymuja.Jakie było ich zdziwienie jak sie dowiedzieli że przyjechaliśmy na mecz i to dzień wcześniej.Po sprawdzeniu nas udaliśmy sie po jakieś zopatrzenie na noc i poszlismy do hoteliku PKP w tamtych czasach były najtańsze.Noc przebiegła w sielankowej atmosferze i opróznialismy buteleczki jedna po drugiej( wtedy sie piło tanie winka).Rano po sniadanku udalismy sie na miasto w celu odszukanie stadionu.Gdy juz dotarlismy mój kompan postanowił troche po nik pobuszować.Czekajac na niego zobaczyłem z daleka znane mi postacie okazało sie że na tan mecz nie wybraliśmy sie tylko my dwoje.Dołączyło do nas pieciu chłopaków ze starej gwardi panowie Śmigiel ,Zenek,Andrzej B,Marcin R.Razem udajemy sie na sektor gdzie wieszamy flage i czekamy na mecz.Mecz si ę zaczyna a my prowadzimy doping w 6 osób i wtedy dociera kolega Kulfon z pełna krata piwa jak sie okazało pozyczył sobie ja z budynku klubowego.Niestety nasz gRyfek przegrywa 1:6 a my dostajemy wielkie pochwały od ludzi za prowadzenie wspaniałego dopingu przez cały mecz.Młynek Goplani liczył wtedy około 30 osób i co chwile pozdrawiali Arke.Mieli za mało werwy bo jakos nie kwapili sie do konfrontacji z nami.Niestety po meczu miłe atrakcje skończyły sie dlas nas.Psy wsciekłe nasza dobra zabawapakują nas do nysy i wywożą na posterunek.Jak sie puznioej okazało nasz kolega nie tylko pozyczył piwo ale i rózne pamiatki klubowe.Na posterunek zawożą tylko trzy osoby bo reszta jakoś sie pogubiła.Tam dostajemy zajebisty wpierdol i ladujemy na dołku.Niestety dla mnie przygoda ta skopńczyła sie t szpitalu gdzie załozono mi gips na ręke.Po wypuszczeniu mnie postanowiłem wrócic na dołek aby odebrać kolegów.Wieczorem wypuszczono na wszystkich i udalismy się na dworzec.Jakie było nasze rodosne zdziwienie gdy naszym oczom ukazał sie jeszcze jeden kolega który myślał że jest juz w Słupsku ale niestety to tylko złudzenia.Razem w czwórke udalismy sie do pociagu i na biletach kredytowych wróciliśmy do Słupska wponiedziałek rano.Wyjazd wtedy mozna udac za zajebisty gdyby nie tylko te potraktowanie nas przez pierolonych psów.
lukasik_gryf - Czw 25 Gru, 2008 15:12

Też odgrzebany temat.
m_gryf - Czw 05 Lut, 2009 20:03

Jako że do ligi jeszcze trochę zostało zamieszczam taki stary artykuł z "GP" dotyczący kibiców Gryfa. To na długie zimowe wieczory.












Patolog - Czw 05 Lut, 2009 22:59

Marek a czy możesz pokazać fotkę (jeśli oczywiście posiadasz ) szaliku thg ?:> jestem ciekawy jak on wygląda
g95s - Pią 06 Lut, 2009 19:55

Uuu przypomniały się czasy, kiedy Słupsk stawał się małym Krakowem, było ostro. Wtedy żeby byc kibicem to trzeba było mieć jaja i charakter. Ileś ludzi nie wytrzymywało ciśnienia i odpuszczali, to jeszcze rozumiem, a inni kurwa się przeżucali na Czarnych!!! Jak to było napisane na fladze Wisły "Cechuje nas pojęcie, którego nie znacie, WIERNOSC, dzisiaj wrogu, wczoraj bracie".Na temat przeżutów mam jedno zdanie-dziwki, nigdy, nigdy nie ufaj.
Najbardziej kurwski, koleś o ksywce Malina, kutas poszedł do swojego kumpla co miał flage "K.S. GRYF", pożyczył ją aby tylko przekazać kibicom Czarnych, bo sam kurwa zmienił klub. Skurwysyn na maksa. Pożniej czytałem o nim w lokalnej gazecie, bo ktos od niego wymuszał jakąś kase w szkole średniej. typ poszedl na policje i jeszcze w gazecie się wypowiadał.
W sumie dobrze, że wtedy doszło do takiego oczyszczenia.

Buli - Sob 07 Lut, 2009 08:02

Moje wlasne zniwo w postaci 15 szalikow oddalem za ta flage zeby ja wykupic!!!Ogolnie szalikow oddalismy im chyba 30.Nie tylko ja bylem pazerny w miescie na nie :lol:
tgr - Sob 07 Lut, 2009 22:45

Buli napisał/a:
Moje wlasne zniwo w postaci 15 szalikow oddalem za ta flage zeby ja wykupic!!!Ogolnie szalikow oddalismy im chyba 30.Nie tylko ja bylem pazerny w miescie na nie :lol:


... to były piekne dni ;-)

g95s, a ten malina vel kuzyn (bo takie ma nicki na forach,tu lub na Lechii) łachudra to mial nawet czelnosc tu na forum pisac.Typowa rura :-)

misiekgryf - Nie 08 Lut, 2009 01:00

Jebać go. Typowy jełopa.
Buli - Nie 08 Lut, 2009 09:23

Tu sie wpisywal starszy Malina,a chodzi o mlodszego co do flagi
m_gryf - Nie 08 Lut, 2009 09:30

Tak, nie mylcie gości, bo można komuś zrobić wielką krzywdę. Każdy odpowiada tylko za siebie. Starszy Malina nie odpowiada za brata. Tak dla ścisłości co do tematu o fladze i kibicowaniu dla Gryfa.
lukasik_gryf - Nie 08 Lut, 2009 16:12

tgr napisał/a:
Buli napisał/a:
Moje wlasne zniwo w postaci 15 szalikow oddalem za ta flage zeby ja wykupic!!!Ogolnie szalikow oddalismy im chyba 30.Nie tylko ja bylem pazerny w miescie na nie :lol:


... to były piekne dni ;-)

g95s, a ten malina vel kuzyn (bo takie ma nicki na forach,tu lub na Lechii) łachudra to mial nawet czelnosc tu na forum pisac.Typowa rura :-)


Jednak czasem wypadało by się lepiej rozejrzeć i ludzi nie mylić.

Buli - Pon 23 Lut, 2009 08:46


1946 - Pon 23 Lut, 2009 16:22

Buli wrzuć tutaj lepiej http://pl.tinypic.com/
lukasik_gryf - Pon 23 Lut, 2009 16:52

Ta, małe to jakieś.
1946 - Pon 23 Lut, 2009 18:48

Pewnie skopiował link od miniaturki i tu codem img chciał zapodać, a tak się nie da :)
Buli - Pon 23 Lut, 2009 20:44

Zrobilem normalne zdjecie aparatem i wkleilem.teraz juz nie wkleje na nowo bo...niemam zdjec
1946 - Pon 23 Lut, 2009 20:50

Chodzi o to jak wrzuciłeś fotkę na hosting zdjęć nie ten link co trzeba podałeś tu. Dlatego jest takie małe.
Buli - Pon 23 Lut, 2009 20:58

aha,no mozliwe.
b00mbel - Pon 23 Lut, 2009 21:14

http://img509.imageshack....68/dsc01309.jpg
trzeba usunac th. z linku i wszystko gra, ale po powiekszeniu i tak malo widac

1946 - Pon 23 Lut, 2009 22:00

Ze zdjęcia właśnie tak widać. Skan by się przydał.
Buli - Wto 24 Lut, 2009 10:18

24.04.04 Słupia Kobylnica - Bałtyk Gdynia (PP).

W to środowe popołudnie w kierunku Słupska wyruszyło pociągiem 12 fanów Bałtyku i 19 z Pogoni, czyli razem 31 osób w większości młodszej ekipy. Na PKP w Słupsku pusto, czyli ani policji, ani kibiców gospodarzy. Wsiadamy do autobusu miejskiego i jedziemy do Kobyłki. Mimo, że widziały nas psy nie wykumały one, że jesteśmy kibicami (prawie wszyscy bez barw). Wchodzimy na obiekt i czekamy na Gryfa, który się powoli zbiera. Kilka dni przed meczem umawiamy się, że jak coś to walczymy bez sprzętu i potwierdzamy to z jednym kibicem ze Słupska tuż przed meczem. Obiecali, a słowa nie dotrzymali, czyli honor w wersji Słupskiej....... Z początkiem meczu zbierają się, my wychodzimy na boisko i ma miejsce bitka w formie zbliżonej do ustawki banda na bandę. No i polegliśmy....... Mimo ustaleń w rękach Gryfa były kije, chorągiewki z boiska, kastety. Nasz opór trwa bardzo krótko i się zrywamy, a lanie na ziemi zalicza 5 osób z naszej grupy. Po chwili wpada policja która dopiero co przyjechała i dalej jest już spokój. Nie ma co ukrywać, zaliczyliśmy porażkę. Bitwa przegrana, wojna nadal trwa.......


Autor: JasiuP (Pogoń Lębork)

Nas 18 w Kobylnicy,byla tylko choragiewka wyrwana z naroznika nic poza tym,ale opis Jaska:) jak zwykle...Co do tematu to mile wspomnienie.U Nas sporo...pijanych,ale jak sobie przypomne efekt byl niesamowity,a Jasiu...obity:):):)

10.01.03 Piąta rocznica śmierci Przemka Czai.

Od dawna chcieliśmy uczcić 5 rocznicę śmierci kibica zamordowanego przez słupskiego psa. Z Gdyni wybraliśmy się w 9 osób z Bałtyku + 1 kibic Chojniczanki Chojnice, który z racji zawieszenia broni na ten smutny dzień nikomu oczywiście nie przeszkadzał, wręcz przeciwnie, razem popijaliśmy co nieco. Do Słupska dojechało nas tylko 8 z Bałtyku, niestety jedną osobę wyrzucono z pociągu jeszcze w Trójmieście za brak dokumentów (biletów także oczywiście). W Słupsku oczekiwało na nas kilku fanów Gryfa, z którymi udaliśmy się na miasto. Tam, przy rozmowach na kibicowskie tematy popijaliśmy nieco. O godzinie 17 udaliśmy się pod krzyż upamiętniający miejsce policyjnej zbrodni. Ogółem fanów Gryfa było około 20, kręciło się też kilku z Czarnych, nie wiem dokładnie ilu. Dojechało też 10 - 12 z Gwardii Koszalin, byli tylko chwilę. To już niestety komplet uczestników tej uroczystości, no cóż, szkoda że tak łatwo ludziom jest zapomnieć... Po złożeniu zniczów swoich, jak też fanów Pogoni Lębork (też nie zapomnieli o zabitym chłopaku...) dostałem telefon, że z dworca zwinięto 3 fanów Bałtyku za okrzyki niezbyt przychylne mundurowym, których było mnóstwo w okolicy (dodatkowe 100 osób ściągnięte tego dnia do pracy). Postanowiliśmy udać się na KRP w Słupsku z pytaniem, jak długo i za co będą nasi zatrzymani. Jednak zamiast bramą, przechodziliśmy przez płot komendy... w tym momencie otoczyła nas zgraja psów z giwerami itd., zwinęli kolejne kilka osób, a 3, które się oddaliły (nie zdążyły przeskoczyć płotu) zostały zwinięte za 2 minuty. Reasumując: Bałtyk w komplecie zwinięty (właściwie za nic), + 3 z Gryfa. Po sprawdzeniu zawartości alkoholu psy puszczają trzeźwych (3 Gryf, 2 Bałtyk) i pozostałych 6 osób z Bałtyku zawożą na Izbę Wytrzeźwień. Na izbie się wycwanili, i jak nie ma kasy, to biorą zastawy, przez co wszyscy fani Bałtyku na jakiś czas pozbyli się komórek... To nie koniec, jak się później dowiedziałem, podobno Arka trzepała w Gdyni pociągi chcąc nas dorwać... Jeżeli to prawda, to aż żal, że przebywa się w jednym mieście z tak prymitywnym chamstwem, które nawet dnia rocznicy śmierci kibica nie potrafi uszanować. Z wiadomych przyczyn nikogo nie dostali - byliśmy w Słupsku.
Lysy
Lysy byl na tyle pijany,ze nie widzial mnie na izbie:)Od Nas zatrzymaki jeszcze tego kolezke co robi teraz kariere w pornobiznesie:) i dyma fajne swinie za duZe pieniazki.Pierwszy raz w zyciu mialem bron przy skroni,ale ogolnie mile wspomnienie

Talerz - Wto 24 Lut, 2009 11:03

Co do meczu w Kobylnicy to jak zwykle Bałtyk przesadzał bo zadnego sprzetu nie mielismy oprócz wyrwanej jednej choragiewki i to wiem przez kogo ale ona nawet nie była uzyta.Bałtyk był tak słaby i ciezko było im sie przyznać do porażki zresztą jak zawsze widzieli u nas kastety i kije szkoda że kurwa jeszcze buraki siekier nie widzieli
AnBa95 - Sob 28 Mar, 2009 17:47
Temat postu: 30 lat z Gryfem w sercu!
Miło mi poinformować iż w tym roku czyli 2009 mija 30 rocznica postania i niepszerwanego kibicowania na Gryfie.Myślę że jako jedna z niewielu ekip mamy 30 lat tradycji i ciałego życia kibicowskiego na trybunach.Przez te 30 lat było duzo radości (awanse) i dużo smutku(spadki) ale wiara w Słupsku zawsze trzymała się razem teraz możemy świętować tą rocznicę patrząc na przyszłość optimystycznie i mam nadzieję że z każdym rokiem będzie lepiej tak na boisku jak i trybunach.
m_gryf - Sob 28 Mar, 2009 21:17

Tak, tak, to już 30 lat śmigania na Gryfa!
Piękna cyfra trzeba przyznać.
Oj działo się w tym czasie bardzo dużo.
Ludzi przez sektor przewinęło się jeszcze więcej.
Jest co wspominać, ale przyszłość będzie jeszcze piękniejsza
- tak na trybunach, jak i na boisku. Tego jestem pewien.
Gryf miał zawsze i ma nadal wiernych fanów, jak mało kto.
Mało jest ekip w regionie, które mogą się równać z nami.
Może jakąś imprezkę zrobimy z tej okazji?
Będą wspomnienia i rozmowy o przyszłości.
Fajna sprawa - nie ma co.
Najważniejsze, że są ciągle ludzie, którzy od 30 lat nie mogą żyć bez Gryfa.
Jestem dziwnie spokojny o przyszłość.

KS Grześ - Sob 28 Mar, 2009 22:12

Mi do rocznicy brakuje 2 lata ale 1 kwietnia minie 25 lat jak pierwszy raz pojechałem na wyjazd Gryfa do Torunia na Elane 01 04 1984 Matka w tym wieku w życiu by mnie nie puściła ale mój najstarszy brat służył w wojsku w Toruniu więc na alibii odwiedzam brata w wojsku musiała się zgodzić Swiętowałem 25 rocznicę kameralnie dziś w Kościerzynie ze swoją Panią
Talerz - Nie 29 Mar, 2009 13:45

Ja jestem dumny że tez zacząłem szybko chodzić i jeżdzić na naszego ukochanego Gryfa.Nie pamiętam swego pierwszego wyjazdu ale jestem z Gryfem od 1986 roku to już 23 latka.Pozdrawiam tych z którymi kiedyś mogłem przeżyć piękne wyjazdy i różne imprezki pomeczowe.Niech żyje STARA GWARDIA!!!
KS Grześ - Wto 31 Mar, 2009 21:37

W temacie jest data 1979 i to jest ważne naprawdę jest mało ekip w Polsce z taką nie przerwaną historią w ruchu kibicowskim wtedy na całym Pomorzu Wielkopolsce i Kujawach były Lechia , Arka ,Pogoń Szczecin ,Lech ,Zawisza i Gryf Słupsk i jest naprawdę czym się szczycić
m_gryf - Wto 31 Mar, 2009 22:30

KS Grześ napisał/a:
W temacie jest data 1979 i to jest ważne naprawdę jest mało ekip w Polsce z taką nie przerwaną historią w ruchu kibicowskim wtedy na całym Pomorzu Wielkopolsce i Kujawach były Lechia , Arka ,Pogoń Szczecin ,Lech ,Zawisza i Gryf Słupsk i jest naprawdę czym się szczycić


Nie obrażaj nam naszego wroga - Gwardii Koszalin, bo ja się obrażę .
Tylko czy Gwardia działała cały czas bez żadnej przerwy? Tego już nie pamiętam.

KS Grześ - Sro 01 Kwi, 2009 17:14

Mieli na pewno przerwę w latach 80-tych wiem bo byłem na mecz Gwardia - Gryf w 84 i 85 r i nie było żadnych flag ani dopingu Byłem też w Koszalinie na meczu Gwardia - Arka Gdynia w 84{ sierpień } to Gwardie do gry dopingowała jakaś grupa kolonijna z śpiewką : Arka Arka pijcie mleko bo do Gwardii wam daleko : Arkowców przyjechało wtedy do Koszalina kilkanaście osób a jesienią na Zieloną jakieś 70-80 sztuk bo wiedzieli że w Słupsku może być gorąco
AnBa95 - Sro 01 Kwi, 2009 18:22

Z tamtego okresu gdy nam robili działacze i pewne służby "pod górkę" została wymyślona frazeso-wiersz,który parodiowaliśmy;
A niechaj narody,wrzdy postronni znają
iż Gryf Słupsk nie Czarni
swych kiboli mają.
Była to nasza odpowiedż na pisanie głupot przez jednego pismaka na temat atmosfery na meczach Gryfa i Czarnych.

AnBa95 - Pią 22 Maj, 2009 21:29

No to może trochę wspomień?
Piękne lata osiemdziesiate, połączenia PKP tną Polskę wzdłuż i wszeż a kibole w 99% udają się na wyjazdy koleją po drodze przygody policja jest ale bardziej by prz.....ć pałą po plecach niż obstawić mecz i chronić kiboli drużyny przyjezdnej.Sobota 5 rano pociąg Słupsk-Poznań jadę na mecz Lech -Motor i o 10 jestem w Poznaniu.Tam kilka przystanków tramwajem i pukam do "Małego" kibol Lecha znany w Polsce krótkie cześć i i8dziemy na browarki którego tak brakowało w Słupsku.Tam byliśmy w kilku lokalach i lądujemy na meczu.Mały wyczaja 8 sztuk Motoru ale są incognito a do tego Lech w tamtych czasach był średnią ekipą podzieloną między miłością do Arki i Lechii więc spokój.Wieczorem odprowadza mnie na bezę i rozmawiamy tam z kilkoma gostkami z ich wierchuszki ale to nie te kilmaty i nie ta ekipa.Pakuję się do bany i wysiadam w Pile by oczekiwać na banę relacji Ustka -Łódż przez Włocławek gdzie w niedzielę grał GRYF.Stoję na peronie w Pile i wtacza się bana z naszymi kibolami a tam święto bo nasz kolo kończy 18 i trochę się postawił .Jedziemy dalej przez Byrdzię ale nikt się nie dosiadł z naszej zgody,lądujemy we Włocławku i szok miasto teoretycznie większe od Słupska a tam wieś.Chodzilismy po Włocławku kilka godzin i chcieliśmy coś zwiedzić ale jedyne co nam się udało to Wisłę i most żelazny przez nią.Wysłałem kartę z Włocławka do siebie z napisem jestem tu puchy Słupsk jest ok. która po 4 dniach doszła do Słupska.Na meczu picknik jest nas 24 osoby i chyba ludziska pierwszy raz widzieli kiboli z barwami na meczu,gdyż sensacja była ogromna jak zaczeliśmy dpoing i śpiewy.W trakcie meczu jeden gostek od nas rzucił konfetti io policjant się przypluł do niego o mandat na szczęscię jeden autuchton oglądał sportową niedzielę i widział że w 1 lidze też rzucają to pała odstąpiła od czynności służbowych.Póżniej tylko powrót i jesteśmy w pięknym Słupsku gdzie oddycha się dobrze i ruch kibicowski rozwija się.wyniki i inne rzeczy nie są istotne ważne że tam byliśmy.

lukasik_gryf - Pią 22 Maj, 2009 22:07

znaczy się milicja ;)
m_gryf - Sob 23 Maj, 2009 00:20

AnBa95 napisał/a:
lądujemy we Włocławku i szok miasto teoretycznie większe od Słupska a tam wieś.Chodzilismy po Włocławku kilka godzin i chcieliśmy coś zwiedzić ale jedyne co nam się udało to Wisłę i most żelazny przez nią.

Pamiętam ten Włocławek wtedy. To był szok - czysta dziura w porównaniu do Słupska, a niby większa mieścina od naszej. Brudne, rozwalające się domy i to w samym centrum. Fajny był wtedy tylko ten wypad na most. Ktoś się wypuścił zbyt blisko brzegu rzeki i .... wpadł po kolana w taki niby to piasek (w rzeczywistości bagienko)
Jeszcze jedna sprawa, ale nie jestem pewien, czy było to w tym Włocławku, czy gdzieś indziej. To też był szok - browar na dworcu! Kiedyś to była norma, ale w tamtych latach już niepraktykowana prawie nigdzie. Kryta trybuna na przeciwko dawała niesamowite echo. Pamiętam było wtedy 1:1.

lukasik_gryf - Sob 23 Maj, 2009 12:06

Na starym forum było, przydało by się przypomnieć jak Gwardia grała na Czarnych w Słupsku i rewizyta w Koszalinie.
m_gryf - Sob 23 Maj, 2009 12:27

lukasik_gryf napisał/a:
Na starym forum było, przydało by się przypomnieć jak Gwardia grała na Czarnych w Słupsku

Spoko przypomni się znów, jak się za Gwardią tak bardzo stęskniłeś. Wszystko w swoim czasie, bo teraz Gryf walczy i walczy aż miło się robi na sercu i to jest ważniejsze. Tylko dla ścisłości - Czarni grali z Gwardią na Zielonej i to oczywiście Gryf wszystko musiał załatwić.

lukasik_gryf - Sro 10 Cze, 2009 10:35

No co tam panowie starsi, miały być relacje, opisy, itd. a tu koniec sezonu i cisza.
m_gryf - Nie 14 Cze, 2009 14:25

Aż się nie chce wierzyć, że to już 30 lat śmigania a szalem na Gryfa! Przez te 30 lat na trybunach słynnej Zielonej przewinęło się pół żyjącego Słupska. Kogo tam nie było? Oj mnóstwo ludzi. Teraz sobie spokojnie z rodzinką nie mogę chodzić po ulicy, bo co chwila ktoś tam coś mówi. A już szczytem wszystkiego jest to, jak sobie idę ze swoja rodzoną żoną po meczu i co chwila ktoś się pyta o wynik. Ostatnio idę sobie spokojnie i nagle zatrzymuje się samochód – żonka mówi o drogę chce się zapytać, ale skąd że znowu: przepraszam jak tam Gryf? Te 30 lat w szalu to najpiękniejsze co mogło się przydarzyć w moim życiu. Gdybym miał wybierać jeszcze raz, wybrał bym to samo. Ileż jest wspomnień, ileż wyrzeczeń, ileż poświęceń. O kasie nawet nie warto wspominać, bo to tylko szczegół. Gryf stał się sposobem na moje życie, całe moje życie. Temu podporządkowane zostało praktycznie wszystko. Ten, kto nie ma Gryfa w sercu nigdy tego nie zrozumie. Byliśmy z Gryfem w najcięższych czasach komuny. Byliśmy w czasie przemian ustrojowych. Jesteśmy teraz i będziemy już zawsze. Nie zniechęciła nas do tej pasji żadna pałka ZOMO, to tym bardziej nie zniechęci teraz nikt. Pamiętam za komuny naszą flagę wywieszaną na płocie z orłem w koronie. Zawdzięczamy ją niejakiemu AnBa, bo to był jego pomysł. Zanim zawinęła nam ja SB, zdążyła trochę przynieść nam splendoru w czasie różnych meczy. Dlaczego Gryf? Prawda że dziwne? Bo za czasów PRL-u tylko desperaci rzucili by się na cos takiego. Ale właśnie Gryf miał tych desperatos! Pamiętam jak kiedyś „Zenek” z młodym „Śmiglem” przez trzy sezony nie opuścili żadnego wyjazdowego meczu! A w tamtych czasach nie było to łatwe. To nie było jak teraz. Wtedy szło się w obcym mieście na stadion i nikt go nie zabezpieczał. Nie było „klatek” dla gości. Pamiętam jak pojechaliśmy brygadą chyba do Torunia. Brak kasy, ale chęci były. Daliśmy radę. Bo Gryf zawsze dawał radę. Nawet jak było ciężko. Kiedyś jechaliśmy na jakiś mecz (nie pamiętam już na jaki) i mieliśmy w Pile przesiadkę. Było gorąco, bo cos tam w pociągu komuś nie pasowało. Pociąg wjeżdża na dworzec i trzeba wysiadać – ale jak to zrobić, jak na peronie czeka doborowa grupa. Długo się nie zastanawiałem – wysiada młoda kobieta, a ja do niej mówię: weź mnie pod rękę! Ona czemu mam to zrobić. Ja jej mówię, bo chcę normalnie wysiąść z tego pociągu i jechać dalej. Ona – ja ciebie nie znam. Nie ważne – zrób to dla mnie. Zrobiła! Pełna kultura i wysiadamy. Piękne czasy. Kiedyś jechaliśmy do Inowrocławia i wsiadła kobieta z piękną wiązanką kwiatów, bo jechała na ślub koleżanki. Gadka, szmatka i wręczamy te kwiaty przed meczem piłkarzom. Wtedy była taka tradycja, że przed meczem wręczało się na środku boiska kwiaty dla kapitana drużyny. Piękny gest z jej strony i oczywiście z naszej. Gryf to coś więcej niz. Tylko te cztery litery. Gryf to symbol – symbol Słupska, symbol niepodległości, symbol naszego życia. Za Gryfa można stracić zdrowie (pół roku w gipsowym gorsecie), za Gryfa można oddać wszystko! Nie ważne są pieniądze, nie ważne jest nic. 30 lat a Gryfem, to najpiękniejsze lata w moim życiu. To właśnie dzięki Gryfowi poznałem najwspanialszych kolegów na świecie, to dzięki temu klubowi mam grono oddanych przyjaciół na których zawsze mogę liczyć. Kiedyś jako mały chłopak zacząłem sobie chodzić na mecze i wklejać do zeszytu wycinki. Później z każdym następnym meczem zaczęło mnie to tak wciągać, że już bez tego nie mogłem żyć. Gryf gra w Poznaniu z Wartą, a mnie tam nie będzie? Niemożliwe! Ja tam muszę być! Bo to jak narkotyk. Przez te 30lat staliśmy się szanowanymi obywatelami, założyliśmy rodziny, mamy potomków. Ale dalej wszystko kreci się wokół Gryfa. Na święta udekorowana choinka w barwach? To szczegół. To robią już dzieci. Zobaczcie ile przez te lata przewinęło się piłkarzy? Mnóstwo. Ci najwybitniejsi zawsze będą to pamiętać. Marzy mi się, aby z okazji 30 lat Gryfa na trybunach zrobić takie spotkanie. Zaprosić wszystkich fanów – tych młodych i tych pamiętających jeszcze II ligę w Słupsku oraz piłkarzy, tych piłkarzy którzy oddali zdrowie dla naszych barw. Bo czy nie byłoby ciekawym spotkać się po latach i porozmawiać przy piwku np. z Artkiem Suruło, Romkiem Bogdzia, Mirkiem Berdeckim, Jankiem Zawadzkim czy Jarkiem Świerkiem (wszystkich wymienić nie mogłem – przepraszam)? To nasza historia, to nasza tradycja, którą powinniśmy pielęgnować. Chciałbym, aby nikt nie zapominał o ludziach, którzy w przeszłości dali nam tyle szczęścia i radości. Na Zielonej powinno się stworzyć coś na wzór Alei Gwiazd. Tam powinni być uwiecznieni już na zawsze ci, którzy w serduszku maja Gryfa, ci którzy oddali mu kawał swojego życia. Na Zielonej musi cos takiego powstać. Ludzie w klubie są przychylni, a my chcemy tam uwiecznić dla potomnych historie Gryfa. Historię, której już nikt nam nie odbierze! Bo Gryf to jedna wielka rodzina.

AVE GRYF

lukasik_gryf - Nie 14 Cze, 2009 17:39

Hehe, Świerku akurat coraz częściej bywa w młynie:)

Może by zrobić replikę tej flagi z orłem w koronie, taką 2x2 koszt duży by nie był, z dopiskiem np. taka flaga wisiała u nas za komuny.

m_gryf - Nie 14 Cze, 2009 18:51

Taka flaga musi być!
misiekgryf - Nie 14 Cze, 2009 19:16

Koszta się nie liczą każdy da grosza żeby była.
m_gryf - Nie 14 Cze, 2009 19:29

Wracamy do korzeni.
łyli - Czw 18 Cze, 2009 00:35

30 lat a pamiętam wszystko jak by to było wczoraj walizka w bary GRYFA pełna konfetti klakson odkręcony z Autosana flaga zawiązana na szyi i grupa szaleńców poganiana przez milicje Te wspomnienia zawsze są przymnie teraz swoje przywiązanie do GRYFA przekazuję swojemu synowi
Cieszy mnie jedno że to co się zaczęło 30 lat temu tak bardzo się rozrosło i wciąż przybywa nowych wielbicieli GRYFA
pozdrawiam

m_gryf - Czw 18 Cze, 2009 21:04

łyli napisał/a:
30 lat a pamiętam wszystko jak by to było wczoraj walizka w bary GRYFA pełna konfetti klakson odkręcony z Autosana flaga zawiązana na szyi i grupa szaleńców poganiana przez milicje Te wspomnienia zawsze są przymnie teraz swoje przywiązanie do GRYFA przekazuję swojemu synowi
Cieszy mnie jedno że to co się zaczęło 30 lat temu tak bardzo się rozrosło i wciąż przybywa nowych wielbicieli GRYFA
pozdrawiam

A pamiętasz hełmy strażackie pomalowane w barwach? To były wtedy klimaty.
Bo ktoś to kiedyś musiał zacząć, aby było tak, jak jest teraz. A będzie jeszcze lepiej. Wspomnienia, wspomnienia, wspomnienia, godzinami można o tym gadać.

lukasik_gryf - Czw 18 Cze, 2009 21:29

To opowiedzcie coś konkretnego w końcu, bo narazie się tylko podniecacie.
lukasik_gryf - Sro 02 Wrz, 2009 14:13

Widzę, że trzeba was konkretnie prowokować. A więc, może ktoś by napisał co to były Homonty i dlaczego?
Talerz - Sro 02 Wrz, 2009 17:48

Wiem ze zawsze mnie ojciec mój jebał ze prowadzał mnie na poczatku na czarnych a ja i tak wybrałem swoja droge i zostałem kibicem Gryfa i zawsze sie śmiał ze mnie ze chodze na homontów ale skąd ta nazwa sie wzięła to nie mam pojecia ale do dzisiaj nie załuje że wybrałem jednak swoja droge czyli GRYF SŁUPSK
heniek-GRYF - Czw 03 Wrz, 2009 08:53

jesli chodzi o te homonty to mojej robocie tez tak mowia ale ja sie tym nie martwie bo GRYF byl jest i bedzie na zawsze a to wymyslili czarni AVE GRYF K S
m_gryf - Pią 04 Wrz, 2009 19:16

W czasach kiedy Gryf był biało-zielony i funkcjonował jako zakładowy klub fabryki mebli kibice Czarnych nazywali go "trociniarze" - to właśnie z racji patrona SFM. homonty nie wiem czemu, ale to też wymysł zawistnych konkurentów z pod znaku smoluchów, czyli brudnych kolejarzy tak jak wygladali w przeszlości.
AnBa95 - Pią 04 Wrz, 2009 20:26

m_gryf napisał/a:
W czasach kiedy Gryf był biało-zielony i funkcjonował jako zakładowy klub fabryki mebli kibice Czarnych nazywali go "trociniarze" - to właśnie z racji patrona SFM. homonty nie wiem czemu, ale to też wymysł zawistnych konkurentów z pod znaku smoluchów, czyli brudnych kolejarzy tak jak wygladali w przeszlości.

Homonty gdyż jest to uprząż dla konia a nasz Gryf dostał takie "homonto" w postaci sponsora tj.pion Gwardyjski.

KS Grześ - Wto 08 Wrz, 2009 21:31

Ja znam inną historię nazywania Gryfa homontami jeszcze starszą niż fuzja z Milicją Protoplastą obecnego Gryfa był klub o wdzięcznej nazwie Traktor a za czasów komuny traktor to był postęp Słynne hasło :Kobiety na traktory" Komunizm + elektryczność = Lenin Jak Traktor Słupsk zrobił fuzję a w zasadzie wchłonął LZS Grapice <to ciut za Bobrownikami> w tamtym czasie Grapice wysoko gdzies tam były w mistrzostwach LZS Od tego czasu Czarni nazywali Nas homontami bo z Traktora Słupsk zamieniliśmy się w Pegerowskiego konia pociągowego to było wmawianie że nie jestesmy z miasta Słupska Ta wersja nazwy homonty jest najbardziej prawdziwa opowiadał mi ją były zawodnik Cieślików dziś ma 70lat grał w Traktorze Słupsk a że ten zlikwidował sekcje juniorów to zaczoł grać w Czarnych ale Jego dwaj synowie za Gryfem są bardzo często mimo wieku na Zielonej na< Szalonym Sektorze>
m_gryf - Sro 09 Wrz, 2009 05:24

KS Grześ napisał/a:
Ja znam inną historię nazywania Gryfa homontami jeszcze starszą niż fuzja z Milicją Protoplastą obecnego Gryfa był klub o wdzięcznej nazwie Traktor a za czasów komuny traktor to był postęp Słynne hasło :Kobiety na traktory" Komunizm + elektryczność = Lenin Jak Traktor Słupsk zrobił fuzję a w zasadzie wchłonął LZS Grapice <to ciut za Bobrownikami> w tamtym czasie Grapice wysoko gdzies tam były w mistrzostwach LZS Od tego czasu Czarni nazywali Nas homontami bo z Traktora Słupsk zamieniliśmy się w Pegerowskiego konia pociągowego to było wmawianie że nie jestesmy z miasta Słupska Ta wersja nazwy homonty jest najbardziej prawdziwa opowiadał mi ją były zawodnik Cieślików dziś ma 70lat grał w Traktorze Słupsk a że ten zlikwidował sekcje juniorów to zaczoł grać w Czarnych ale Jego dwaj synowie za Gryfem są bardzo często mimo wieku na Zielonej na< Szalonym Sektorze>

Potwierdzam to samo. Też to słyszałem, ale pamięć ulotna, a długa rozmowa toczyła się przy dużej ilości wspomagaczy i teraz dopiero jak przeczytałem to co wyżej szybko mi wróciła. Tak było w istocie. Nie miało to nic wspólnego z pewnym "sponsorem", bo wtedy dopiero powstał biało-zielony Gryf. Jeszcze jedno LZS Grapice był tak dla wyjaśnienia wysoko w tabeli III ligi, ale faktycznie wcześniej zdobył "zaszczytny" tytuł Mistrza Polski klubów zrzeszonych w LZS.

AnBa95 - Sro 09 Wrz, 2009 08:39

KS Grześ napisał/a:
Ja znam inną historię nazywania Gryfa homontami jeszcze starszą niż fuzja z Milicją Protoplastą obecnego Gryfa był klub o wdzięcznej nazwie Traktor a za czasów komuny traktor to był postęp Słynne hasło :Kobiety na traktory" Komunizm + elektryczność = Lenin Jak Traktor Słupsk zrobił fuzję a w zasadzie wchłonął LZS Grapice <to ciut za Bobrownikami> w tamtym czasie Grapice wysoko gdzies tam były w mistrzostwach LZS Od tego czasu Czarni nazywali Nas homontami bo z Traktora Słupsk zamieniliśmy się w Pegerowskiego konia pociągowego to było wmawianie że nie jestesmy z miasta Słupska Ta wersja nazwy homonty jest najbardziej prawdziwa opowiadał mi ją były zawodnik Cieślików dziś ma 70lat grał w Traktorze Słupsk a że ten zlikwidował sekcje juniorów to zaczoł grać w Czarnych ale Jego dwaj synowie za Gryfem są bardzo często mimo wieku na Zielonej na< Szalonym Sektorze>

Też rozmawiałem z byłym bramkarzem Czarnych ale o homontach nic nie mówił,może to wina małej ilości płynu.Natomiast wersję ze sponsorem przedstawił mój wujek który trochę śmigał na mecze.Myślę że wersja wasza może być prawdziwa je4dnak człowiek ma pamięć zawodną i nie wszysko kojarzy zgodnie z faktami.

lukasik_gryf - Sob 10 Paź, 2009 11:00

Z pamiętnika Śledzia:

lukasik_gryf - Sob 10 Paź, 2009 11:19

Cytat:
GRYF SŁUPSK - ARKA
Zameldowało się nas 130 + 52 z Gwardii Koszalin + 4 z Cracovii -i- 3 z Lecha (fan-club Stargard Szczeciński). W drodze na mecz w Lęborku, gdzie grała miejscowa Pogoń, nasi samochodowi kasują flagę i cztery szale. Na meczu spokój, oprócz Gryfa i Kotwicy Kołobrzeg pojawiło się także 20 fanów Czarnych Słupsk, których w przerwie miejscowi iekko obijają. Po zakończonym spotkaniu działają znowu nasi samochodowi, lejąc w okolicach stadionu Gryfa który podjął jednak walkę.Łupy to trzy szale i flaga Gryfa.


To z zina Arki, tej straconej flagi to nie pamiętam, jakiś kit.

Talerz - Sob 10 Paź, 2009 15:15

Jak dobrze pamietam to chodzi chyba o ten mecz gdzie siedzielismy za bramka na półkolu i to my wtedy rozerwalismy na strzepy flage Arki
m_gryf - Sob 10 Paź, 2009 16:25

lukasik_gryf napisał/a:
To z zina Arki, tej straconej flagi to nie pamiętam, jakiś kit.

Z tego co pamiętam, to nigdy nie straciliśmy żadnej flagi na rzecz Arki. Tym bardziej w Słupsku. Sam mam pewną fanę Arki w domu i jak zrobię fotkę, to ją zamieszczę.

d y n i o - Nie 11 Paź, 2009 22:33

lukasik_gryf napisał/a:
Cytat:
GRYF SŁUPSK - ARKA
Zameldowało się nas 130 + 52 z Gwardii Koszalin + 4 z Cracovii -i- 3 z Lecha (fan-club Stargard Szczeciński). W drodze na mecz w Lęborku, gdzie grała miejscowa Pogoń, nasi samochodowi kasują flagę i cztery szale. Na meczu spokój, oprócz Gryfa i Kotwicy Kołobrzeg pojawiło się także 20 fanów Czarnych Słupsk, których w przerwie miejscowi iekko obijają. Po zakończonym spotkaniu działają znowu nasi samochodowi, lejąc w okolicach stadionu Gryfa który podjął jednak walkę.Łupy to trzy szale i flaga Gryfa.


To z zina Arki, tej straconej flagi to nie pamiętam, jakiś kit.


Pewnie chodzi ostatni mecz z pierwszą drużyną Arki. Zdaję się że w 1996r. Nas na za okolu gdzieś 400, z tego 50 Kotwicy. Czarnych raczej więcej, gdzieś ponad cztery dychy, i nie zostali przez nas obici, tylko mieli spięcie z przechodzącymi koło nich paroma kibicami Kotwicy. Po meczu pamietam długo byliśmy trzymani w sektorze, i jak to wtedy, nie o było się bez pałowania i małej awanturki. Dlatego po meczu do niczego nie mogło dość ponieważ gdy nas puszczuno Arki i Gwardi już nie było. Flagi na bank wtedy żadnej nie straciliśmy.

Ogólnie ciekawe czasy, te cztery dychy Czarnych szybko się rozrosło, a nasze 400 osób znacząco się zmniejszyło i to bardzo. Wtedy w porównaniu z Czarnymi byliśmy kolosem ale jak się szybko okazało na glinianych nogach.

pavlo - Pon 12 Paź, 2009 09:39

m_gryf napisał/a:
lukasik_gryf napisał/a:
To z zina Arki, tej straconej flagi to nie pamiętam, jakiś kit.

Z tego co pamiętam, to nigdy nie straciliśmy żadnej flagi na rzecz Arki. Tym bardziej w Słupsku. Sam mam pewną fanę Arki w domu i jak zrobię fotkę, to ją zamieszczę.
Chciałbym zobaczyć tą fanę :mrgreen:
d y n i o - Wto 13 Paź, 2009 16:47

Takie pytanie.
Niech mi ktoś wymieni ekipy, które są lepsze od nas lub nawet na takim samym poziomie kibicowskim, a i drużyny (tylko piłka nożna) są mniej utytułowane od Gryfa(grały w gorszych ligach), tak licząc od 1989r. Jeśli np jakaś drużyna grała choćby jeden sezon w drugiej lidze,już jest lepsza.
Mam nadzieje że każdy rozumie o co mi chodzi.

m_gryf - Wto 20 Paź, 2009 22:14

pavlo napisał/a:
Chciałbym zobaczyć tą fanę :mrgreen:

Chciałeś zobaczyć, to masz:

Mam tą fanę już sporo czasu, więc nic dziwnego, że Arka blaknie.
Osobiście nie pamiętam, abyśmy kiedykolwiek stracili coś na rzecz Arki.
Na stówę nie!

lukasik_gryf - Wto 20 Paź, 2009 22:58

Hmm no zasadniczo na rzecz Arki coś jednak straciliśmy, ale nie tak dosłownie.

W sezonie 95/96 na jesieni do Tczewa na Wisłę wybrało się 9 Gryfitów z 2 flagami. Na sektory wjechała 50 osobowa grupa miejscowej Wisły i po ostrej walce te dwie małe flagi straciliśmy. Wiadomo czyim FC jest do dziś Wisła Tczew. Te flagi spaliła Gwardia podczas późniejszych derbów w Kołobrzegu. Z Kotwicą mieliśmy wtedy zgodę.

Można powiedzieć, że akcja w Tczewie była odpowiedzią na straty jakie poniosła Arka w Jezierzycach, gdzie dwie flagi Śledzi wpadły w nasze ręce. Arki najechało 300 osób na Stal Jezierzyce, w tym mocna ekipa jadąca do Paryża na mecz Francja - Polska (wynik 1:1 i fantastyczna postawa naszego bramkarza co to go ostatnio do Poznania wywieźli). O tym meczu Arka chwali się do dziś, o flagach straconych w Jezierzycach ani słowa. Jedna to była dość znana dzielnicowa flaga "szwedka" Pogórze, została porwana na meczu Gryf - Arka, druga flaga HTM Arka z herbem Gdyni, większa od tej Pogórze, została zarekwirowana przez Milicję na bramie podczas wchodzenia na mecz Gryf - Arka, dziś najprawdopodobniej wisi w izbie kibica na Kilińskiego w szkółce Milicji.

To wszystko działo się na jesieni 95 roku.

Inna strata to wypad fanów Gryfa z Czarnymi na kosza do Warszawy, tam straciliśmy flagę Gryfici na rzecz Teddy Boys, Czarni zresztą stracili też swoją, obie wisiały później na Żylecie, do góry dupą podczas meczu bodajże z Lechem.

Ostatnia strata to mała flaga Young Crew na rzecz Pogoni Lębork, spalona w Słupsku podczas meczu z Pogonią.

Była jeszcze opcja, ze Czarni mieli w posiadaniu naszą flagę, jednak nie została ona skrojona w normalnych warunkach i Czarni wymienili ją na chyba 20 swoich szalików, dodam skrojonych na mieście w normalny sposób. Flagę posiadamy do dziś.

Prawie 20 lat na Gryfa chodzę i to były jedyne straty flag, a do takich rzeczy mam głowę.

karol_gryf - Sro 21 Paź, 2009 18:29

A jednak panowie ja pamietam ze jednak stracilismy.Było to naprawde dawno i wielu zwas może tego niewiedziec.A owe straty ponieslismy na zielonej.
lukasik_gryf - Sro 21 Paź, 2009 18:32

To musiało być w takim razie przed 95 rokiem no i na bank nie podczas meczu Gryf - Arka 96.
Talerz - Sro 21 Paź, 2009 19:03

Kuzwa chodze od 86 roku na Gryfa i ja tez tego zdarzenia nie pamiętam
sałata - Sro 21 Paź, 2009 19:07

Ja też nie pamietam
lukasik_gryf - Sro 21 Paź, 2009 19:10

Ja coś chyba kojarzę z opowieści, ale nie wiem czy dobrze, a było to chyba przed 86 rokiem, ale może ktoś coś napisze.
Talerz - Sro 21 Paź, 2009 19:11

No własnie gdzie jest stara gwardia niech się wypowie :-)
m_gryf - Sro 21 Paź, 2009 19:28

Ja tam czegoś takiego nie pamiętam. Zawsze w meczach z Arką dochodziło do większych lub mniejszych nieporozumień, ale żeby Arka nam (i to w Słupsku) flagę targnęła? Sorry, ale nie kojarzę tego zupełnie. No chyba, że stracił ktoś coś, gdzieś na mieście, ale tego nie pamiętam. Na stadionie czegoś takiego nie było.
m_gryf - Sro 21 Paź, 2009 20:38

Jeszcze coś takiego:

Mała "barwówka" klubu, który dwa razy odwiedził Słupsk z okazji meczy z Gryfem w II lidze. Kawał historii.

lukasik_gryf - Sro 21 Paź, 2009 20:58

Zagłębie Wałbrzych, dawaj coś więcej a nie tylko szczątkowe info.
karol_gryf - Sro 21 Paź, 2009 22:11

Spoko bylo to tak.Arka zasiadla na sektorze tuz obok bylego spikera.Liczbe szcuje na okolo 30-40.Gryfa w mlynie okolo 5-8 sztuk.Wszystko odbylo sie jeszcze przed meczem i to sporo.Niepamietam kto wywisził flagi ale byly jakas gryfa barowka,flaga Zawiszy i cos jeszcze bylo choc pewien nie jesten co do trzeciej fany.Paru chlopakow z Gryfa szło po łuku i zaczelo śpiewać na Arke.A oni nie zastanawiajac sie długo przez boisko.No i tak fany poszły.Ale jestem w szoku że nikt niepamieta tego.Tak zwiezle pisze bo to naprawde było dawno.Ale wydaje mi sie ze stary śmigiel bedzie to pamietał.
lukasik_gryf - Sro 21 Paź, 2009 22:16

Właśnie coś takiego kiedyś obiło mi się o uszy, tyle, że te flagi nie zostały skrojone, tylko zerwane z płotu i porzucone. KS GRZEŚ coś mi kiedyś przy napoju optycznym opowiadał.
karol_gryf - Sro 21 Paź, 2009 22:49

Dokładnie Łukasik tylko wtedy nie było jeszcze tematu na palenie flag czy wieszanie kołani do góry.Ale jest to strata na własnym stadonie.Ale wtedy cały ruch kibicowski wyglądał inaczej.Niech jakis statystyk sprawdzi i poda przykładowe daty tego zajscia.Niestety niepamietam wyniku ale może KS GRZES cos wiecej pamieta.Pozdrawiam.
lukasik_gryf - Sro 21 Paź, 2009 22:57

Na tym meczu działo się chyba jeszcze więcej, no ale tak jak mówiłem KS GRZEŚ będzie pamiętał. No i tak jak wspomniałeś mieliśmy flagę Zawiszy i Arka z Zawiszą w tamtym okresie też miała zgodę.
m_gryf - Sro 21 Paź, 2009 23:35

karol_gryf napisał/a:
Spoko bylo to tak.Arka zasiadla na sektorze tuz obok bylego spikera.Liczbe szcuje na okolo 30-40.Gryfa w mlynie okolo 5-8 sztuk.Wszystko odbylo sie jeszcze przed meczem i to sporo.Niepamietam kto wywisził flagi ale byly jakas gryfa barowka,flaga Zawiszy i cos jeszcze bylo choc pewien nie jesten co do trzeciej fany.Paru chlopakow z Gryfa szło po łuku i zaczelo śpiewać na Arke.A oni nie zastanawiajac sie długo przez boisko.No i tak fany poszły.Ale jestem w szoku że nikt niepamieta tego.Tak zwiezle pisze bo to naprawde było dawno.Ale wydaje mi sie ze stary śmigiel bedzie to pamietał.

Taki fakt miał miejsce, ale goście podbiegli tylko do płotu i nie zdołali się do niego całkiem zbliżyć, bo w rękach gospodarzy pojawiły się w momencie przebieżki przez boisko wyłamane takiej ok. 2 metrowej długości kantóweczki z ławek. Najsprawniej operował tym gość z pewnego nadmorskiego kurortu, który zresztą jest z nami do dzisiaj. I to On będzie chyba najlepiej pamiętał to zdarzenie. Przez te obronne gadżety nie doszło do walki wręcz. I jak mnie pamięć nie myli, Arka nie targnęła żadnych fan. Ale niech wypowiedzą się inni uczestnicy „tej rozmowy”. Szczególnie AnBa.

KS Grześ - Czw 22 Paź, 2009 21:52

To był mecz Arka - Gryf sezon 89-90 za pare tygodni Arka gra w Damnicy Słupskiej z Comindexem data powstania zgody Arka - Gwardia Koszalin Wtedy pierwszy raz jak nie na swój mecz zajechała do nas Gwardia z AZS -em Koszalin w w miejscu gdzie teraz jest przerwa między prostą a sektorem gości był taki kran z wodą <ledwo co się skończyła komuna Kubusiów wtedy nie było> trochę ludzi od Nas w przerwie meczu chciało przepłukać gardło tą wodą i na te pare osób wyskakuje ekipa z Koszalina <dowiedziałem się o tym póżniej od Arkowców > od nas z sektoru wyskakuje ekipa przez murawę na pomoc tym spragnionym wody i wtedy rusza ze swojego sektora Arka siedząca na wprost nas Grupa z pod wodopoju i ekipa wspomagająca widząc przewagę liczebną nie podejmuje walki tylko zaczyna uciekać na nasz sektor Koszalin od narożnika boiska i Arka na wprost atakuje Ja byłem w tej grupie wspomagających wodopój ale jak gościu z na przeciwka zaczął machać nad swoją głową metalowym łańcuchem z dopięta na jego końcu metalową kłódką no to na ten widok wszyscy od nas rwali dzidę , ja też Przed naszym sektorem pochyliłem na płotek, kiedyś był całkiem niewysoki aby próbować chronić Nasze flagi odwrócony tyłem do murawy pochylony na płotku w lewej i prawej ręce trzymając flagi starając je jakoś ochronić i wtedy ten z łańcuchem skreślił mi na plecach totolotka pręgi nosiłem na plecach dwa tygodnie i pierwszy cios to łańcuch z kłódą zawinoł mi się na plecach to od kłódki dostałem uderzenie w klatę piersiową to miałem na klacie krwiak wielkości dłoni tak się zawineła na moim barku Od totalnej porażki uratował nas właśnie kolejny atak z naszego sektora na czele właśnie z Ana Ba i częscią ławki nad głową i Starszym Rekuciem i Arkowcy z całym Koszalinem zaczeli uciekać na swój sektor od nas już nikt ich nie gonił Wtedy nie straciliśmy żadnej flagi na rzecz Arki ani nigdy na meczu w latach 80-tych ja jestem tego pewien na 100%
sałata - Czw 22 Paź, 2009 22:31

Z tego co wiem od AnBa95 to chyba kawałek naszej flagi Arka porwała ,ale on sam sobie teraz wszystko przypomina ,wiec musimy poczekac .
m_gryf - Czw 22 Paź, 2009 23:13

No to niech AnBa się skupi i to przypomni. KS Grześ w zasadzie dobrze to opisał i jak pamiętam, to żadnej flagi nie straciliśmy na 100 %. Nie wiem skąd takie przekonanie po latach, że było inaczej. Ja tam wiem swoje. Był atak, były ten atak odparty. Latały także łańcuchy, ale latały też długie żerdzie z ławek. Arka chciała, Arka próbowała, ale się nie udało. Nasze flagi wisiały na tym meczu do samego końca. Przynajmniej ja to tak pamiętam. Coś mi jeszcze kołacze po głowie, jak AnBa krzyczał: - bierzcie brechy i jedziemy! Sam zrobił to pierwszy i to uratowało nasze flagi, no i nas oczywiście. To był inny stadionowy świat. Inne obyczaje i zupełnie inne czasy. Ale było przynajmniej ciekawie. Innym razem napiszę coś na temat innego spotkania z Arką i akcje na dawnej ul. Pankowa. Co prawda są to wspomnienia i w tamtym temacie chyba by pasowało pisać, ale jak już zaczęliśmy tutaj, to niech tak pozostanie.
lukasik_gryf - Czw 22 Paź, 2009 23:48

No to kolejny temat mamy chyba zamknięty, czyli strata flag, czy było coś jeszcze gdzieś kiedyś? Tym czasem został poruszony temat meczy z Arką, ja kojarzę tylko te z 95 i 96 roku, to później coś naskrobie. Mamy też relację z sezonu 89/90, ale w latach 90 tych z Arką jeszcze chyba graliśmy, no i plus coś wcześniej. Może najpierw skupmy się na tym, niech ten temat ma ręce i nogi.
karol_gryf - Pią 23 Paź, 2009 15:24

To co napisał KS GRZEŚ to prawda ale strata była pare lat wcześniej i akcja dzała sie przed meczem.Napewna poszła flagi Zawiszy.A zaraz potem Arka przybiła z nią zgode.
AnBa95 - Pią 23 Paź, 2009 17:48

sałata napisał/a:
Z tego co wiem od AnBa95 to chyba kawałek naszej flagi Arka porwała ,ale on sam sobie teraz wszystko przypomina ,wiec musimy poczekac .

Może trochę wstępu.Mecz opisywany był 3 meczem z udziałem kibiców Arki w Słupsku w którym uczestniczyłem i w którym to kibole Arki zawitali do Słupska.Pierwszy raz gościliśmy ich w 2 lidze na stadionie 650 lecia, najechało ich około 70 sztuk i był to spatkowicz z 1 ligi, uczestnik europejskich pucharów i drużyna z renomą i kibolami.Druga wizyta to spotkanie w 3 lidze na Zielonej i najazd Arkowców na Słupsk w liczbie ponad 400 sztuk.Na tym meczu był raczej spokój gdyż zarówno my jak i Arka miała zgodę z Zawiszą i z niektórymi Arkowcami znaliśmy się z meczy w Bydgoszczy choć nie wszyscy pałali do nas "miłoscią".Mecz 3 to mecz o którym toczy się dyskusja.A więc przyszedłem na mecz 20 minut przed rozpoczęciem spotkania a tam szok na początku prostej wisi fana AZS Koszalin.Ciśnienie skoczyło mi momentalnie i już wiedziałem że będzie ciężko bo widziałem liczby i ekipę z Gdyni i Koszalina.Wraz z Chudym idziemy do naszego sektora a na łuku kilku naszych małolatów chętnie oddaje barwy wrogom,podbiegliśmy tam ale Arkowcy się zerwali i rozpoczynamy rozmowę z młodymi .Okazało się że tak szybko pozbywali się barw gdyż do każdego małolata podbijało 2-3 Śledzików a jeden przystawiał finkę do gardła i kasowali barwy.W trakcie meczu lub w czasie przerwy nie pamiętam podbiło 4 Śledzików z boku stadionu w celu kasacji naszych flag.W tej 4 był gostek z finką i efektownie nią wywijał więc krzyknełem do nich żeby wyrzucili nóż ale oni zaczeli zbliżać się do nas.Wtedy nie wytrzymałem podbiegłem do ławki i wyrwałem taką 4 metrową zakończoną 2 gwożdziami i zaczełem nią wywijać.Arkowcy się ostudzili i zbastowali.Wtedy z naprzecika wyskoczyli Arkowcy i AZS I Gwardia .Podbiegli do sektora i zaczeła się wymiana strzałów, ale jak dobigali to ja z breszką która się trochę połamała dobiegłem do płotu i kilka razy machnęłem nią po czym rzuciłem w stronę napastników i ich natarcie na chwilę osłabło a niektórzy zawrócili.Głowy nie dam ale w tej akcji jeden Śledzik chyba dobiegł do płotu i zerwał część lub całą naszą flagę ale czy ją straciliśmy nie wiem gdyż ciśnienie było ogromne a wiadomo o stratach nikt chwalić się nie chciał.Był to nasz chrzest bojowy i mimo iż było nas mniej to jednak jako grupa obroniliśmy sektor i flagi(przynajmniej w zdecydowanej większości).

AnBa95 - Pią 23 Paź, 2009 17:51

karol_gryf napisał/a:
To co napisał KS GRZEŚ to prawda ale strata była pare lat wcześniej i akcja dzała sie przed meczem.Napewna poszła flagi Zawiszy.A zaraz potem Arka przybiła z nią zgode.

Jeśli chodzi o zgodę Arki i Zawiszy to była już pod koniec lat 70-tych.

KS Grześ - Pią 23 Paź, 2009 20:39

An Ba mecz o którym mówię był jako 4 z koleji ligowy w Słupsku z Arką pierwszy ten w II lidze wiosna 1983 II jesień 1984 co na wiosnę 85 r byliśmy z barwami w Gdyni jak Arka miała jeszcze swoją górkę # mecz był w sezonie 1987-88 ja tych meczy nie widziałem bo służyłem w armi ale z opowiesaci pamiętam że Arka grała z Czarnymi Słupsk na Krzywoustego i co niektórzy zaczeli się z nimi ""bratać"" tego bratania był taki wynik że na wyjazd do Gdyni na taką drużynę jak Orkan Gdynia pojechało rekord na tamte czasy 38 fanów Gryfa z gościną Arki za pare kolejek Arka grała w Słupsku z Gryfem więc charakterne chłopaki od Nas gościły Arkę i większa część obu ekip razem udała się na Zieloną dopingując swoje drużyny a na Zielonej stadion już buczał Arka Gdynia ku--- świ--- i z dobrej komitywy zaczeły się rozróby być może wtedy częśc Arki wykroiła Nas z flag o czym wspomina karol_gryf
bop - Sob 24 Paź, 2009 09:18

AnBa95 napisał/a:
Głowy nie dam ale w tej akcji jeden Śledzik chyba dobiegł do płotu i zerwał część lub całą naszą flagę ale czy ją straciliśmy nie wiem gdyż ciśnienie było ogromne...

Kupę lat mineło, ale jeśli to było w sezonie 1989/90 (małolatem byłem, a na meczach siedziałem w bezpiecznym miejscu), to coś mi świta w głowie, że oni flagę zerwali, ale dość szybko została ona odzyskana.
A czy nie było podczas tego samego meczu akcji, że to nasi w przerwie przebiegli się na drugą stronę boiska, zerwali flagę Arki, którą następnie spalili? Też gdzieś przez mgłę świta mi palenie flagi i kojarzy mi się to z meczem z Arką w sezonie 1989/90.
Tak na marginesie Gryf wygrał 2-1.
http://www.pomorskifutbol.pl/mecz.php?id=65237

lukasik_gryf - Sro 28 Paź, 2009 20:57

Na początku lat 90-tych był jeszcze mecz z Arką na 650-lecia o którym nikt nie wspomniał. No i jedyny wyjazd na Ejsmonda jaki zaliczyli fani Gryfa też mógł by ktoś przypomnieć.

Gryf - Arka jesień 95
Młyn Gryfa zlokalizowany został na półkolu, pierwszy raz. Tam gdzie dziś jest sektor gości, jakieś 250 osób. Arka zajechała do nas z Gwardią Koszalin po 100 osób, razem dwie setki i siedzieli tak jak dziś między boksami dla piłkarzy. Wtedy na starym stadionie boksy po drugiej stronie. Nas wspierała wtedy Kotwica w 20 osób.

Gryf - Arka jesień 96
Obie ekipy siedzą znowu na miejscach jak w 95 roku, młyn Gryfa jest większy i liczy ponad 300 osób, w tym parę osób z Lechii z flagą Zaspa i 50 Kotwicy. Arka z Gwardią zajechali na kilka sposobów i było ich ok. 200 z czego Gwardii 70. Na wejściu Milicja trzepie wszystkich i znajdują skrojoną flagę Arki, druga przeszła i została porwana w trakcie meczu. No i ta dziwna sytuacja z Czarnymi którzy przyszli w jakoś 30 typa w trakcie meczu i dostali oklep w miejscu dzisiejszego wyjścia piłkarzy na murawę. Po meczu Arka jeżdżąca samochodami kroi trochę szalików, jednak niektórzy się nadziewają. Była jeszcze opcja że po meczu milicja trzyma nas na sektorze, żeby goście mogli spokojnie wyjść i dochodzi do konkretnego starcia zakończonego pałowaniem. Inna sytuacja to awantura pod dworcem też z milicją która odprowadzała Arkę.

m_gryf - Pią 30 Paź, 2009 21:18

Poniżej wszystkie mecze Gryfa z Arką Gdynia.
Trochę tego było, a wygląda to tak:

05.07.1964 Gryf-Arka 0:3 (0:1) baraż o wejście do II ligi
02.08.1964 Arka-Gryf 2:0 (1:0) baraż o wejście do II ligi

17.11.1968 Arka-Gryf 7:0 (2:0) III liga
29.06.1969 Gryf-Arka 0:1 (0:1)

20.08.1977 Gryf-Arka 0:0 (0:0) p.d. – karne 5:3 (Arka w I lidze) Puchar Polski

15.08.1982 Arka-Gryf 0:1 (0:0) II liga
27.03.1983 Gryf-Arka 1:2 (1:0)

20.10.1984 Gryf-Arka 1:2 (0:2) III liga
08.06.1985 Arka-Gryf 2:1 (1:0)

17.10.1987 Arka-Gryf 1:1 (0:1) III liga
04.06.1988 Gryf-Arka 1:4 (0:1)

26.08.1989 Arka-Gryf 2:2 (1:2) III liga
14.04.1990 Gryf-Arka 2:1 (0:0)

19.08.1990 Gryf-Arka 1:0 (1:0) III liga
23.03.1991 Arka-Gryf 1:0 (1:0)

11.09.1991 Gryf-Arka 0:1 (0:1) III liga
18.04.1992 Arka-Gryf 3:0 (1:0)

14.10.1995 Gryf-Arka 1:2 (1:0) III liga
19.05.1996 Arka-Gryf 2:0 (1:0)

27,10.1996 Gryf-Arka 0:1 (0:1) III liga
29.05.1997 Arka-Gryf 2:0 (0:0)

STEN - Sob 31 Paź, 2009 00:00

Ostatnia strzelona do tej pory bramka Arce była też ostatnią naszego napadziora Dorosiewicza (starsi pamiętają kółeczka :-D ) w klubie, a także ostatnią jako Gryf bez 95.
d y n i o - Sob 31 Paź, 2009 16:38

lukasik_gryf napisał/a:
Na początku lat 90-tych był jeszcze mecz z Arką na 650-lecia o którym nikt nie wspomniał. No i jedyny wyjazd na Ejsmonda jaki zaliczyli fani Gryfa też mógł by ktoś przypomnieć.

Gryf - Arka jesień 95
Młyn Gryfa zlokalizowany został na półkolu, pierwszy raz. Tam gdzie dziś jest sektor gości, jakieś 250 osób. Arka zajechała do nas z Gwardią Koszalin po 100 osób, razem dwie setki i siedzieli tak jak dziś między boksami dla piłkarzy. Wtedy na starym stadionie boksy po drugiej stronie. Nas wspierała wtedy Kotwica w 20 osób.

Gryf - Arka jesień 96
Obie ekipy siedzą znowu na miejscach jak w 95 roku, młyn Gryfa jest większy i liczy ponad 300 osób, w tym parę osób z Lechii z flagą Zaspa i 50 Kotwicy. Arka z Gwardią zajechali na kilka sposobów i było ich ok. 200 z czego Gwardii 70. Na wejściu Milicja trzepie wszystkich i znajdują skrojoną flagę Arki, druga przeszła i została porwana w trakcie meczu. No i ta dziwna sytuacja z Czarnymi którzy przyszli w jakoś 30 typa w trakcie meczu i dostali oklep w miejscu dzisiejszego wyjścia piłkarzy na murawę. Po meczu Arka jeżdżąca samochodami kroi trochę szalików, jednak niektórzy się nadziewają. Była jeszcze opcja że po meczu milicja trzyma nas na sektorze, żeby goście mogli spokojnie wyjść i dochodzi do konkretnego starcia zakończonego pałowaniem. Inna sytuacja to awantura pod dworcem też z milicją która odprowadzała Arkę.


Z tego co pamietam flaga była rwana 95 roku, a druga została zabrana przez jednego tajniaka przy wnoszeniu w tym samym roku. Taka ciekawostka, zapamietałem tego gliniarza, który zabrał nam tą flagę, i ostatnio jednemu z nas go pokazywałem i mówiłem skąd go pamiętam, bo popatrzyliśmy z politowaniem bo koleś się zżulił na maksa i już w zawodzie nie robi. To tak ku przestrodze.

lukasik_gryf - Sob 31 Paź, 2009 16:48

Racja, flaga rwana w 95 roku, mój błąd, pamięć szwankuje.

Z tego co obiło mi się o uszy w 91 roku Gryf grał z Arką na 650-lecia i doszło do awantury, a wiem to, bo koleżka z ulicy był na tym meczu z ojcem i opowiadał nam o tym, dzięki czemu na następnym meczu już na Zielonej pojawiliśmy się całą zgrają małolatów, od tamtej pory uczęszczam na Gryfa 8-)

lukasik_gryf - Czw 10 Gru, 2009 13:04

Jakoś temat ucichł. To ja mam pytanie. Czy kibice Gryfa zawsze śpiewali z trybun, wymieniając nazwę swojego klubu, z literami KS czy czymś więcej?
lukasik_gryf - Sob 12 Gru, 2009 11:40

No dobra, to ja skrobnę ile wiem, może ktoś się dorzuci, poprawi. Gryf był kiedyś GKSem, czyli Gwardyjskim Klubem Sportowym. Na początku lat 80-tych, kiedy już na Zielonej i 650-lecia istniał młyn, pierwsze flagi i doping, oraz jeżdżono na wyjazdy, z sektorów kibiców Gryfa było słychać zawsze GKS a nie jak dziś Gryf KS. Oczywiście w tamtych czasach nienawiść do Milicji i systemu była przeogromna i posiadanie pod koniec lat 80-tych np. na płot flagi z orłem w koronie za komuny to była spora odwaga. Czasy wtedy były inne i świadomość kibicowska też była inna, dodam, Wisła Kraków również była milicyjnym klubem w nazwie miała Gwardyjskie Towarzystwo Sportowe. Wiślacy śpiewali wtedy GTS. Z tego co pamiętam z opowieści przy piwie, fani Gryfa po jakimś wyjeździe, chyba do Gdańska (gdzie wtedy Lechia nie koniecznie darzyła nas sympatią) zakumali sytuacje, że śpiewać GKS to wieś i od tamtej pory na sektory zajmowane przez kibiców Gryfa weszła opcja śpiewania Gryf KS i wiem, że ta sytuacja pojawiła się u nas jeszcze przed podobnymi zmianami na Wiśle.

13 grudnia nadciąga. Może ktoś by opisał coś związanego z walką z komuną na Gryfie!

lukasik_gryf - Wto 05 Sty, 2010 11:32

Jak to z Lechią bywało? Piszę coś w stylu Gryf - Lechia story i potrzebuję sporo info. Może w końcu starsi fani Gryfa będą bardziej wylewni i opiszą coś szerzej.

Cytat:
Fani Gryfa pojawili się na trybunach swoich stadionów pod koniec lat 70-tych. W tamtym czasie na całym Pomorzu tylko nieliczne drużyny piłkarskie posiadały wsparcie z trybun w postaci większej lub mniejszej ekipy. Kibice Gryfa zaliczając się do tych drugich, na Lechii pojawiali się od początku, mając swoje zgody i układy np.: z wrogami Lechii, a Lechia z odwiecznym wrogiem Gryfa. Kibicowskiego rzemiosła Gryfici uczyli się jednak od zawsze na Traugutta w Gdańsku. Fani Gryfa uczestniczyli np. w zdobyciu słynnej górki na Ejsmonda, ale też innym razem na swoim wyjeździe do Gdańska na Stoczniowiec mieli „ostre” przeboje z Lechistami. Jesienią 93 roku, kiedy Lechia grała w II lidze w Koszalinie ze znienawidzoną w Słupsku Gwardią, wtedy to pierwszy raz, fanatycy Gryfa wspierali biało – zielonych:

Zin "Lechista" nr 2 kwiecień 95
Gryf Słupsk
Podczas niedawnych derbów, wśród nas byli kibice Gryfa Słupsk, którzy od dłuższego czasu sympatyzują z Lechią. Przyjmijmy ich do naszego grona i nie odnośmy się do nich wrogo, bo m.in to głównie dzięki nim półtora roku temu na Gwardii w Koszalinie jako tako się prezentowaliśmy (nas było 7 ich ok. 20)

W sezonie 2003/04 kiedy Lechia grała z Gryfem w IV lidze, stuknęło nam 10 lat przyjaźni.

W lutym 2007 odbył się w Słupsku ciekawy turniej, na którym po wielu latach zgoda została przybita oficjalnie.


Czekam na uzupełnienie braków...

Talerz - Wto 05 Sty, 2010 12:52

Pamietam swój pierwszy wyjazd na Lechie PKS-em na puchar Polski Lechia grała wtedy z Widzewem.Pojechało nas wtedy bodajże 10 osób a było to jak dobrze pamiętam w 1992 lub 1993 roku.Mecz odbył sie w srode i w gazetach była podana żle godzina rozpoczęcia meczu i my śie troszke spużnilismy jak wchodziliśmy na stadion to Lechia przegrywała juz 0:3
lukasik_gryf - Pią 08 Sty, 2010 16:09

Takie coś z forum Arki:
Cytat:
Swego czasu to i człowiek w Słupsku chodził sobie swobodnie w barwach Arki po miescie .Pamietam wyjazd na mecz z Czarnymi Słupsk ,mecz sie odbył na takim małym stadionie koło torów kolejowych jak mnie pamiec nie myli to na dworcu przywitało nas kilku gosci jeden z nich pamietam miał na głowie czapke Odry Opole .Było to ponad dobre 20 lat temu i sympatie słupszczan diametralnie sie zmieniły od tego czasu .


Relacja z wyjazdu Arki na Cracovie. My byliśmy wtedy z Lechią na rezerwach Arki:
Cytat:
Wyjazd zaplanowany mieliśmy o 4.55. Za bilety weekendowe zapłaciliśmy 60 pln, ponieważ jak powiedziała kasjerka przedchwilą podrożały
Siedzimy już w pociągu wyruszamy całkiem liczną grupą w sile 16 osób, jedziemy, w Gdańsku spokój, w Tczewie dosiada sie jeden kibic i jedziemy dalej. Po drodze bez przygód, ale tylko do Łodzi. Stacja Łódź-Kaliska. My tak jak przez całą droge wjeżdżamy na stacje ze śpiewem na ustach. Na to stojący na dworcu kolesie mówią "no to macie teraz wpier... chłopaki. Patrzymy a kilka wagonów przed naszym pakuje sie do pociągu liczna grupa. Nagle słyszymy głośne "Jedynym klubem Łodzi jest tylko ŁkS" szok Nam szczeny do ziemi i jednogłośnie "no to mamy przejebane"
Szykujemy się na ewentualny atak z ich strony, ale i tak wiemy z góry, że będzie ciężko, W tej samej chwili w drzwiach pojawiają sie fani Łksu, z pytaniem ile nas jest? mówimy 17, spytali się czy są jacyś ludzie mocnych wrażen,my że nie i wtedy nastąpiła najbardziej nieprzewidywana reakcja z ich strony, mówią "Ok gitara gra, narazie trzymajcie się chłopaki, tylko bez śpiewów" My stoimy wryci, po czym siadamy w przedziałach, i zajmujemy się Nagle w naszych drzwiach od przedziału pojawia się ŁKS z hasłem "oooo Arka najebana hehe" po czym usiedli u nas w przedziale i pogadali, jechali na GKS Katowice-GKS Tychy. Dalej podróż mija bez przygód, w Częstochowie tylko policjant mówi, że z ich "srakowa" nic nie zostało. Jedziemy dalej. W Krakowie na dworcu policja odrazu do nas sapie. My nawet nie zwracamy na nich uwagi, tylko pytamy się kolesia z Cracovii ja kdojść na stadion. Udajemy się według jego wskazówek. Po drodze spotykamy fanów KSC i z nimi udajemy się na stadion. Fani KSC podają się za nasze rodzeństwo i wchodzą na mecz za darmo. Mecz jak mecz kolejna porażka i specjalnie puszczona bramka na naszą korzyść w ostatniej minucie. Największym minusem całego pobytu w Krakowie było to błoto na dole sektoru oprawa nawet fajna, najbardziej podobało mi się flagowisko 1miejsce Po meczu udajemy się do klubu Cracovi, gdzie zostajemy super ugoszczeni. Po pasiastym meanżowaniu . Udajemy się na rynek. Po drodze odłączamy sie od grupy w 3 z Anią z Cracovii i idziemy pod okno papieża gdzie robimy zdjecia ogólnie zwiedzamy Kraków. Około 00.30 udajemy się na dworzec, zaopatrzeni w prowiant (specjalne podziękowania dla Anii, zapraszamy na wiosne) o godz. 01.00 Ruszamy pociągiem w sile 30-40 osób dokładnej liczby nie znam Jechaliśmy przez Katowice, Wrocław do Poznania bez przygód, wszyscy w trasie spali. Pobudka w Kościanie, gdzie po śnie na wygodnej frytkownicy, ljesteśmy troche zamuleni, ale zaraz zabieramy się za "przelewy" i wszystko gra. W Poznaniu na dworcu stoi kilka fanów Kolejorza, ltórzy prowadzą nas na miasto do sklepu. O godz. 09.50 wyruszamy do Gdynii. Jedzie z nami jeden fan Lecha, którego zabieramy do Gdynii, zgodził się bez wachania wsiąść z nami do pociągu, ma rodzine w Gdynii,a le nie pamiętał nawet dokładnie gdzie mieszkają Po drodze bez przygód, chodź szykowaliśmy sie na pewne zajścia (w tym celu zamierzaliśmy urzyć sprzętu strażackiego który znajdował się w pociągu ) W Gdanśku rozmawiamy z kierownikiem pociągu aby nas wysadził w Redłowie, poniważ chcem udać się na mecz Arka II Gdynia - Gryf Słupsk. Mimo dyskusji, niezgodził się. A więc wysiadamy w Gdynii głównej. Brakowało dosłownie 10 sekund aby Poznaniak uniknął mandatu, niestety nie udało się. Wsiadamy w SKM i udajemy się na stadion w Redłowie. W drodze na obiekt krąży koło nas radiowóz, gdy wchodzimy na ul. Olimpijską, podjeża do nas, wysiadają z niego funkcjonariusze uzbrojeni w broń gładkolufową i gaz (w tym czasie było nas tylko 17) i informują nas że musimy iśc na około. A więć udajemy się w strone bocznego boiska i nagle przy głównej bramie widzimy jak fani zza miedzy razem z kibicami Gryfa opuszczają klatke. Już w tym momencie rozumiemy, że musimy opuścić te tereny. Od ronda odbijamy w lewo ( nie pamiętam jak nazywa się ta ulica ) idziemy z jakieś 200 metrów i widzimy ja policja prowadzi całą grupe "oszołomów" (tak nazwał ich jeden policjant) i wtedy nastąpiła nie przewidziana reakcja z ich strony. Zrywają sie w naszą strone i biegną z krzykiem "Lechia Gdańsk" my nie czekając na nic odwrót i w długą, po przebiegnięciu możę 300 metrów (chyba pobiliśmy rekord 1miejsce ) policja zatrzymała całą ekipe gości przyjezdnych. My szybko udajemy się na boisko na mecz. Arka II wygrywa (ładnie jest oglądać zwycięstwo naszej drużyny ) Po meczu udajemy się do domów. W Rumi Janowie jesteśmy koło 18 i tak kończy się nasza przygoda z Krakowem i nie tylko Ja osobiście spałem juz o 20.30 39 godzin poza domem jednak robi swoje Do następnego wyjazdu


Flaga Pogórze (szwedka)która została skrojona Arce w latach 90-tych.


Arka z Gwardią w Słupsku:


trochę o korupcji w Arce i Gryfie:
Cytat:
wiecie co ? zaczyna mnie juz denerwowac gdy piszecie ze byliscie zdziwieni gdy wyszlo ze Milewski kupowal.....Do czasow mojej emigracji chodzilem na Arke cale zycie i walki,byly,sa i beda.....Przypomne co nie ktorym sezon w ktorym jeszcze za czasow HTM rywalizowalismy z Pomezania Malbork........bylem z Maciasem w Tczewie na meczu Wisly z Pomezania ,na meczu za ktory Arka zaplacila Wisle aby nie przegrali...widzielismy wtedy naszego prezesa gdy placil Wisle,zreszta sam sie chwalil ze przyjechal ich zmotywowac....Walkow bylo wiecej nawet we wczesniejszych czasach gdy rywalizowalismy z Goplania Inowroclaw gdy w chyba ostatniej kolejce Arka zaplacila gryfowi slupsk za remis [ chyba 3-3 bylo ]z Goplania,co przy naszym zwyciestwie dalo nam awans....Przypadkow bylo duzo wiecej az szkoda pisac. Ale gdy Milewski przejal ster na Arce to powiem WAM jedno...ze lepszego prezesa nie mielismy i miec nie bedziemy.Klub byl dobrze poukladany,a on byl osoba medialna majaca silna reke...i co najwazniejsze -gracze czuli do niego respekt.....To moje zdanie............ Cala liga od ekstraklasy az do okregowki zawsze byla umoczona ,cala liga kupowala i placila takim jak Fryzjer,bo jezeli sie nie placilo,to awans trzeba bylo wybic sobie z glowy....wiec nie piszcie ze Milewski jest be.......bo be jest cala nasza pilka nozna co pokazal bardzo dobrze ten sezon .....Dodam od siebie ,ze gdyby Milewski byl prezesem to Chmiest i inni nie mieliby tak wysokich kontraktow....


Wspomnienia z woja:
Cytat:
WIOSNA 95. SŁUPSK . pamiętam, że szef kompanii był za wszystkimi, którzy byli przeciwko Arce idiota . w tym czasie ARKA i Gryf s grały w jednej klasie rozrywkoeej i pamiętam, że 2x puścił mnie na przepustkę dopiero po meczach, zawzięty, siedział w sobotę do 17 żebym tylko na mecz nie poszedł , a ja się potem wbijałem do pociągu z naszymi i miałem miłą podróż do domu

lukasik_gryf - Pon 11 Sty, 2010 15:32

Czarni - Kotwica


Kotwica - Gwardia w Kołobrzegu


KOTWICA KOLOBRZEG - Gwardia Koszalin(final PP edycji wojewodzkiej w zlociencu)

na stadionie olimpu zlocieniec zjawilismy sie w okolo 120 fanow w tym 50 z naszego fan clubu z karlina i dwoch fanow Gryfa slupsk. gwardi razem z mechanikiem bobolice ok 130-150 fanow. w czasie przerwy zrywamy najlepsza flage KSG,ale flaga zatrzymala sie na ostatnnim sznurku. do akcji wkroczyla policja i flaga zostala w sektorze gwardi. pozniej gwardia chciala zerwac flage gryfa lecz proba byla nieudana. niestety udalo im sie zerwac flage kotwicy,ktora odbilo kilku zgredow,ktorzy byli po drugiej stronie stadionu. pozniej juz nic ciekawego sie nie wydarzylo,poza kompletnym palowaniu w sektorze ksg.trzeba przyznac ze obie grupy zachowywaly sie na meczu naprawde w porzadku. gdy psy zawijaly jakiegos kibola,to zarowno gwardia jak i my spiewalismy "zostaw kibica..." i tak powinno byc zawsze,choc nie wszyscy tego przestrzegaja. na boisku wygrala gwardia a na trybunach remis. warte podkreslenia jest to ze w obydwie strony mielismy spora opieke psow.


2 liga sezon mniej wiecej 95/96

Mecz wyjazdowy Lechia Gdańsk: Pogon Szczecin
Naturalnie swoja grupa na mecz zamiast specjałem udaliśmy się dzien wczesniej czyli w piątek w granicach godz 21 ruszylismy na trójmiasto….
Około 40 osobowa ekipa bez szalików ubrana na sportowo zadnych i głodnych wrażen Pogoniarzy.
Aby uniknac spotkania z psami nie myśleliśmy nawet o specjalnym pociągu….po wcześniejszym ustaleniu ze, mimo iż to trójmiasto, to udajemy się sami…..
Jak bywało w naszym wypadku kasa tylko na alkohol i niezbędne rzeczy<jedzenie>.
Reszta standardem promocja i rabaty-haha
Podróz nasza z Dabia skonczyła już się w Lobzie,upierdliwy kanar!!!!tam po splądrowaniu przy dworcowej dyskoteki<potupajki>.udajemy się pociągiem osobowym w strone Koszalina.
W drezynie jak w drezynie ogólnie alkoholizacja,nastepny upierdliwy kanar i stacja Białogard…
Tam kontrolne wyjscie w miasto i szybko do Koszalina.w samym Koszalinie 2 w nocy.. trafiamy goscia w szaliku Iskry Białogard,,,ze strachu stawial Az miło,choc nie pomogło mu to w obronie barw klubowych.po zajsciu musieliśmy ewakuowac się pociągiem na Słupsk a tam już zaczeły się konkretne jaja…..do tej spokojnej mieściny trafilismy około 6 rano…..cisza spokoj senne miasto w objęciach nocy<październik>i co przykuło nasza uwage?vis a vis dworca całodobowy sklep monopolowy….cóż za radocha lody, piwo, ciasto, chleb, wedliny ,wszystko za friko,jedyna sklepowa tylko cicho westchnęła,i po naszym wyjsciu zaraz po zamykała wszystko<albo już nic?>
Po takim szumie,, jako już niechciani goscie ewakuacja na jakies spokojne podwórko,choc pojedyncze patrole chasały po miescie…kolo 10 rano musieliśmy powoli udawac się w strone dworca,,,kolo 13 miał jechac nasz szczecinski specjał wiec telefonicznie dogadywaliśmy się by stanął na kilka sekund w Słupsku….przy dworcu odziwo spokój zero reakcji po wizycie w sklepie ,który na nowo został otwarty..cała ekipa udaliśmy się do dworcowego baru z tamtad wypatrywalismy czy nikt z Gryfa Słupsk nie jedzie na nasz mecz do gdańska<zgodowicz Lechii>
Po czasie zaczeli się wychylac miejscowi,podbijaliśmy do nich w malych grupkach po kilka osob,szybkie strzały i kilka szali gryfa w naszych rekach,,jeden tak uciekal ze z rozpedu wskoczyl do pasażera w ruszającej taksówce co nie uchronilo go przed łomotem tez szybko biegamy.haha
Przez ponad godzine ganialiśmy każdego w okolicy dworca w przedziale wieku miedzy 17 a 30 lat,potem fani Gryfa podklepali do nas w kilkanaście osob,goniliśmy ich ulicami parkami po torach rwali rowno.wpadly nam wtedy 2 szale Lechii i pelno gryfa,ogólnie to żaden kibol ze slupska raczej wtedy na ten mecz koleja nie dojechał….dopiero potem zaczeła się interwencja psów,równo o 13 wyszlismy na peron dworca widac jak nasz oczekiwany specjal już dojeżdża.machamy do naszych oni do nas i tyle!!!!!!!!!!!!!!nie zatrzymal się nikt nie zerwał hamulca i dupa po specjalnym pociągu.
Szybkie strategiczne sprawdzenie kolejnych połączeń i wniosek jeden,!! koleja już nie dojedziemy!!!!!do gdanska……
W nas gorycz a w psach wściekłość jak się nas pozbyc z miasta…… pada bombowy pomysł PKS…przy biernej postwie policji zasuwamy na dworzec autobusowy…tam jest wlasnie zaraz odjezdzajacy do Gdyni!!!ładujemy się do srodka zaczyna się checa bilety pasażerowie wyganiani z autobusu,kierowca ucieka i znów nic….policja nas wygania chamsko wyciągając z autobusu,kilku się kladzie pod koła ze bez nas nie pojedzie,ale nic policja coraz bardziej skuteczna……zaczyna się przepychanka i wsadzaja nas do pociągu na Koszalin….
Po półtora godz,,ladujemy znów w Koszalinie tam pomysl znów z pksem,okazuje się ze nie ma polaczen z trójmiastem,szlak nas trafia a godziny leca,,,,,wpadamy pomysl wynajęcia bagażówki .kierowca chetny ale ma tylko plandeke i w żaden sposób się nie miescimy!!!!!tak nam mija znów szmat czasu,, wiec wkurzeni wracamy pociągiem do Szczecina……..wyjazd jak najbardziej udany,, promocja,,zdobycie kilku barw i obicie kilku Słupszczan,ale mecz już tylko w radiu w drodze do domu!!

lukasik_gryf - Pon 11 Sty, 2010 15:49

Flaga Wisły Tczew skrojona przez nas w Tczewie i spalona na derbach Trójmiasta:

lukasik_gryf - Pią 15 Sty, 2010 16:54

Z forum Zawiszy, trochę o zgodzie z nami:

Cytat:
To był 83 rok (III liga) przyjechało 7 z Gryfa Słupsk. Podczas przerwy zrobiliśmy z nimi zgode. W 84 roku lecieliśmy z kumplami pod namiot do Darłówka. W Słupsku miliśmy przesiadke. Na murach nie było żadnych innych napisów jak tylko "Gryf S
łu psk Zawisza Bydgoszcz".

Myślę że bylo trochę inaczej bo to wy przyjechaliście pierwsi do Słupska na mecz w 3 licze Czarni -Zawisza i tam odbyly się pierwsze rozmowy i zaproszenia do Byrdzi na mecz i piwko.My bylismy wtedy w 2 lidze ale szybko się dogadaliśmy gdyż mieliśmy szacun dla was i zrobiliśmy szybką zgodę.

AnBa95 - Pią 15 Sty, 2010 23:21

Odp: Troszke historii - Pogoń Szczecin kibicowsko - 09/07/2005 11:57 z Radomiakiem ? w latach 70-tych dazylismy sie krotka sympatia ...z Gryfem Slupsk ale z RAdomiakiem chyba nigdy oficjalnej zgody nie mielismy jedynie dobre uklady przez wzglad na zgode Legii wlasnie z Radomiakiem.

Z forum Pogoni Szczecin -a więc jednak coś działaliśmy.

lukasik_gryf - Pią 22 Sty, 2010 15:02


Arka - Lechia w rogu widać flagę Gryfa na którą łasili się Gwardziści, flaga została na szczęście obroniona.

lukasik_gryf - Pią 22 Sty, 2010 15:17


Stal Jezierzyce - Arka po prawej jedna ze straconych flag (HTM Arka) Arki na rzecz Gryfa po tym meczu

lukasik_gryf - Pon 25 Sty, 2010 14:53

Nie wiedziałem gdzie to dać.

Finlandia - Polska


Bruksela

lukasik_gryf - Czw 04 Lut, 2010 11:55

Cytat:
Na wojennej ścieżce

Kibice obu drużyn nie zawsze byli wrogami. W latach osiemdziesiątych i na samym początku dziewięćdziesiątych bytowiacy byli częstymi gośćmi na stadionie przy ul. Zielonej w Słupsku. Chociaż nie dosłownie, gdyż Gryf rozgrywał swoje mecze również na stadionie 650-lecia. - Na meczu Gryfa z Arką byliśmy w 15-osobowej grupie z Bytowa, która wspomagała Gryfitów dopingiem - wspomina jeden z kibiców Bytovii. Zresztą jako osiemnastolatek kilkakrotnie również uczestniczyłem w wyjazdach do Słupska. Wtedy mi nawet do głowy nie przychodziło, że kiedyś możemy być po przeciwnych stronach.
Niestety przyszedł moment zawodu. W sezonie 1992/93. Bytovia pojechała właśnie na stadion 650-lecia do Słupska na mecz z Gryfem. Słupszczanie pokonali na boisku bytowiaków aż 10:0. Przypieczętowując tym samym awans do III ligi. Na domiar złego nie wiadomo dlaczego bytowski autokar został obrzucony kamieniami. Ci sami kibice, którzy wcześniej kibicowali Gryfowi zostali zaatakowani przez nich. Tydzień później przyszedł czas rewanżu w Gostkowie, gdzie Gryf rozgrywał swój kolejny mecz. Dwunastoosobowa grupa z Bytowa dała nieźle popalić słupszczanom. Dotkliwie ich pobili goniąc aż do oddalonego o 2 km lasu. Gostkowo na długo pozostało w pamięci obu stronom.
Wydawało się, że zgody już nie będzie między nami. Ale przy okazji słupskich zamieszek z powodu zabicia przez policjanta kibica Czarnych Słupsk, znowu bytowscy kibice spotkali się ze Słupszczanami po jednej stronie. Zresztą przyjechali tam kibole z niemal całej Polski. Ale na nowo stosunki między nami pogarszały się z powodu sympatii niektórych bytowiaków do Pogonii Lebork, która jest wrogiem Gryfa. M.in. gdy doszło do meczu pucharowego w Bytowie pomiędzy Gryfem a Pogonią bytowiacy stanęli po stronie grupy lęborskiej.
Minęło kilka lat tradycje kibicowskie zginęły w Bytowie niemal do zera. W końcu jesienią 2000 r. powstał pomysł aby założyć w Bytowie Klub Kibica. Co za tym idzie musieliśmy zostać spadkobiercami układów starych kibiców. Do kolejnego naszego spotkania doszło przy okazji meczu MKS Słupsk - Bytovia. Było nas dwóch z garstką młodych bytowiaków. Obecni na stadionie Gryfici pobili jednego podchmielonego bytowiaka, który niepotrzebnie ich zaczepiał. Następnie zaczęliśmy całkiem spokojnie z nimi rozmawiać. - Jeśli Wy jesteście naprawdę za Lechią Gdańsk to dlaczego jesteśmy wrogami - mówił jeden z gryfitów. Postanowiliśmy wtedy, że możliwa jest zgoda.
Kilka tygodni później przyjechaliśmy na ul. Zieloną, gdzie Gryf podejmował Bytovię. Przed meczem rozmawiałem z tymi samymi kibicami co wcześniej i obiecali, że będzie spokój i że może to być początek naszego rozejmu. Niestety na stadion przyszła kolejna grupka słupszczan nie wiedząca nawet o naszych rozmowach i zaatakowali nie spodziewających się tego naszych kibiców. Trzy osoby były dotkliwie pobite, stracili jeden szal. W przerwie meczu podeszli do nas kibice Gryfa, mówiąc, że nie będzie zgody. Mówili że bez znaczenia jest to że jesteśmy również za Lechią. My cieszyliśmy się jedynie ze zwycięstwa naszych piłkarzy.
Po raz kolejny przyszedł rewanż. Tym razem w Bytowie wiosną 2001 r. Szczególnie osoby które zostały pobite jesienią w Słupsku zorganizowały liczną grupę chuliganów. Do Bytowa przyjechała około 25-osobowa grupa konkretnych kiboli ze Słupska wspomagana fanami ze Starogardu Gd. Byli raczej spokojni. To niewielka część 75-osobowej grupy bytowiaków zaczepiała wulgarnymi wyśpiewkami i dwoma nieskutecznymi atakami na słupszczan. Dużą rolę odegrała policja nie pozwalając zbytnio na zatargi. Jednak słupski autokar został obrzucony kamieniami. Pięciu bytowiaków zostało ukaranych po tym meczu przez bytowskie kolegium, jeden natomiast odpowiedział za rzucony kamień na autobus. Zostały spalone dwa szale Gryfa a Gryfici porwali jeden Bytovii. Były jednak i dobre momenty, np. gdy śpiewaliśmy „Lechia Gdańsk” to zostaliśmy przez słupszczan nagrodzeni brawami. Podobnie było gdy rozpaliliśmy race.

lukasik_gryf - Sob 06 Lut, 2010 00:41

tu pasuje lepiej:
KS Grześ napisał/a:
http://lechia.net/index.php/201002041276/Wiadomosci/ciekawostka-dotyczca-meczu-lsk-lechia.bks Ostatni mecz Gryfa w II lidze czerwiec 83 z Zagłębiem Wałbrzych na 650-lecia z Wałbrzycha 4lub 5 osób z zielono -czarną flagą która po przyjacielskich rozmowach zostaje w Słupsku i parę razy wisiała na Naszym sektorze

lukasik_gryf - Wto 09 Mar, 2010 16:57

Taka ciekawostka związana z naszym najbliższym wyjazdem:
Cytat:
Gryf- Pogoń Lębork 95/96
Rewanż w Słupsku odbył się 21 kwietnia. Nas w młynie 120 osób, tego dnia wspomagało nas 10 fanów Kotwicy i gościnnie 2 z Energetyka Gryfino. Pogoń zjawiła się w ok. 20 min. meczu w 40 osób. Palimy szalik Lęborka. Jeszcze przed zakończeniem meczu Pogoń opuszcza stadion udając się na dworzec. Po zawodach podążając za nimi uszkadzamy kilka aut pikników z Lęborka a na dworcu zdobywamy na ekipie pociągowej szal Pogoni i Gwardii.

lukasik_gryf - Sob 03 Kwi, 2010 12:28

Cytat:
moglby ktos opisac kontakty na linii Gwardia Koszalin Lechia Gdansk zanim to Gwardia i Arka sie skumaly? swojego czasu obie ekipy mialy dobry kontakt, jak doszlo do zmiany nastawienia Gwardii na Arke? z gory dzieki za odp


w czasach kiedy Koszalin byl za Lechia ( do przelomu lat 80-90tych) kibice w tym miescie dopingowali AZS, potem przez to ze pro-lechijny byl tez Slupsk zmienili zdanie i przybili zgode z Arka, co stalo sie na wyjezdzie Gdynian do Damnicy na mecz z Comindexem, jako Gwardia juz a nie AZS, Gwardia rozwinela sie kibicowsko przy Arce w pierwszej polowie lat 90-tych. pzdr

Kontakty na linii Lechia - Gwardia to koniec lat 70-tych do 82-góra 83 roku. Potem w Koszalinie przez 5-6 lat była posucha kibicowska, jeżeli chodzi o Gwardię. W latach 80-tych w Słupsku był tylko Gryf i paru młokosów z Czarnych na damskiej siatkówce. Gryf ma zgodę z Zawiszą Bydgoszcz i Odrą Opole. Fakt że paru Naszych zdobywało "górkę" na dzisiejszych kortach z Lechią w 1984 ale chodziło wtedy bardziej o nienawiść do Śledzi . Gryf grający w III lidze z gdańskimi ekipami często miał spięcia z osiedlowymi czy dzielnicowymi ekipami Lechii z reguły na swoją niekorzyść, więc w latach 80-tych nie był Słupsk pro- lechijny . Sytuacja zaczęła się zmieniać na linii Słupsk - Gdańsk na początku lat 90

Malina1975 - Nie 09 Maj, 2010 22:54

Ja coś od siebie: byłem na meczu Gwardia - Lechia w Koszalinie. Wsiadając do pociągu w Słupsku w kilkanaście osób liczyliśmy, że Lechii będzie minimum setka. Okazało się inaczej, było ok 5 osób z Gdańska i do tego nieźle zdziwieni, że dosiadamy się do nich. Na miejscu dwóch tajniaków za nami jak szliśmy na stadion, a po meczu gdyby psiarnia nie odwiozła nas na dworzec w ich sukach, to oberwalibyśmy aż miło.
Potem jeszcze był mecz Legia - Lechia Olimpia chyba 1995 roku. Pojechałem z Lechią w szaliku Gryfa bo mieszkałem już wtedy w akademiku na Traugutta i wtedy już było bardziej sympatycznie w pociągu. Niestety Lechia przegrała 4-0 i nastroje po meczu były kiepskie. Od tamtej pory relacje na linii Gryf - Lechia się zacieśniały. A kilka tygodni temu na Lechia - Legia ( 2-3 ) na Traugutta spotykam dawnego przyjaciela - Talerza, którego nie widziałem kilkanaście lat. Pozdro mordo ty moja :)

tomek1982 - Wto 25 Maj, 2010 22:37

Mogl by ktos przypomniec w ktorym roku Gryf gral z Pogonia Lebork w finale Wojewodzkiego Pucharu Polski wygranym przez nas w Ustce?Noi opisik tez by sie przydal ;-)
STEN - Sro 26 Maj, 2010 00:13

Bodaj w 1994 to było, bramka Piotrka Kryszałowicza. Miałem nadzieję wtedy na powtórkę z 1988, ale w Starogardzie była przykra niespodzianka
lukasik_gryf - Wto 03 Sie, 2010 20:29

Opowiadaczy gawędziarzy u nas jak na lekarstwo. Ja coś kojarzę z opowieści tylko że raca wtedy pojawiła się na trybunach i to był wtedy kozacki występ ultras. Pogoni napewno zero, jeszcze nie istnieli.
lukasik_gryf - Nie 15 Sie, 2010 09:03

Jak ja pamiętam, to młyn jako ogól miał zawsze prawicowe poglądy, ludzie z młyna uczestniczyli za komuny w zamieszkach z ZOMO pod kościołem Mariackim, w młynie pojawili się pierwsi Skinheadzi w Słupsku, z młyna śpiewa się do dziś "Jak dobrze nam upalnym latem". Każdy z osobna poglądy ma jednak swoje i to czy kiedyś tam na Kwaśniewskiego oddał głos czy na Kobylińskiego, raczej nikomu nie przeszkadzało. Może dlatego, że kibice Gryfa jakoś specjalnie nigdy się oficjalnie w politykę nie mieszali.

W drugiej połowie lat 80-tych, w latach jeszcze PRLu, kibice Gryfa mieli przez jakiś czas w swoim posiadaniu flagę zmontowaną z przeszytej bandery i kawałka niebieskiego, do tego doszyło się napis KS Gryf i była świetna flaga. Dodam, że w tamtych czasach, rozmiary flag to było coś w stylu dzisiejszego dużego ręcznika. W tej fladze nie było by nic specjalnego, gdyby nie to, że fanatycy Gryfa doszyli do godła koronę. W tamtych czasach za taki numer można było sporo stracić, od zdrowia aż do wolności, a w skrajnych przypadkach ludzie przeciwstawiający się komunie tracili życie.

Z opowieści wiem, że flaga na Gryfie wisiała ze dwa sezony i czaiła się na nią UBecja. Po jednym z meczy zdarzyło się tak, że trafiła w łapy systemu i nic nie dało się zrobić. Poniżej widać jak flaga prezentowała się na meczu finałowym o woj. PP Gryf - Czarni Słupsk rozgrywanym w Sławnie:


Jakiś czas temu postanowiliśmy stworzyć replikę tej flagi, z wszystko mówiącym dodanym tekstem na dole. Myślę, że spodoba się braci kibicowskiej, a w szczególności starszym fanom, pamiętającym tamte czasy.


Replika flagi będzie miała swój debiut na plocie podczas najbliższego meczu. Tak jak kiedyś, dziś flaga przedstawia poglądy młyna, które od zawsze były prawicowe. Bo fani Gryfa nigdy nie popierali lewactwa z mordercą Che Guevarą na koszulkach. Dziś dodatkowo polityka próbuje sobie Gryfem pogrywać, ale to już historia na osobny temat, który pojawi się niebawem.

m_gryf - Nie 15 Sie, 2010 09:32


Jeszcze coś o tym zdjęciu. Szkoda, że jest czarno-białe, bo w kolorze widać byłoby, że flaga pierwsza z prawej jest w kolorach ... miebiesko-biało-czarnych. Takie wtedy były czasy. Ale to stare dzieje.

m_gryf - Pon 16 Sie, 2010 14:25

Pamietam taki jeden wyjazd. Było to w Toruniu. Pojechaliśmy do pierników pociagiem w kilkanaście osób. Droga była okrężna, bo przez Piłę i Bydgoszcz. Zobaczcie na mapie, gdzie jest Piła, a gdzie ten Toruń. Ale cóż tam, Gryf gra, trzeba jechać. No to jedziemy. Nie było innej opcji. W Toruniu bylismu z tego co pamietam rano i łazikujemy. Przede wszystkim szukalismu czynnego sklepu, bo był ... upał. Były to czasy, kiedy na Gryfa śmigał "Słowik". Dobry był gość, jak nic. W sumie nic sie nie działo ciekawego. Elana mogła wtedy tylko sobie pomażyć o własnych kibolach, bo dopiero terminowali. Ale Toruń, to nie była jednak taka kibicowska pustynia. Bo w Toruniu był jak ja ich nazywam Aparator. No i własnie ci z tego śmiesznego żużlowego klubu zawitali na piłkarski stadion. My flaga na płocie i kilkunastu. Ich dużo wiecej. Cos tam zaczęli sie pruć o naszą flagę. Ale Gryf stanął na wysokości zadania i flaga wróciła do Słupska. Od tego czasu nie lubię toruńskich pierników. Kiedyś jak mi żona zaserwowała do kawy pierniki, to sie jej zapytałem. Co to k.... ma być? Co mi tu serwujesz? Samo życie. Czekam, kiedy "młody Śmigiel" coś napisze, bo przez 3 lata nie opuścili z "Zenkiem" żadnego wyjazdu. A co tam, jak sie bawić, to sie bawić, drzwi wyj...., okna wstawić. Wszak dla Gryfa warto było - zawsze jest warto!
m_gryf - Pon 16 Sie, 2010 14:49

Dobra z innej beczki. Pamietam taki wyjazd do Gdańska. Nic się nie działo, chociaż wtedy Lechia delikatnie mówiąc za nmi nie przepadała. Pewnie pytanie, czemu pamietam? No to już. Byliśmy pod halą Olivia, gdzie właśnie odbywał się zjazd NSZZ Solidarność. Coś fantastycznego. Napisy wszędzie, cały Gdańsk na murach wypisany. TV kłamie było najłagodniejszym. Można było zakupić ciekawe znaczki (wpinki). Wtedy rodziła się demokracja. Ludzie z pierwszych stron gazet (nawet dzisiaj) przechodzili obok nas, skromnych kibiców Gryfa. Teraz wiem, że mnie nie byłoby tam wtedy, gdyby nie mecz ze Stoczniowcem. Oj ten Gryf, jak za niego nie ronić łez? Czekamy na II ligę, to się nam z samej zasady należy!
lukasik_gryf - Pon 16 Sie, 2010 18:01

Jakieś daty, chociaż przybliżone byś pisał, bo nie ma do czego tego przykleić.
m_gryf - Pon 16 Sie, 2010 18:24

lukasik_gryf napisał/a:
Jakieś daty, chociaż przybliżone byś pisał, bo nie ma do czego tego przykleić.

No daty, daty. Nie gadamy nurkujemy ...
Wiadomo, że mecz w Gdańsku ze Stoczniowcem był w II lidze, jak narodziła się wolna Polska. Jeszcze przed stanem wojennym. W Toruniu trochę później, jak trwała w kraju wojna. Daty nie są najważniejsze, liczy się to że za Gryfem byli kibole. Tutaj dużo do powiedzenia mają AnBA, młody Śmigiel, Zenek, Grzesiek itd. Bez nich nie ruszałem się na mecz. Jednak najgorzej wk..... mnie to, że nie byłem w Pakości na Notecianka - Gryf. I wiem, że już tam nie będę. To wielkie niedopatrzenie. Jak można było nie być w Pakości? Taki wyjazd! A teraz pytają się mnie: a w Pakości byłeś? Nie byłem - porażka.

m_gryf - Pon 16 Sie, 2010 18:33

Dla tego tak bardzo boli mnie to, że nie mogłem pojechać do Choszczna. Dziwne to trochę, ale prawdziwe. Trudno.
m_gryf - Pon 16 Sie, 2010 20:15

Ch.. z Choszcznem, chyba nie zasługuję? Wracamy do tematu, bo mnie dzisiaj coś "naszło". Nie wiem czy wszyscy wiedzą, ale był taki motyw ze strony Gwardii Koszalin, ze chcieli z nami zgody! TAK, to nie pomyłka. W tym celu przyjeżdżał do Słupska niejaki "Asik" i coś marudził o zawładnięciu Pomorza Środkowego. Biedak nie wiedział, że jest takie coś, jak Księstwo Słipskie. Wszelkie rozmowy spełzły na niczym. Bo Gryfa z Gwardią łączy tyle, ile mnie z zakonnicą (no chyba, że byłaby młoda i ładna) :lol:
lukasik_gryf - Pon 16 Sie, 2010 20:27

Ale kiedy to było, ogarnij się trochę!
m_gryf - Pon 16 Sie, 2010 20:38

lukasik_gryf napisał/a:
Ale kiedy to było, ogarnij się trochę!

To co, chcesz dat i godzin? Spokojnie jak tak, to ogarnę tamat, tylko po co? K.... ja chcę do Pakości! Papowo Biskupie też nie jest w kij dmuchał.

KS Grześ - Pon 16 Sie, 2010 20:58

A propo zdjecia to mam w swoich zbiorach kolorowe i flagę Zetki dobrze widać może kiedyś wrzucę na forum na razie mi się nie chce bo to stare dzieje zacznę wspominać jak będę miał wnuki na razie to ja mam 32 lata ha ha ha przynajmniej tak się czuje a po paru browarach to nie 32 a 23
m_gryf - Pon 16 Sie, 2010 21:11

KS Grześ napisał/a:
A propo zdjecia to mam w swoich zbiorach kolorowe i flagę Zetki dobrze widać może kiedyś wrzucę na forum na razie mi się nie chce bo to stare dzieje zacznę wspominać jak będę miał wnuki na razie to ja mam 32 lata ha ha ha przynajmniej tak się czuje a po paru browarach to nie 32 a 23

To ja już zaczynam - wnuk w drodze. "Diadek" za Gryfem po wsze czasy :lol:

m_gryf - Pon 16 Sie, 2010 22:45

...

M:weź wytrzeźwiej.

STEN - Nie 26 Wrz, 2010 09:30

Dziś 26 rocznica ostatniego występu w naszym mieście reprezentacji Polski. Wtedy z tego meczu przeprowadzona bezpośrednio była transmisja radiowa, a mecz pokazano w Dwójce o 22.00.

Jutro być może będzie można zobaczyć skrót z meczu z Turcją, gdyż TVP Historia powtarza Dzienniki z lat 80. Emisja o 8.00 i 23.30.

misiekgryf - Nie 26 Wrz, 2010 09:42

Dobry mecz był cały stadion wypełniony, ludzie za płotem stali i na okolicznych drzewach siedzieli nawet.
m_gryf - Nie 26 Wrz, 2010 10:11

Pamiętam, jak muzułmanie z Turcji siedzieli w takiej niedużej grupie za bramką. Mieli na wyposażeniu nawet sporą flagę, taką jakby mini sektorówkę z półksiężycem. Byli to raczej jacyś brudni studenci, bo w tamtym czasie turecka piłka niewiele znaczyła. Była to na owe czasy słabiutka reprezentacja i wynik 2:0 po dwóch bramkach bodajże Darka Dziekanowskiego nie był tym, czego oczekiwali kibice. Ludzi było faktycznie bardzo dużo, ale jednak o wiele mniej niż na pierwszym meczu z Libią (5:0). Wtedy na wyremontowany 650-lecia upchnięto nadkomplet, tak ok. 30 tysięcy! Na całe szczęście teraz dzięki Prezydentowi Słupska, miłościwie panującemu nam od lat Maciejowi K. mamy już zupełnie nowy, bardzo funkcjonalny stadion i czekamy teraz, kiedy znów zawita nad Słupię Polska Reprezentacja ..... futbolu amerykańskiego. Tak w Słupsku zmarnowano publiczne pieniądze i dzięki temu możemy zapomnieć o tym, że piłkarze z orłem na piersi znów tu zagoszczą. Dzięki Panu Panie Macieju K. zostały nam dzisiaj jedynie wspomnienia! Dobry z Pana gospodarz miasta i kibice Panu za to dziękują.
KOTWA-FAN - Sro 06 Paź, 2010 10:54

Talerz napisał/a:
lukasik_gryf napisał

bryczka jeździ po bieżni z fanami Piasta i Gryfa,


Pamiętam bardzo dobrze ten przejazd były chyba ze dwa kółka wokół stadionu z wielka flaga szachownicą w barwach Gryfa no i z czerwonym napisem GRYF na moich plecach wykonanym spreyem który ciężko pużniej było zmyć.


Pamietam ten zajebisty wyjazd, bieg Lysego i otwarte geby czluchowian. Robilismy zaklady ze Talerz nie zmyje tego napisu

[ Dodano: Sob 09 Paź, 2010 20:45 ]
Witam przepraszam ze tak pisze post na Waszym forum ale wspominamy tak? Pamietacie moze mecz Kotwy z Gwardia ? To bylo na poczatku naszej zgody stare czasy Gwaridii najechalo jakies 200 oczywiscie z Arka. Mecz trwa i nagle na moscie ktory widac z naszego sektora widac czerwono-bialo-niebieska flage Gwardia szczesliwa ze to ich posilki , az nagle "posilki" Gwardii rzucaja sie na plot i rzucaja kamieniami. Jakie bylo zdziwienie zarowno nasze jak i tej k.....y . To Gryf gzies w sile 60-80 glow wsparl nas w derbach, pomimo konca sztamy duzy szacun za to.

Mozna sporo wspominac bylo pare wartych wspomnienia akcji z Naszym udzialem nie wspomne o wielodniowych melanzach w Kolobrzegu czy Slupsku ale o tym pamietaja chyba tylko "starzy" kibice zarowno Kotwy jak i Gryfa . Pozdro dla tych ktorzy byli czestymi goscmi w Naszym miescie Talerz Kotek Sedzia"lysy" Zielony. Czasem pijemy za stare czasy i je wspominamy bylo dobrze i wesolo. Pozdro dla

lukasik_gryf - Sob 11 Gru, 2010 10:38

Ludowy KS Gryf Słupsk powstał w roku 56 z połączenia czterech zakładowych klubów (Unia, Traktor, Stal i Sparta), a w 57 roku miejsce w III lidze przejął po podsłupskiej drużynie LZS Grapice, która organizacyjnie nie była w stanie podjąć trzecioligowego tematu. Od 58 roku mieliśmy już ZKS Gryf. No i taki biało - zielony Zjednoczony KS Gryf pogrywał sobie w piłkę, przy wypchanych trybunach.

Wcześniej, bo 26 kwietnia 46 roku powstała w Słupsku czerwono - biało - niebieska Gwardia z wiadomym patronem. Klub ten grał już na poziomie II ligi, jednak z powodu komunistycznych rozkazów został rozwiązany w 54 roku. Reaktywacja nastąpiła w 59 roku.

Tak więc do 64 roku w mieście były dwa odrębne kluby Gryf i Gwardia (no byli jeszcze Czarni, z którymi Gryf rozgrywał często awanturnicze derby).

W 64 roku doszło do fuzji Gryfa i Gwardii. Nazwa została Gryf bo było wielu kibiców, ale barwy, herb i tradycje klubowe przejęto po Gwardii. Zmontowano więc coś takiego jak Zjednoczony Gwardyjski KS Gryf tradycją Gwardii.

Jakoś w roku 80 odpadł Zjednoczony i pozostał GKS Gryf. Trochę wcześniej, tak po meczu 1/8 PP z Legią Warszawa w 77 roku, powstał młyn na Gryfie. W 81 był awans do II ligi. Kibole którzy powoli się rozwijali po pewnym czasie przestali uznawać przymiotnika Gwardyjski i w swoich pieśniach używali tylko nazwy Klub Sportowy Gryf Słupsk. Jako ciekawostkę dodam, że fani Gryfa nie używali już przymiotnika Gwardyjski, kiedy Wisła Kraków jeszcze przez jakiś czas śpiewała GTS.

W 88 roku po kolejnym dobrym występie w PP, Gryf wchłonął sekcję piłkarską Czarnych Słupsk i pozostał jedynym klubem piłkarskim w mieście.

Po upadku komuny i tych wszystkich przemianach klub zmienił się w 90 roku na KS Gryf co odpowiadało kibicom. Niestety w 95 roku trzeba było się pozbyć długów i wymyślono nowy herb i nazwę Słupski Klub Piłkarski Gryf 95. W tamtym czasie, kibole nie mieli niestety nic do gadania, nie ta organizacja.

W roku 07 do klubu wrócił Paweł Kryszałowicz i za naszą namową Gryf wrócił do poprzedniego herbu a dodatkowo jako wyjazdowe, uznano barwy biało - zielone nawiązujące do Gryfa z 56 roku. Na zmianę nazwy musieliśmy jednak czekać do walnego zebrania 30 marca 2010 roku, o które wcześniej jakoś ciężko było.

Dziś, po tylko naszych staraniach mamy KS Gryf Słupsk z herbem i barwami jakie nam odpowiadają.

memlokgryf - Sro 12 Sty, 2011 13:53

opisze teraz niezapomniany wyjazd do leborka z przed pietnastu laty.byl maj 1995.(czas leci bardzo szybko}.POJECHALO NAS OK 40 PLUS TRZECH KIBICOW TZW,,KOLBERGU,,(POMYLKA KIBICOWSKO HISTORYCZNA).pociag zostal przez nas steroryzowany,wiekszosc z nas pod wplywem alkoholu.dojezdzamy do leborka i idziemy na stadion z obstawa czterech ,,psiurow,,i jeden radiowoz.po wejsciu na stadion oczekijemy na rozpoczecie meczu.w tym czasie zbieraja sie kibice pogoni i wywieszaja flagi.mecz jest bez obstawy policji.podczas wywieszania flag,kibice pogoni zaczynaja prowokowac nas.ruszamy w dwudziestu na kilku zrywajac z plotu 5 flag {2 zostaly obronioneprzez ,,ludzi walczacych o honor leborka].po ,,skrojeniu ,, flag udajemy sie na sektor.od poczatku meczu prowokuja nas tzw,,zule,, leborscy .obok ,,zuli,, stoja ...dzialacze pogoni lebork na czele z prezesem pioterem b .podczas proby podpalenia skrojonej flagi pogoni ,,zule i zarzad pogoni nie wytrzymuja cisnienia i zaczyna sie regularna bojka.[JEDYNA CHYBA JAK DOTYCHCZAS W PPOLSCE MIEDZY KIBICAMI PRZYJEZDNYMI A ZARZADEM KLUBU GOSPODARZY].prezas piotr b dostal od boksera sekcji czarnych cios sierpowy prosto w nos.dostal kontuzji w postaci otwartego zlamaniia nosa.mimo kontuzji nie przejal sie tylko jak dziecko cieszyl sie zmeczu...poniewaz pogon wygrala 3-1.wkrotce zjechala sie policja i uspokoila napiecie.zawijajac kilku od nas na dolek.do konca meczu spokoj. po tych incydentach z flaga,kibice gryfa i pogoni zaczeli ,,bezpardonowa,, walke miedzy soba.wpierw ,,lesne ludki,,chcieli sojuszu z gwardia koszalin przeciwko kibicom gryfa.gdy kibice gwardii odrzucili ich ,,zaloty,, ,kibice pogoni lebork przybili uklad z kibicami baltyku gdynia.stajac sie w tym czasie najbardziej ,,fenomenalna,, ekipa w polsce.przy pomocy kibicow baltyku rozpoczeli wojne z kibicami....gryfa, arki ,lechii i gwardii koszalin...[LUDNOSC LEBORKA LICZY 35000 MIESZKANCOW!!!!!!] Itocza wojne....do dnia dzisiejszego.musza miec straszna zawzietosc w sobie.tyle na dzisiaj wkrotce opisze w wiekszosci czytelnikow i czytelniczek forum nieznane fakty przez wiekszosc z Was .a podpowiadam Wam ze ,,wojna,, miedzy kibicami grygfa i pogoni lebork jest chyba najbardziej perfidna w polsce.
sałata - Sro 12 Sty, 2011 16:13

Memlok :shock:
Swoja drogą już 15 lat mineło od tamtego czasu. Do tego wspomnienia należy dodać ,że jedna osoba złamała wtedy ręke w ich "młynie" . Ogólnie fajny wyjazd.

gfcw90 - Sob 15 Sty, 2011 20:01

To było 9 czerwca 2010 roku,Gryf grał PP w Przodkowie z miejscowym Murkamem,wybralismy sie tam w 4 osoby z Wrzeszcza Pks-em,przedtem łapiąc mandaty za spożywanie alkoholu w miejscu publicznym:)w autobusie bajera z jakimiś młodymi dziwkami i niestety zgubiłem portfel z dokumentami i karta do bankomatu gdzie akurat świeżo przyszła wypłata :-| ,na meczu zajebisty melanż i konkretny doping,z nami kilka osób z Lechii.Po meczu balujemy nad jeziorkiem koło stadionu,gdzie(mimo wątpliwości kolegów)wyprałem sie w całym opakowaniu(buty,spodenki,koszulka i sweter) :mrgreen: ,po czym idziemy na pks,po drodze "naprawiając"przystanek na którym był uroczy napis "ARKA GDYNIA",Niestety dyliżans przejechał koło nawet sie nie zatrzymując :-( ,sprawdzamy kolejne połaczenia i uznaliśmy że jedynym wyjściem bedzie komunikacja obuwnicza,po drodze odwiedzamy sklep,z którego wynosimy kilka browarków,droga mija nam na śpiewach i alkocholizacji:),niestety ja osobiście do domu nie doszedłem,konczac wycieczke na jednym z przystanków komunikacji miejskiej:)po 3 godzinach oczekiwania podjechał dyliżans ktorym wróciłem na szope.portfel odzyskałem po kilku dniach,gdyż jakaś kobieta go znalazła w autobusie i oddała do PKSU w kartuzach(dziekuje)ale niestety zainkasowała znalezne w postaci 10pln:)ogólnie wyjazd fajny,oby takich wiecej...GRYF SŁUPSK ON TOUR
skinuoi - Sob 15 Sty, 2011 21:23

można by było tez opisać puchar polski w bytowie Gryfa z pogonią rajd pod górkę ;)
Talerz - Nie 16 Sty, 2011 17:20

pamiętam ten mecz i jak załatwiałem autobus pojechaliśmy bodajże wtedy niebieską skanią czy coś takiego miejsc było około 70 a my wbiliśmy się ponad 100 podjażdzamy pod stadion a tam z górki schodzi pogoń pamiętam że wtedy ruszamy od razu na nich i atakujemy ich a oni dzida pod górke pużniej już nas psy rozdzieliły i wchodziliśmy osobno na stadion i jak bodajże pamiętam to na stadionie oprócz wyzwisk nic nie było.Aha na ten mecz Bytovia zrobiła sobie zgode z Pogonią
Seba - Nie 16 Sty, 2011 17:31

no i przed calym zajsciem nie chcieli wpuscic nas na stadion bez biletow a dopiero jak wprowadzili Pogon za free i nam sie udalo dogadac albo wyklocic .
lukasik_gryf - Nie 23 Sty, 2011 12:35

Z wyjazdami bywa tak, że ilu kibiców tyle opowieści, mało tego, ilu ludzi po drodze miało styczność z ekipą wyjazdową tyle plotek i rewelacji. Świetnym przykładem z takiej eskapady jest wyjazd do Gdyni na Bałtyk - Gryf przy sztucznym oświetleniu. Daty już nie pamiętam, nie chce mi się szukać, ale początek wieku to jakoś był. Wtedy w rundzie jesiennej mieliśmy dość duży kryzys wyjazdowy, nigdzie nie jeździliśmy, było naprawdę kiepsko. Od tamtej pory do dziś jest tylko lepiej i oby takie czasy nie wróciły. Bałtyk zorganizował wtedy ten mecz na głównej płycie swojego stadionu jak wspomniałem przy oświetleniu. Taki wyjazd był dość prestiżowy, więc postanowiliśmy że trzeba spiąć poślady i jechać. Autokar wynajął A. i zbiórka jak zawsze w tamtych czasach na pl. Zwycięstwa. Przyszło jakieś ok. 30 osób. Nie pamiętam już jaki był konkretny powód, ale niestety zrezygnowaliśmy z wyjazdu, autokar wrócił do bazy a kilka osób załadowało się w samochody i pojechali z partyzanta. Pamiętam, że wtedy ładna pogoda była i ja, B. i M. poszliśmy topić smutki z racji niewyjazdu, w okolice sklepu ABC a dokładnie nad Słupię przy I LO. Telefonicznie z B. kontaktował się Sz. z Arki pytając ilu nas jedzie i takie typowe rozmowy. Arka grała wtedy chyba na KSZO i pojechali dobrą liczbą. Sz. z Arki trochę zszokował się informacja że nie jedziemy. Piliśmy dalej. Im więcej napoju optycznego tym bardziej chciało nam się jechać na Olimpijską w Gdyni. Problem był w kasie i transporcie. Mieliśmy tylko na trunki, a pojechać można zawsze taryfą, tylko to drogi biznes. Kumpla z autem nie udało się zmontować więc pomyślałem, że mam w domu parę złotych na coś ważnego i można by to zdefraudować. Oczywiście moi kompani obiecali mi zwrócić 2/3 kasy co przekonało mnie do sięgnięcia po ciężko zarobione pieniądze w postaci trzech banknotów z wizerunkiem króla Jagiełły. Dodam, ze kiedy okazało się, że nie jedziemy to ja i B. ustawiliśmy się już ze swoimi panienkami na wieczorek, a że wypiliśmy i pojawiła się nadzieja wyjazdu to o paniach już człowiek zapomniał, takie z nas chamy. Transport postanowiliśmy ogarnąć na postoju taxówek przy szpitalu na Obrońców Wybrzeża bo to najbliżej skarbonki a czas już zaczał lecieć jakby szybciej. Negocjator B. ustalił cenę za wypad z taryfiarzem i w drogę. Teraz najciekawsze, wyjechaliśmy ze Słupska 5 minut przed rozpoczęciem meczu! Droga mijała szybko na spożywaniu i tylko jednym postoju przed Lęborkiem. Szybkie siku a tu wyskakuje jakiś Murzyn, który nawija że jest ze Szwecji i dość odważny był przy tym. Po tych jego koleżankach blondynkach to było widać, że mogą ze Skandynawii pochodzić, ale ten Murzyn? Po okrzyku B. "polisz fans huligans" trochę się zgarbił. Jedziemy dalej. Przyznam, że od Lęborka do samej Gdyni trochę mi się film rwał. W końcu wjeżdżamy na teren Trójmiasta...
skinuoi - Nie 23 Sty, 2011 13:14

Talerz napisał/a:
pamiętam ten mecz i jak załatwiałem autobus pojechaliśmy bodajże wtedy niebieską skanią czy coś takiego miejsc było około 70 a my wbiliśmy się ponad 100 podjażdzamy pod stadion a tam z górki schodzi pogoń pamiętam że wtedy ruszamy od razu na nich i atakujemy ich a oni dzida pod górke pużniej już nas psy rozdzieliły i wchodziliśmy osobno na stadion i jak bodajże pamiętam to na stadionie oprócz wyzwisk nic nie było.Aha na ten mecz Bytovia zrobiła sobie zgode z Pogonią
pamiętam jeszcze ze ktoś dostał ostro w pierdol od milicji zaciągnęli go i zlali to chyba był seta nie za bardzo mógł chodzić później...
KS Grześ - Nie 23 Sty, 2011 14:01

Po 20 -stu paru latach znowu zagramy w lidze z Gwardią Koszalin na ostatnim meczu ligowym z Gwardią w Koszalinie nie byłem 1985r Ale wychodzi że mecz w Koszalinie z Gwardią zagramy w sobotę wielkanocną tak jak ostatni raz co byłem w Koszalinie na meczu też wielkanocna sobota tylko rok 1984 po 18 kolejkach to była i porażka w sezonie polegliśmy 2-1 a jedną z bramek dla Gwardii strzelił Mirosław Trzeciak Obiecuje że się zawezmę i ten wyjazd opiszę a to już 27 lat Historia to ludzie którzy ją tworzyli Pare dni temu był dzien babci i dziadka jeżeli GRYF KS to jedna wielka rodzina to szanujmy wszystkich nawet emerytów z demencją starczą czy z parkinsonem lub inną chorobą Nie o mnie tu chodzi bo ja sam się obronię jak nie głową to pięściami tylko jak młodzi czytają wspomnienia to niech najpierw myślą szybciej niż machają rękoma
lukasik_gryf - Nie 23 Sty, 2011 14:26

Jak sobie przypomnę jak to się robi to połączę ten temat z "30 lat z Gryfem w sercu" bo tam też wspomnienia, a lepiej mieć to wszystko w jednym temacie.
lukasik_gryf - Nie 23 Sty, 2011 15:14

Dobra jedziemy do tej Gdyni. Nie wiem jakim cudem kierowcy wytłumaczyliśmy gdzie jest stadion, ale miał jechać cały czas prosto, później już tam gdzie bije światło jupiterów. Całą drogę w nerwach śledziliśmy wskazówki zegarków, podjeżdżamy pod główną bramę stadionu, wiedząc, że Kadłuby będą siedzieć pod krytą. Wbijamy się na stadion i widzimy łunę dymu po oprawie jaką właśnie kończyli prezentować fani Bałtyku. Dookoła nas spostrzegliśmy innych kiboli Gryfa, którzy byli od początku meczu a siedzieli w różnych częściach trybun. To był chyba najliczniejszy partyzancki wypad na Gryfa. Było nas tam ponad 20 osób a oficjalnie jednak zero. Na trybunie dało się też zauważyć sztuki z Arki. Tego meczu zobaczyliśmy jakieś ok. 5 minut. Ostatni gwizdek i wypadamy ze stadionu do taxówki. Kierowca trochę zdziwiony, bo nie zdążył sprzątnąć auta a tu już powrót. No trudno, na spokojnie już wracamy i kolejny zakup na stacji paliw, do dziś pamiętam tą ostatnią flaszkę, a nazwa jej "Z czerwoną kartką". Później jeszcze z B. mieliśmy awantury z kobitami. Gryf ten mecz przegrał, chyba 4:2 i od tamtej pory przy światłach meczu ligowego nie graliśmy. Czas leciał, na mecze chodzi się dalej. Po latach, kiedy pracowałem w kurierce, na magazyn przyszedł robić nowy gość. Że w robocie miałem najwięcej fanów koszykówki, szefa za Jantarem i typa który kiedyś bywał na Arce ale klimaty znał słupskie to jak się transport z Warszawy spóźniał było o czym gadać. Ten nowy magazynier tylko słuchał, aż któregoś dnia wypalił. "Ten cały wasz Gryf to banda skończonych wariatów" Kiedy zacząłem drążyć temat, ten mówi w te słowa hehe: "Słuchaj, kiedyś kiedyś robiłem na taryfie i tak się złożyło, że kiedy stałem na postoju koło szpitala, podleciało do mnie 3 czubków, jak się okazało kiboli Gryfa i zaproponowali mi jazdę do Gdyni na mecz. Kasa nawet godna więc się zgodziłem, ale kiedy mi powiedzieli, że mecz już trwa i mamy tylko niecałe 2 godziny żeby tam dojechać na końcówkę to zbaraniałem. Trzeba być niezłym świrem, żeby robić taki numer." Uśmiałem się wtedy zdrowo i kiedy powiedziałem magazynierowi, że ja też jechałem jego taryfą to tylko stwierdził, że miał racje mówiąc ze z nas kibiców banda wariatów.
lukasik_gryf - Nie 23 Sty, 2011 15:37

Oczywiście w starych czasach patologicznych wyjazdów było sporo. Jeden z takich wypadów był do Jezierzyc na Stal - Gryf to chyba przełom wieków był, napewno była śliczna pogoda. Pojechaliśmy tam w jakieś 50-60 osób. Niestety patologia była taka, że nigdy tego meczu nie opiszę :mrgreen: Powiem krótko, była naprawdę ostra dewiacja. Jak już jednak jesteśmy przy Jezierzycach i Stalówce to opiszę mecze innych drużyn, które rozgrywały tam mecze. Dla mnie Jezierzyce to w ogóle dość specyficzna miejscowość, bo tam straciłem dziewictwo wyjazdowe. Z kumplem rowerami tam pojechaliśmy, a fanów Gryfa było sporo i wszędzie, kibice siedzieli nawet na drzewach. Ciekawie jednak było podczas meczu Stal - Lechia II. Postanowiliśmy się tam wybrać i dopingować biało - zielonych. Pogoda deszczowa, ludzi mało, nas ze 40-50 osób i doping dla Lechii. Wracaliśmy po meczu autobusem, a że człowiek się w tamtych czasach nachlał to odpierdalało i autobus tracił że tak powiem na wyglądzie. Kierowca powiadomił milicje, a ta zatrzymała nas jeszcze przed Słupskiem serwując większości gęsty wpierdol. Pisały wtedy o tym gazety, a kibole Gryfa to byli wtedy sporzy wandale. Inny wypad do Jezierzyc był przy okazji meczu Stalówki z Pogonią Lębork. Byliśmy tam w kilka dyszek. Siedzimy na trybunie i czekamy, mecz się zaczyna i nic. Jako ciekawostkę dodam, że Trybuna w Jezierzycach wyłożona jest krzesełkami z ciągników. Konkretne stalowe siedziska i do tego wygodne i w barwach Stalówki.
STEN - Nie 23 Sty, 2011 15:55

W meczu w Gdyni było wtedy 0:0. A zbieg okoliczności z taksiarzem niezły :lol: W Jezierzycach bardzo udane to były i są :) siedziska, pierwsze w regionie.

Mecze nasze tam to w III lidze była najpierw nasza wygrana 4:0 w 1992 roku (zwycięstwo na koniec sezonu i na otarcie łez, bo oba zespoły leciały), w tym samym roku już w okręgówce 2:2 oraz w 1995 w III lidze zupełnie niespodziewana porażka 1:2 (jedno z dwóch zaledwie zwycięstw Stali w tym sezonie), kiedy to wszyscy liczyli na liczenie od pięciu i to do przerwy :)

Jeszcze dopiszę tylko, że w rewanżu było 12:1 dla nas. I na początku meczu znowu niespodzianka, bo prowadzili goście. Ale potem już wpadało, a gdyby było i 25 to bramkarze Stali nie powinni się obrazić.

AnBa95 - Nie 23 Sty, 2011 16:11

Łukasik w meczu przy oświetleniu który opisujesz był wynik 0-0.Byłem na tym meczu od początku z 3 kumplami i cieszyłem się ze taki wynik był gdyż była silna ekipa Arki która chętnie sprawdziła by nasze możliwości bokserskie ,liczbowo to wypadało 4-60 także walka byłaby krótka.
d y n i o - Nie 23 Sty, 2011 16:48

Później Gryf grał jeszcze przy jupiterach też na Bałtyku w III lidze, mieliśmy zakaz za Dębno. Po opowieściach Łukasika o jupiterach, że fajnie Gryfa zobaczyć itp, byłem mocno napalony i pojechaliśmy busem oczywiście z partyzanta. Przegraliśmy ale graliśmy fajnie a Bałtyk wtedy niezagrożony lider. Pamiętam jak szliśmy na meczyk i podjezdza autobus mzk na przystanek, wychodzi koleś szybko kieruje się w tą samą strone czyli na stadion, nagle za kurtki wylatuje mu szalik Bałtyku, nawet się nie kapnął, podnosze i mysle co z tym mam zrobić i dre się e ziomek szalik ci wypadł, chłopak się odwrocił grubą miał zagwostkę czy po niego wracać, podszedłem do niego i mu dałem.
Już jak wracaliśmy busem, obcinka młodych chłopaków furach jeszcze w Gdyni, a że byłem głodny to pałaszowałem kanapkę wymiana spojrzeń, i chłopaki jadą dalej. Na bank wzieli nas za ekipe budowlaną po robocie. Jeszcze gdzies w Rumi, gdy my na stacji zastanawialiśmy się ile flaszek kupić, G z małżonką naciął się na chłopaków z Leborka, którzy przy okazji meczu postanowili odwiedzić Mc Donalda. Z tego pamiętam gadki miedzy nimi "...mogliśmy jechać mimo zakazu i daliśmy dupy, i było też kto się tam obsrał po Redzikowie i na wyjazdy Pogoni nie jezdzi..". Ogólnie z partyzanta chujowy klimat.

Wyjazdy do Gdyni były większości wyjątkowo hardcorowe, zwłaszcza parę lat wstecz. Pamiętam jak Lechia odjebała raz numer i gdy nas policja wyprowadzała ze stadionu, po wcześniejszym go zdobyciu razem z Lechią i wyrzuceniu Bałtyku. Chłopaki z Lechii zostali spojnie i czekali jak wróci Bałtyk. Co się działo na tych wąskich schodach i ten dźwiek tłumu w panice - miazga. Choć dla mnie najbardziej ekstremalnym wyjazdem był również Bałtyk gdy pojechaliśmy tam trzema maluchami i golfem, spotkanie w Sopocie z Lechią wtedy również w niewielkiej liczbie i jazda do Gdyni a tam już totalna jazda.

lukasik_gryf - Nie 23 Sty, 2011 17:11

No z tym wynikiem z Gdyni to niezły babol, ale jak opisywałem, był to dość patologiczny wyjazd, a najważniejsze było wtedy zobaczyć choć trochę Gryfa przy oświetleniu.

Te siedziska to jak STEN wspomniał były pierwsze krzesełka w regionie. Wtedy krzesełka na trybunie to w ogóle była nowość na stadionach i często i gęsto latały po sektorach wyrwane wcześniej przez rozwydrzonych kiboli. Zawsze była kupa śmiechu, jak gadało się, że w Jezierzycach powinni opatentować te krzesełka, no bo weź wyrwij takie. Wróćmy jednak do meczu. Lęborka nie było, a my zaczęliśmy kręcić się po okolicy. Przez stację przejechał pociąg, ale nikt z niego nie wysiadł. Mecz już trwał w najlepsze kiedy nagle z lewej strony słychać bandę Pogoni. Trochę nas tym zaskoczyli, pociągnęli hamulec i wysiedli wcześniej. Idą tak sobie i było ich może nawet ciut więcej od nas. Pod stadionem dochodzi do pierwszego starcia, to pamiętam, ale jak to się toczyło już mniej. Później w przerwie meczu doszło do kolejnego starcia, dość grubego i na sprzęt. Dodać należy, że wtedy pały, łańcuchy i kamienie to był standard. Nikt jednak nie używał ostrych narzędzi. Chodziło żeby świnie ubić a nie zarżnąć. Ta druga awantura rozegrała się między blokami. Pogoń zerwała się na stadion, ale oni zawsze mieli problem z tym, żeby trzymać się razem i poszli trochę w rozsypkę. Jeden gamoń zrobił najgorzej jak mógł, spierdolił do klatki, my za nim. Ten biegnie po piętrach i drze się wniebogłosy żeby go ludzie ratowali, wali do drzwi i tak ląduje na ostatnim piętrze gdzie dopada go kilku Gryfitów. Chłop dostał takie manto, ze do końca życia będzie pamiętał lanie od Gryfa. Kiedy wjeżdżała milicja w Jezierzycach było już pobojowisko, kogoś tam zawinęli, ale szybko puścili. Jezierzyce to był wtedy naprawdę dobry punkt wypadowy, do tego miejscowi zawsze byli po naszej stronie, w końcu z Jezierzyc wywodzi się cała rodzina Giszków, a ŚP Jarosław Giszka z Gryfa poszedł do Wisły Kraków. Pamiętam kiedyś takie zdjęcie, cała drużyna Wisły, wszyscy w kaszkietach i szalikach, firma OK wchodziła wtedy na rynek z pamiątkami. Na tym zdjęciu był też Giszka, fajnie się czytało w skarbie kibica, poprzedni klub: Gryf Słupsk. Ja tam Wisły nigdy nie lubiłem i raczej nie polubię, ale Giszka tam grał, no i grał tam Kryszał, szkoda, że nie dane mu było Mistrzostwa Polski zdobyć. Wróćmy jednak do Jezierzyc. Tam grała swój mecz w III lidze gdyńska Arka...

Talerz - Pon 24 Sty, 2011 05:03

AnBa95 napisał/a:
Łukasik w meczu przy oświetleniu który opisujesz był wynik 0-0.Byłem na tym meczu od początku z 3 kumplami i cieszyłem się ze taki wynik był gdyż była silna ekipa Arki która chętnie sprawdziła by nasze możliwości bokserskie ,liczbowo to wypadało 4-60 także walka byłaby krótka.


ha ha też tam byłem i musze przyznać że pod koniec meczu pare osób nas rozkminiło ale nic się nie działo ;-)

skinuoi - Pon 24 Sty, 2011 09:24

ja byłem na tym meczu z dziewuchą przy zakupie biletu (panie za free) i podejściu do bileterki jakiś młodzieniec z lęborka przywitał nas słowami(witamy kolegę ze Słupska) po czym po jakichś 10 minutach pojawiła się delegacja z propozycja spędzenia kilku chwil na bocznym ;)
AnBa95 - Pon 24 Sty, 2011 09:57

Talerz ty na tym meczu miałeś elegancki golfik na szyi i każdy by ci odpuścił!
HRANEK - Pon 24 Sty, 2011 10:12

d y n i o napisał/a:
Pamiętam jak szliśmy na meczyk i podjezdza autobus mzk na przystanek, wychodzi koleś szybko kieruje się w tą samą strone czyli na stadion, nagle za kurtki wylatuje mu szalik Bałtyku, nawet się nie kapnął, podnosze i mysle co z tym mam zrobić i dre się e ziomek szalik ci wypadł, chłopak się odwrocił grubą miał zagwostkę czy po niego wracać, podszedłem do niego i mu dałem.
Hmmm a nie wypadło to wtedy jego dziecku?? Flagi wtedy dostaliśmy z biletami, Dziura biegał dookoła stadionu szukał dziury! A i Bałtyk później chciał zabłysnąć w relacjach pokazać jaki to młyn mieli i jak zaznaczyli na zdjęciu to wyszło, że siedzieliśmy w samym centrum tego młyna :D a obcinka na powrocie to była taka, że to my zaczęliśmy jechać za Kotwicą i nagle kilka samochodów nas okrążyło i zaczęło się pałaszowanie kanapek ;)
misiekgryf - Pon 24 Sty, 2011 11:30

HRANEK napisał/a:
d y n i o napisał/a:
Pamiętam jak szliśmy na meczyk i podjezdza autobus mzk na przystanek, wychodzi koleś szybko kieruje się w tą samą strone czyli na stadion, nagle za kurtki wylatuje mu szalik Bałtyku, nawet się nie kapnął, podnosze i mysle co z tym mam zrobić i dre się e ziomek szalik ci wypadł, chłopak się odwrocił grubą miał zagwostkę czy po niego wracać, podszedłem do niego i mu dałem.
Hmmm a nie wypadło to wtedy jego dziecku?? Flagi wtedy dostaliśmy z biletami, Dziura biegał dookoła stadionu szukał dziury! A i Bałtyk później chciał zabłysnąć w relacjach pokazać jaki to młyn mieli i jak zaznaczyli na zdjęciu to wyszło, że siedzieliśmy w samym centrum tego młyna :D a obcinka na powrocie to była taka, że to my zaczęliśmy jechać za Kotwicą i nagle kilka samochodów nas okrążyło i zaczęło się pałaszowanie kanapek ;)
Ciekawy był wyjazd jedyna kobieta w tym aucie opierdzieliła Nas za słabego drinka hahaha aż się zakrztusiła. :lol:
Buli1946 - Pon 24 Sty, 2011 17:37

lukasik_gryf napisał/a:
Z wyjazdami bywa tak, że ilu kibiców tyle opowieści, mało tego, ilu ludzi po drodze miało styczność z ekipą wyjazdową tyle plotek i rewelacji. Świetnym przykładem z takiej eskapady jest wyjazd do Gdyni na Bałtyk - Gryf przy sztucznym oświetleniu. Daty już nie pamiętam, nie chce mi się szukać, ale początek wieku to jakoś był. Wtedy w rundzie jesiennej mieliśmy dość duży kryzys wyjazdowy, nigdzie nie jeździliśmy, było naprawdę kiepsko. Od tamtej pory do dziś jest tylko lepiej i oby takie czasy nie wróciły. Bałtyk zorganizował wtedy ten mecz na głównej płycie swojego stadionu jak wspomniałem przy oświetleniu. Taki wyjazd był dość prestiżowy, więc postanowiliśmy że trzeba spiąć poślady i jechać. Autokar wynajął A. i zbiórka jak zawsze w tamtych czasach na pl. Zwycięstwa. Przyszło jakieś ok. 30 osób. Nie pamiętam już jaki był konkretny powód, ale niestety zrezygnowaliśmy z wyjazdu, autokar wrócił do bazy a kilka osób załadowało się w samochody i pojechali z partyzanta. Pamiętam, że wtedy ładna pogoda była i ja, B. i M. poszliśmy topić smutki z racji niewyjazdu, w okolice sklepu ABC a dokładnie nad Słupię przy I LO. Telefonicznie z B. kontaktował się Sz. z Arki pytając ilu nas jedzie i takie typowe rozmowy. Arka grała wtedy chyba na KSZO i pojechali dobrą liczbą. Sz. z Arki trochę zszokował się informacja że nie jedziemy. Piliśmy dalej. Im więcej napoju optycznego tym bardziej chciało nam się jechać na Olimpijską w Gdyni. Problem był w kasie i transporcie. Mieliśmy tylko na trunki, a pojechać można zawsze taryfą, tylko to drogi biznes. Kumpla z autem nie udało się zmontować więc pomyślałem, że mam w domu parę złotych na coś ważnego i można by to zdefraudować. Oczywiście moi kompani obiecali mi zwrócić 2/3 kasy co przekonało mnie do sięgnięcia po ciężko zarobione pieniądze w postaci trzech banknotów z wizerunkiem króla Jagiełły. Dodam, ze kiedy okazało się, że nie jedziemy to ja i B. ustawiliśmy się już ze swoimi panienkami na wieczorek, a że wypiliśmy i pojawiła się nadzieja wyjazdu to o paniach już człowiek zapomniał, takie z nas chamy. Transport postanowiliśmy ogarnąć na postoju taxówek przy szpitalu na Obrońców Wybrzeża bo to najbliżej skarbonki a czas już zaczał lecieć jakby szybciej. Negocjator B. ustalił cenę za wypad z taryfiarzem i w drogę. Teraz najciekawsze, wyjechaliśmy ze Słupska 5 minut przed rozpoczęciem meczu! Droga mijała szybko na spożywaniu i tylko jednym postoju przed Lęborkiem. Szybkie siku a tu wyskakuje jakiś Murzyn, który nawija że jest ze Szwecji i dość odważny był przy tym. Po tych jego koleżankach blondynkach to było widać, że mogą ze Skandynawii pochodzić, ale ten Murzyn? Po okrzyku B. "polisz fans huligans" trochę się zgarbił. Jedziemy dalej. Przyznam, że od Lęborka do samej Gdyni trochę mi się film rwał. W końcu wjeżdżamy na teren Trójmiasta...

Zawsze miales slaba glowke misiu:)

lukasik_gryf - Pon 24 Sty, 2011 19:20

Krótkodystansowiec co zrobić :mrgreen:

Za nim jednak przejdę do Arki w Jezierzycach skrobnę o innym meczu. Pogrzebałem trochę i okazało się, że wcześniej wspominany przez skinuoi, Talerza i Sebę finał PP w Bytowie Gryf - Pogoń Lębork to było kilka dni po mordobiciu w Jezierzycach. Tak więc po udanej akcji w Jezierzycach jechaliśmy do Bytowa. Jak wspomniano, wynajęty został autobus miejski, niebieska Scania, do dziś po mieście jeździ, jakoś rok czy dwa lata temu MZK obkleiła go w serduszka i w 14 lutego zakochanych woził. Autobus był wypchany do granic możliwości, a z przodu na bocznych siedziskach starsi rozlewali wodę ognistą razem z jednym piłkarzem. Po drodze była chyba nawet promocja. Młodym nakreślę, promocja to wjazd większością ekipy autokarowej do sklepu i wynoszenie czego się da bez płacenia, takie były czasy :mrgreen: . Do Bytowa wjechaliśmy drogą jak zwykle i podjechaliśmy pod główną bramę stadionu. Kiedyś w Bytowie nie było osobnego wejścia dla gości jak dziś. Po drugiej stronie ulicy, tam gdzie jest parking jest sobie dość stroma górka i tam na górze autokar postawiła Pogoń. Było ich jakieś 50 osób, a do nas dojechały jeszcze samochody i było nas ponad setka. Wtedy pojechać w setkę to była super liczba, dodam że nas wspierało 3 typów z Kotwicy i gość z Lechii. My pod kasami, trochę milicji a Pogoń idzie sobie w naszą stronę. Trzeba przyznać, że było nas więcej, ale oni mieli dobrą opcję z tej górki, no i mogli nas zasypać kamieniami, no i w ogóle zaskoczyli nas tym, że się tam znaleźli. Co to jednak dla nas, lecimy pod te górę całą hołotą i Pogoń pierwszy raz rwie zelówki. Podchodzą drugi raz, tym razem wybiega im na przeciw połowa naszej ekipy i powtórka z rozrywki. Pogoń jednak zawsze była uparta ;-) i idą z tej górki trzeci raz. Tym razem wybiega na nich Ł. z Kotwicy, Z. (w Gdańsku znany jako G.) z Lechii i B. (mający wtedy półroczny epizod kibicowski) z Gryfa. O dziwo Pogoń po raz trzeci się zrywa. Pod tymi kasami wyłapałem wtedy z psiego kagańca, milicja trochę już była podkurwiona tymi wycieczkami pod górkę. Wszyscy wchodzimy na stadion, siedzimy sami, po prawej stronie tej trybuny głównej, a Pogoń razem z miejscowymi siedzą po przeciwnej stronie. Podczas meczu S. odpala sporą petardę lub świecę dymną. Po przepychankach milicja go zawija. Chłop wtedy miał trochę przejebane. Przeszukanie mu zrobili do samej bielizny, by później wywieźć za Bytów i spuścić manto. S. wrócił jednak do nas. Nigdy nie zapomnę tej bramki, którą Pogoń łupnęła nam w ostatnich minutach. Trzeba przyznać ładne uderzenie Romka Cecha, byłego piłkarze Gryfa, który został wyklęty za zmianę barw Gryfa na Lęborskie. Mimo przegranej bawiliśmy się świetnie, fanatyczny doping Gryfitów był głośniejszy niż zdobywców tego pucharu. Pogoń zagrała w następnej rundzie PP z Zawiszą Bydgoszcz.

lukasik_gryf - Pon 24 Sty, 2011 20:14

Hahaha, uruchomiłem skaner.

Gryf - Arka (0:1) 27.10.96 rok

lukasik_gryf - Sro 09 Lut, 2011 09:03

No to jeszcze parę fotek z pamiętnego Gryf - Arka w 1996 roku.

Ekipa pociągowa Śledzi:



lukasik_gryf - Sro 09 Lut, 2011 09:14

Młyn Gryfa:

pierwszy tzw. składak jaki zrobiliśmy, wtedy to była popularna sprawa:

lukasik_gryf - Czw 10 Lut, 2011 15:46

No to jedziemy dalej z tym 96 rokiem:

Na Starym Rynku zmontowaliśmy wtedy przemarsz na stadion:




lukasik_gryf - Czw 10 Lut, 2011 15:53

Oprawa ;-)



lukasik_gryf - Czw 10 Lut, 2011 16:01







lukasik_gryf - Pią 18 Lut, 2011 14:55

Dziś was powale. Co prawda nie są to moje wspomnienia, bo mnie jeszcze na świecie nie było, ale z opowieści innych parę rzeczy przez lata poskładałem do kupy. Cały czas mówi się, że kibolowanie na Gryfie powstało pod koniec lat 70-tych, czasem pisze się nawet że dokładniej był to rok 1979 i jakby tą datę przyjęliśmy i nikt się z tym nie ma zamiaru sprzeczać. W tamtych latach, chyba pod koniec sezonu 80/81 kiedy Gryf szedł na zaplecze ekstraklasy, powstał nawet oficjalny Klub Kibica. Bo władza, jak coś się tworzyło w społeczeństwie to lubiła mieć rękę na pulsie. To prawie tak jak dziś heh. Na początku fanatycy Gryfa weszli w ten Klub. Gdzieś nawet czytałem że liczył on nawet 500 osób na jakimś meczu II ligi na 650-lecia. Jednak taki wynalazek nie przetrwał długo, bo jak dodam, że po meczach trzeba było zostać na stadionie i sprawdzano obecność no to chyba wiadomo. Zresztą instytucja Klubów Kibica była powoływana wtedy w całej Polsce Ludowej i tak jak u nas po pewnym czasie padało to na pysk. Takie są można powiedzieć początki naszego ruchu. Było jednak coś co dało temu wszystkiemu impuls i był to mecz Pucharu Polski z Legią Warszawa na Zielonej. Stadion był wtedy wypchany po brzegi. Dosłownie. Było to 9 listopada 1977 roku. Jak podają różne źródła, na trybunach pojawiła się mała może kilkunastoosobowa grupka fanów z Łazienkowskiej, jednak w tym ścisku tłumu nie byli zbytnio widoczni. Wtedy nie było klatek czy sektorów buforowych. Dlatego też, nie wszyscy potwierdzają obecność kiboli Legii. Piszę to wszystko dlatego, że wpadło mi zdjęcie z tego meczu, które wkleję wieczorem. Do tego czasu może ktoś coś dopisze.
m_gryf - Pią 18 Lut, 2011 16:28

Grupka kiboli Legii była na 100%. Zdjęcia z tego meczu też mam.
W tamtym czasie to było prawdziwe wydarzenie. Wielka Legia z reprezentantami kraju, z Deyną na czele.
A tak jeszcze do wiadomości, to pierwszy "klub kibica" powołano już w latach 50-tych ubiegłego wieku i mam na to dowód w postaci zdjęcia artykułu o tym wydarzeniu.
Lata 50', biało-zielony Gryf i klub kibica!!!
To się nazywa tradycja!
Mało kto w regionie możne sie z nami równać pod tym względem.

lukasik_gryf - Pią 18 Lut, 2011 18:37


STEN - Pią 18 Lut, 2011 19:15

Super fota, proszę o jeszcze :) Żółto niebiescy, nie wiedziałem :) Ale bywało że graliśmy tak chyba jeszcze w połowie lat 90 (stroje od ?-budu). W czarno-czerwonych jak Milan też było
AnBa95 - Pią 18 Lut, 2011 19:22

Byłem na tym meczu i jakby fotka była bardziej czytelna to pewnie bym się na niej odnalazł.
Pamiętam iż mecz ten był rozegrany jakoś tak wcześniej jeśli chodzi o godzinę 14 czy 14 30.
Miałem wtedy 14 lat i lekcje z języka rosyjskiego ,lecz by zdążyć na mecz musiałem z kolegą opuścić mury i z ul.Z Augusta taxą na zieloną.Póżniej z tego tytułu miałem trochę pod górkę do końca edukacji w tej szkole.Na Zielonej tłumy pod kasami ale jako chłopaczki weszliśmy w miarę szybko na stadion a tam szok ludzi full a miejsc z których można obejrzeć mecz brak.Podeszliśmy pod koniec trybuny Głównej(dziś trybuna za krytą) i weszliśmy na murek który był na końcu tej trybuny,w takich warunkach oglądaliśmy to wydarzenie.Jako młodzi fani chcieliśmy koniecznie zobaczyć Deynę i spółkę w akcji.Na meczu była też grupka fanów Legii ale w tym ścisku niewidoczna.Jednak mecz ten atmosfera oraz kibice Legii dali impuls do stworzenia u nas w Słupsku zalążku kibicowskiego no i powoli powoli od 1979 mamy stały młyn i grupę kibiców na dobre i złe która kibicuje najwspanialszemu klubowi na ŚWIECIE.

sałata - Pią 18 Lut, 2011 20:00

I oby te czasy wypełnionego stadionu po brzegi wróciły!!!
m_gryf - Pią 18 Lut, 2011 20:31

STEN napisał/a:
Żółto niebiescy, nie wiedziałem :) Ale bywało że graliśmy tak chyba jeszcze w połowie lat 90 (stroje od ?-budu). W czarno-czerwonych jak Milan też było

Fakt, że Gryf długo grał właśnie w strojach jak na tej fotce wyżej. To były czasy komuny i jakoś wtedy nikt zbytnio nie przykładał wagi do tradycji i barw, a bardziej skupiał sie na tym, aby ..... w ogóle było w czym grać!
Jednak ja pamiętam, że jeszcze wcześniej przez długi czas piłkarze biegali w strojach identycznych do ówczesnych w jakich występował holenderski Feyenoordu Rotterdam.
Dokładnie to samo, tylko oczywiście bez reklam:

memlok_gryf - Sob 26 Lut, 2011 21:26

A TERAZ NASTEPNA PORCJA ODNOSNIE ,,WSCHODNIEJ MIEDZY,,CZYLI POGONI LEBORK.WIOSNA 1997(KONIEC KWIETNIA)POGON ZROBILA ZGODEZ BALTYKIEM.MIESIAC POTEM GRYF POJECHAL NA WYJAZDDO LEBORKA.POJECHALO NAS OK.70 (WG NAS80 ,WG,,LUDZI WALCZACYCH O HONOR LEBORKA,, 60.COZ ,A ZE PRAWDA JEST PRZEWAZNIE PO SRODKU...)JESZCZE ROK WCZESNIEJ DO BYTOWA POJECHALO NAS 100.OKRUTNA ,,WOJNA,,Z KIBICAMI,,CZARNYCH,, NIESTETY PRZETRZEBILA NASZE SZEREGI,CZESC PRZESZLA NA STRONE NIEPRZYJACIOL, CZESC DALA SOBIE SPOKOJ Z KIBICOWANIEM.POJECHALISMY POCIAGIEM OSOBOWYM,KILKU NIEODPOWIEDZIALNYCH OSOB POLONEZEM.CI Z POLONEZA ZOSTAWILI SAMOCHOD PRZED DWORCEM PKPW LEBORKU,BY CZEKAC NA POCIAG Z KIBICAMI GRYFA!!!....COZ WYCZAILI ICH KIBICE POGONI I BALTYKU(rejestracje samochodowe).RUSZYLI NA NICH.LECZ NASZYCH URATOWALI,,NIEBIESCY,,.PO DOTARCIU NA STADION MAMY PROBLEM Z KUPNEM BILETOW(NIE WSZYSCY MIELI KASE NA BILETY).ALE JAKOS ZESMY WESZLI.NA stadionie wpierw w miare spokojnie.,,CYRKI,,ZACZYNAJA SIE DZIAC W DRUGIEJ POLOWIE MECZU,CISNIENIA NIE WYTRZYMUJA ,,POGONIARZE,,I ,,KADLUBY,,.RUSZAJA (OK 30 )NA NAS.KILKUNASTU OD NAS TEZ WYBIEGA NA STADION,ALE WE WSZYSTKO WMIESZA SIE POLICJA ,KTORA PALUJE OBYDWIE GRUPY OPONENTOW NAWET PALA PO GLOWACH!!!GRYF MECZ PRZEGRAL ,SPOTKANIE TO PRZESADZILO O SPADKU GRYFA DO 4 LIGI,IW TEJ KLASIE ROZGRYWEK JEST PO DZIEN DZISIEJSZY...NIESTETY...(terazniejsza 3 liga ,,baltycka,,jest odpowiednikiem 4 ligi sprzed 14 laT).KIBICE POGONII ZROBILI ,,PAMIATKOWE,, SZALIKI SPECJALNIE NA TEN MECZ...,,WLADCY SRODKOWOPOMORSKIEGO SMIERC GRYFOWI,,


Mod: Twój opis powinien cały polecieć, ale wywalam tylko końcówkę, bo to nie są rzeczy na forum. Jak chcesz tak pieprzyć to na forum gp24. Do tego sporo tam błędów zdarzeniowych i trzeba będzie sporo prostować.

m_gryf - Pon 28 Lut, 2011 00:31

Ile to już lat minęło? Co tu wspominać? Mieść do Gryfa wyssana z mlekiem matki. Pamiętam jak dziś, jak z z młodymi Gryfitami jeździliśmy na mecze. Z pewnym klanem (nie mylić z Rysiem z serialu) byliśmy tu i tam. Oj nie były to dobre czasy, nie były. Mam wielki szacunek dla wszystkich z tamtej ekipy. Nie było komórek, nie było neta. Wystarczyło jedno słowo – słowo Młodego Śmigla: Odra Opole jest u nas. Nie mamy kasy, a głupio. Środek nocy i … wszyscy są szczęśliwi! Moja żona mówi: „W połowie drogi mnie zostawiasz? Mówię – przecież Odra Opole jest w Słupsku! No i się bawmy za ostatni grosz. Tak było, ale jest jeden lepszy od mnie. „Zenek” nie bądź taki skromny, bo razem z bratem przechodzisz do panteonu, tych co nigdy nie zwątpili.
„Młody Śmigiel” pamiętamy!

memlok_gryf - Pią 04 Mar, 2011 20:13

Mod: Niestety, dostajesz kolejne ostrzeżenie za pisanie nazwy klubu z małej litery, do tego przypominam Ci, ze prywatne życie każdego z nas jest sprawą prywatną. Jak chcesz się bawić w takie rzeczy to pisz do "Życia na gorąco" albo do pudelka.
KS Grześ - Nie 06 Mar, 2011 22:33

ża pare dni Gryf - Gwardia Ponad 20 lat na ten mecz czekałem z 90% ludzi z młyna meczu z Gwardią Koszalin na oczy nie widziało Ja wiem że inne czasy i inne klimaty i tylko paru nas w szalach na sektorze starych Ja meczy z Gwardią przeżyłem 3 dwa u siebie i jeden na wyjeżdzie zbiegiem okoliczności to też wypada w Sobotę Wielkanocną tak jak w 1984 r Dla młodszych co nie znają klimatów meczów z Gwardią pare przyśpiewek na Gwardię Broń Panie Boże intonować je 12 marca matki z dziećmi i do tego karmiące sektor rodzinny i obserwatorzy z PZPN no same kary dla klubu i dla nas kibiców Zaczynam od tej w miarę poprawnej Tekst prosty <Wiem ,wiem Gwardii nie nawidzę przebój z lat 70-tych jak pierwszy raz byłem na meczu to stadion śpiewał na tą nelodię http://www.youtube.com/wa...feature=related Na derbach Lechia - Arka po My Wierzymy druga pieśń to Wśród nocnej ciszy 30-sci lat temu tez się spiewało z ta różnica że nasze w orginale brzmiało <wezcie pałki i zapałki podpalimy stadion Arki u nas to brzmiało weście pałki weście noże bo ta K____ żtć nie może >Albo Czerwone jabłuszko taki powojenny RAP http://www.youtube.com/watch?v=7cqg5EO9VqQ Tekst leciał Czerwone jabłuszko pokrojone na krzyż czemu Ty Gwardzisto krzywo na mnie patrzysz Bum ta rara bum Mówi Gryf do Gwardii pocałuj mnie w CH___ A coć by was było jak na drzewie liści będziecie spierdalac bo idą Gryfiści i bum ta rara 3 zwrotka A choć by was było całe 2 tysiące będziecie spierdalać jak szare zające Te i inne przyśpiewki których jest masa to w jakims stopniu nienawiść do Gryfa przeżyta w Koszalinie na wyjezdzie przez słupszczan 12 marca pierwszy raz oficjalnie Gwardia Koszalin przyjedzie na mecz z Gryfem bo ostatnio io byli ponad 30-lat temu jak walczyli o awans do 2 ligi z Gryfem ale na meczu z Czarnymi Słupsk i jak dostali wpierdol to już na Gryfa nie przyjechali

[ Dodano: Wto 08 Mar, 2011 19:13 ]
Jak już wzieło na wspomnienia słowa do tego refreny pisałem w temacie powrotu z wyjadu ostatniego z Trzebiatowa http://www.youtube.com/watch?v=olkNnmhMj7Y

lukasik_gryf - Pią 18 Mar, 2011 12:01

Wcześniej opisywałem mecz Stal Jezierzyce - Lechia II no to proszę fotka z tamtego dnia:

Na płocie od lewej wiszą:
- dwie małe flagi które miałem od Talerza, nie wiem kto je wykonał, ale to chyba jedna z nich, albo obie zostały później stracone podczas awantury z 40 Śledziami przez 9 Gryfitów w Tczewie na Wiśle, a później spalone w Kołobrzegu przez Gwardię na Kotwica - Gwardia.
- następnie na płocie wisi transik jeden z dwóch jakie wtedy mieliśmy czyli Jebać Arkę lub Gwardia kurwa
- Kolejna flaga, moje dzieło, holenderka z wyszytym napisem KS Gryf i doszytą piracką banderą.
- na końcu flaga robiona przez chłopaków z Kopernika, własność tgr, to była najlepsza flaga w tamtych czasach.

Buli1946 - Pią 18 Mar, 2011 12:09

Widac pomaranczowe peleryny z Gwardii :-) .troche milicja nas poobijala na kaszubskiej jak zatrzymali autobus.to chyba ten mecz?
lukasik_gryf - Pią 18 Mar, 2011 12:11

Dokładnie, pogoda kurewska była wtedy.
STEN - Czw 30 Cze, 2011 12:13

Właśnie sobie podliczyłem ile meczów Gryfa (także rezerw) widziałem

Gryf: 583 mecze ligowe, sparingowe i pucharowe
Gryf II: 83 mecze ligowe, sparingowe i pucharowe

Razem: 666 :-D

misiekgryf - Czw 30 Cze, 2011 12:30

Trzy szóstki to nie dobrze coś z diabłem masz wspólnego ale jest też kapela o tej nazwie :lol:
damjen2311 - Pią 01 Lip, 2011 12:42

http://nk.pl/#profile/10151750/gallery/album/2/14 tu jest link jak bracia Krzyszałowicz grali we Wrzosie, na zdjęciu jest Piotr
lukasik_gryf - Czw 07 Lip, 2011 14:23

http://www.youtube.com/watch?v=EsZMfz9_2Rk
6:40 i 7:10 kojarzy ktoś ten proporczyk? :mrgreen:

smigiel jr - Czw 07 Lip, 2011 23:53

mam taki sam y podpisem Tadzia Wanata!!! :-D
STEN - Pią 08 Lip, 2011 23:34

Nie jest to jedyny raz - proporczyk Gryfa w filmie - bodaj w Misiu czy u Kluska w Zmiennikach też były
m_gryf - Sob 09 Lip, 2011 04:35

Czym są wspomnienia o Gryfie? Czymś pięknym bez wątpienia i to bez dwóch zdań. To tradycja, która przechodzi już w Słupsku z pokolenia na pokolenia. To pewien styl życia. To coś więcej, niż tylko te cztery litery z grubym „F” na końcu. Czy warto wspominać, jak życie toczy się dalej i każdy następny dzień pisze nowe rozdziały na kartach klubowej kroniki? Warto. Bo to taka tradycja, że nasze życie już nigdy nie będzie inne. Będzie tylko czerwono-biało-niebieskie. Każdy z nas ma jakieś wspomnienia. Jeden lepsze, inny gorsze, ale wszystko to składa się na całość. Na całość naszego Świętego klubu! Klubu, bez którego nasz Słupsk, byłby tylko szarym miastem. Dzisiaj każdy z nas musi tworzyć własną historię, tak aby następne pokolenia były z nas dumne i nasi następcy z czystym sumieniem za ileś tam lat mogli usiąść ze szklaneczką browarka i wspominać nas. Nas Gryfitów z tych lat. Ja jestem daleki od wspomnień, chociaż bardzo to pielęgnuję, ale przed nami jest najważniejszy każdy następny mecz. Mecz, który wraz z ostatnim gwizdkiem, jest już tylko historią. Bo to życie pisze naszą legendę. Raz lepszą, raz gorszą, ale naszą własną z Zielonej. Chciałbym, aby ten nadchodzący sezon, na przekór tym, którzy w nas nigdy nie wierzyli, był właśnie takim, który wszyscy będziemy wspominać po latach. Nam nie trzeba do tego autobusów Realu Madryt. Wystarczy doping i skromność. Nie ważne jaka liga, bo graliśmy już prawie w każdej. Nam do wspomnień wystarczy to, że możemy dzisiaj uczestniczyć w meczach Naszego Gryfa i to obojętnie gdzie, z kim i w jakiej lidze gra!
KS Grześ - Nie 30 Paź, 2011 19:51

Napiszę w tym temacie bo to chyba najbliżej tu wiekowi kibice Gryfa pamiętają i znają temat czas zgody z Odrą Opole na kibice net jest taki temat ,Legendarni kibice, Naprawdę dobry koleś szkoda że Teflon już nie żyje jak ktoś zainteresowany niech przeczyta Jeśli mowa o legendarnych kibolach to musimy wspomnieć prawdziwą legendę opolskiej Odry, którego można śmiało nazwać "niekoronowanym królem opolskich kibiców". Jest nim Jurek "Cioła" Ciołka znany być może nieco starszym kibicom, którzy działali w latach 70' oraz 80'. Interesujący wywiad o przygodzie w środowisku kibicowskim z Jurkiem zamieściliśmy już jakiś czas temu, a całość rozmowy została opublikowana w TMK:

Jerzy "Cioła" Ciołka - niekoronowany król kibiców "Odry" Opole
http://www.historia-odry.opole.pl/index ... &Itemid=53

_________________
Historia Odry Opole - archiwum opolskiej piłki nożnej - zdjęcia, filmy, relacje, prasa...
http://www.historia-odry.opole.pl

KS Grześ - Nie 30 Paź, 2011 20:03

Sorry nie moja wina dziś w południe link podany był aktualny znając go to pewnie nie chce sie chwalić i po co mu ten rozgłos Jak to mówią teraz KMWTW
lukasik_gryf - Nie 30 Paź, 2011 20:38

Grzesiu, może tylko źle link skopiowałeś? Wywiad czytałem z rok temu był. Sam jak zaczynałem na Zieloną przychodzić to jeszcze kilka okrzyków na Odrę zdążyłem usłyszeć.
marcin s - Nie 30 Paź, 2011 20:49

http://www.historia-odry....d=444&Itemid=53
KS Grześ - Pon 31 Paź, 2011 22:29

Jak to fajnie że jest ktos na forum kumaty i umie wklejac te linki i adresy Cóż jak to mówią starego psa nie nauczysz starych sztuczek Cóż demencja starsza i ten internet ciężko ogarnąć Ale jak będą znowu kartki na mięso jak za PRL -to sie nie zgubie Na marginesie będąc dziś trochę przypadkowo na grobie Dufa zapalając świeczkę poza pięknym pomnikiem to bardzo pięknie wyglądał wieniec z kwiatów ułożony w herb Legii Panowie szanujmy wspomnienia !!!
lukasik_gryf - Sro 02 Lis, 2011 18:46

skinuoi napisał/a:
http://i43.tinypic.com/28ckh9w.jpg http://i40.tinypic.com/mls7cl.jpg :) takie małe wykopaliska zrobiłem w moim albumie zdjęciowym no i proszę!! zdjęcie robiłem sam młyn jeszcze w starym miejscu z tego co pamiętam to był niestety jeden z ostatnich jak nie ostatni mecz Gryfa w 3 lidze na zdjęciu jeszcze można rozpoznać parę znajomych twarzy :)

STEN - Sro 02 Lis, 2011 19:08

Jak masz więcej tych zdjęć to rzucaj. Jeśli data na zdjęciu nie kłamie to mecz z Wejherowem
skinuoi - Sro 02 Lis, 2011 20:44

:) dzięki Łukasik szukałem ale nie moglem znaleźć tego działu :) Sten mam jeszcze z 99 roku kilka fot łącznie z pamiętnym zdjęciem z gp w kominiarkach ;) wtedy jak to bałtyk przegryzł płot i dalej jak do połowy murawy nie dobiegł ;)
lukasik_gryf - Sob 26 Lis, 2011 11:30

Dawno to nie było, ale miło się słucha:
http://www.youtube.com/wa...omment_received

misiekgryf - Sob 26 Lis, 2011 14:58

Sektory żyły
marcin s - Sob 26 Lis, 2011 16:11

i były pełne, nie wiem ile ludzi przychodziło ale mecz z Energetykiem potrafił przyciagnąć więcej widzów niż teraz szlagierowe mecze :-(
STEN - Sob 26 Lis, 2011 18:04

skinuoi napisał/a:
:) dzięki Łukasik szukałem ale nie moglem znaleźć tego działu :) Sten mam jeszcze z 99 roku kilka fot łącznie z pamiętnym zdjęciem z gp w kominiarkach ;) wtedy jak to bałtyk przegryzł płot i dalej jak do połowy murawy nie dobiegł ;)


To dawaj je tutaj :lol:

Powinno się jednak ludzi wpuszczać tam na trawę. Kiedyś to była namiastka trybuny krytej, bo jak się znalazło miejsce pod drzewem, to na ryj nie padało :lol:

lukasik_gryf - Sro 21 Gru, 2011 10:14

Cytat:
За Голландией последовал вояж в Париж, куда выехало 13 фэнов Пиаста + один представитель Гриф Слупск. В Париже, поляки совместными усилиями с БАТЭ, успешно замутили на фэнов греческого Ариса возвращавшихся со своего евровыезда. Паралельно вылазкам Пиаста в Европу, жёлто-синие так же стали появляться на матчах в Польше.

http://lads-from-riga.livejournal.com/481169.html

http://lads-from-riga.liv...%BF%D1%81%D0%BA

STEN - Wto 31 Sty, 2012 13:47

Tym razem coś z cyklu 60 lat z Gwardią.

Znamy pucharowe boje Gryfa w 1/16 w 1988 z ŁKS i 1/8 w 1977 z Legią.

W listopadzie 1952 roku Gwardia Słupsk też była w 1/8 Pucharu Polski i najpierw w 1/16 pokonała ekstraklasowego Lecha Poznań 2:1, ale uległa potem też tam grającemu Wawelowi Kraków 1:5.

Taki po tym drugim meczu wesoły fragment z gazety :-D

Cytat:
Nie zachwyciła publiczność swym zachowaniem. Zrzeszenia sportowe w Słupsku winny zwrócić większą uwagę na zachowanie swoich sympatyków, gdyż chuligańskie zachowanie słupskiej publiczności staje się powoli niesławną tradycją tego miasta.

STEN - Czw 02 Lut, 2012 08:27

Tabele słupskiej klasy C (1956)

Grupa A

1. Kolejarz II Słupsk 20 58-6
2. Stal Ustka 16 48-13
3. LZS Równo 9 28-25
4. LZS Górzyno 8 17-35
5. LZS Podole Wielkie 5 13-38
6. LZS Cecenowo 1 4-57

Grupa B

1. LZS Bobrowniki 22 46-14
2. Energetyk Słupsk 16 42-19
3. LZS Strzelino 11 23-29
4. Lechia Słupsk 10 20-22
5. LZS Zagórki 10 19-32
6. LZS Grąbkowo 9 22-31
7. LZS Wieszyno 4 13-37

DrawQ - Czw 02 Lut, 2012 09:06

Ja mam takie pytanie. Nazwy typu Kolejorz czy Lechia były w jakiś sposób wzorowane na klubie już istniejącym, czy po prostu wymyślone?
lukasik_gryf - Czw 02 Lut, 2012 09:21

Dla mnie to w ogóle brak jest pełnej historii klubowej. Powinno być ciągłość od 1946 bo to jest oficjalna tradycja Gryfa. Mówiąc o sukcesach sportowych, powinno się mówić o tych które miała Gwardia a to była II liga, ostatnio ktoś pisał o PP. Dodatkowo powinny się znaleźć jak by w drzewie genealogicznym wyniki biało - zielonego Gryfa, wyniki Stali, Traktora, Unii i Sparty, łącznie z barwami herbami a do tego również LZS Grapice. Historia naszego klubu jest zajebiście ciekawa i nietypowa.
STEN - Czw 02 Lut, 2012 09:43

Powinno, tylko będzie to prawie niemożliwe do odtworzenia ze względu na brak gazet 1945-56. To znaczy są one, ale w prywatnych rękach. Może się uda je wyciągnąć

Co do Traktora i Grapic, to mam nadzieję, że nie wywalili dokumentów z tych lat w archiwach Famarolu i ZNMR. Tylko tam można być może to odnależć, a o Gwardii w szkole milicji. Może gdzieś są też papiery LZS

STEN - Czw 02 Lut, 2012 09:48

DrawQ napisał/a:
Ja mam takie pytanie. Nazwy typu Kolejorz czy Lechia były w jakiś sposób wzorowane na klubie już istniejącym, czy po prostu wymyślone?


Lechia była wzorowana na Lechii Lwów, pierwszym klubie polskim, a Kolejarz to była nazwa związkowa przypisane do określonych resortów jak Gwardia, Budowlani, Górnik, Hutnik, Unia itd.

STEN - Czw 02 Lut, 2012 14:17

Cytat:
Powinno, tylko będzie to prawie niemożliwe do odtworzenia ze względu na brak gazet 1945-56. To znaczy są one, ale w prywatnych rękach. Może się uda je wyciągnąć


Nawet jak z późniejszych lat gazeta jest to... co z tego. Taki przykład.

W 19 czerwca 1980 w Lęborku był finał wojewódzkiego Pucharu Polski. Gryf wygrał z Czarnymi 1:0. Problem w tym, że poinformowano tylko o wyniku (i nic więcej) 4 dni potem...

STEN - Wto 07 Lut, 2012 00:46

m_gryf napisał/a:
Pamiętam, jak muzułmanie z Turcji siedzieli w takiej niedużej grupie za bramką. Mieli na wyposażeniu nawet sporą flagę, taką jakby mini sektorówkę z półksiężycem.


Oto owi Turasi z co najmniej dwiema flagami


STEN - Wto 07 Lut, 2012 01:05

A to arena ostatniej i zwycięskiej zagranicznej eskapady Gryfa

http://maps.google.pl/map...003449&t=h&z=18

m_gryf - Wto 07 Lut, 2012 01:20

STEN napisał/a:
A to arena ostatniej i zwycięskiej zagranicznej eskapady Gryfa

http://maps.google.pl/map...003449&t=h&z=18


To tam wtedy grali?
Fajnie to wygląda i blisko Słupska.

lukasik_gryf - Sob 11 Lut, 2012 14:25

http://z6.invisionfree.co...dex.php?act=idx
polecam to forum, jak ktoś chce powspominać oprawy U90M jest tego sporo, tylko w szukaj trzeba wpisać Gryf. Najciekawsze jest to, że ta europejskim forum jest lepsza nasza fotka z pamiętnego wyjazdu do Gryfina niż jakakolwiek z tego meczu udostępniona u nas na forum:

fighterNR - Sob 11 Lut, 2012 15:55

http://z6.invisionfree.co...?showtopic=3256
Tu wszystkie foty Gryfa

STEN - Czw 16 Lut, 2012 14:20

W 1991 roku na 8 spotkań w III lidze karnet kosztował 60 000 złotych
KawiorLKS - Pią 17 Lut, 2012 12:10

http://fotylechii.w.interia.pl/foty/ksg-lg3.jpg

Ktoś pamieta kiedy to miało miejsce :-P napewno na zielonej...

zródło: http://lechia84.w.interia.pl/galeria.htm


:-D KSG_KSG_KSG :-D

lukasik_gryf - Pią 17 Lut, 2012 12:19

Gryf - Lechia chyba 2004, nie tak dawno, a można było race palić, nie było list, a ile na tym meczu się wypiło :lol:
KawiorLKS - Pią 17 Lut, 2012 12:34

Prawde mowiac to, przewaznie tak sie kończa spotkania z Lechia :-P :-D
Jonkus - Pią 17 Lut, 2012 16:04

Dokładnie 2004.04.17

Dwa filmiki z tego meczu :




KawiorLKS - Nie 19 Lut, 2012 13:06

http://obywatelski.slupsk...72103b6cdb742db

Gryf Słupsk- Czarni Pruszcz
Na stadionie mimo średniej pogody 700 fanów Gryfa, na płocie 3 flagi i skrojona kiepska flaga i 2 szale Cartusii (FC Bałtyku). Wkońcu zajebisty doping, dodatkowo flagi na kijach i raca. Gości 4 z flagą, w drugiej połowie siedzą z nami. Młyn od początku sezonu poniżej setki nie zchodzi.

http://i8.tinypic.com/6cgh30o.jpg

http://video.tinypic.com/player.php?v=524z9t1

m_gryf - Pią 13 Kwi, 2012 12:36

Pamiętam taki mecz w Gdańsku z Polonią w IV lidze. Było to w kwietniu 2002 roku. Ja jechałem na niego samochodem. Przez korki i zamknięte ulice, objazdy itd. spóźniliśmy się na niego niecałe 20 minut. Wysiadamy z samochodu pod kasami i pytamy się gostka jaki wynik. On mówi: przegrywamy 4:0 i idę do domu bo będzie pogrom i nie ma czego ogladać. Pytamy się kto przegrywa i pada odpowiedz Polonia! Nie mogłem uwierzyć, ale to była prawda. Gryfici od początku wzięli sprawy w swoje ręce i nie czekając na nas spóźnialskich po bramkach Dominika Brandt (10’, 13’, 17’) oraz Marcina Mazgisa (15’) prowadzili 4:0. Ostatecznie więcej bramek nie było, a ja nie zobaczyłem żadnej i chociaż sie spóźniłem, to tego nie żałowałem. Czemu to wspominam? A dlatego, że w niedzielę znów gramy w Gdańsku i warto, aby piłkarze poszli za takim przykładem i walcząc od poczatku do końca wygrali ten mecz!
lukasik_gryf - Wto 26 Cze, 2012 10:04

Znane na cały świat Gniewino ma dziś ponoś fantastyczny ośrodek i jest znane z tego że nocują tam piłkarze Hiszpanii. Jeszcze podczas rundy wiosennej okazało się, że z ową Hiszpania ma grać Pogoń Lębork! Bardzo sparingowo to miało być, ale Hiszpanie postawili jeden warunek. Pogoń musiała utrzymać się w lidze. No to przed klubem z Lęborka stanęła niepowtarzalna szansa na rozegranie meczu z mistrzem europy! Oczywiście jeżeli Pogoń by się nie utrzymała mieli zagrać sparing z Gryfem. Wszystko wszystkim Pogoń Lębork, klub z dotacja od swojego miasta wyższą o tysiąc zł od dotacji jaką od swojego miasta dostał Gryf, no to ta Pogoń spierdoliła się do V ligi. Z Hiszpanami nie zagrają, jaka szkoda, ale czytam rozpiskę Grześka Wódkiewicza przed nowym sezonem i Pogoni tam nie widzę, a przy spadku, zamiast z Hiszpanią mieli grać z Gryfem. Idąc lęborskim tokiem rozumowania Gryf powinien zagrać sparing z kadrą PZPN, no ale koniec tego pierdolenia. Wracamy do Gniewina. Dziś jest tam mega ośrodek, co widziałem w TV, ale w latach 90-tych.... :lol: Nie pamiętam roku, ani nie pamiętam nawet która to liga była, chyba IV. Pamiętam, ze Gryf w Gniewinie grał chyba 3 razy, przynajmniej tyle razy pojawiali się tam kibole Gryfa. Za tym trzecim razem, pojechał tylko samochód, na miejscu był ktoś z Arki a i miejscowi wtedy coś tam już sobie organizowali. Chłopaki od nas musieli się z Gniewina ewakuować. Nie pamiętam co tam dokładnie w sumie było, bo sam tam nie pojechałem, ale byłem za to za pierwszym i za drugim razem. Drugi wypad do Gniewina na Stolem wypadł nam akurat z Miedzią Legnica, ale że wtedy dużo się piło to nie pamiętam nic oprócz tego , że na płocie powiesiliśmy z Miedziakami po jednej fladze. Za to pierwszą eskapadę do Gniewina kojarzę jakoś bardziej. To było na inaugurację ligi. Fanatycy Gryfa zawsze uważali, ze ich drużyna w tym akurat sezonie awansuje ligę wyżej, więc na inaugurację trzeba jechać, wesprzeć dopingiem piłkarzy. Jakoś wcześniej był mecz Kotwica - Gwardia, na którym Gwardia powiesiła flagę Klub Sportowy Gwardia Koszalin. Ta flaga zmobilizowała nas do uszycia flagi Gryfa podobnych rozmiarów i tak w trzy dni w domu na maszynie do szycia z materiału który kupiliśmy w sklepie z tekstyliami koło Metra, w ten sposób uszyłem jak dla mnie do dziś najładniejszą naszą flagę tzw. szesnastkę czyli szesnasto- metrową flagę Gryf Słupsk. Właśnie ta flaga miała swój debiut w Gniewinie. Pojechaliśmy tam niepełnym autokarem. W drodze na stadion z jakiejś szkoły dzieciaki przez okna wykrzykiwały Lechia Gdańsk. Nagle ukazał nam się przed oczami stadion Stolemu. Wtedy to była tylko murawa i trybuna wzorowana trybuną krytą jaka posiada Lechia na Traugutta. Dosłownie kopia. okazało się że trybunę wybudowano w czynie społecznym, ze cała wioska to stawiała. Trzeba przyznać, ze jak na ligę i ogólny poziom to była to kozak budowla. Na płot powędrowała szesnastka, a że był tam płot prawie dwumetrowy to flaga prezentowała się godnie. Dodam, że norma wtedy to były płoty 75 cm, taki był np na Zielonej i przez lata był problem z wieszaniem wspominanej flagi. Pamiętam że mieliśmy wtedy jakąś pirotechnikę, taki tam badziew, co to wystrzeliwał na kilka metrów. Jako że trafiło mi się akurat, że ja odpalałem te zabawki, to waliłem w dach bo był z blachy i dawało to większy huk. oczywiście szał na trybunie, doping itd. Młynem kręcił wtedy chyba Talerz. W pewnym momencie dochodzi do starcia z ochroną która rzuciła się na nas za to piro, że im dach zniszczymy. Doszło do fajnej awanturki i dziś wszystkim obecnym dziękuję, ze nie pozwolili mnie wtedy zgarnąć. Mecz jak zwykle zakończył się porażka Gryfa i wkurwieni wracamy do Słupska. Wtedy modne były też promocje, jak autokar się zatrzymywał to cześć załogi szła do sklepu i wynoszono wszystko co się dało. doszło do ciekawej i zabawnej sytuacji. Na tyle autokaru siedziała sobie załoga z jednej dzielnicy i rozprawiała o mijającym dniu. Wtedy to były takie czasy, że jak ktoś był spragniony to piło się tanie wina. Nie wodę, nie napój, nie piwo, waliło się wina. Jak w starożytnym Rzymie. Po przebudzeniu wino, na obiad do dziczyzny wino, na wieczór impreza przy winie. Podczas postoju, kiedy wiadomo było że dojdzie do promocji, jeden nas mówi, że idzie i czy ktoś ma jakieś życzenie. Tak mamy, weź coś do picia, bo suszy. Nawet nie wiecie jakie było zdziwienie i konsternacja, kiedy chłop zamiast wina przyniósł litr mleka.
STEN - Wto 26 Cze, 2012 10:41

Nie jestem pewien czy akurat z tego wyjazdu nie była też kaseta. Krązyły takie wtedy, były na pewno z Człuchowa (promocje też nagrane heh) i właśnie chyba z Gniewina i nie wiem czy nie z Tczewa.

Nie ma ktoś tych kaset jeszcze? :)

lukasik_gryf - Wto 26 Cze, 2012 13:11

z Tczewa, Gdańska, Człuchowa, Miastka, ale z Gniewina to nie
Talerz - Wto 26 Cze, 2012 16:10

kasety nagrywał mój brat ale gdzies pogineły jak dobrze pamietam to mieli je ludzie z AK
lukasik_gryf - Wto 26 Cze, 2012 17:57

Spotkałem ostatnio typa z AK co to teraz pod Bydgoszczą mieszka i on je wszystkie ma, już miałem go atakowac, ale na Wiatracznej ponoć też są te nagrania i jeden z nas kombinuje poskładać to do kupy.
Bedzik - Sro 27 Cze, 2012 09:34

http://wrzucacz.pl/file/3311340782333/3.pdf


Fanatycy z zielonej nr 11 październik rok 1998.

A w nim relacja z Gniewina.

lukasik_gryf - Sro 27 Cze, 2012 10:23

hehehe, stare dobre czasy, oryginały wszystkich Fanatyków z Zielonej posiadam, jak był by ktoś chętny mogę pokserowac i udostępnić
STEN - Sro 27 Cze, 2012 12:59

Kseruj czy tam skanuj, bo ciekawe rzeczy są :)
Bedzik - Sro 27 Cze, 2012 13:17

http://wrzucacz.pl/file/5...lczacy-Gryf.pdf
http://wrzucacz.pl/file/3...oldleglosci.pdf
http://wrzucacz.pl/file/3331340795100/thg.pdf
http://wrzucacz.pl/file/6711340795130/Gryfita.pdf
http://wrzucacz.pl/file/6371340795171/1.pdf
http://wrzucacz.pl/file/5641340795199/2.pdf
http://wrzucacz.pl/file/4441340795227/4.pdf
http://wrzucacz.pl/file/4731340795263/fzz.pdf
http://wrzucacz.pl/file/5...rza-Gryf-14.pdf
http://wrzucacz.pl/file/4681340795354/13.pdf
http://wrzucacz.pl/file/4581340795390/12.pdf
http://wrzucacz.pl/file/9141340795414/11.pdf
http://wrzucacz.pl/file/4361340795436/10.pdf
http://wrzucacz.pl/file/2521340795460/9.pdf
http://wrzucacz.pl/file/3771340795490/8.pdf
http://wrzucacz.pl/file/6381340795517/7.pdf
http://wrzucacz.pl/file/2871340795543/6.pdf
http://wrzucacz.pl/file/8911340795581/5.pdf
http://wrzucacz.pl/file/9651340795612/4.pdf
http://wrzucacz.pl/file/3971340795667/1.pdf
http://wrzucacz.pl/file/6461340795694/2.pdf
http://wrzucacz.pl/file/6251340795715/3.pdf
http://wrzucacz.pl/file/3631340795738/4.pdf

damjen2311 - Sro 27 Cze, 2012 13:39

dzięki Bedzik, lekturka w sam raz na wakacje :-)
lukasik_gryf - Wto 21 Sie, 2012 17:53

Cytat:
- Stare, nieistniejące już zgody i układy: Pogoń Szczecin, Zawisza Bydgoszcz, Odra Opole, Bałtyk Gdynia, Kotwica Kołobrzeg, Miedź Legnica


Swego czasu w TMK pojawił się artykuł o Zagłębiu Wałbrzych, wtedy pisał to jakiś typ z poza Wałbrzycha, zafascynowany historia Thoreziaków. Wiedziałem, ze powinno być coś o nas, ale nie było. Teraz w ostatnim nr. TMK jest kolejny artykuł, pisany przez Zagłębiaka i tym razem wiedziałem, że coś tam o nas musi być i jest. Co prawda przeleciałem artykuł na razie wzrokowo, ale opisane są stare zgody i:

Cytat:
Gryf Słupsk: Zgoda zawarta w 1981 lub 1982. Oczywiście dzięki temu, ze byliśmy tam z wizytą. Z Gryfem mieliśmy bezpośredni kontakt przez dwa sezony, ale oni zrobili zgodę z Zawiszą i automatycznie zerwali z nami.


Jak chodzę na Gryfa ze 20 lat, zawsze gdzieś tam przewijały się opowieści i wspomnienia właśnie o Zagłębiu. Nawet m_gryf wklejał w tym temacie flagę barwówkę Thoreziaków, którą posiada do dziś, zawsze mówiono, że jakiś kontakt był, ale nikt nigdy nie powiedział że to była zgoda. No to teraz pytam, bo dla mnie nasza historia jest bardzo ważna, czy Zagłębie Wałbrzych powinno się pojawić w spisie naszych byłych zgód?

KS Grześ - Wto 21 Sie, 2012 20:22

Zagłębie Wałbrzych na pewno było na stadionie 650 lecia to był chyba ostatni mecz Gryfa w II lidze w kilku typa stali za bramką na przeciw łuku i na tym starym małym płotku wisiała Ich zielono -czarna barwówka Rozmawiali z nimi starzy z Gryfa Szczegóły lepiej powinni znać m-gryf FC Dąbki i FC Zukowo Ja ze względu na swój młody wiek i jak to sie teraz mówi kumatość nie wiem czy to była była zgoda Pamiętam tylko że pierwszy sezon w III lidze 83-84 juz graliśmy na Zielonej i tam obok naszych flag wisiała też ta flaga Zagłębia które też było na meczach przez nas pozdrawiane Ja prawdziwego bakcyla kibicowania załapałem dopiero wiosna 84 od pierwszego wiosennego wyjazdu do Torunia na Elane bo jesiennego meczu z Jantarem w Ustce to do wyjazdów nie zaliczam O kurczeeto zaraz będzie już 30 lat zasuwa ten czas. Wtedy my wąchaliśmy się z Zawiszą
lukasik_gryf - Nie 02 Wrz, 2012 16:02

Coś tam Memlok wspominał coś prę stron wcześniej o meczach z Pogonią Lębork. Ostatnio u nich na forum, jak mieli grać z Jantarem sami wrzucili trochę relacji z ich poczytnego kiedyś pisemka Ultras Pogoń. Co by nie mówić relacje bardzo bardzo się różnią i dziś wrzucam nasze stare opisy Gryf vs. Pogoń - Bałtyk

Cytat:
LKS Pogoń Lębork & SKS Bałtyk Gdynia

sezon 79/80

Był to pierwszy sezon Pogoni w III lidze. Nie posiadamy informacji o tamtych derbach, jednak ruch szalikowców tzw. „Klub kibica” na trybunach stadionu Gryfa już istniał.

Sezon 93/94

Na mecz Pogoń – Gryf w rundzie jesiennej do Lęborka zajechało koleją 20 szalikowców ze Słupska. W Lęborku o szalikowcach Pogoni w tamtym czasie jeszcze nie było mowy, więc na wiosnę w Słupsku nie pojawił się nikt.

Sezon 94/95

Na meczu rundy jesiennej pojawiło się w na Zielonej 30 fanów z Lęborka z kilkoma flagami. Nasz 50 osobowy młyn odwiedziło tego dnia 3 szalikowców Bałtyku z flagą celem odnowienia zgody. Jednak już w tamtym okresie nasze sympatie zmierzały w kierunku gdańskiej Lechii. Po meczu kibole Gryfa zdemolowali kilka samochodów na lęborskich blachach.

Na rewanż 28 maja w stronę Lęborka pociągiem wybrało się 44 kiboli Gryfa i 3 Kotwicy. W czasie podroży zostaje zdemolowany ostatni wagon. Już na stadionie, jeszcze przed meczem w kilka osób zrywamy większość flag miejscowym (4 lub 5) w tym jedną okazjonalną czarną w stylu Lechia dyma się z Gryfem. Podczas zrywania flag tracimy szalik Lechii. Lęborka w młynie 50 osób. Zasiedliśmy tego dnia w sektorze, który na codzien zajmują fani Pogoni. W I połowie dochodzi do rękoczynów z miejscowymi siedzącymi koło nas, psy zwijają 7 chuliganów Gryfa. Po meczu za stadionem czekała na nas grupa 60 leborczan, którą rozganiamy.

Sezon 95/96

10 września ponownie ruszamy do Lęborka pociągiem w 70 osób + 3 fanów Kotwicy. Pogoni 50 osób w młynie. Na meczu nic ciekawego prócz szarpanin z milicją.

Rewanż w Słupsku odbył się 21 kwietnia. Nas w młynie 120 osób, tego dnia wspomagało nas 10 fanów Kotwicy i gościnnie 2 z Energetyka Gryfino. Pogoń zjawiła się w ok. 20 min. meczu w 40 osób. Palimy szalik Lęborka. Jeszcze przed zakończeniem meczu Pogoń opuszcza stadion udając się na dworzec. Po zawodach podążając za nimi uszkadzamy kilka aut pikników z Lęborka a na dworcu zdobywamy na ekipie pociągowej szal Pogoni i Gwardii.

Do pobliskich Jezierzyc 8 czerwca rusza ekipa 40 Gryfitów na mecz Stal – Pogoń. Lęborczanie zjawiają się pociągiem w 60 osób, oczywiście w 20 min meczu. Do pierwszego starcia dochodzi pod stadionem. Druga awantura rozgrywa się w przerwie, na ulicy przed obiektem Stali. Pogoń tego dnia jest konkretnie bita. W starciach obie strony posługiwały się sprzętem.

Finał woj. PP rozegrany w Bytowie 19 czerwca to kolejne zwycięstwo Gryfa w starciach z kibicami Pogoni. Autokarem i samochodami melduje się ponad 100 szalikowców Gryfa wspomaganych przez Lechiste i 3 kibiców Kotwicy. Pod stadionem widzimy nadciągającą w nasza stronę grupę 50 fanów z Lęborka, których gonimy trzykrotnie. Kibice Pogoni tego dnia robią sobie układ z miejscowymi fanami Bytovii. Na stadionie mino fantastycznego dopingu nasza drużyna odpada z dalszych gier.

Sezon 96/97

W kolejnej rundzie PP drużyna Pogoni trafia na Zawiszę Bydgoszcz. 7 Sierpnia w 4 osoby odwiedzamy stadion Pogoni, której jest 30 osób w młynie. Zawisza przyjechał swoim FC z Laskowic w parę osób z flagą.

W październiku do Gdyni wypchanym autokarem rusza 50 osobowa grupa fanatyków ze Słupska wspomagana przez 7 fanów Kotwicy. Pod stadionem dochodzi do nas 15 kiboli Lechii Gdańsk. Bałtyku setka. W czasie meczu kilku kadłubów przeskakuje przez plot i lecą w nasza stronę. Na murawę wkracza kilku milicjantów i Bałtyk się cofa.

10 listopada dochodzi do kolejnych derbów. Pogoń zjawia się pociągiem w 60 osób. Na stadion nie wchodzą z powodu braku kasy. Nas tego dnia wspomagał jeden kibic Lechii i kilku z Kotwicy.

Do Słupska kibiców Bałtyku zajechało 120 w tym ich nowa wtedy zgoda Pogoń Lębork. Nas w młynie 150 osób, na płocie wieszamy zdobytą wcześniej w Tczewie flagę Wisły (FC Arki). Na Zielonej pojawili się też Czarni w 150 osób. Oczywiście trzy młyny pilnowane tego dnia przez liczne oddziały milicji. W pewnej chwili z sektora Bałtyku wybiega Gryfita i zrywa im flagę. Bałtyk nie reaguje, nie wie co się dzieje, totalne zaskoczenie.

Na meczu Chemik Bydgoszcz – Gryf pojawia się 6 kibiców Pogoni, którzy tego samego dnia grali mecz na Brdzie. Ze Słupska w Bydgoszczy nie pojawił się nikt.

Największa do tej pory liczba fanów Gryfa pojawiła się w Lęborku na wiosnę 97 roku. Koleją z milicjantami oraz dwoma samochodami wybrało się 90 szalikowców ze Słupska. Na miejscu pod dworcem oczekuje na nas komitet powitalny w postaci kiboli Pogoni i Bałtyku. Samochodowi mieli wcześniej z nimi starcie na butelki. Na stadion podążamy w silnej eskorcie a przed nami miejscowi. W pewnym momencie milicja zaczyna ich pałować, my śpiewamy „zawsze i wszędzie...” Będąc już na stadionie murawą w nasza stronę rusza kilku z Bałtyku w ich stronę biegnie kilka osób od nas. Dym zakończony w zarodku przez milicje. Po meczu przez głupotę jeden z nas traci na dworcu szalik na korzyść Bałtyku. Drużyna Gryfa leci z III ligi.

Sezon 97/98

Spadając do słupskiej ligi okręgowej kibice Gryfa, Bałtyku i Pogoni nie mieli bezpośrednich kontaktów. Ograniczało się to jedynie do naszych wypadów w ich rejony i na odwrót. Pierwszym spotkaniem na terenie lęborskim był nasz mecz z Chrobrym w Chabrowie. Udaje się tam samochodem 5 fanatyków Gryfa. Byli tez kibice z Lęborka w 5 osób, ale z partyzanta. Wracając pod Potęgowem zauważmy samochód Arki, która tego dnia polowała na Lechie jadącą do Ustki. Na meczu Jantar – Lechia wspomagamy gdańszczan w 100 osób. Pojawili się tez Czarni z 100 osób, Jantar w 30. Z Gdańska 100 fanów, którzy wracając trafiają Arkę pod Wejherowem.

Kolejny wypad w rejony lęborskie to mecz w Cewicach z Leśnikiem. W podroż autokarem udaje się 70 kiboli ze Słupska. Miejscowa widownia to ok. 300 widzów, którzy robią doping, maja nawet mała biało – zieloną flagę. Na meczu dochodzi do kilku ostrych starć z miejscowymi i milicją. Pojawiło się kilku fanów Pogoni z partyzanta.

Z okazji meczu Jantar Ustka – Pogoń, pod słupskim dworcem kilku Gryfitów kroi jeden szal Pogoni. Poszkodowany pseudo fan z Lęborka idzie ze skargą na milicje, która zgarnia 2 Słupszczan.

Na Bałtyk do Ustki wybiera się kilku Gryfitów. Kadłubów z Lęborkiem 70 osób. Czarni mieli wtedy zgodę z Jantarem i siedzieli razem. Kilku Czarnych rwie trochę flagę Bałtyku.

15 marca na woj. PP do Pobłocia udało się 20 kiboli Gryfa. Na meczu spokój a fanów z Lęborka tego dnia nie odnotowano.

Do Łeby na PP z partyzanta jadą 3 osoby ze Słupska.

Na meczu Pogoń – Pomezania Malbork pojawiło się 2 fanatyków Gryfa. Pomezanii z Lechią 40 osób. Pod stadionem dochodzi do wymiany na kamienie.

Gryf swoje puchary zakończył dość wcześnie, ale Pogoń grała i to na naszym terenie. Na mecz Szansa Siemianice – Pogoń wybrało się 30 chuliganów Gryfa i 20 Czarnych. Kibole z Lęborka zjawili się pociągiem w 50 osób konkretnie go demolując. Dochodzi do starć z Pogonią i milicją. Zdobywamy jedną kominiarkę Pogoni a jednego fana z Lęborka opatrują pielęgniarze.

Gdańska Lechia do Lęborka miała nie być wpuszczana. Wiedząc o tym tylko 9 fanów Gryfa rusza wspomóc tylko 60 fanów Lechii. Z nami podróżowało tez 40 Czarnych. Przed stadionem spotkanie kibica Bałtyku z naszym fanem zakończyło się biciem dla kadłuba. Lechia tego dnia kroi 2 koszulki i 2 szale Pogoni.

Kolejne spotkanie pucharowe Lęborczanie rozgrywali w Barcinie z Bartonem gdzie pojawiło się 3 fanatyków Pogoni. Kibole Gryfa postanowili ich złapać w... Lęborku. Samochodem wybrali się na rogatki miasta krojąc Pogoń z 2 szalików i kominiarki.

Na mecz Tęcz Nowa Wieś lęborska – Gryf, wyrusza koleją 70 szalikowców Gryfa i kilku Czarnych. Pogoni 30, jest też ochrona, którą stanowią osiłki z Lęborka no i dużo milicji. Na meczu dochodzi do awantury z ochroną i milicją, w której tracimy szalik Gryfa na rzecz ochrony. Zresztą później przekazany kibolom Pogoni. Podczas awantury 3 złapanych Gryfitów ochrona przekazuje milicji. Później lęborczanie twierdzą, że ochrona to kibice Pogoni. Po meczu na dworcu w Lęborku zostajemy obrzuceni kamieniami przez Pogoń, gdy kilku z naszej grupy na nich rusza ci uciekają.

Sezon 98/99

Nowy sezon Gryf rozpoczyna w IV lidze Pomorze, czyli tak jakby awans. Na Unie do Tczewa udaje się 20 kiboli Gryfa i 3 Czarnych. Po meczu na dworcu spotykamy grupę 20 Lechistów z Tczewa. Na peronie dochodzi do starcia z Bałtykiem, który w 30 osób jechał do Starogardu Gd. Bałtyk cofa się do pociągu i wychodzi z niego ponownie gdy pojawia się milicja, ta zgarnia 2 od nas. Po odjeździe Bałtyku na peron wtacza się pociąg z 20 spóźnionymi Lechistami z Gdańska, którzy jechali na nasz mecz. Wybieramy się wszyscy razem w drogę powrotną zahaczając o mecz Polonia Gdańsk – Elana, z Torunia zero.

Do kolejnego spotkania zwaśnionych grup mogło dojść w Cewicach. Jednak na trzy dni przed meczem dowiedzieliśmy się o zamknięciu stadionu dla kibiców przyjezdnych po awanturach z ubiegłego sezonu. Do Cewic wiec nie wybrał się nikt, ale byli za to fani Pogoni w 30 osób.

W Chabrowie tez nas nie chciano. Znów zamknięto dla nas stadion. Pojawiło się jednak 5 fanów Gryfa incognito.


Jadąc na mecz Bałtyk – Gryf ekipa pociągowa licząca 25 osób w tym kilku Czarnych została zaatakowana kamieniami na dworcu w Lęborku przez Pogoń. W Wejherowie czekała Arka, ale do niczego nie dochodzi. W Sopocie na zbiórce jest nas 40 ze Słupska, kilku z Malborka, kilku ze Starogardu Gd. i 50 Lechistów, głównie „Młode orły”. W drodze na stadion kilku kadłubów zalicza strzały. Na obiekt wchodzimy przez płot. Milicja zgarnia jednego z Czarnych. Zajmujemy trybunę krytą. W 10 min. zjawia się Bałtyk. Milicja wyrzuca nas ze stadionu, zostają tylko „Młode orły” i kilku Gryfitów. Gdy Bałtyk jest już pod krytą następuje atak i konkretne bicie kadłubów. Kilku Lechistów zgarnia milicja. Nie dane było nam obejrzeć meczu do końca.

Do Starogardu Gd. Na Wierzyca – Gryf jedzie 5 kiboli ze Słupska wspomagani przez 14 Gdańszczan i ugoszczeni przez 20 fanów Wierzycy. Po meczu tracimy jeden szal na rzecz samochodziarzy z Bałtyku.

Przez okres zimy dochodziło do częstych wypadów samochodowych po szaliki do Lęborka. Zebrało ich się ok. 20 (Pogoń, Bałtyk, GKS Bełchatów), na krojenie jeździła tez Pogoń, której wpadło kilka naszych szali.

Runda wiosenna to znowu wyjazdy Pogoni w nasze rejony na mecze pucharowe. Tym razem na mecz Skotavia Dębnica Kaszubska – Pogoń wybiera się 25 kiboli Gryfa i 15 Czarnych. Jest tez nasz miejscowy FC. Pogoni niestety zero. Tego samego dnia w Chorzowie na Polska - Szwecja było 20 kiboli Gryfa.

Na wyjazd do Wejherowa koleją przez Lębork wybiera się 23 Gryfitow i 2 Czarnych. W Lęborku czekali miejscowi, ale do niczego nie dochodzi, przez to jednak dostajemy obstawę sokistów i do Wejherowa nie dojeżdżamy. Lądujemy w Gdańsku. W Wejherowie pojawił się jeden kibol Lechii.

Pierwszą poważną wpadkę w starciach z Lęborkiem zaliczamy na własnych śmieciach. Do podslupskiego Kusowa na mecz Dąb – Pogoń podąża 25 Gryfitow. Podejrzewaliśmy powtórkę z Dębnicy i w przerwie opuszczamy Kusowo. Jednak Pogoń się zjawiła w 30 osób z Bałtykiem, postanowiliśmy czekać na nich na słupskim dworcu. Niestety leborczanie w okolicach dworca dwa razy gonili fanów Gryfa.

Szanse na szybki rewanż mięliśmy kilka dni później, gdy Bałtyk w kilku i 40 z Pogoni wybierał się do Ustki. Nie daliśmy jednak rady i ponieśliśmy kolejna porażkę pod słupskim dworcem.

Odkuliśmy się dopiero na meczu Gryf – Bałtyk. Nas w młynie 150 w tym: 30 Czarnych, 2 Lechistow, 7 osób z Malborka i jedna ze Starogardu. Na płocie zawisł koc ze skrojonych szali i flaga Bałtyku, trochę ultrasujemy na początku meczu. W 5 min. zjawia się Bałtyk z Pogonią. W 100 osób wjeżdżają na stadion przez plot i trybuny na murawę. Wtedy ruszamy my i zaczynamy gonić Bałtyk. Kilku załapuje oklep kroimy jeden szal. Pojawia się milicja, która wprowadza przyjezdnych, nie są oni jednak zbyt długo na stadionie. W przerwie kroimy jeszcze jeden szal „Legion kadłuby” pod stadionem.

Sezon 99/00

11 września na mecz Pomezania – Pogoń wybrało się samochodem 5 kibiców Gryfa. Fanów z Lęborka tego dnia na sektorze dla przyjezdnych pojawiło się 10. Niestety tego dnia do udanych zaliczyć nie mogą. Na rzecz fanów Pomezanii tracą na stadionie 2 flagi, a w nasze ręce wpada flaga i kominiarka Pogoni wyniesione z samochodu. Po meczu piwkujemy z kibolami Pomezanii i Wierzycy Starogard Gd.

Do podsłupskiej Kobylnicy na puchar zajeżdża 45 kiboli Pogoni w tym kilku z Bałtyku. Na obiekcie dochodzi do starcia przez plot, leci trochę kamieni, jednak nic z tego nie wychodzi.

Mecz pucharowy KP Słupsk - Pogoń odbył się na stadionie 650-lecia. Kiboli Gryfa 60 osób rozsypanych na trybunie głównej. Na przeciw siedzieli Czarni w 30 osób. Pogoń jak zwykle spóźniona wchodzi na stadion w 20 osób. Z trybuny głównej rusza Gryf, Pogoń panikuje, dochodzi do gonitw, w których kilku z Lęborka łapie się na buty.

W podsłupskim Pemplinie pojawiło się 5 fanów z Lęborka.

Na finał woj. PP Gryf – Pogoń do Słupska zajeżdża 40 Lęborczan w tym Bałtyk. Nas 80 osób, robimy ładne racowisko. Sezon niestety zakończyliśmy spadkiem do V ligi.

Sezon 00/01

Do Łeby na PP Start – Gryf nie jedzie nikt ze Słupska. Miejscowy obiekt sprawdzają fani Pogoni.

Największą porażkę w starciach z Pogonią zaliczamy w Pobłociu. Na mecz z Jantarią udaje się 25 fanów Gryfa w tym kilku Czarnych. Busami pod stadion zajechała grupa Pogoni i Bałtyku w 30 osób. Kilku kiboli Gryfa załapuje się na bicie.

Szansa na rewanż przyszła dość szybko. Z okazji meczu Pogoń – Wierzyca przed Lęborkiem umawiamy się z grupą autokarową Wierzycy, Lechii oraz kilku z Pomezanii, razem 35 osób. Nas 16 chuliganów. Wjeżdżamy na stadion od tyłu robiąc zamęt. Kibole Pogoni w 50 osób zrywają się z własnego stadionu. Po akcji małe problemy z milicją. Drużyna Gryfa wraca w szeregi IV ligi.

Sezon 01/02

Po długim czasie dochodzi w końcu do derbów z Pogonią. Do Lęborka rusza 43 kiboli Gryfa zajebistej ekipy, w tym kilka osób, które dzień wcześniej były w Chorzowie na kadrze. Pogoni z Bałtykiem 30 osób. Na stadionie pojawiło się tego dnia dużo milicji a na posiadaniu mieli shotguny. W zasadzie do niczego nie dochodzi.

Na Zieloną zawitało 55 osób z Gdyni i Lęborka. Wchodząc na trybuny atakuje ich 15 Czarnych. Ruszamy do awantury w 50 przez murawę jednak wszystko przerywa milicja.

W Ustce zjawia się Bałtyk w 50 osób w tym Pogoń. Nas rekreacyjnie 8 fanów Gryfa. Trochę bluzgów.

Do Gdyni udajemy się samochodami w 16 osób, wspomaga nas kilku z Lechii. Podchodząc spóźnieni pod stadion zauważa nas grupa 70 Arkowców, przed którymi się zrywamy. Wszyscy spotykamy się dopiero w Sopocie w miejscu wcześniejszej zbiórki, gdzie pod dworcem na oklep załapuje się kilku z Bałtyku.

Na rewanż do Słupska zawitało 43 fanów Pogoni z Bałtykiem. Pod dworcem dochodzi do małego starcia, w które miesza się milicja. Nas w młynie setka w tym, 7 z Lechii i 5 ze Starogardu Gd. Na murawę rzucamy trochę pirotechniki. Po meczu ruszamy murawą w stronę przyjezdnych, którzy nie są skorzy do walki. Dym kończy milicja celując w nas shotguny.

Słupia Kobylnica losuje w PP zespół z Lęborka. Pogoń jednak pod Słupskiem się nie pojawia.

W kolejnej rundzie Słupia trafia na Bałtyk. Przyjezdnych 30 osób, większość z Lęborka. Nas 20 osób. Dochodzi do walki w stylu banda na bandę na murawie. Przyjezdni są mocno obici.

Na jadącą Pogoń do Ustki ustawiliśmy się w 25 osób w tym kilku Czarnych i gościnnie jeden GKS Jastrzębie na słupskim dworcu. Niestety fani z Lęborka pojechali do Ustki tym razem autokarem, omijając nasze miasto.

Na Wierzyca – Bałtyk jedziemy w kilka osób. Jest też Lechia no i miejscowi. Bałtyk zajeżdża autokarem razem z Pogonią i Karkonoszami. Pod stadionem dochodzi do awantury, w której Bałtyk nas wszystkich rozgania.

Sezon 02/03

Jesień roku 2002 była tragiczna, nie zaliczyliśmy oficjalnie żadnego wyjazdu. W Gdyni pojawia się nas 8 osób z partyzanta. Mecz odbył się przy sztucznym oświetleniu, Kadłuby zorganizowały pirotechniczny pokaz ultra.

Na Bałtyk – Jantar pojechało nas rekreacyjnie 5 osób. Bałtyku z Pogonią 30 osób i mnóstwo milicji.

Z okazji meczu Jantar – Pogoń ustawiamy się na dworcu w 15 osób. 20 Osobowa ekipa Pogoni i Bałtyku rozgania nas pod dworcem. W akcje miesza się milicja zgarniając jednego z Bałtyku. Postanawiamy odwieźć go do Ustki. W drodze powrotnej w 4 gonimy po lasach 3 przyjezdnych

W Słupsku na Zielonej pojawili się fani Pogoni w 50 osób z flagą w tym Bałtyk. Nas w młynie 80, kilku Czarnych i kilku ze Starogardu Gd. Rzucamy 100 serpentyn. Próbujemy cos wykręcić jednak jest za dużo milicji.

Wiosna 2003 to już wzrost formy słupskich fanów. Zaliczamy większość wyjazdów w dość dobrych liczbach. Już 19 kwietnia w wielka sobotę jadąc na mecz pucharowy do Ustki sprawdzamy w 15 osób podslupskie Pemplino na obecność grającej tam Pogoni. Niestety fanów z Lęborka zero.

Na mecz z Bałtykiem przygotowaliśmy trochę atrakcji ultra. W pierwszej połowie rzucamy 100 serpentyn i odpalamy 9 rac. Po przerwie w ruch idą balony (całkiem, całkiem), następnie kartony (nie za bardzo) a na koniec odpalamy jeszcze 16 rac. Nas w młynie grubo ponad setka a z nami 15 Czarnych z flagą, 7 fanów Lechii, 10 osób ze Starogardu i 10 z Chojnic. Jeszcze ok. 20 osób siedziało tego dnia na trybunie przeciwległej do nas. Prowadzimy dobry głośny doping, lecz głównie podczas prezentacji ultra. Pojawia się też Bałtyk w 17 wspomagany przez Pogoń Lębork w 34 osoby. Mocno spóźnieni zjawiają się po przerwie, wieszają flagę Lęborka, trochę śpiewają. Wizualnie wyglądali na ok. 40 osób. Na meczu trochę milicji z shotgunami. Zwycięski mecz Gryfa przebiegał w spokojnej atmosferze, emocji poza sportowych brak. Po zawodach w wesołej atmosferce rozgrywamy mecz Gryf – Lechia. Wynik 10:8 dla Gryfa.

2 busy i samochód pojawiły się na zbiórce, niestety zebrało się nas zaledwie 7 osób i zrezygnowaliśmy z wyjazdu do Kościerzyny. Na meczu pojawiła się jedna osoba z partyzanta. Tego dnia chciał nas sprawdzić Bałtyk w 18 osób, niestety zawiedliśmy.

Min. pociągiem w ok. 60 osób w tym 7 Czarni i 2 Chojnice. Wszyscy zaopatrzeni w maseczki z powodu plotek jakoby w Lęborku panował SARS. Dojeżdżamy spóźnieni na pierwszą połowę, na dworcu dużo milicji z shotgunami. W drodze na stadion widzimy Pogoń (ok. 70) cześć urywa się eskorcie i leci na atakujący Lębork, w tym czasie od tylu próbuje przyatakowac Bałtyk (30 dobrej załogi). Awantura zakończona w zarodku przez wycelowane strzelby w nas i Bałtyk. Po wszystkim na huki uwalniamy z rak milicji jednego z Pogoni. Podchodzimy pod stadion i zaczynają się cyrki z biletami aż staje na tym ze nie zostaniemy wpuszczeni w ogóle. Tak stoimy pod brama i pod koniec meczu udajemy się z powrotem na dworzec.

STEN - Pon 03 Wrz, 2012 12:28

Cytat:
Sezon 93/94

Na mecz Pogoń – Gryf w rundzie jesiennej do Lęborka zajechało koleją 20 szalikowców ze Słupska. W Lęborku o szalikowcach Pogoni w tamtym czasie jeszcze nie było mowy, więc na wiosnę w Słupsku nie pojawił się nikt.


Odwrotnie, mecz jesienią był u nas

DrawQ - Wto 25 Wrz, 2012 16:18











Kawał historii. I mam takie pytanie do starych wyjadaczy ;) Czy flaga Ultras Braveheart to obecnie replika czy autentyk z tamtych lat? :)

sałata - Wto 25 Wrz, 2012 16:40

:-D tak wiem wiem wymiata heheh sam ją szyłem w domu na maszynie , przetrwała do dzisiejszego dnia :-D miło ,że na wiekszosci tych zdjec jest ona hehe
fighterNR - Sro 26 Wrz, 2012 13:55

Jak już się zaczął temat starych flag to ja też mam zapytanie :mrgreen: . Wie ktoś jakie były losy i co
się stało z flagą FANS SŁUPSK ?

sałata - Sro 26 Wrz, 2012 16:44

Pewnie gdzieś jest u kogoś . Taka ciekawostka do tej flagi jest taka ,że kiedyś o mały włos nie została ona stracona na rzecz Gwardii. A było to bodajże jak pamietam na finale pucharu Polski okręgu koszalińskiego w Złocieńcu chyba . I był to nasz ostatni wyjazd z Kotwicą Kołobrzeg .
lukasik_gryf - Sro 26 Wrz, 2012 17:04

Flagę uszył własnoręcznie typ o ksywie jak się nie mylę Zeus. Chłop trochę chodził na Gryfa i zaczął wkręcać się w temat. To były lata 90-te. Uszył więc najprawdopodobniej własnoręcznie, czy tam z pomocą babci czy matki flagę. Na tamte czasy to była dość duża/długa flaga, która idealnie pasowała na płotek który wtedy był na Zielonej. Najciekawsze jest to, że typowi szybko znudziło się kibicowanie, więc przyszedł któregoś dnia i powiedział, żeby oddać mu flagę, oczywiście został pożegnany, ale flagi nie dostał. Historycznym wydarzeniem dla tej fany jest mecz który opisał Sałata. Flaga jest do dziś w naszych rękach, niestety z racji gabarytów nie jest wieszana.
lukasik_gryf - Pią 03 Maj, 2013 01:05

Po pewnym czasie przychodzi moment by coś tam wspomnieć. Niestety, czasy dziś takie, że nawet tutaj trzeba uważać, bo odpowiednie służby czytają i liczą, że opiszesz coś nieprzedawnionego. Dziś w żałobie opiszę więc coś czego być może nie poskładają do kupy, choć będzie pewnie bardzo szczegółowo, ale nie było żadnych świadków, kamer, zeznań, dowodów... więc mam wywalone. Tak naprawdę to co poniżej to jest fikcja literacka.

Był jeden taki sezon, a raczej runda, gdzie nie jeździliśmy prawie w ogóle bo mieliśmy kryzys czy tam zmianę pokoleniową. Jak zwał tak zwał, ale jakoś się przecież tłumaczy taki wstydliwy czas. To był ten sezon gdzie z partyzanta na Bałtyk pojechało sporo osób a mecz był przy oświetleniu, zresztą mecz ten był opisywany przeze mnie i kilka jeszcze innych osób. Od tamtych dni już ponad 10 lat zleciało chyba, ale to od tamtego momentu młodzi, którzy przejęli wtedy rządy na Gryfie, zaczęli ten wózek ciągnąc wysoko w górę. Rundy mijały, czas leciał. Każda działka naszego kibicowskiego rzemiosła rozwijała się na Gryfie jak nigdy. Nie będę tu skromny, ale po pewnym czasie wiedzieliśmy, że mamy moc, że rozwinęliśmy się niesamowicie i że prędzej czy później ktoś nas sprawdzi i to porządnie.

Nie pamiętam ani sezonu, ani rundy. Pamiętam tylko, że graliśmy w Redzie na Orlętach. Zgrabna, ale jak zwykle u nas, bardzo mieszana załoga jakieś ponad 30 osób autokarem. Pierwszy raz od bardzo bardzo dawna jedziemy większą liczbą na teren Arki. Do Redy wjeżdżamy nieniepokojeni, całą drogę sami bez żadnego ogona, wahadła czy jak to się dziś mówi. Trochę wcześniej, ale chyba ten sam sezon, grała tam Lechia w czasach kiedy biało-zieloni odbudowywali swój klub i na tym meczu byliśmy jakoś w 20 osób. Tak więc Redę, stadion i okolicę mieliśmy już rozpracowane. Nie kierujemy się więc na kasy, tylko jedziemy kawałek dalej by sprawdzić najpierw sytuację na trybunach. Pustawo, ale wiemy, że od tego momentu, w każdej chwili aż do powrotu do Słupska, może nas ktoś atakować. To, że trzeba będzie się bić, było pewne jeszcze przed wyjazdem, kwestia tyko kto, kiedy, gdzie i jak.

Na stadion wjeżdżamy przez płot jak jakieś kurwa komandosy, w 5 sekund cała grupka była po drugiej stronie, zgrani jak Pingwiny z Madagaskaru. Powiem tak, te 30 osób to była mega zgrana i zdyscyplinowana załoga. Jesteśmy na stadionie, w zasadzie nic się nie dzieje, więc zajmujemy miejsce na trybunie. Wtedy pierwszy raz widziałem na oczy tylu obcinaczy, którym telefony się chyba zagotowały. Wiadomo było, że coś się kroi. Mecz jak mecz, wyniku dziś już nie pamiętam, ale jako widowisko i emocje sportowe to nic ciekawego ten mecz nie był.

Wracamy. Trochę już rozluźnieni, ale nadal jest opcja, że coś będzie się działo i to się wyczuwało. Siedziałem w autokarze obok K. z Londynu. Dzwoni B. ze Starego Miasta i pyta o wynik. Tutaj taki nasz standardowy wał wymyślony na biegu. "Chłopie huj tam w wynik, ale ty zbieraj ludzi bo Śledzie za nami jadą". Nie wiem jak to robię, ale zawsze mi się udaje ludzi na takie wały wkręcić. Pewnie kiedyś tego pożałuję, ale wtedy tak to wyglądało: - przekaz z autokaru do Słupska poszedł taki, że Arka za nami jedzie i my zatrzymujemy się dopiero w Słupsku i musimy tam mieć odrazu wsparcie bo sami nie damy rady, tyle tych Śledzi jedzie za autokarem. Naprawdę nie wiem, skąd mi się biorą takie rzeczy, ale wszyscy podchwycili.

Jedziemy dalej, na łączach zaczynamy być z Lęborkiem. Mamy postój na stacji paliw. Pełne rozluźnienie, bo atrakcje to będą niestety dopiero w Lęborku. Kurwa nagle na stację wbiega ekipa z kijasami, ok. 20 osób. Formujemy jakiś szyk, ale nie ma wszystkich. Kiero w autokarze sraka, zamknął drzwi z kimś w środku. Ktoś inny gdzieś sika, albo jest na sklepie. Drzemy się do napastników, żeby te badyle wywalili i dawaj. Tak też się stało. Dochodzi do mordobicia na tej stacji, naprawdę ciekawa walka, czas się zatrzymuje i naprawdę widzisz dookoła różne rzeczy, których nawet dziś nie mogę tutaj opisać. Trochę to wszystko trwało. W końcu jest po wszystkim, jak by napisał poeta "kurz bitewny opadł". Goście się zbierają, rozwalone gęby, ale z wyciągniętą dłonią dziękują za walkę i dobrą zabawę. Pytamy kim są. Arka Gdynia. Ja pierdolę, pięknie. Dobra, teraz kurwa jedziemy do Lęborka na dogrywkę. Byliśmy że tak nieoryginalnie zauważę, na pełnej kurwie. Wsiadamy, jedziemy, kiero sraka, zero milicji!. Zaczyna do nas docierać ile mocy wjebaliśmy w całe to zdarzenie na stacji. Oni rozwalone gęby, my łapy i buty. B. z Niepodległości smutny bo nowe pikolaki z Alki rozjebał. Kto nie był w tym autokarze, nie zrozumie tej atmosfery. Telefony się gotują. Gdańsk dzwoni z gratulacjami, ale do Słupska cały czas idzie kit, że Arka za nami jedzie.

Z Lęborkiem zaczynamy ustalać, że było co było. B. z Lęborka nie wierzy. No, nie ma się co dziwić, nie co dzień Gryf bije się z Arką i ją zwycięża. B. z Lęborka ma swoje źródełka i dostaje potwierdzenie, że mieliśmy starcie, najciekawsze jest jednak, że B. nie jest aktualnie ze swoją ekipą, tylko całkiem gdzie indziej. W zasadzie pośredniczy między autokarem a ekipą Pogoni. Przez ten czas ani nie zwalnialiśmy, zresztą kiero sraka, zapierdalał jak psychopata, ani też nie pietraliśmy, bo by się trasę zmieniło. Sugestia była taka, że fair by było, a w tamtych czasach na linii Gryf vs. Bałtyk - Pogoń było bardzo fair, więc fair by było, gdyby się dziś zachowali. B. i reszta Pogoni zrozumieli naszą sytuację i przez telefon B. stwierdza że dziś odpuszczają. Przejeżdżamy prze Lębork. Z lasu wyskakuje ekipa, rzucają się na jadący autokar, obijają go plus jakieś zniszczenia. Kiero dostaje zawału. Dosłownie. Nie widziałem tak przerażonego faceta a i tak drzemy się na niego, że ma stanąć. Telefon do B. z Lęborka, że wyszło nieładnie, trochę był zdziwiony. W zasadzie nikt nie ma pretensji, ten rozbity autokar to sobie w Redzikowie z nawiązką odbiliśmy, gdyby jednak było stanowisko z Lęborka że chcą nas za wszelką cenę dojebać, to byśmy kierowce ściemnili, żeby stanął wcześniej na stacji w Lęborku i niech się dzieje. Było jak było, chyba do dziś ten powrót jest kontrowersyjny dla obu ekip.

Wracamy do Słupska, na Jagiełły stoi ze sto chłopa, wybiegają z tekstem "no i gdzie ta Arka" My na to, że Arkę to sobie sami zrobiliśmy, a wy to na wyjazdy powinniście jeździć, a nie zbierać się po fakcie. Tak też się stało. Od tamtej pory skład wyjazdowy się najpierw podwoił a potem potroił, było naprawdę coraz lepiej. Ten dzień był przełomowy.

Pomijając już późniejsze kłótnie z Lęborkiem, nie mogę nie opisać kłótni z Arką. No nie dało się ukryć, że ta porażka Arkę zabolała i ciężko było się im wybielić. Nie zapomnę z tych sprzeczek internetowych jednej rozmowy ze wzburzonym Śledziem, który wkurwiony stwierdził z ironią. "Tak kurwa, napiszcie, że wychodząc ze stacji odstawiliście zakupy i wjebaliście Arce." Nie napisaliśmy, ale wtedy, na tej stacji, Żaku i Juhas wychodzili z zakupami ze sklepu kiedy na parkingu już się działo. Odstawili więc reklamówki i wskoczyli w kocioł a po wszystkim wrócili spokojnie po zakupy które stały przy dystrybutorze...

dyniu - Pią 03 Maj, 2013 12:34

Do Redy bez watpienia najciekawsze wyjazdy, najnudniejsze mecze :D
lukasik_gryf - Wto 21 Maj, 2013 08:42

MKS Kotwica Kołobrzeg

Do pierwszych kontaktów z fanami z Kołobrzegu doszło na wiosnę 95’. Po derbach Kotwica – Gwardia (2 kwietnia) doszły nas słuchy, że kibole Kotwicy darzą nas sympatią. Już na następnym meczu w Kołobrzegu pojawiło się kilku fanów Gryfa. Doszło do zakrapianych rozmów, po których Gryfici przywieźli do Słupska flagę MKS-u. Ta zawisła w Słupsku już 23 kwietnia na meczu ze Spartą Brodnica. Po tygodniu do Kolberga rusza 6 kiboli Gryfa na mecz Kotwica – Luboński KS. Doszło do małych ekscesów z milicją na meczu. Zgoda została przybita 3 Maja 95’ na meczu Gryf – Bytovia. Do Słupska zajechało 20 fanów Kotwicy. Dobra atmosfera, morze alkoholu, z Bytowa nie pojawił się nikt. Po meczu już na dworcu nasza grupę atakuje milicja ze słynnym już wtedy Dariuszem Woźniakiem na czele. Od przybicia zgody na linii Słupsk – Kołobrzeg dochodziło do bardzo częstych odwiedzin. Wspomagaliśmy się na piłce jak i na koszu. Byliśmy min.:

W Koszalinie (wrzesień 95) na Gwardia - MKS w 16.
U nas na koszu (grudzień 95) Czarni - MKS w 70.
W Kołobrzegu (kwiecień 96) na MKS - Gwardia w 70.
Kolejne derby (wrzesień 96) w Kołobrzegu w 10.

Fani z Kołobrzegu pomagali nam min.:

Na Gryf – Arka (październik 95) w 20.
Na koszu (styczeń 96) Czarni – AZS Koszalin w 20.
Na derbach (kwiecień 96) w Słupsku z Pogonią w 10.
Na Gryf – Arka (październik 96) w 50.

Oraz mnóstwo innych spotkań po kilka osób. W grudniu 96’ Kotwica grała na koszu z Czarnymi. MKS-u 70 osób wspomagani przez nas w 80, już dawało się odczuć pewne zgrzyty. Na meczu siedzimy jeszcze razem, ale już 26 lutego 97 siedzieliśmy osobno, czyli koniec zgody i tego dnia na hali były trzy młyny: Czarnych 150, Kotwicy 70 i nas 40 osób. W Kołobrzegu pojawiliśmy się jeszcze w sierpniu 99’ w 18 wspomagając Miedź. Kotwicy 40 osób. Jeszcze w 2000 po zdobyciu Woj. PP przez Gryfa, losujemy drużynę z Kotwicy. Do Słupska jednak jesienią nikt nie zajechał.

Talerz - Wto 21 Maj, 2013 18:29

To były czasy ile tam człowiek tygodni spędził a jakie gościny były nieraz po nocach z nudów się jeżdziło i do dzisiaj ma sie kontakt z chłopakami ze satrej ekipy
bdz - Wto 21 Maj, 2013 22:43

Talerz napisał/a:
To były czasy ile tam człowiek tygodni spędził a jakie gościny były nieraz po nocach z nudów się jeżdziło i do dzisiaj ma sie kontakt z chłopakami ze satrej ekipy


Oj co prawda to prawda czasem to się działo fajnie powspominać stare czasy pozdro

hfK - Sro 22 Maj, 2013 14:59

lukasik_gryf napisał/a:
MKS Kotwica Kołobrzeg

Jeszcze w 2000 po zdobyciu Woj. PP przez Gryfa, losujemy drużynę z Kotwicy. Do Słupska jednak jesienią nikt nie zajechał.


Wtedy wyjazd zosta ł odwołany za mało ch.ętnych i kasy na autokar. Ostatecznie pojechaliśmy w 5 autem - sam byłem osobiście. Siedzieliśmy tuż przy kasach na wprost waszego młyna. Kilka osób "krzywo" się patrzyło ale z racji na zgodę nam odpuściliście.

KS Grześ - Sro 22 Maj, 2013 23:21

W latach 80 -tych częsciej niż "Jak dobrze nam upalnym latem " spiewana była na Zielonej ta piosenka http://www.youtube.com/watch?v=PLTOOUDApNk ale dziwnie została zapomniana Jeszcze paru starych w młynie jest może pociągną melodię i uda się wskrześić coś jak replika flagi
lukasik_gryf - Czw 23 Maj, 2013 09:17

No w pierwszej połowie lat 90-tych jeszcze to słyszałem parę razy.
Kotwa1946 - Czw 23 Maj, 2013 09:59

Talerz napisał/a:
To były czasy ile tam człowiek tygodni spędził a jakie gościny były nieraz po nocach z nudów się jeżdziło i do dzisiaj ma sie kontakt z chłopakami ze satrej ekipy

Tylko zal ze to sie tak glupio skonczylo. Teraz milo powspominac, takze wspolne wyjazdy jak np. do Czluchowa , napis na plecach Talerza zrobiony sprayem runde bryczka po biezni czy bieg Lysego po flage :)

melonsio - Czw 23 Maj, 2013 12:09

Łysego zapamiętałem z wyjazdu do Gdyni na Bałtyk w sezonie bodajże 95/96 jak w autokarze skubaniec odlewał się do woreczka po kanapkach:) Siedziałem wtedy przed nim i było to trochę niebezpieczne więc musiałem się ewakuować z siedziska na czas "potrzeby Łysego" :)
Marmon - Sro 05 Cze, 2013 04:13

Panowie miło się to czyta. Wspomniane były stare zgody idąc tematem zgód ostatnio czytałem o krakowskiej Wiśle i trafiłem na fajną stronę http://historiawisly.pl/wiki/index.php?title=Zgody . Świetna robota, poukładane i pełne opisy. Czy jest szansa aby ktoś się podjął zadania i opisał na forum historie i przebieg wszystkich zgód Gryfa ?
marcin s - Nie 21 Lip, 2013 09:40

a jaki był w historii klubu najdalszy ( w km) wyjazd na mecz zespołu Gryfa ktoś się orientuje?
karol_gryf - Nie 21 Lip, 2013 10:55

m_gryf opisywał ten wyjazd do Bielska-Białej na BKS w stanie wojennym
lukasik_gryf - Nie 21 Lip, 2013 18:39

Najdalszy w km to był by do Gostkowa przez Chorzów (Polska - Anglia 93), ale to raczej nie dojazd wyszedł bo awaria autobusu była i do Lęborka też przez Chorzów tylko roku nie pamiętam, to ta fotka co Żaku z boku stoi, wtedy 3 czy 5 osób tak jechało. Taka ciekawostka.
m_gryf - Nie 27 Paź, 2013 00:42

Vixen7 napisał/a:
"Niestety zła wiadomość dotarła do nas z pod Żukowa, niestety jadący na mecz do Luzina piłkarze Pomezanii mieli wzięli udział w wypadku w którym wzięły dział 3 auta (wiemy, że na szczęście po za stłuczeniami nikomu nic poważnego się nie stało), ale rozegranie meczu jest dzisiaj niemożliwe. Wstępnie kluby porozumiały się iż rozegrają te spotkanie tydzień po zakończeniu ostatniego kolejki rundy jesiennej."
Pamiętam jak kiedyś była podobna sytuacja z Gryfem. Jadąc na mecz autokar wiozący nasz zespół w Gdańsku zderzył się z tramwajem! Na szczęście wtedy też nikt poważnie nie ucierpiał. Ale było blisko.
m_gryf - Nie 27 Paź, 2013 01:35

Ponieważ zbliża się święto zmarłych i z całą pewnością należy się szacunek dla tych wszystkich, których nie ma już z nami, to parę słów. Lista niestety co raz dłuższa, co mnie smuci okropnie. Jestem z tego faktu wręcz niepocieszony, a nawet wk…… ! Nie chcę wymieniać w tym miejscu wszystkich naszych braci, którzy gdzieś w spokoju i z góry patrzą na nas. Ostatnimi laty, a nawet miesiącami działo się bardzo, ale to bardzo źle w tym temacie. Jeden, wielki szacun dla wszystkich tych, którzy już nie są w stanie razem z nami stanąć na sektorze. O każdym z nich, a jest ich trochę, można napisać odrębny rozdział. Ale tak naprawdę, co można napisać o jednej, wielkiej rodzinie Gryfa? Tylko to, że jesteśmy z Wami!!! Kibice Gryfa są na wieki, tak samo jak nasz klub! Chłopaki trzymajcie się!!!
m_gryf - Nie 27 Paź, 2013 02:06

Chcę w tym miejscu opisać swoje wspomnienia nie z konkretnego meczu, ale z klimatów jakie kiedyś panowały. Wiem, jak trudno to wykminić „młodym”, ale kiedyś realia rozgrywek ligowych w Polsce były zupełnie inne. Tak samo, jak system w którym obecnie żyjemy. Kiedyś można było, a przynajmniej u schyłku komuny tak sobie co niektórzy wyobrażali zamordować bezkarnie księdza Popiełuszkę. To teraz wykmincie to, jak w tamtych czasach można było być kibolem, to jeszcze jakby było mało jeżdżącym na wyjazdy? A no zwyczajnie, kibol Gryfa zawsze się przystosuje. W sklepach był ocet i …. już. Ale były tzw. „meliny”, gdzie serwowano wspaniałą wódeczkę. Często dochodziło do dziwnych scen. Kibol Gryfa wjeżdżał po flaszkę, a tu za nim psiarmia, po to ….. samo. To była cała Polska PRLU-u. Jedziemy na mecz, sklepy zamknięte, bo to komuna. Ale zabawa trwała! To nie chodzi o alko i pijaństwo. To chodzi o styl życia ówczesnego kibola. Bez obstawy, bez nikogo, żyjesz to radź sobie sam. Ile szczegółów z takich wyjazdów! Żyliśmy w innej Polsce, ale czy na pytanie, czy warto było, zawsze padnie jedna, jedyna odpowiedź: koluniu WARTO!!!! Bo My Gryfa kibole ….
PAMIĘCI WSZYSTKIM CHŁOPAKOM, KTÓRZY NIE SĄ JUŻ Z NAMI NA SKTORZE

m_gryf - Nie 24 Lis, 2013 20:22

FRANCISZEK HAWROT (fragmenty)
Słupski piłkarski klub „Gryf” posiadał w swojej przebogatej historii wspaniałych piłkarzy. Jednym z nich był Franciszk Hawrot. Piłkarz mało znany i zapomniany, nawet przez tych, którzy pamiętają najlepsze czasy piłki nożnej w Gryfie.
Były to czasy, gdy cały sportowy Słupsk stał piłką nożną, a słupskie derby pomiędzy „Gryfem” a „Czarnymi” rozpalały kibiców do czerwoności. Przypominały one niechybnie „świętą wojnę”, taką jaką obserwujemy dzisiaj w Krakowie pomiędzy miejscowymi klubami „Wisłą” i „Cracovią”.
Franciszek Hawrot urodził się 19 lipca 1936 roku w Samborze koło Lwowa w rodzinie Piotra i Antoniny z domu Szczerba. Ojciec był żołnierzem i dosyć wcześnie przeszedł na rentę. Franciszek miał starszego brata Janka i młodsze rodzeństwo bliźniaków Teresę i Mariana.
Rodzina po wojnie osiedliła się na śląsku w Bytomiu. Tam Franciszek Hawrot uczęszczał do szkoły podstawowej, a później do Zasadniczej Szkoły Zawodowej. Uczył się w zawodzie ślusarza mechanika. Jako młody chłopak pasjonował się piłką nożną. Zaczynał na smutnych, szarych podwórkach śląskich od kopania zwykłej piłki szmacianej, którą jak wspominał, sam sobie zrobił. Na piłkę nie miał za dużo czasu. Uczestniczył czynnie w życiu rodzinnym odciążając mamę, opiekował się młodszymi bliźniakami. Często wspominał przy okazji rodzinnych uroczystości, że musiał jeździć „karetą”, czyli wózkiem dwuosobowym.
Jego marzenia o prawdziwej piłce, korkach i koszulce, spełniły się gdy wstąpił jako junior do prawdziwego klubu piłkarskiego. Była to „Polonia” Bytom. Nie dane Mu było jednak zagrać w drużynie seniorów, bowiem otrzymał powołanie do wojska.
Służbę wojskową odbywał w różnych jednostkach Śląskiego Okręgu Wojskowego. Tam przełożeni szybko wykryli jego piłkarski talent. Dzięki temu mógł w wojsku rozwijać swoją życiową pasję, a jak mówiła żona Alina „największą miłość swojego życia”. Z czasów wojska zostały po Franciszku liczne dyplomy i wyróżnienia. Grał wtedy w Wojskowym Klubie Sportowym „Łącznik” Opole.
Do Słupska Franciszek Hawrot przyjechał w 1959 roku, po odbyciu zasadniczej służby wojskowej z dwoma innymi kolegami piłkarzami. Było to za osobistą namową przybyłego do naszego miasta łódzkiego trenera Zygmunta Wątróbskiego. Łódzki szkoleniowiec trenował wcześniej zawodników Spółdzielczego Klubu Sportowego „Start” Łódź i zasłynął tym, że wprowadził w przeciągu dwóch sezonów piłkarzy „Startu” z klasy C do III ligi.
Po pierwszych rozmowach w klubie, dwaj koledzy Franciszka Hawrota z powrotem wrócili na Śląsk, a On pozostał.
Były to lata, kiedy Słupsk i Łódź łączyły partnerskie stosunki. Słupscy sportowcy często odbywali zgrupowania na obiektach sportowych SKS „Start”. Były w tym klubie znakomite warunki do treningu. Znajdowała się w obiekcie nawet, co w tamtych czasach należało do rzadkości – kryta pływalnia.
W roku 1959 na zgrupowaniu w łódzkim klubie trenowali słupscy piłkarze. Wtedy to udało się przekonać trenera Zygmunta Wątróbskiego do pracy w Słupsku.
To on zaproponował Franciszkowi Hawrotowi nie tylko grę w klubie, ale również pracę w wyuczonym zawodzie w Słupskich Fabrykach Mebli, której własnością był wtedy KS Gryf.
Franciszek Hawrot był pierwszym w historii piłkarzem ze Śląska, który wzmocnił słupskiego Gryfa. W Gryfie Franciszek Hawrot w okresie swojej piłkarskiej kariery występował na pozycji środkowego napastnika. Był słupskim Ernestem Polem, podziwianym i uwielbianym przez słupskich kibiców.
……….
Franciszek Hawrot był postrachem bramkarzy przeciwników „Gryfa”. Miał predyspozycje do „bombardowania” bramki. Był przy tym zawodnikiem uniwersalnym. Gole strzelał lewą i prawą nogą oraz główką. Kibiców cieszyły jego piękne, silne strzały oraz wspaniałe gole strzelane w samo okienko lub precyzyjnie w dolne rogi bramek tuż przy słupkach.
Młodszy kolega Franka Hawrota, występujący w słupskich „Cieślikach” mieszkający w okolicy ulicy Pawła Findera (Armii Krajowej) i Partyzantów, późniejszy piłkarz „Gryfa” i „Wisły” Puławy Henryk Lutkiewicz, tak wspomina popularnego snajpera:
- jako nastolatek wraz z rówieśnikami czekałem na Pana Franka przed meczem na ulicy Madalińskiego, na wysokości Fabryki Mebli. Wówczas prosiliśmy Go o jego torbę ze sprzętem sportowym i takim sposobem z naszym idolem wchodziliśmy na mecz, naszego ukochanego „Gryfa”. Spotkanie oglądaliśmy na wysokości bramki przeciwnika, czekając, że po atomowym strzale Pana Franka piłka złamie poprzeczkę. Trzeba zaznaczyć, iż w owym czasie bramki były drewniane. Po jednym z takich meczów Pan Franciszek zabrał swoich młodych kibiców na lemoniadę do kasyna (dzisiaj hotel Atena), gdzie wspólnie obejrzeli razem z zawodnikami „Gryfa” transmisję telewizyjną ze spotkania reprezentacji Polski.
Dla Henryka Lutkiewicza i jego kolegów była to pierwsza w życiu oglądana transmisja sportowa. Wrażenie dla nich było takim ogromnym przeżyciem, że nie pamiętają do dzisiaj z kim Polska wówczas grała i jaki był wynik.
Taki był Pan Franek.
Franciszek Hawrot w „Gryfie” grał przez sześć lat do 29 roku życia. W międzyczasie skończył kurs trenerski. Po czym dokończył swoją karierę sportową w Międzyzakładowym Ludowym Klubie Sportowym „Piast” Słupsk, jako grający trener.
……….
Piłkarski epizod w klubie „Piast” nie był długi, trwał zaledwie kilka lat. Drużyna występowała w rozgrywkach województwa koszalińskiego. Większe sukcesy od piłkarzy „Piast” osiągał w innych dyscyplinach.
……….
W latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku działał w „Solidarności”, był we władzach zakładowych Związku.
……….
Franciszek Hawrot w rozmowach wspominających swoje początki w Słupsku wielokrotnie mówił, że przyjechał tutaj, bo był ciekawy życia. Przyjechał na Wybrzeże zobaczyć morze i tak Mu się spodobało, że tu pozostał na zawsze. Wspominał, że na Śląsku kąpał się w małych gliniankach, a tutaj miał do dyspozycji całe morze.
Odszedł od nas w dniu 6 marca 2013 roku w Słupsku. Został pochowany na Starym Cmentarzu na kwaterze 6A rząd 5 miejsce 41.
Słupska ziemia przytuliła go na zawsze.

lukasik_gryf - Pon 20 Sty, 2014 23:59

wiosna siedem lat temu, warto zajrzeć:
http://gryfslupsk.com/viewtopic.php?t=73

lukasik_gryf - Czw 07 Sie, 2014 23:21

Wakacje 1997 roku, rusza tour de Pologne i leci przez nasz region bo Czesiek Lang z Bytowa chciał trochę swoje rodzinne strony wypromować. Gra już liga i przez ten cały tour jest trochę problemów żeby się przebić przez miasto czy inne ulice, dodatkowo to nie były czasy że każdy miał komórkę albo furę. Po południu w Ustce gra Lechiaw III lidze, wcześniej Gryf w Charbrowie z Chrobrym w słupskiej okręgówce i to był wtedy IV poziom rozgrywkowy w kraju. Pod Lębork wybieramy się w 5 osób wypożyczonym wahadłowcem marki Polonez. W Charbrowie spokojnie oglądamy mecz, ktoś z Lęborka się kręcił, ale nikt nas nie zaczepia. Po meczu lecimy do Słupska przez Potęgowo i na wylocie przy krajowej 6 zatrzymujemy się przy CPN i robimy sobie fotki, czekając z myślą, że może spotkamy kogoś z Gdańska jadącego do Ustki. Na drodze staje fura, ale na Lechię nie wyglądali. My ze swoimi barwami się nie kryjemy wiec tamci wiedzą kim jesteśmy, ale odjeżdżają, najpewniej była to fura Śledzi. Jedziemy do Ustki. Tam na stadionie Gryfa jest już setka, Lechii też setka no i setka Czarnych co siedzą z Jantarem. W mieście wtedy kosa była, więc by nie robić wsi, Czarni i my siedzimy na osobnych trybunach, a Lechia cześć z nami, część z nimi. Na meczu w zasadzie spokój, nic ciekawego, tyle że okazało się, że przed meczem w mieście Śledzie kroją 6 szalików Czarnych, okazuje się też, że Śledzie atakują jedna furę Lechii w drodze do Ustki. Po zawodach eskortujemy Lechię na krajowa 6, bo przez ten cały tour tylko my wiedzieliśmy jak elegancko przelecieć przez miasto. Potem dotarła do nas informacja że samochodowi Lechii dopadli polującą grupę Śledzi w Wejherowie. Ciekawostka, pasażerowie Poloneza mieli wtedy po 18-19 lat.

Statystyka wyjazdowa rundy jesiennej 1997 wygląda tak:
Saga Tomgraf Słupsk na stadionie 650-lecia no to wyjazdem nazwać nie można
Chrobry Charbrowo - 5 osób
GKS Kołczygłowy - 12 osób
Skotawia Dębnica Kasz. - 60 osób
Sparta Sycewice - 40 osób
Sława Sławno - 60 osób w tym czasie 5osób na derbach Trójmiasta na Ejsmonda, gdzie Gwardia próbuje wykroić nam flagę
Brda Przechlewo - zero
Leśnik Cewice - 70 autokarem - działo się ;-)

STEN - Pon 25 Sie, 2014 18:38

Mecz III ligi z 6 czerwca 1992 - Wierzyca Starogard - Gryf Słupsk 5:0

11:05-13:40

https://www.youtube.com/watch?v=C75j9PudhSc

STEN - Pon 25 Sie, 2014 19:29

a od 32:00-33:30 jest jeszcze mecz z 1994 i 2:0 dla Wierzycy
lukasik_gryf - Nie 25 Sty, 2015 16:53

W ostatnim TMK jest ciekawy artykuł o pierwszej dekadzie kibolowania w kraju nad Wisłą. Chodzi o lata 70-te. Nie ma tam nic o nas, bo w tamtym czasie jak to w zwyczaju Gryf nie grał na szczeblu centralnym, tak wiec nasi kibole nie mogli wypłynąć szerzej podczas wyjazdów po kraju. Nie da się jednak ukryć, że pod koniec lat 70-tych Gryf miał już swoich fanatyków. Oficjalnie można rzec, ze początek nastąpił po meczu Gryfa z Legią w PP. W śród nas są nadal ludzie którzy są z Gryfem od początków, do tego są młodzi i myślę, że wystarczy popytać rodziców a bankowo coś w życiu z Gryfem mieli wspólnego, wszak na Gryfa bywało że i 10 tysięcy ludzi chodziło, a oficjalny Klub Kibica liczył 500 osób. Z Pogonią Szczecin układy chyba też już w latach 70-tych były nawiązane. Wojna z Koszalinem. Tak więc może poskładajmy naszą historię do kupy, tym bardziej, że za rok klub ma 70 urodziny a THG 20 lat działalności.
lukasik_gryf - Nie 25 Sty, 2015 17:25

aha, najpierw chyba prośba do statystyków o tabele ligową, może wiec zacznijmy od sezonu 79/80 i jak wyglądały rozgrywki PP
smigiel jr - Nie 25 Sty, 2015 20:11

pare lat temu mowilo się o książce o Gryfie.Wiem,ze podstawowym problemem jest kasa ale może ktoś się orientuje jakie to by były koszta? Zbieramy na meczach na rozne sprawy,dlaczego nie moglibyśmy zbierac na ksiazke?
m_gryf - Nie 25 Sty, 2015 21:14

Nie ma sensu zaśmiecać forum tabelami. Jak już, to tylko tutaj coś o kibicach.
lukasik_gryf - Nie 25 Sty, 2015 23:55

smigiel - o książce w innym temacie
m - chodzi o to że tabela ligowa mogła by dużo we wspomnieniach poukładać

Wiadomym jest, że różne cuda działy się na Gryfie już wcześniej, a to np podczas derbów z Czarnymi. Kiedyś m_gryf opowiadał/pisał jak w chyba w latach 60-tych podczas sparingu na zakończenie rundy na 650-lecia Gryf - Czarni,to podczas tego meczu lali się wszyscy od murawy na trybunach kończąci takie przypadki też dobrze było by poukładać do kupy.

lukasik_gryf - Wto 27 Sty, 2015 09:39

znalazłem:
http://www.hppn.pl/liga/s...-grupa-I/tabela
sezon 79/80
1 Gwardia Koszalin 28 44 49 16
2 Gryf Słupsk 28 41 51 21
3 Polonia Bydgoszcz 28 39 38 18
4 Wisła Tczew 28 38 32 27
5 Czarni Słupsk 28 32 34 26
6 Olimpia Elbląg 28 30 32 26
7 Pomorzanin Toruń 28 29 35 28
8 Gedania Gdańsk 28 28 32 35
9 BKS Bydgoszcz 28 27 31 30
10 Goplania Inowrocław 28 27 28 35
11 Brda Bydgoszcz 28 25 26 36
12 Elana Toruń 28 21 34 44
13 Arka II Gdynia 28 19 23 51
14 Pogoń Lębork 28 11 14 51
15 Cuiavia Inowrocław 28 9 24 61

Awans uzyskała Gwardia, która młyn juz miała więc mozliwe ze byli w Słupsku, skoro my też mieliśmy młyn to i pewnie byliśmy w Koszalinie. Ciekawie jak zwykle pewnie było na derbach Słupska. Reszta klubów szalikowców nie posiadała. Jak dobrze coś kojarzę, wtedy pierwszy raz graliśmy z Leborkiem i tam pojechali kibice Gryfa.

Ktoś coś zweryfikuje? Ktoś coś pamięta?

AnBa95 - Wto 27 Sty, 2015 10:16

Wydaje Mi się że pierwszy mecz to był w Słupsku i wtedy Gwardii okrągłe 0. Mecz z wiosny to ten słynny z najazdem kiboli Gryfa do Koszalinka.
lukasik_gryf - Wto 27 Sty, 2015 11:14

ten wyjazd co się go podaje w różnych liczbach między 500 a 800?
byłeś? coś ciekawego? w koncu to był vchyba mecz o awans który Gwardia wywalczyła

lukasik_gryf - Wto 27 Sty, 2015 12:26

to w tym sezonie Gryf grał awansem w Lęborku? potem jak była kolejka ligowa miał wolne a Gwardia grała na Czarnych?
m_gryf - Wto 27 Sty, 2015 13:07

Z tego co pamiętam, to wtedy w Słupsku na Zielonej byli na 100% kibice ..... Wisły Tczew. Był ich nabity autobus. Wisła wtedy jako beniaminek była akurat liderem z kompletem zwycięstw. Ale Gryfek pyknął ich 3:0 i po herbacie. Dochodziło do słownych utarczek i tyle. Gwardii po spadku z II ligi na inaugurację z Gryfem było okrągłe „0”. To fakt. Zawitali jednak i tak na Zieloną, dopiero jak się pozbierali do kupy, ale na Czarnych. Bo warto pamiętać, że wówczas smoluchy grały na Zielonej. Tak więc co tydzień był tam mecz w III lidze. No i wtedy się „trochę” przeliczyli ze swoją siłą. Oni byli bardziej obyci na kibicowskim szlaku, bo grali wcześniej przez parę lat w II lidze. Ale ze Słupska i w ogóle ze stadionu musieli się wtedy ewakuować w pośpiechu, a ich barwy zostały spalone w przerwie na ….. środku boiska!!! Takie wtedy były klimaty. Zero ochrony, zero mundurowych, a jedynie służba porządkowa chyba z opaskami na rękawach (bo żadnych kamizelek wtedy nie było), ale wiadomo jaka. Emeryci, czy coś w tym stylu. Gwardyjka zaliczyła konkretny oklep na meczu z Czarnymi. Oczywiście Czarni nie posiadali wtedy żadnej grupy, chociaż mieli niezłą drużynę. No i derby. Ale to już inna bajka.
Olimpia Elbląg tak jak Gwardia po spadku z II ligi też miała swoich podróżników, ale w tym sezonie ich nie było. Z nimi to w ogóle dziwna sprawa, bo graliśmy z Olimpią ładnych kilka razy i jak mnie pamięć nie myli, byli tylko raz i to w kilka osób.
Elana zawsze w Słupsku pełne zero. Nie było ich, tam królował żużel.
BKS Bydgoszcz i Brda Bydgoszcz to kluby bez kiboli.
Polonia Bydgoszcz coś tam zawsze miała, ale to raczej na żużlu i hokeju. Piłka to zawsze nad Brdą Zetka.
Pomorzanin Toruń miał swoich, tak jak Polonia na lodowisku. Byłem na derbach Polonia – Pomorzanin to widziałem naparzanie na lodzie i na trybunach.
Goplania Inowrocław i Cuiavia Inowrocław to pustynia.
Arka II Gdynia – wiadomo rezerwy.
Gedania Gdańsk to nie Lechia ;-)
Pogoń Lębork – ich kibice byli dopiero w planach, bo ich starzy chodzili jeszcze do podstawówki i się dopiero za parę lat mieli poznać :mrgreen:

A co do naszych wyjazdów. Problem. Nogi już po latach nie bolą. Najazd i pospolite ruszenie na Koszalin.
Lauenburg, pamiętam mecz awansem jako pierwszy na wiosnę i gładkie 4:0 na bocznym, zaśnieżonym boisku. Bo mieli chyba rocznicę „wyzwolenia” ich przez ruskich. No i przyjazd Gryfa był dla nich atrakcją, aby to uczcić. :lol:
A inne? Sam już teraz nie wiem. Inowrocław? Na pewno jakaś Bydgoszcz. Ale nie chcę koloryzować. Bo po co? Byliśmy przecież pionierami, a wcześnie od nas na Pomorzu, to tylko Lechia, śledzie, paprykarze no i niestety Gwardia. To tyle.
Ale, co do następnych sezonów, to będzie mi już dużo trudniej, bo trochę tego było, a że graliśmy ciągle z tymi samymi ekipami, to nie jestem pewny w którym sezonie, gdzie byliśmy.

AnBa95 - Wto 27 Sty, 2015 13:26

Wisła Tczew to była ekipa która swoje kroki stawiała na bazie doświadczenia z Arką Gdynia.
W Słupsku przyjechali jednym przepełnionym autokarem ale siła bojowa żadna i pod koniec meczu zerwali się do autokaru.

AnBa95 - Wto 27 Sty, 2015 13:35

Jeśli chodzi o mecz w Koszaline to ze Słupska oprócz dużej ilości autokarów z zakładów pracy przyjechała dość liczna grupa pociągowa (JA też jechałem pociągiem).Służby porządkowe totalnie zakręcone i w dużej grupie weszliśmy za fre na stadion bo gostek od nas wkręcił porządkowym że będziemy dopingować Gwardię.Na sektorze nas z 700 paczek i wiem że sektor obok to też ze Słupska wiara była ,ale wtedy nie zwracaliśmy na to uwagi.
W drugiej połowie sektor nas spiewał tylko jedną piosenkę -sedzia ch...Działacze Gwardii poszli na skróty i kupili mecz.Pamiętam że wtedy przeżyłem dzięki kuzynowi który był w Koszalinku z grupą bardzo mocnych wrażeń i oni sieli popłoch wsród miejscowych.

m_gryf - Wto 27 Sty, 2015 14:05

Też jechałem tym pociągiem. Arystokracja od początku przedkładała nad wszystko ten środek lokomocji :lol:
Ale na poważnie na tym meczu w Koszalinie było ok, 8-10 tysięcy wiary. Trudno było to ocenić, ale tak przynajmniej podawały gazety. Faktycznie Gryf w tym sezonie nie mógł zwyczajnie awansować, ani wygrać tym bardziej tego meczu, bo słynni przez całe lata, zapobiegliwi „działacze” Gwardii robili wszystko co mogli, aby tylko pchać do góry swój klub. Ten mecz sędziował niejaki Paprocki z Poznania i zwyczajnie ugoszczony wcześniej w Koszalinie, zadbał o wszystko z odpowiednia należytością. Niech mu ziemia lekką będzie! U nas w bramce świetnie spisywał się nomen omen Kaczyński, ale nie Jarosław, tylko ten z ….. Koszalina, a konkretnie wcześniej grający w Bałtyku Leszek. My zajęliśmy cały sektor, ten sam, co w ostatnich latach + obok drugi sektor pod tą ich wieżą. I tak jak pisze AnBa95 działo się tam wtedy grubo. To był bez wątpienia największy ilościowo nasz wyjazd w historii. Ale spokojnie, poprawimy tą liczbę :lol:
Gwardia chyba chciała zrobić jakieś podchody z przeciwległej trybuny, ale nie mieli na to szans.
Szkoda, że nie mamy żadnej fotki, bo warto byłoby ją mieć.

lukasik_gryf - Wto 27 Sty, 2015 14:30

sezon 78/79

1. Chemik Bydgoszcz 26 41 56 - 12 18 5 3
2. Gryf Słupsk 26 32 40 - 33 13 6 7
3. Polonia Bydgoszcz 26 31 35 - 22 11 9 6
4. Olimpia Elbląg 26 30 35 - 25 12 6 8
5. Czarni Słupsk 26 30 32 - 31 11 8 7
6. Cuiavia Inowrocław 26 26 35 - 41 11 4 11
7. BKS Bydgoszcz 26 26 37 - 31 10 6 10
8. Arka II Gdynia 26 25 18 - 21 6 13 7
9. Elana Toruń 26 25 30 - 35 9 7 10
10. Gedania Gdańsk 26 24 16 - 18 7 10 9
11. MRKS Gdańsk 26 23 35 - 33 8 7 11
12. Pomowiec Gronowo Elbląskie 26 21 37 - 41 8 5 13
13. Chojniczanka Chojnice 26 19 24 - 52 6 7 13
14. Bałtyk Koszalin 26 11 16 - 51 3 5 18


cofamy sie o rok, ten sezon to też była walka o awans, też derby z Czarnymi, na Zieloną raczej nikt nie zawitał, jakieś wyjazdy? szaliki i flagi rozumiem już były doping jakiś i obijanie jakiś ryjów też?

AnBa95 - Czw 29 Sty, 2015 22:27

Jeszcze co do meczu w Koszalinie to Gwardia koniecznie chciała się odegrac za wpiredol który zaliczyli na meczu Czarni=Gwardia w Słupsku.Tam zjawili się przed meczem i trochę poszumieli ale na meczu totalne lanie i w przerwie spalenie barw klubowych na środku boiska.My jako kibole Gryfa w sumie początkujący mieliśmy blade pojęcie o klimatach przed meczowych ale na meczu nasze zwycięstwo.W Koszalinie było mnóstwo walk przed w cza sie i po meczu ale ci wszyscy którzy trzymali się w grupie wrócili do Słupska wkurwieni ale szczęśliwi że pokazaliśmy się z dobrej strony. Z tych 700 sztuk na sektorze to my jako młyn stanowiliśmy może grupę 150sztuk ale i tak bylismy dumni że zdobyliśmy Koszalin.
m_gryf - Czw 29 Sty, 2015 23:16

lukasik_gryf napisał/a:
cofamy sie o rok, ten sezon to też była walka o awans, też derby z Czarnymi, na Zieloną raczej nikt nie zawitał, jakieś wyjazdy? szaliki i flagi rozumiem już były doping jakiś i obijanie jakiś ryjów też?
Daj łatwiejsze pytanie :lol:
lukasik_gryf - Pią 30 Sty, 2015 09:00

ok wiec znowu rok wczesniej:
77/78
1. Goplania Inowrocław 26 38 34 - 10 16 6 4
2. MRKS Gdańsk 26 36 44 - 24 16 4 6
3. Chemik Bydgoszcz 26 34 41 - 21 15 4 7
4. Olimpia Elbląg 26 32 32 - 21 13 6 7
5. Polonia Bydgoszcz 26 28 29 - 20 9 10 7
6. Pomowiec Gronowo Elbląskie 26 26 34 - 30 10 6 10
7. Gryf Słupsk 26 25 34 - 33 10 5 11
8. Gedania Gdańsk 26 25 29 - 33 9 7 10
9. Chojniczanka Chojnice 26 25 28 - 35 11 3 12
10. Czarni Słupsk 26 25 21 - 24 8 9 9
11. Wisła Tczew 26 24 28 - 26 9 6 11
12. Wda Świecie 26 20 23 - 37 7 6 13
13. Drawa Drawsko Pomorskie 26 17 17 - 54 6 5 15
14. Wielim Szczecinek 26 9 16 - 42 2 5 19

domyślam się że spektakularnych akcji w tym sezonie też nie było, nie licząc PP, bo właśnie 9 listopada 77 roku Gryf podejmował Legię

http://www.legia.net/hist...f%20S%C5%82upsk

mozna wiec założyć ze ten mecz był jakby impulsem po późniejszego powstania młyna,a pierwsze efekty można dopiero zauważyć w sezonie 79/80, z tego co słyszałem z Warszawy przyjechali kibice Legii

Oczywiście Gryf powstał wiele wcześniej i już wtedy działy się cuda choćby przy okazji Derbów Słupska, w latach 60-tych??? był jakiś mecz towarzyski bo się w ligach minęlismy i na 650-lecia napierdalali się dosłownie wszyscy, cały stadion??? jednak dopiero po roku 1977 na Gryfie powstał młyn.

coś jeszcze więc z tego okresu? bo zaczniemy układac sobie lata 80-te a tu już mamy wiecej świadków

lukasik_gryf - Pią 30 Sty, 2015 09:05

aha, nie mam wyników rozgrywek pucharowych, ale do końca lat 70-tych mogło się coś dziać np na finałach wojewódzkich?
AnBa95 - Pią 30 Sty, 2015 12:39

We wcześniejszym sezonie tz. przed meczami z Gwardią .nasz młyn był bardzo różny były mecze gdzie było nas w młynie 50 sztuk a były mecze że i ponad 150.Naszą słabością było nasze położenie geograficzne tzn. z dala od ośrodków kibicowskich i brak kibiców drużyn przyjezdnych.Jak zaczęliśmy jeżdżić za Gryfem to często ludzie patrzyli na nas jak na ufo ,bo byłiśmy często pierwszymi prawdziwymi kibolami których widzieli.
m_gryf - Pią 30 Sty, 2015 13:36

Trudno się nie zgodzić, że byliśmy jak ufo. Lechia, śledzie, paprykarze grali gdzie indziej i w dużych miastach. My często w małych mieścinach i był to dla tubylców swoisty folklor. No bo co to nagle jest? Przyjeżdża jakaś grupa, mają jakąś flagę, szaliki i na dodatek jeszcze śpiewają. Z reguły ożywiało to miejscowych pikników i odzywały się często niecenzuralne okrzyki, aby dokopać Gryfowi na boisku. Z tego tytułu Gryf miał od początku „po górkę”. Bo i w jakiś sposób podwójnie motywowało to piłkarzy drużyn przeciwnych. Tak jest zresztą w pewien sposób do dzisiaj. Przyjezdni kibice zawsze wzbudzają większe emocje. Z tych lat wcześniejszych, to nie pamiętam zbyt wiele, bo i nie wydarzyło się wtedy cos tak szczególnego, aby wryło się na lata w banię. Łukasik dawaj o sezonach już nie wstecz, tylko tych bliższych, to i więcej ludzi będzie coś pamiętało i tutaj może coś napisze. Był przecież okres 3 lat, gdy kibice Gryfa w III lidze mieli komplet wyjazdów :-D
lukasik_gryf - Pią 30 Sty, 2015 21:00

sezon 80/81
najpiękniejszy chyba sezon w historii naszego klubu pod względem piłkarskim:

A 1. Gryf Słupsk 26 36 46 - 17 0 0 0
A 2. Błękitni Stargard Szczeciński 26 35 34 - 13 0 0 0
3. Dozamet Nowa Sól 26 33 44 - 30 0 0 0
4. Warta Poznań 26 32 39 - 26 0 0 0
5. Polonia Bydgoszcz 26 30 41 - 34 0 0 0
6. Celuloza Kostrzyn 26 28 37 - 29 0 0 0
7. Wisła Tczew 26 27 28 - 28 0 0 0
8. Mieszko Gniezno 26 26 39 - 34 0 0 0
9. UKP Zielona Góra 26 26 32 - 33 0 0 0
10. Polonia Piła 26 25 27 - 44 0 0 0
S 11. MRKS Gdańsk 26 24 29 - 43 0 0 0
S 12. Czarni Słupsk 26 18 30 - 41 0 0 0
S 13. Chemik Bydgoszcz 26 13 14 - 33 0 0 0
S 14. Gedania Gdańsk 26 11 12 - 47 0 0 0

a jak było w tym sezonie na trybunach? ja z opowieści tylko słyszałem że na zakończenie sezonu był mega marsz przez miasto

AnBa95 - Pią 30 Sty, 2015 22:16

W tym sezonie pojawiliśmy się w większych grupach na 2 wyjazdach.
Pierwszy to wyjazd do Stargardu na BŁEKITNYCH chyba kolejĄ [BYŁY 2 WYJAZDY W 2 KOLEJNYCH LATACH JEDEN KOLEJĄ A DRUGI AUTOKARAMI}.TAM nawiązaliśmy pierwsze kontakty z kibicami Pogoni.Drugi wyjazd to był na Polonie do Bydgoszczy.Tam udaliśmy się autokarem , mecz o 11 iTROCHĘ POBLUZGALIŚMY NA ARKĘ była też obecna Zetka która miała zgodę ze Sledziami.Chyba o 17 był mecz Polska -Irlandia i Arkowcy czesali stadion aby nas dorwać ale od nas zostały 3 osoby na tym meczu i unikneli egzekucji.Wiem też że były pojedyńcze osoby w Gdańsku na meczu jako że kilka osób od nas założycieli ruchu kibicowskiego na Gryfie wcześniej śmigali na Lechię.

lukasik_gryf - Sob 31 Sty, 2015 21:35

No dobra, czyli mamy do tej pory prehistorię przed 77 rokiem, początki 77/81 i czas na II ligę:
pierwszy sezon na tym szczeblu kiedy Gryf miał swoich kibiców i największy sukces w historii klubu, mało tego była nawet walka o awans do Ekstraklasy
sezon 81/82

A 1. GKS Katowice 30 41 34 - 17 15 11 4
2. BKS Stal Bielsko-Biała 30 40 47 - 31 16 8 6
3. Stilon Gorzów Wlkp. 30 37 33 - 28 14 9 7
4. Stal Stocznia Szczecin 30 36 44 - 35 13 10 7
5. Zagłębie Wałbrzych 30 35 41 - 31 11 13 6
6. Gryf Słupsk 30 35 40 - 29 14 7 9
7. Piast Gliwice 30 32 36 - 29 11 10 9
8. Górnik Wałbrzych 30 31 42 - 30 10 11 9
9. Odra Opole 30 31 44 - 35 11 9 10
10. GKS Tychy 30 29 36 - 28 10 9 11
11. Olimpia Poznań 30 28 35 - 35 7 14 9
12. ROW Rybnik 30 27 36 - 40 8 11 11
S 13. Stoczniowiec Gdańsk 30 27 33 - 38 9 9 12
S 14. Lechia Gdańsk 30 20 19 - 46 6 8 16
S 15. Błękitni Stargard Szczeciński 30 17 20 - 51 5 7 18
S 16. Urania Ruda Śląska 30 14 19 - 56 3 8 19

słuchamy :-)

sałata - Sob 31 Sty, 2015 22:11

Na 16 drużyn 9 to ze śląska.
lukasik_gryf - Sob 31 Sty, 2015 22:16

no a 5 z dzisiejszego rewiru III ligi Pomorze, ale zajmijmy się kibicowaniem, ciekawostka na dzień dobry dla tych co nie wiedzą, GKS Katowice nie miał wtedy młyna
AnBa95 - Nie 01 Lut, 2015 09:42

No to będzie trochę długo jak na moje pisanie.
Sezon 3 ligowy zakończyliśmy bardzo efektownie,marszem na stadion 650 lecia gdzie mecze rozgrywał Gryf.Zbiórka marszu była pod kinem Milenium i tam z buta na stadion, po przejsciu mostu na ul. Kilińskiego szliśmy ulicą w grupie około 150-200 sztuk,na stadionie euforia i decyzja jutro gra w Koszalinie Pogoń w walce o awans do ekstraklasy.W niedzielę ruszamy pociągiem w 16 sztuk . Po dojściu na stadion szok bo ze Szczecina mnóstwo ludzi, przyjechali autokarami naliczyłem 23 sztuki samochodami całe mnóstwo oraz koleją wsparci przez braci z Warszawy.Na stadion weszliśmy bez problemów(zaowocowała wcześniejsza bytność na naszym meczu i tym patentem weszliśmy na stadion)Pogoń siedziała trochę w innym miejscu niż my wcześniej.Podbili do nas z tekstem za kim ,krótka odpowiedż Gryf Słupsk i wchodzimy na sektory.Atmosfera na meczu fantastyczna młyn Gwardii maleńki jakieś 20-25 sztuk.W pewnym momencie jeden gostek z Pogoni bierze w ręce sztandar Pogoni i biegnie w stronę kibiców Gwardii, po drodze materiał ze sztandaru spadł na bieżnie i gostek biegnie tylko z dużym kijem.Dobiegł do płotu z kibicami z Koszalina ale ich sektory momentalnie opustoszały bo myśleli że gostek biegnie na awanturę.Po meczu pociągowych zapakowali do autobusów komunikacji miejskiej i podwozili na stację.Tam rozmowy i poznaliśmy gostka o xywce Salceson z Legii.Jeszcze kilka browarów i pojechaliśmy do Słupska.
Sezon gdzie największe sukcesy osiągali nasi piłkarze na trybunach odwrót i nasz młyn topniał z każdym meczem w 2 lidze.Na ten stan rzeczy złożyło się kilka czynników.
Po pierwsze przed awansem byłiśmy ZGKS po awansie już GKS dziwnym trafem pozbywano się pracowników cywilnych zastępując mundorowymi.
Wyjazd do Stargardu od 3 tygodni uzgadniamy z zarządem że jedziemy Autokarem, 4 dni przed wyjazdem oświadczają nam że brak wolnych autokarów ,po czym na meczu docierają tym autokarem działacze w liczbie 15 sztuk.Co prawda na powrocie upchaliśmy się wszyscy do autokaru i reszta wracała 2 autokarem z piłkarzami.
Chcieli sterować klubem kibica a do tego był oddelegowany pies który chciał robić za wodza więc klub kibica jak szybko powstał tak po 3 latach działaności upadł i kibicowsko wszystko siadło.
Od tamtego momentu działaliśmy na swoje konto a działacze jeszcze nam utrudniali, wsparcie mieliśmy tylko u piłkarzy.Apogeum chamstwa działaczy była konfiskata mojej flagi
z Orłem w koronie i napisem KS GRYF która była naszą ikoną w tamtych czasach.
Replika tej fany wisi do dziś z dodatkowym hasłem PRECZ Z KOMUNĄ.
Jeśli chodzi o nasze wyjazdy w 2 lidze to zdecydowanie był nr 1 wyjazd do Bielska w 5 sztuk,Blamaż na Lechii dotarliśmy tam w 15 sztuk. Stoczniowiec podobnie 15-20 sztuk , Błękitni autokarem ilości nie pamiętam,oraz Gks Tychy w 3 osoby z tego jedna ze Słupska oraz 2 górników chłopaków od nas którzy pracowali na Sląsku w kopalni.Był też wyjazd pociągowy na Stal stocznię ale nie mam pewności co do roku.
Natomiast do Słupska zawitali przedstawiciele 3 ekip Lechia w 23 sztuki Odra Opole w 5 sztuk oraz Zagłębie Wałbrzych w 5 sztuk w tym jeden murzynek.

lukasik_gryf - Wto 03 Lut, 2015 21:34

drugi i do dziś ostatni sezon kibiców Gryfa na szczeblu centralnym, przez te dwa sezony, bywały mecze po 10 tysięcy widzów na 650-lecia!
82/83
A 1. Górnik Wałbrzych 30 41 43 - 18 17 7 6
2. Olimpia Poznań 30 39 40 - 18 15 9 6
3. Zagłębie Lubin 30 36 40 - 31 14 8 8
4. Piast Gliwice 30 35 31 - 22 14 7 9
5. Stal Stocznia Szczecin 30 32 31 - 27 10 12 8
6. Zagłębie Wałbrzych 30 31 30 - 27 9 13 8
7. Odra Wodzisław Śl. 30 31 32 - 33 9 13 8
8. Celuloza Kostrzyn 30 31 24 - 27 9 13 8
9. Olimpia Elbląg 30 30 29 - 29 10 10 10
10. Stilon Gorzów Wlkp. 30 30 35 - 36 9 12 9
11. Arka Gdynia 30 29 24 - 28 10 9 11
12. Odra Opole 30 29 36 - 46 11 7 12
S 13. ROW Rybnik 30 28 34 - 35 9 10 11
S 14. GKS Tychy 30 25 34 - 37 9 7 14
S 15. Arkonia Szczecin 30 18 31 - 52 7 4 19
S 16. Gryf Słupsk 30 15 23 - 51 3 9 18

AnBa95 - Sro 04 Lut, 2015 18:09

Może byś Marek coś napisał bo mineło tyle lat i pewne wydarzenia się przestawiają datami.Ja nie chcę robić za jedynego i nieomylnego ,liczby z tego sezonu pamiętam ale chciałbym to zweryfikować.
lukasik_gryf - Wto 10 Lut, 2015 08:52

Marek ma teraz trochę na głowie, odpisze jak będzie mógł. Trzeba dodać że II liga to okres stanu wojennego a także zamieszki pod kościołem Mariackim z ZOMO.
AnBa95 - Wto 10 Lut, 2015 11:14

W czasie Stanu wojennego w Słupsku bojkotowaliśmy oglądanie Dziennika telewizyjnego w TVP o godzinie 19 30.O tej godzinie zbieraliśmy się koło kina Milenium i spacerowaliśmy tam wokół kina do godziny 20 czyli do zakończenia dziennika w Tv.SB-ki szaleli i wyłapywali nas pod byle pretekstem i 4 gumki na plecy i grożba że następnym razem coś dołożymy.Na znak naszego nieposłuszeństwa nosiliśmy powpinane na kołnierzach kurtek oporniki, co doprowadzało ich do pasji i zo to dawali najwięcej gumek.Kiedyś pies zesrał się do mnie o ten opornik ale wytłumaczyłem durniowi że jestem uczniem szkoły elektrycznej i to nie jest opornik tylko rezystor popatrzył na mnie tępym wzrokiem ale odpuścił.Od tamtego momentu bardzo przybyło uczniów szkoły elektrycznej.
m_gryf - Sro 18 Lut, 2015 18:39

Cytat:
sezon 80/81

A 1. Gryf Słupsk 26 36 46 - 17 0 0 0
A 2. Błękitni Stargard Szczeciński 26 35 34 - 13
3. Dozamet Nowa Sól 26 33 44 - 30
4. Warta Poznań 26 32 39 - 26
5. Polonia Bydgoszcz 26 30 41 - 34
6. Celuloza Kostrzyn 26 28 37 - 29
7. Wisła Tczew 26 27 28 - 28
8. Mieszko Gniezno 26 26 39 - 34
9. UKP Zielona Góra 26 26 32 - 33
10. Polonia Piła 26 25 27 - 44
S 11. MRKS Gdańsk 26 24 29 - 43
S 12. Czarni Słupsk 26 18 30 - 41
S 13. Chemik Bydgoszcz 26 13 14 - 33
S 14. Gedania Gdańsk 26 11 12 - 47

Poz. 9 to nie żaden UKP Zielona Góra, tylko zwyczajnie grała wtedy Lechia Zielona Góra. Jakieś twory UKP powstały dopiero w ostatnich latach.

AnBa95 napisał/a:
W tym sezonie pojawiliśmy się w większych grupach na 2 wyjazdach.
Pierwszy to wyjazd do Stargardu na BŁEKITNYCH chyba koleją [BYŁY 2 WYJAZDY W 2 KOLEJNYCH LATACH JEDEN KOLEJĄ A DRUGI AUTOKARAMI}.TAM nawiązaliśmy pierwsze kontakty z kibicami Pogoni. Drugi wyjazd to był na Polonie do Bydgoszczy. Tam udaliśmy się autokarem , mecz o 11 i TROCHĘ POBLUZGALIŚMY NA ARKĘ była też obecna Zetka która miała zgodę ze Sledziami. Chyba o 17 był mecz Polska -Irlandia i Arkowcy czesali stadion aby nas dorwać ale od nas zostały 3 osoby na tym meczu i uniknęli egzekucji. Wiem też że były pojedyncze osoby w Gdańsku na meczu jako że kilka osób od nas założycieli ruchu kibicowskiego na Gryfie wcześniej śmigali na Lechię.
Co do wyjazdów, to te dwa (Błękitni i Polonia Bydgoszcz) były na pewno. Pamiętam, bo były w dużych liczbach. Jeden i drugi był bardzo „wesoły”. Pod Szczecinem śpiewy w PKP, obowiązkowo też szlachetne trunki. Na stadion weszliśmy wtedy z drugiej strony i siedzieliśmy na prostej, a nad nami duża grupa Pogoni. Do Bydgoszczy autokar i też ze śpiewem. Szczególnie po postoju w jednym z przydrożnych zajazdów. To na stówę. Ale nie jestem już teraz pewien, czy nie było parę osób ma Gedanii, MRKS Gdańsk i Polonii Piła? Także Tczew coś mi chodzi po głowie. Ale to jak mówię ręki nie dał bym sobie uciąć. No i trzeba pamiętać 2x o derbach. Czarni lecieli, Gryf awansował, ale akurat na te dwa mecze spięli się niemiłosiernie. Grali na pełnej k… Kości trzeszczały. Pierwszy mecz na 650-lecia i ciężko wywalczone 3:2. My tam gdzie zawsze, kibice Czarnych (ale nie młyn, tylko „Orły do boju”) tam gdzie teraz dach. Bardzo dużo bluzgów, bo robili wszystko, aby pozbawić nas awansu. Drugi mecz już na Zielonej i ciężkie 2:1. Tutaj też pół stadionu za smoluchami. Ale na jednym, jak i na drugim po parę tysięcy.
Jeszcze o powrocie z Bydgoszczy. Zostało nas konkretnie dwóch. Po wcześniejszych bluzgach na śledzi idąc już na stadion z daleka widzieliśmy grupę Arkowców i słychać było gromkie „J…. Gryfa, j…” Zetka doniosła. Kasę mieliśmy tylko na wjazd, a powrót bez kasy to była masakra. Wróciliśmy po 24 godzinach z jakimiś przesiadkami itd.
U nas totalne ZERO przyjezdnych. Błękitni mieli jakiś tam młyn i Wisła Tczew. A tak reszta to pustynia.

Chociaż nie do tematu, ale nie mogę sobie Panie Łukasik skumać, kiedy to dokładnie było, jak na derbach na 650-lecia było nie mniej, ni więcej, tylko 10 000 (!) luda na III lidze (!). To dotyczy tematu „STADION DLA GRYFA”

m_gryf - Czw 19 Lut, 2015 09:54

Cytat:

sezon 81/82

A 1. GKS Katowice 30 41 34 - 17 15 11 4
2. BKS Stal Bielsko-Biała 30 40 47 - 31 16 8 6
3. Stilon Gorzów Wlkp. 30 37 33 - 28 14 9 7
4. Stal Stocznia Szczecin 30 36 44 - 35 13 10 7
5. Zagłębie Wałbrzych 30 35 41 - 31 11 13 6
6. Gryf Słupsk 30 35 40 - 29 14 7 9
7. Piast Gliwice 30 32 36 - 29 11 10 9
8. Górnik Wałbrzych 30 31 42 - 30 10 11 9
9. Odra Opole 30 31 44 - 35 11 9 10
10. GKS Tychy 30 29 36 - 28 10 9 11
11. Olimpia Poznań 30 28 35 - 35 7 14 9
12. ROW Rybnik 30 27 36 - 40 8 11 11
S 13. Stoczniowiec Gdańsk 30 27 33 - 38 9 9 12
S 14. Lechia Gdańsk 30 20 19 - 46 6 8 16
S 15. Błękitni Stargard Szczeciński 30 17 20 - 51 5 7 18
S 16. Urania Ruda Śląska 30 14 19 - 56 3 8 19


AnBa95 napisał/a:
No to będzie trochę długo jak na moje pisanie.
Sezon 3 ligowy zakończyliśmy bardzo efektownie,marszem na stadion 650 lecia gdzie mecze rozgrywał Gryf.Zbiórka marszu była pod kinem Milenium i tam z buta na stadion, po przejsciu mostu na ul. Kilińskiego szliśmy ulicą w grupie około 150-200 sztuk,na stadionie euforia i decyzja jutro gra w Koszalinie Pogoń w walce o awans do ekstraklasy.W niedzielę ruszamy pociągiem w 16 sztuk . Po dojściu na stadion szok bo ze Szczecina mnóstwo ludzi, przyjechali autokarami naliczyłem 23 sztuki samochodami całe mnóstwo oraz koleją wsparci przez braci z Warszawy.Na stadion weszliśmy bez problemów(zaowocowała wcześniejsza bytność na naszym meczu i tym patentem weszliśmy na stadion)Pogoń siedziała trochę w innym miejscu niż my wcześniej.Podbili do nas z tekstem za kim ,krótka odpowiedż Gryf Słupsk i wchodzimy na sektory.Atmosfera na meczu fantastyczna młyn Gwardii maleńki jakieś 20-25 sztuk.W pewnym momencie jeden gostek z Pogoni bierze w ręce sztandar Pogoni i biegnie w stronę kibiców Gwardii, po drodze materiał ze sztandaru spadł na bieżnie i gostek biegnie tylko z dużym kijem.Dobiegł do płotu z kibicami z Koszalina ale ich sektory momentalnie opustoszały bo myśleli że gostek biegnie na awanturę.Po meczu pociągowych zapakowali do autobusów komunikacji miejskiej i podwozili na stację.Tam rozmowy i poznaliśmy gostka o xywce Salceson z Legii.Jeszcze kilka browarów i pojechaliśmy do Słupska.

Co do marszu, to były piękne chwile. Na czele wielki transparent GRYF W II LIDZE! Śpiew powodował, że na trasie otwierały się prawie wszystkie okna. Ludzie widzieli to po raz pierwszy. Piękne czasy, łezka się w oku kręci. Po ostatnim gwizdku lądujemy na murawie i razem z piłkarzami ogromna radość. No a później faktycznie wyjazd do Koszalinka. A tam takiej inwazji nad strumykiem Dzierżęcinką chyba w życiu nie widzieli. Szok. Pogoń była dosłownie wszędzie. Pamiętam tego „Salcesona” jak po meczu wskoczył do wody gdzieś na dworcu, czy przy nim. Było cos takiego. Fajny był ten przejazd autobusami na dworzec. Podstawili słynne przegubowce. No i się zaczęło. „Tańczymy la ba da, la ba da …..” i w tym momencie te środkowe koła służące dla autobusu do skrętu zaczęły dobijać do asfaltu. Tak więc nasza radość była ogromna. W sobotę Gryf awansował, w niedzielę spadła Gwardia, ale to nie koniec, bo w środę był w Kaliszu finał PP Pogoń – Legia. No i postanowiliśmy wybrać się tam w 3 osoby. A Kalisz przecież blisko Poznania. Pojechaliśmy PKP z przesiadką właśnie w Poznaniu. Tam my tylko z jednego składu do drugiego i jazda. Wpadamy do pociągi i ten ruszył. Do tego momentu było cichutko, aż tu nagle jak ten pociąg nie ryknął i wszędzie w oknach pojawiła się Pogoń. Dalej nie jechaliśmy już sami. Wtedy też dowiedzieliśmy się, że jest już po wielkich ich atrakcjach z Amicą.

No dobra na razie to tyle, bo obowiązki mnie wzywają. Browar stygnie :-D
Nie żartuję, później dalsza część, nie mam teraz czasu.

lukasik_gryf - Czw 19 Lut, 2015 11:11

dawaj dawaj, czekamy, II lige musicie opisać szeroko
aha, wtedy Amici nie było nawet w planach - wtedy był Lech.

m_gryf - Czw 19 Lut, 2015 22:23

Najpierw uzupełnienie do tego sezonu:
Cytat:
sezon 79/80

1 Gwardia Koszalin 28 44 49 16
2 Gryf Słupsk 28 41 51 21
3 Polonia Bydgoszcz 28 39 38 18
4 Wisła Tczew 28 38 32 27
5 Czarni Słupsk 28 32 34 26
6 Olimpia Elbląg 28 30 32 26
7 Pomorzanin Toruń 28 29 35 28
8 Gedania Gdańsk 28 28 32 35
9 BKS Bydgoszcz 28 27 31 30
10 Goplania Inowrocław 28 27 28 35
11 Brda Bydgoszcz 28 25 26 36
12 Elana Toruń 28 21 34 44
13 Arka II Gdynia 28 19 23 51
14 Pogoń Lębork 28 11 14 51
15 Cuiavia Inowrocław 28 9 24 61

Przypomniałem sobie jeszcze o wyjeździe, którego ….. nie było. To znaczy nie doszedł do skutku, ale nie z naszej winy. Otóż mieliśmy pełnym autokarem udać się wtedy na Cuiavię do Inowrocka. Mecz miał być tam o 11,oo rano w niedzielę. Zbiórka zaplanowana była na 4,oo rano pod kinem Milenium. Przyszło ponad 50 osób, ale ….. autobus nie przyjechał. Wtedy nie było jak na szybkiego zmontować czegoś innego. Nie było komórek, aby gdzieś podzwonić. Zresztą inne czasy, nie było prywatnych autobusów, ani firm. Tak więc po standardowym GRYF KS wszyscy jak niepyszni musieliśmy rozejść się do domów. A szkoda, bo Gryf bez problemu „pyknął” wtedy gospodarzy 4:1 i radochy byłoby co nie miara. Taki był jednak wtedy klimat. Nie to co teraz. Fury, komóry, spodnie w pasy, adidasy :lol:

m_gryf - Czw 19 Lut, 2015 22:53

Cd:
Cytat:
sezon 81/82

A 1. GKS Katowice 30 41 34 - 17 15 11 4
2. BKS Stal Bielsko-Biała 30 40 47 - 31 16 8 6
3. Stilon Gorzów Wlkp. 30 37 33 - 28 14 9 7
4. Stal Stocznia Szczecin 30 36 44 - 35 13 10 7
5. Zagłębie Wałbrzych 30 35 41 - 31 11 13 6
6. Gryf Słupsk 30 35 40 - 29 14 7 9
7. Piast Gliwice 30 32 36 - 29 11 10 9
8. Górnik Wałbrzych 30 31 42 - 30 10 11 9
9. Odra Opole 30 31 44 - 35 11 9 10
10. GKS Tychy 30 29 36 - 28 10 9 11
11. Olimpia Poznań 30 28 35 - 35 7 14 9
12. ROW Rybnik 30 27 36 - 40 8 11 11
S 13. Stoczniowiec Gdańsk 30 27 33 - 38 9 9 12
S 14. Lechia Gdańsk 30 20 19 - 46 6 8 16
S 15. Błękitni Stargard Szczeciński 30 17 20 - 51 5 7 18
S 16. Urania Ruda Śląska 30 14 19 - 56 3 8 19

Dobra Amica czy inny kolejorz, to i tak nie zmienia faktu, że pyry. Jak dojechaliśmy z Pogonią do Kalisza to był dopiero szok. Tam czekaliśmy na pociąg z Warszawy i kiedy przyjechał on pełny, to razem w liczbie ok. 8 000 - 10 000 tyś rozpoczął się przemarsz przez Kalisz na stadion Calsi. ZOMO było wszędzie i zwięźli ich chyba z całego regionu. Nie ma co opisywać tego wszystkiego. My siedzieliśmy z Pogonią. Wygrała Legia 1:0 i trzeba było wracać (ci wszyscy pociągowi). Warto tylko dodać, że pierwsza odjeżdżała Legia. Tz miała odjechać. Bo ledwo co, pociąg ruszył, hamulec został zaciągnięty i się zaczęło. Gostek ze sztandarem Legii wszedł na dach pociągu, okna pełne i jeden wielki śpiew. Pogoń na peronach i zabawa. Ów działo się. Czemu w ogóle o tym piszę? A dlatego, że w ten oto krótki sposób, można powiedzieć była ni to zgoda, ni to układ z Pogonią. Zaczęło się w Stargardzie, a skończyło sam nie wiem kiedy. Taki krótki epizod, ale jednak coś tam w historii było. Warto więc o tym pamiętać. Sorry, ale taki był klimat ;-)

m_gryf - Czw 19 Lut, 2015 23:50

Cd:
Cytat:
sezon 81/82

A 1. GKS Katowice 30 41 34 - 17 15 11 4
2. BKS Stal Bielsko-Biała 30 40 47 - 31 16 8 6
3. Stilon Gorzów Wlkp. 30 37 33 - 28 14 9 7
4. Stal Stocznia Szczecin 30 36 44 - 35 13 10 7
5. Zagłębie Wałbrzych 30 35 41 - 31 11 13 6
6. Gryf Słupsk 30 35 40 - 29 14 7 9
7. Piast Gliwice 30 32 36 - 29 11 10 9
8. Górnik Wałbrzych 30 31 42 - 30 10 11 9
9. Odra Opole 30 31 44 - 35 11 9 10
10. GKS Tychy 30 29 36 - 28 10 9 11
11. Olimpia Poznań 30 28 35 - 35 7 14 9
12. ROW Rybnik 30 27 36 - 40 8 11 11
S 13. Stoczniowiec Gdańsk 30 27 33 - 38 9 9 12
S 14. Lechia Gdańsk 30 20 19 - 46 6 8 16
S 15. Błękitni Stargard Szczeciński 30 17 20 - 51 5 7 18
S 16. Urania Ruda Śląska 30 14 19 - 56 3 8 19


AnBa95 napisał/a:
Sezon gdzie największe sukcesy osiągali nasi piłkarze na trybunach odwrót i nasz młyn topniał z każdym meczem w 2 lidze.Na ten stan rzeczy złożyło się kilka czynników.
Po pierwsze przed awansem byłiśmy ZGKS po awansie już GKS dziwnym trafem pozbywano się pracowników cywilnych zastępując mundorowymi.
Wyjazd do Stargardu od 3 tygodni uzgadniamy z zarządem że jedziemy Autokarem, 4 dni przed wyjazdem oświadczają nam że brak wolnych autokarów ,po czym na meczu docierają tym autokarem działacze w liczbie 15 sztuk.Co prawda na powrocie upchaliśmy się wszyscy do autokaru i reszta wracała 2 autokarem z piłkarzami.
Chcieli sterować klubem kibica a do tego był oddelegowany pies który chciał robić za wodza więc klub kibica jak szybko powstał tak po 3 latach działaności upadł i kibicowsko wszystko siadło.
Od tamtego momentu działaliśmy na swoje konto a działacze jeszcze nam utrudniali, wsparcie mieliśmy tylko u piłkarzy.Apogeum chamstwa działaczy była konfiskata mojej flagi
z Orłem w koronie i napisem KS GRYF która była naszą ikoną w tamtych czasach.
Replika tej fany wisi do dziś z dodatkowym hasłem PRECZ Z KOMUNĄ.
Jeśli chodzi o nasze wyjazdy w 2 lidze to zdecydowanie był nr 1 wyjazd do Bielska w 5 sztuk,Blamaż na Lechii dotarliśmy tam w 15 sztuk. Stoczniowiec podobnie 15-20 sztuk , Błękitni autokarem ilości nie pamiętam,oraz Gks Tychy w 3 osoby z tego jedna ze Słupska oraz 2 górników chłopaków od nas którzy pracowali na Sląsku w kopalni.Był też wyjazd pociągowy na Stal stocznię ale nie mam pewności co do roku.
Natomiast do Słupska zawitali przedstawiciele 3 ekip Lechia w 23 sztuki Odra Opole w 5 sztuk oraz Zagłębie Wałbrzych w 5 sztuk w tym jeden murzynek.
Pełna zgoda młyn topniał, bo zrobiło się nieciekawie. Ale tylko młyn, bo zadałem sobie trud i znalazłem frekwencję na 650-lecia z tego właśnie sezonu. A było tak:

Jesień:
Gryf - Lechia Gdańsk - 5 000
Gryf - ROW Rybnik - 3 000
Gryf - Urania Ruda Śląska - 6 000 (środa)
Gryf - Odra Opole - 10 000 (spadkowicz z ekstraklasy)
Gryf - BKS Bielsko-Biała - 5 000
Gryf - Górnik Wałbrzych - 4 000
Gryf - GKS Tychy - 10 000
Gryf - Piast Gliwice - 2 500
Wiosna:
Gryf - Zagłębie Wałbrzych - 4 000
Gryf - Olimpia Poznań - 2 000
Gryf - Błękitni Stargard Szcz. - 6 000
Gryf - Stoczniowiec Gdańsk - 3 000
Gryf - GKS Katowice - 3 000 (środa)
Gryf - Stal Stocznia Szczecin - 2 000 (środa)
Gryf - Stilon Gorzów Wlk. - 2 000

Łukasik, znów temat stadion dla Gryfa (!!!)

Co do wyjazdów, to trzeba dodać 1 osobę od nas na GKS Katowice – Gryf oraz też 1 ludzia na Urania Ruda Śląska – Gryf. Wiem, że czasami on tu zagląda, to może kiedyś to potwierdzi. Był i to ze Słupska, i to się liczy!
Stal Stocznia nie ten sezon. Dopiero rok później.
Bielsko opisywałem już nie raz.
Błękitni byliśmy i znów ta Pogoń.
GKS Tychy
Lechia Gdańsk
Stoczniowiec Gdańsk
W Gdańsku trochę przepychanek i ktoś stracił chyba nawet jakieś barwy na rzecz biało-zielonych. Dzisiaj nie do pomyślenia. Wtedy jakoś tak Lechii chyba było jeszcze bliżej do Gwardii Koszalin. Przynajmniej dla części.

U nas faktycznie:
Lechia Gdańsk
Zagłębie Wałbrzych (mam ich flagę do dzisiaj/nie była skrojona)
Odra Opole

Z tego co kumam, to wtedy fanów miały jeszcze:
BKS Stal Bielsko-Biała
Stilon Gorzów Wlkp.
Piast Gliwice
Górnik Wałbrzych
GKS Tychy
ROW Rybnik
Błękitni Stargard Szczeciński (ci byli autokarem sezon wcześniej 80/81, jak z nimi awansowaliśmy – o czym zapomniałem wspomnieć / w II lidze jednak już „0”)
Nikt z tych ekip się jednak nie pojawił.

Te ekipy nie miały kibiców, a GKS Katowice dopiero miał się narodzić!
Stal Stocznia Szczecin
Olimpia Poznań
Stoczniowiec Gdańsk
Urania Ruda Śląska

W Bielsku 1 maja na Gryfie było 15 000 ludzi, ale to nie był rekord. Ten dopiero miał być za rok.

Ale to nie wszystko. Był jeszcze PP. Marzyliśmy o tym, aby Gryf tak, jak kilka lat wcześniej zrobił karierę w pucharze. No i wszystko szło na początku jak po maśle.
I runda centralna
Wybrzeże Objazda (liga okręgowa) - Gryf
II runda centralna
Gryf Słupsk - Warta Poznań (III liga)
Widzów: 1 000 (środa)
III runda centralna
Gryf Słupsk - Olimpia Poznań (II liga)
Widzów: 3 000

Aż do tego meczu:
IV runda centralna
Chojniczanka Chojnice (liga okręgowa) - Gryf 2:1

Czemu taki wynik? Ano temu, że Wanat oszczędzał I skład na ligę i wysłał zespół rezerw, grający w lidze okręgowej. Tego nie mogę przeboleć do dzisiaj, bo Chojniczanka wylosowała dalej Mistrza Polski Widzew Łódź z okresu jego największej świetności z Bońkiem i innymi Smolarkami w składzie. Padłby w Słupsku na pewno rekord frekwencji, a tak była kupa. W Chojnicach do dzisiaj wspominają ten mecz. Ale co tam i tak byliśmy tam. Mecz dwóch drużyn z okręgówki, jak mecz, ale trochę się działo. Łatwo tak do końca na stadionie nie było. Trochę pyskówek, trochę szamotaniny i na koniec parę kamieni poleciało w stronę autobusu z piłkarzami, którzy nas zabrali do pięknego miasta nad Słupią. Z tego co pamiętam, to do Chojnic pojechaliśmy pospiesznym PKS co śmigał do Bydgoszczy.

Więcej grzechów na teraz nie pamiętam i proszę ojcze wielebny Łukasik o rozgrzeszenie!
Jakbym miał parę browarów, to może by mi pamięć wróciła.

lukasik_gryf - Pią 20 Lut, 2015 00:14

błogosławię Ciebie i Twoją rodzinę ,a tym czasem czekamy na jakieś dopiski Andrzeja, no chyba że ktoś coś jeszcze ma, ktoś coś jeszcze wie, bo ja wiem tyle że w II lidze z Pogonia już nic nie było za to było coś z Odrą Opole
m_gryf - Pią 20 Lut, 2015 00:33

lukasik_gryf napisał/a:
błogosławię Ciebie i Twoją rodzinę ,a tym czasem czekamy na jakieś dopiski Andrzeja, no chyba że ktoś coś jeszcze ma, ktoś coś jeszcze wie, bo ja wiem tyle że w II lidze z Pogonia już nic nie było za to było coś z Odrą Opole
Było było. Za rok wyjazd na Bandurskiego do Szczecina (takie peryferie) i tam było od groma Pogoni i było ok. A Odra to i owszem, ale później. Daj po kolei, był jeszcze drugi sezon w II lidze. K.... nie mam browara, a myślę - szok :-?
AnBa95 - Pią 20 Lut, 2015 10:26

[quote="lukasik_gryf"]znalazłem:
http://www.hppn.pl/liga/s...-grupa-I/tabela
sezon 79/80
1 Gwardia Koszalin 28 44 49 16
2 Gryf Słupsk 28 41 51 21
3 Polonia Bydgoszcz 28 39 38 18
4 Wisła Tczew 28 38 32 27
5 Czarni Słupsk 28 32 34 26
6 Olimpia Elbląg 28 30 32 26
7 Pomorzanin Toruń 28 29 35 28
8 Gedania Gdańsk 28 28 32 35
9 BKS Bydgoszcz 28 27 31 30
10 Goplania Inowrocław 28 27 28 35
11 Brda Bydgoszcz 28 25 26 36
12 Elana Toruń 28 21 34 44
13 Arka II Gdynia 28 19 23 51
14 Pogoń Lębork 28 11 14 51
15 Cuiavia Inowrocław 28 9 24 61

Awans uzyskała Gwardia, która młyn juz miała więc mozliwe ze byli w Słupsku, skoro my też mieliśmy młyn to i pewnie byliśmy w Koszalinie. Ciekawie jak zwykle pewnie było na derbach Słupska. Reszta klubów szalikowców nie posiadała. Jak dobrze coś kojarzę, wtedy pierwszy raz graliśmy z Leborkiem i tam pojechali kibice Gryfa.
W Lęborku na meczu było od nas tylko 8 lub 9 sztuk bo wtedy Lębork traktowaliśmy jak Objazdę, Miastko lub inną wichurę.

m_gryf - Pią 20 Lut, 2015 12:25

No nie przesadzaj że 8 czy 9 osób. Było 20 parę. Pamiętam jak szliśmy z dworca na stadion. Część pojechała dalej do trójmiasta na I ligę. Takie były czasy :lol:
m_gryf - Pią 20 Lut, 2015 12:33

No dobra, coś mi świta, że był na 100% wyjazd do Poznania, gdzie na Golęcinie Gryf grał z Olimpią. Ja akurat na nim nie byłem, ale odprowadzałem chyba na dworzec. Czy nie było to właśnie w sezonie 81/82 ? Za rok, jak Gryf dołował, to raczej nie. A później już z Olimpią nie graliśmy. Więc jeszcze Poznań był.
Był i to na pewno, bo wtedy "Słowik" z "Markiem" byli po mnie, ale nie pojechałem. Nie mogłem.

No kurcze brak tych browarów i pamięć nie ta. Ostatnio zamiast nocowć w domu, to zapomniałem gdzie mieszkam i musiałem spać u sąsiadki. A tu się mnie pyta o takie rzeczy.

m_gryf - Pią 20 Lut, 2015 13:19

Cytat:
82/83
A 1. Górnik Wałbrzych 30 41 43 - 18 17 7 6
2. Olimpia Poznań 30 39 40 - 18 15 9 6
3. Zagłębie Lubin 30 36 40 - 31 14 8 8
4. Piast Gliwice 30 35 31 - 22 14 7 9
5. Stal Stocznia Szczecin 30 32 31 - 27 10 12 8
6. Zagłębie Wałbrzych 30 31 30 - 27 9 13 8
7. Odra Wodzisław Śl. 30 31 32 - 33 9 13 8
8. Celuloza Kostrzyn 30 31 24 - 27 9 13 8
9. Olimpia Elbląg 30 30 29 - 29 10 10 10
10. Stilon Gorzów Wlkp. 30 30 35 - 36 9 12 9
11. Arka Gdynia 30 29 24 - 28 10 9 11
12. Odra Opole 30 29 36 - 46 11 7 12
S 13. ROW Rybnik 30 28 34 - 35 9 10 11
S 14. GKS Tychy 30 25 34 - 37 9 7 14
S 15. Arkonia Szczecin 30 18 31 - 52 7 4 19
S 16. Gryf Słupsk 30 15 23 - 51 3 9 18


W Słupsku byli z tego co pamiętam:

Zagłębie Lubin (pełen autokar na 650-lecia)
Wtedy Zagłębie walczyło o awans. Taka tam orkiestra z trąbkami.

GKS Tychy (5 osób na 650-lecia)

Odra Opole (3 osoby na Zielonej)

Arka Gdynia (sporo jak na tamte czasy, razem z nimi parę sztuk ŁKS-u)

Zaskoczeniem był brak Górnika Wałbrzych, który wchodził przecież do ekstraklasy.

Nie było:
Olimpia Poznań
Piast Gliwice
Stal Stocznia Szczecin
Zagłębie Wałbrzych
Odra Wodzisław Śl.
Celuloza Kostrzyn
Olimpia Elbląg
Stilon Gorzów Wlkp.
ROW Rybnik
Arkonia Szczecin

Teraz o frekwencji w Słupsku. Gryf dołował i przegrywał wszystko. Przykro było patrzeć na poczynania Gryfitów. Miało to swoje przełożenie na trybunach. Z tego powodu na koniec sezonu II liga zawitała na Zieloną. Wygladało to tak:

Jesień – 650 lecia
Gryf - Stal Stocznia Szczecin - 6 000
Gryf - Widzew Łódź (MISTRZ POLSKI) - 5 000 poniedziałek mecz towarzyski
Gryf - GKS Tychy - 2 000
Gryf - ROW Rybnik - 2 000
Gryf - Celuloza Kostrzyn - 1 000
Gryf - Górnik Wałbrzych – 800
Gryf - Olimpia Poznań – 500
Gryf - Piast Gliwice - 1 000
Gryf - Stilon Gorzów Wielkopolski - 1 000

Wiosna - 650 lecia
Gryf - Arka Gdynia - 3 000
Gryf - Zagłębie Lubin - 2 000
Gryf - Odra Wodzisław Śl. - 1 000
Wiosna – Zielona
Gryf - Arkonia Szczecin – 500
Gryf - Olimpia Elbląg – 300
Gryf - Odra Opole – 500
Gryf - Zagłębie Wałbrzych – 200

Na wyjazdach najwięcej Gryfa oglądało tam:
Stilon Gorzów Wielkopolski - Gryf - 11 000
Górnik Wałbrzych - Gryf - 10 000

Był też PP
Gwardia Koszalin - Gryf Słupsk 0:1 środa

środa, godz. 19,oo - 1/16 PP (mecz przy świetle)
Olimpia Poznań - Gryf

No i było jeszcze to:

III liga na Zielonej:
Czarni Słupsk
Gwardia Koszalin
MRKS Gdańsk
Wielim Szczecinek
Elana Toruń
Polonia Bydgoszcz
Wda Świecie
Wisła Tczew
Wełna Rogoźno
Stoczniowiec Gdańsk
Lechia Gdańsk
Polonia Piła
Zawisza Bydgoszcz
Pomowiec Gronowo

A teraz można pisać coś więcej o trybunach.

lukasik_gryf - Pią 20 Lut, 2015 14:58

mecz Gryf - Widzew masz moze datę, to pierwszy mecz w moim życiu na Gryfie, ledwo cokolwiek pamiętam, bo byłem mały bąbel, ale wiem że tam byłem.
m_gryf - Pią 20 Lut, 2015 15:09

Mówisz masz:

Mecz towarzyski - pożegnanie Mirosława Kuniczuka - 09.08.1982, poniedziałek, godz. 17,oo

Gryf - Widzew Łódź (MISTRZ POLSKI) 1:4 (0:3)

Bramki : 0:1 21’ Myśliński, 0:2 39’ Matusiak, 0:3 42’ Smolarek, 0:4 49’ Mierzwiński, 1:4 64’ Komisarek.

Widzów: 5 000

m_gryf - Pon 23 Lut, 2015 10:48

Cytat:
82/83
A 1. Górnik Wałbrzych 30 41 43 - 18 17 7 6
2. Olimpia Poznań 30 39 40 - 18 15 9 6
3. Zagłębie Lubin 30 36 40 - 31 14 8 8
4. Piast Gliwice 30 35 31 - 22 14 7 9
5. Stal Stocznia Szczecin 30 32 31 - 27 10 12 8
6. Zagłębie Wałbrzych 30 31 30 - 27 9 13 8
7. Odra Wodzisław Śl. 30 31 32 - 33 9 13 8
8. Celuloza Kostrzyn 30 31 24 - 27 9 13 8
9. Olimpia Elbląg 30 30 29 - 29 10 10 10
10. Stilon Gorzów Wlkp. 30 30 35 - 36 9 12 9
11. Arka Gdynia 30 29 24 - 28 10 9 11
12. Odra Opole 30 29 36 - 46 11 7 12
S 13. ROW Rybnik 30 28 34 - 35 9 10 11
S 14. GKS Tychy 30 25 34 - 37 9 7 14
S 15. Arkonia Szczecin 30 18 31 - 52 7 4 19
S 16. Gryf Słupsk 30 15 23 - 51 3 9 18

W Słupsku byli z tego co pamiętam:

Zagłębie Lubin (pełen autokar na 650-lecia)
Wtedy Zagłębie walczyło o awans. Taka tam orkiestra z trąbkami.

GKS Tychy (5 osób na 650-lecia)

Odra Opole (3 osoby na Zielonej)

Arka Gdynia (sporo jak na tamte czasy, razem z nimi parę sztuk ŁKS-u)
Uzupełniamy: Arka w Słupsku w około 70 osób.

My z tego co na teraz pamiętam, byliśmy w Kostrzynie nad Odrą w 3 lub 5 osób. Na chwilę obecną nie można tego zweryfikować, bo gdzieś „zawieruszył się” nam główny wyjazdowicz.

Olimpia Elbląg 1 osoba.

Stal Stocznia Szczecin na pierwszym meczu na wiosnę w kilka lub kilkanaście osób. Sporo Pogoni na kameralnym wtedy stadionie Stali.

Olimpia Poznań, teraz nie wiem czy to w tym sezonie, ale jak tak, to kilka osób. Liga albo PP.

Arka Gdynia ? Nie kojarzę, czy wtedy, ale j/w.

Tyle pamiętam, ale być może było coś jeszcze.
Poza ligą wyjazd do Koszalina na Gwardię w PP. Tam zameldowaliśmy się w kilkanaście (10-14) osób i przez nikogo nie niepokojeni dotarliśmy z PKP na stadion. Dopiero na trybunach podbiła do nas grupa tubylców i coś się tam działo. Błysnęło w słońcu jakieś ostrze, ktoś leżał między ławkami, ktoś chyba stracił szalik. Ale w sumie to daliśmy sobie jakoś radę, bo tak należało określić naszą radość po ostatnim gwizdku, i wygranej 1:0. Nie było nic przed czasem.

Cytat:
III liga na Zielonej:
Czarni Słupsk
Gwardia Koszalin
MRKS Gdańsk
Wielim Szczecinek
Elana Toruń
Polonia Bydgoszcz
Wda Świecie
Wisła Tczew
Wełna Rogoźno
Stoczniowiec Gdańsk
Lechia Gdańsk
Polonia Piła
Zawisza Bydgoszcz
Pomowiec Gronowo
Mogliśmy mieć swoją szansę na rewanż, bo wtedy Czarni grali na naszym stadionie w III lidze. Czekaliśmy z utęsknieniem na przyjazd Gwardii, ale były to złudne nadzieje. Byli mocni tylko u siebie i na Zielona się nie pofatygowali. Ale za to były dwie inne ekipy: Lechia Gdańsk i Zawisza Bydgoszcz. Ale tutaj o liczbach itd. Napisze coś AnBa, bo nie chciałbym przekłamać. Wielim Gwda Wielka był w planach. Tak samo Elana Toruń. Wisła Tczew już nie było u nich fajnie. A reszta ekip z tej III ligi wiadomo. Pustynia.
lukasik_gryf - Pon 23 Lut, 2015 13:51

rozumiem że piszesz już o sezonie 83/84 w którym biliśmy się z Zawiszą o awans do II ligi:

A 1. Zawisza Bydgoszcz 26 45 52 - 11 0 0 0
2. Gryf Słupsk 26 40 47 - 13 0 0 0
3. Polonia Bydgoszcz 26 34 45 - 24 0 0 0
4. Stoczniowiec Gdańsk 26 29 36 - 22 0 0 0
5. Wda Świecie 26 28 53 - 39 0 0 0
6. Chemik Bydgoszcz 26 25 33 - 27 0 0 0
7. Gwardia Koszalin 26 25 28 - 26 0 0 0
8. Wisła Tczew 26 25 32 - 38 0 0 0
9. MRKS Gdańsk 26 24 31 - 35 0 0 0
10. Elana Toruń 26 24 27 - 31 0 0 0
S 11. Gedania Gdańsk 26 24 23 - 30 0 0 0
S 12. Czarni Słupsk 26 22 31 - 40 0 0 0
S 13. Zatoka Braniewo 26 15 32 - 64 0 0 0
S 14. Jantar Ustka 26 4 9 - 79 0 0 0

m_gryf - Pon 23 Lut, 2015 13:55

Nie piszę o sezonie jak Gryf grał w II lidze, a wtedy Czarni na Zielonej w III. Rok wcześniej od tego co zamieściłeś wyżej.
lukasik_gryf - Pon 23 Lut, 2015 13:57

a znaczy podwójna rozrywka:)
dobra ta tabela 83/84 niech już zostanie, można powoli zacząć i ten sezon opisywać

karol_gryf - Pon 23 Lut, 2015 14:33

No to panowie zbliżamy się do okresu mojego debiutu na Zielonej ale miło sie to czyta :-)
m_gryf - Pon 23 Lut, 2015 16:08

Cytat:
82/83
A 1. Górnik Wałbrzych 30 41 43 - 18 17 7 6
2. Olimpia Poznań 30 39 40 - 18 15 9 6
3. Zagłębie Lubin 30 36 40 - 31 14 8 8
4. Piast Gliwice 30 35 31 - 22 14 7 9
5. Stal Stocznia Szczecin 30 32 31 - 27 10 12 8
6. Zagłębie Wałbrzych 30 31 30 - 27 9 13 8
7. Odra Wodzisław Śl. 30 31 32 - 33 9 13 8
8. Celuloza Kostrzyn 30 31 24 - 27 9 13 8
9. Olimpia Elbląg 30 30 29 - 29 10 10 10
10. Stilon Gorzów Wlkp. 30 30 35 - 36 9 12 9
11. Arka Gdynia 30 29 24 - 28 10 9 11
12. Odra Opole 30 29 36 - 46 11 7 12
S 13. ROW Rybnik 30 28 34 - 35 9 10 11
S 14. GKS Tychy 30 25 34 - 37 9 7 14
S 15. Arkonia Szczecin 30 18 31 - 52 7 4 19
S 16. Gryf Słupsk 30 15 23 - 51 3 9 18
Dobre to było z Odrą Opole. Trzech gostków na Zielonej i pogoń za nimi słynnym polskim samochodem marki „Syrena”! Ta najwyraźniej jeździła za wolno, bo zdołali uciec i schować się w hotelu Piast tam przy dawnych „Frankach”. Wtedy z Odrą jeszcze nic nie było i musieli salwować się ucieczką.
Za to na inaugurację III ligi na Czarnych, na Zieloną zawitała Lechia Gdańsk. Nie było ich zbyt wielu. Pamiętam, jak po meczu odprowadzaliśmy ich na dworzec najbliższą drogą, czyli przez nasze słynne, a nieistniejące już tory koło Famarolu. Jak weszliśmy w te krzaki, to trochę zrobiło się u nich nerwowo. W pewnym momencie zwątpili, że mamy dobre zamiary i gdzieś ich wyprowadzamy. Gdyby oni wtedy wiedzieli, co z tą samą Lechia będzie się działo na tych samych torach ileś tam lat później :lol:
Takie były czasy, że wtedy nie jeździło się w jakiś mega – liczbach. Dobrze jak wyjazd był zaliczony. Zawisza Bydgoszcz przyjechał też na smoluchów na inaugurację, tyle że na wiosnę. Wtedy Lechia i Zawisza biły się o awans i Zawiszy było więcej od Lechii, ale też nie była to jakaś kosmiczna liczba. Na obu meczach był spokój. Od tak, oni pośpiewali, my obok nich, a Czarnych okrągłe zero. Może jeszcze Andrzej coś napisze, bo jak nie, to przechodzimy do następnego sezonu i wreszcie może inni też coś napiszą od siebie.

AnBa95 - Pon 23 Lut, 2015 19:14

W końcu dodzwoniłem się do Marcina i on potwierdził że byli w Kostrzyniu w 3 sztuki on ,Zenek i trzeci typ którego nie może skumać.Jeszcze co do drugiego sezonu w 2 lidze to tradycyjnie byli kibole ZAGŁĘBIA Wałbrzych a brak było fanów Górnika którzy to zmierzali do 1 ligi.W tamtym okresie były pojedyńcze wypady do trójmiasta na Bałtyk który wtedy zdobywał sympatie oraz zaczynał formować się młyn.Był też pamiętny wypad do Lęborka na mecz siatkówki i doping z naszej strony przez co zostaliśmy bohaterami autochtonów i nawet w miejscowych mordowniach stawiano nam browary.
AnBa95 - Pon 23 Lut, 2015 19:27

Jeśli chodzi o 3 ligę na Czarnych to były tylko 2 ekipy Lechia oraz Zawisza.Z gostkiem z Lechii trochę pobajerowaliśmy o sytuacji kiboli w Polsce .Był bardzo kumaty i dużo nawijał o meczu w Częstochowie pamiętny finał pucharu Polski między Legią a Lechem.Wtedy była blokada informacyjna ale właśnie na tym meczu buły pierwsze ofiary śmiertelne na stadionie.W sumie z Gdańska na tym meczu było może 15-20 sztuk.Zawisza natomiast pojawiła się w 7 osób i rozmawialiśmy z nimi o sytuacji na linii Bydgoszcz - Łódż. Wiedzieliśmy że za rok się spotkamy i dostaliśmy zaproszenie do Byrdzi na browarek.Ja osobiście byłem tam ogólnie przez następne lata około 20 razy i zawsze miło wspominam tam pobyt.obecnie jesteśmy trochę w innej rodzinie ale do Zetki sentyment został.
AnBa95 - Pon 23 Lut, 2015 19:33

Zawisza to on i nie pojawiła się tylko pojawił sorry za błąd.
m_gryf - Pon 23 Lut, 2015 21:18

AnBa95 napisał/a:
dostaliśmy zaproszenie do Byrdzi na browarek. Ja osobiście byłem tam ogólnie przez następne lata około 20 razy i zawsze miło wspominam tam pobyt.
Z tego też powodu trudno jest nam skumać kiedy i na jakim meczu (Chemik, Polonia, Brda) byliśmy i w ilu. Bydgoszcz, to wtedy standard, a szczególnie pewna kufloteka. Stare, dobre czasy.
No i najważniejsze, że piszemy rzetelnie, bez koloryzowania i naciągania liczb. Pewnie, że mógłbym napisać, że zamiast w 5 byliśmy np. w 50, bo po 30 latach nikt nie sprostuje. Tylko my to jesteśmy my i tak musi być, jak było. Bez napinki. Lecimy dalej.

lukasik_gryf - Pon 23 Lut, 2015 22:29

co to za mecz siatkówki w tym Lęborku?

akcja Syrenką wymiata :lol:

jakiś fotek nie macie, to słynne ze słynna walizką?

m_gryf - Pon 23 Lut, 2015 22:49

lukasik_gryf napisał/a:
co to za mecz siatkówki w tym Lęborku?
A kiedyś zimą nie było co robić i z nudów pojechaliśmy sobie do Lęborka na II ligę mężczyzn Pogoń - Stal Grudziądz, o ile dobrze pamietam. Oczywiście każdy z nas 4 w barwach. Staliśmy wtedy na takim balkonie. Czysty folklor :lol:
AnBa95 - Wto 24 Lut, 2015 08:58

Pewnie po naszym wyjeżdzie autochtony postanowili że ich dzieci też będą kibicami a co z tego wyszło to widać zamiast kiboli wyszła tania chińska podróbka.
m_gryf - Czw 26 Lut, 2015 10:42

Cytat:
Sezon 83/84
A 1. Zawisza Bydgoszcz 26 45 52 - 11 0 0 0
2. Gryf Słupsk 26 40 47 - 13 0 0 0
3. Polonia Bydgoszcz 26 34 45 - 24 0 0 0
4. Stoczniowiec Gdańsk 26 29 36 - 22 0 0 0
5. Wda Świecie 26 28 53 - 39 0 0 0
6. Chemik Bydgoszcz 26 25 33 - 27 0 0 0
7. Gwardia Koszalin 26 25 28 - 26 0 0 0
8. Wisła Tczew 26 25 32 - 38 0 0 0
9. MRKS Gdańsk 26 24 31 - 35 0 0 0
10. Elana Toruń 26 24 27 - 31 0 0 0
S 11. Gedania Gdańsk 26 24 23 - 30 0 0 0
S 12. Czarni Słupsk 26 22 31 - 40 0 0 0
S 13. Zatoka Braniewo 26 15 32 - 64 0 0 0
S 14. Jantar Ustka 26 4 9 - 79 0 0 0
No to przechodzimy do tego sezonu. Dodać do tego należy jeszcze to:
Puchar Polski: Warta Poznań (III liga) – Gryf
Puchar Polski: Gryf Słupsk - Celuloza Kostrzyn n/Odrą (II liga)
W Słupsku Zawisza była 3 razy. Na Gryfie (ok. 70), na Czarnych i na meczu Gryf – Polonia Bydgoszcz. Nasz mecz był o 11,oo, a po południu Zawisza grał wtedy w Koszalinie z Gwardią. Tak więc najpierw zawitali na Zieloną. Ktoś tam chyba wtedy pojechał z nimi nad Dzierżęcinkę. Pozostałych ekip zero:
Polonia Bydgoszcz
Stoczniowiec Gdańsk
Wda Świecie
Chemik Bydgoszcz
Gwardia Koszalin
Wisła Tczew
MRKS Gdańsk
Elana Toruń
Gedania Gdańsk
Czarni Słupsk
Zatoka Braniewo
Jantar Ustka
Szczególnie zastanawiał dwukrotny brak Gwardii. Najwyraźniej wyjazdy do Słupska przestały im się podobać.

My byliśmy no właśnie gdzie? Gedania dokładnie w 16 osób. Na trybunach ok. 100 widzów, w tym połowa to Lechia.
Ciekawy był wypad do Ustki. Mecz odbył się na stadionie MOSiR-u, przy ul. Grunwaldzkiej. Było ok. 1 500 widzów, w tym ponad połowę stanowili kibice ze Słupska. Ale kibice, bo nie młyn oczywiście.
Był ktoś w Braniewie na Zatoce, to pewne.
Wda Świecie chyba też.
Chemik Bydgoszcz na pewno.
Wisła Tczew też, bo i ja tam byłem.
Elana Toruń byliśmy.
Gwardia Koszalin zaliczona.
Zawisza Bydgoszcz też.
MRKS Gdańsk ktoś był.
Stoczniowiec tak samo.
Polonia Bydgoszcz sam już nie wiem, bo było tego za dużo (Bydgoszczy) w tamtym czasie.
W ogóle tamten sezon był wyjątkowy, bo Gryf ustanowił rekord Polski w grze bez straty bramki. Śp już Zbigniew Rybiński „Lolo” nie wyjmował piłki z siatki, aż przez 1538 minut! I do dzisiaj nikt tego nie poprawił! Co do liczb wyjazdowych niech wypowiedzą się może inni. Ja coś tam jeszcze może dopiszę.

Frekwencja na niektórych meczach jak na III ligę bardzo dobra:

Gryf – Elana Toruń - 1 500
Czarni Słupsk – Gryf - 3 000
Gryf - Gwardia Koszalin - 2 500
Gryf - Zawisza Bydgoszcz - 3 000
Gryf - MRKS Gdańsk - 2 500
Gryf - Stoczniowiec Gdańsk - 2 500
Gryf – Polonia Bydgoszcz - 3 000
Gryf – Czarni Słupsk - 4 500

AnBa95 - Czw 26 Lut, 2015 17:52

Ja zaliczyłem w tym sezonie 83/84 10 wyjazdów ,tylko Koszalin ,Świecie oraz Braniewo bez wyjazdu.Jeżdziliśmy też na Puchar Polski od początkowych rund aż do szczebla centralnego.W Toruniu nasza ekipa wyjazdowa powiększyła się o 2 osoby ale oni sami pewnie to opiszą.
gryf62 - Sob 28 Lut, 2015 23:24

pierwszy rzut był w ilosci 80 sztuk i miało byc wiecej ............ nie było ciekawe ile egzemplarzy przetrwało?


lukasik_gryf - Nie 01 Mar, 2015 01:28

czy tam pod sznurkiem kryje się jeszcze litera G?
ogólnie ciekawy wizerunek herbu z czerwonym Gryfem
pamiętam za dzieciaka w Rzemieślniczym Domu Towarowym na Kowalskiej czyli późniejszy sklep Portos , potem ABC dziś monopolowy o nieznanej mi nazwie były takie blaszki z flagą Gryfa i takie pierdolniki (nie wiem jak to się nazywało) co hmm jak by to nazwać strzelały dźwiękiem, takie żabki, też w barwach Gryfa

gryf62 - Nie 01 Mar, 2015 09:49

dokładnie jest tu GKS . na taki znaczek wpuszczali nas za darmo na mecze sezon przed 2 ligą
smigiel jr - Nie 01 Mar, 2015 09:56

ja je nazywałem podkurwiacz kibica :-)
lukasik_gryf - Wto 10 Mar, 2015 22:51

no to jedziemy dalej, sezon 84/85

A 1. Arka Gdynia 26 44 51 - 11 0 0 0
2. Stoczniowiec Gdańsk 26 35 41 - 20 0 0 0
3. Wda Świecie 26 32 39 - 32 0 0 0
4. Gryf Słupsk 26 30 41 - 29 0 0 0
5. Chemik Bydgoszcz 26 29 47 - 31 0 0 0
6. Polonia Bydgoszcz 26 28 30 - 21 0 0 0
7. Gwardia Koszalin 26 28 23 - 17 0 0 0
8. Wielim Szczecinek 26 27 26 - 27 0 0 0
9. Wisła Tczew 26 25 25 - 27 0 0 0
10. Chojniczanka Chojnice 26 24 39 - 34 0 0 0
S 11. Wierzyca Starogard Gdański 26 23 24 - 39 0 0 0
S 12. Pomorzanin Toruń 26 18 22 - 52 0 0 0
S 13. Elana Toruń 26 16 18 - 39 0 0 0
S 14. Gedania Gdańsk 26 5 9 - 56 0 0 0



swoją drogą to wiem że jest jeszcze kilku świadków tamtych czasów, aktywnych, chodzących i mało tego czytających temat i niewiedzieć czemu nie wpisujecie się panowie :evil:

lukasik_gryf - Sro 18 Mar, 2015 08:51

Nie no ja rozumiem skleroza tak, ale mecze z Gwardią i Arką chyba się pamieta?
m_gryf - Sro 18 Mar, 2015 11:35

No pewnie, ale ja sam wszystkiego nie ogarnę. Np. był wtedy taki wyjazd na Wielim Szczecinek. Drobna sprawa, ale był. Co jeszcze? No było tego trochę. Pisać, pisać, pisać.
m_gryf - Nie 29 Mar, 2015 23:37

SEZON 1984/85
Cytat:
A 1. Arka Gdynia 26 44 51 - 11 0 0 0
2. Stoczniowiec Gdańsk 26 35 41 - 20 0 0 0
3. Wda Świecie 26 32 39 - 32 0 0 0
4. Gryf Słupsk 26 30 41 - 29 0 0 0
5. Chemik Bydgoszcz 26 29 47 - 31 0 0 0
6. Polonia Bydgoszcz 26 28 30 - 21 0 0 0
7. Gwardia Koszalin 26 28 23 - 17 0 0 0
8. Wielim Szczecinek 26 27 26 - 27 0 0 0
9. Wisła Tczew 26 25 25 - 27 0 0 0
10. Chojniczanka Chojnice 26 24 39 - 34 0 0 0
S 11. Wierzyca Starogard Gdański 26 23 24 - 39 0 0 0
S 12. Pomorzanin Toruń 26 18 22 - 52 0 0 0
S 13. Elana Toruń 26 16 18 - 39 0 0 0
S 14. Gedania Gdańsk 26 5 9 - 56 0 0 0

Dzięki ZenkowiKS mogę rzucić trochę więcej informacji o tym sezonie. Są to dane z wyjazdów w których Zenek uczestniczył i sobie notował to i owo. Sprawa wygląda tak:

Stoczniowiec Gdańsk – Gryf: 15 osób
Chemik Bydgoszcz – Gryf: 7 osób
Wisła Tczew – Gryf: ?
Chojniczanka Chojnice – Gryf: ?
Polonia Bydgoszcz – Gryf: ?
Gwardia Koszalin – Gryf: brak dokładnych danych, ale na pewno kilkanaście osób

Runda wiosenna:

Elana Toruń – Gryf: 8 osób
Wda Świecie – Gryf: ?
Gedania Gdańsk – Gryf: ?
Pomorzanin Toruń – Gryf: ?
Wielim Szczecinek – Gryf: Widzów: 2 500 – nas 26 osób
Arka Gdynia – Gryf: Widzów: 1 000 ?
Wierzyca Starogard Gdański – Gryf: ?

Puchar Polski:
Kosmos Człuchów – Gryf: tutaj pustka w myślach
LZS Sycewice – Gryf: trochę było, ale ilu?
Finał wojewódzki Sławno: Gryf – Czarni Słupsk: ok. 30 osób chyba

Nie wiem czy to wtedy, ale ja, AnBa i Rekuć pojechaliśmy do Szczecinka dzień wcześniej? Chyba to wtedy. W drodze powrotnej palił się pociąg przed Miastkiem. Tam gdzie znaki zapytania, to nie pamiętam. Być może ktoś był, być może nawet ja sam. Ale trudno pamiętać. Tak czy owak, to co podał Zenek jest pewne.


Gryf – Elana Toruń: gości 0
Gryf – Wda Świecie: gości 0
Gryf – Gedania Gdańsk: gości 0
Gryf – Pomorzanin Toruń: gości 0
Gryf – Wielim Szczecinek: gości 0
Gryf – Arka Gdynia: gości – byli jak zawsze, ale ilu?
Gryf – Wierzyca Starogard Gdański gości 0

Runda wiosenna:

Gryf – Stoczniowiec Gdańsk Widzów: 2 000 - gości 0
Gryf – Chemik Bydgoszcz Widzów: 1 000 - gości 0
Gryf – Wisła Tczew: gości 0
Gryf – Chojniczanka Chojnice: gości 0
Gryf – Polonia Bydgoszcz: gości 0
Gryf – Gwardia Koszalin: gości 0 (dziwne prawda)

U nas tylko śledzie, jak zawsze zresztą. Ilu, może ktoś kuma lepiej ode mnie? Poza tym nikogo więcej. Dziwił kompletny brak kibiców z Koszalinka. Nie mieli wtedy ciśnienia w gaciach na Słupsk.

lukasik_gryf - Nie 29 Mar, 2015 23:52

86/87

1. Stoczniowiec Gdańsk 26 51 69 - 15 0 0 0
2. Goplania Inowrocław 26 46 54 - 17 0 0 0
3. Polonia Bydgoszcz 26 36 37 - 18 0 0 0
4. Wisła Tczew 26 34 29 - 21 0 0 0
5. Gryf Słupsk 26 33 43 - 26 0 0 0
6. Elana Toruń 26 32 27 - 18 0 0 0
7. Chemik Bydgoszcz 26 32 24 - 17 0 0 0
8. Wda Świecie 26 29 31 - 22 0 0 0
9. Lubuszanin Trzcianka 26 24 21 - 22 0 0 0
10. MOSiR Gdańsk 26 20 31 - 39 0 0 0
11. Jantar Ustka 26 16 30 - 45 0 0 0
S 12. Wielim Szczecinek 26 7 24 - 65 0 0 0
S 13. Notecianka Pakość 26 6 9 - 47 0 0 0
S 14. Kujawiak Włocławek 26 -2 18 - 75 0 0 0

coś raczej nieciekawy sezon, czasem aż dziw bierze, że taki klub na Gryf od tylu lat ma regularny młyn, czasem większy, czasem mniejszy ale ma, bo piłkarsko i kibicowsko naprawdę średnio

pytanie: dlaczego Kujawiak ma -2 pkt?

czy przypadkiem w sezonie 85/86 zaważyło na tym że z Arka jest kosa i temat mógł wtedy potoczyc się inaczej?

m_gryf - Pon 30 Mar, 2015 00:05

Zmień - najpierw sezon 85/86
lukasik_gryf - Pon 30 Mar, 2015 00:44

85/86

A 1. Gwardia Koszalin 26 34 31 - 15 0 0 0
2. Stoczniowiec Gdańsk 26 32 39 - 24 0 0 0
3. Wisła Tczew 26 32 31 - 24 0 0 0
4. Goplania Inowrocław 26 31 49 - 34 0 0 0
5. Polonia Bydgoszcz 26 29 27 - 20 0 0 0
6. Wielim Szczecinek 26 28 24 - 22 0 0 0
7. Gryf Słupsk 26 27 29 - 24 0 0 0
8. Lubuszanin Trzcianka 26 27 48 - 44 0 0 0
9. Chemik Bydgoszcz 26 27 30 - 26 0 0 0
10. Wda Świecie 26 27 28 - 25 0 0 0
S 11. Włocłavia Włocławek 26 23 23 - 29 0 0 0
S 12. MRKS Gdańsk 26 16 23 - 46 0 0 0
S 13. Chojniczanka Chojnice 26 16 19 - 42 0 0 0
S 14. Czarni Słupsk 26 15 28 - 57 0 0 0

się wyrwałem;)

STEN - Pon 30 Mar, 2015 02:34

Minusowe punkty bo wtedy nagradzano i karano +/- 1 punkt za zwycięstwo lub porażkę 3 bramkami. W 1988 roku do czego dojdziesz Czarni zakończyli żywot z -5 punktami

Pakość, Pakość co za jakość :lol:

m_gryf - Pon 30 Mar, 2015 11:18

Cytat:
85/86
A 1. Gwardia Koszalin 26 34 31 - 15 0 0 0
2. Stoczniowiec Gdańsk 26 32 39 - 24 0 0 0
3. Wisła Tczew 26 32 31 - 24 0 0 0
4. Goplania Inowrocław 26 31 49 - 34 0 0 0
5. Polonia Bydgoszcz 26 29 27 - 20 0 0 0
6. Wielim Szczecinek 26 28 24 - 22 0 0 0
7. Gryf Słupsk 26 27 29 - 24 0 0 0
8. Lubuszanin Trzcianka 26 27 48 - 44 0 0 0
9. Chemik Bydgoszcz 26 27 30 - 26 0 0 0
10. Wda Świecie 26 27 28 - 25 0 0 0
S 11. Włocłavia Włocławek 26 23 23 - 29 0 0 0
S 12. MRKS Gdańsk 26 16 23 - 46 0 0 0
S 13. Chojniczanka Chojnice 26 16 19 - 42 0 0 0
S 14. Czarni Słupsk 26 15 28 - 57
Z tym sezonem jest dużo prościej, bo ponownie dzięki ZenkowiKS wiemy o wszystkich wyjazdach. Po prostu w tym sezonie ZenekKS był wszędzie i był zaliczony komplet wyjazdów. W ogóle tamte czasy podobały się dla mnie zdecydowanie lepiej od tych dzisiejszych klimatów. Nie było komórek, internetu. Podróże PKP często z przesiadkami zabierały nie wiadomo ile godzin. Nikt się nie umawiał na wyjazd tak jak teraz w danym miejscu i furami. Aby skrzyknąć kogoś na wyjazd często trzeba było nabiegać się po mieście. Zero milicji, zero obstawy i podróż często w kompletnie nieznane. Żadnych sektorów dla gości itd. Trzeba było liczyć tylko na siebie. Często łatwo nie było. Tubylcy praktycznie zawsze patrzyli nieprzychylnym okiem na nas. Ale to były niezapomniane wyjazdy. Teraz w większości jakieś głupie kombinacje ze strony jakiś ekip, często tylko po to, aby zaistnieć medialnie, gdzieś tam się wylansować. „Upierdliwi stróże prawa” dokładają swoje. A wtedy to było życie, samo życie. Jesteś za Gryfem, jedziesz w kilku na wyjazd, to musiałeś się zawsze liczyć z tym, że może ciebie spotkać przykra niespodzianka. Ale dawaliśmy radę i dzięki temu Gryf jest do dzisiaj na trybunach polskich stadionów. Czy warto było, warto!

Jeden z lepszych wyjazdów to ten do Włocławka. Pamiętam, że tam wtedy na dworcu sprzedawano jeszcze browar. Więc po opuszczeniu pociągu było od ręki czym ugasić pragnienie. W Bydgoszczy to mieliśmy tak w zasadzie taką swoją kuflotekę, gdzie zawsze ostro lał się browar.

Wda Świecie – Gryf: Widzów: 2 500 – 5 osób
Włocłavia Włocławek – Gryf: 13 osób
Lubuszanin Trzcianka – Gryf: 17 osób
Czarni Słupsk – Gryf: mecz na Zielonej, więc to nie wyjazd (cały młyn)
Gwardia Koszalin – Gryf: 2 osoby
Polonia Bydgoszcz – Gryf: 10 osób
Stoczniowiec Gdańsk – Gryf: 9 osób

Runda wiosenna:

Goplania Inowrocław – Gryf: 11 osób
Chemik Bydgoszcz – Gryf: 5 osób
MRKS Gdańsk – Gryf: 4 osoby
Wisła Tczew – Gryf: 3 osoby
Wielim Szczecinek – Gryf: 5 osób
Chojniczanka Chojnice – Gryf: 3 osoby


A co na Zielonej? Zaskoczeniem ponowny brak Gwardii, chociaż ta akurat grała o awans i ostatecznie go wywalczyła. To był bardzo duży minus z ich strony. Natomiast kompletnym zaskoczeniem był przyjazd kilkudziesięciu osób z Trzcianki. Ale Lubuszanin był wtedy beniaminkiem i autochtoni najwyraźniej skrzyknęli się po naszej wizycie u nich i to pospolite ruszenie „chciało podbić Słupsk”. Ale to bardziej była przypadkowa zbieranina, niż faktyczni fanatycy. Ale byli, to fakt.

Gryf – Goplania Inowrocław: Widzów: 1 000 – gości 0
Gryf – Chemik Bydgoszcz: gości 0 (nie posiadali kibiców)
Gryf – MRKS Gdańsk: gości 0 (nie posiadali kibiców)
Gryf – Wisła Tczew: gości 0 (nie posiadali kibiców, tylko wtedy fc Arki)
Gryf – Wielim Szczecinek: gości 0 (nie posiadali kibiców)
Gryf – Chojniczanka Chojnice: gości 0 (nie posiadali kibiców)

Runda wiosenna:

Gryf – Wda Świecie: gości 0 (nie posiadali kibiców)
Gryf – Włocłavia Włocławek: gości 0 (nie posiadali kibiców)
Gryf – Lubuszanin Trzcianka: Widzów: 500 (tutaj niespodzianka)
Gryf – Czarni Słupsk: Widzów: 3 000: gości 0 (nie posiadali kibiców)
Gryf – Gwardia Koszalin: Widzów: 1 500 - gości 0 (znów nie zawitali, a mecz na 650-lecia)
Gryf – Polonia Bydgoszcz: gości 0 (nie posiadali kibiców)
Gryf – Stoczniowiec Gdańsk: gości 0 (nie posiadali kibiców)

Puchar Polski:
Skotavia Dębnica Kaszubska – Gryf: no tutaj wiadomo, że byliśmy, ale ilu, tego nie kumam.

lukasik_gryf - Pon 30 Mar, 2015 11:40

jeszcze pytanie, bo to też były jakoś czasy zgody z Odrą Opole i Zawiszą a zero o tym wspomnień
m_gryf - Sob 18 Kwi, 2015 13:12


Finał wojewódzkiego Pucharu Polski Sławno, 19.06.1985
Gryf – Czarni Słupsk
Od taka sobie mała historia. Parę lat minęło. Widać tutaj flagę z orłem w koronie i to w roku 1985. To był dopiero wtedy wyczyn w najlepszym czasie komuny! A My wciąż tacy sami :lol:

smigiel jr - Sob 18 Kwi, 2015 14:02

jacy my mlodzi bylismy :lol:
m_gryf - Pon 20 Kwi, 2015 12:51

smigiel jr napisał/a:
jacy my mlodzi bylismy :lol:

A teraz to co starzy? Może tylko ciałem, bo duszą już nie :lol:

m_gryf - Pon 20 Kwi, 2015 12:52

Dobra dalej.

SEZON 1986/87

Ten sezon zaliczony przez Zenka też w całości, więc i dane kompletne. Bo „Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz KS…..”

Jantar Ustka – Gryf: (stadion CSSMW Ustka - Lędowo) – 14 osób
Polonia Bydgoszcz – Gryf: 10 osób
Wda Świecie – Gryf: Widzów: 3 000 - 6 osób
Wielim Szczecinek – Gryf: Widzów: 1 000 - 7 osób
Elana Toruń – Gryf: 2 osoby
Chemik Bydgoszcz – Gryf: 6 osób
MOSiR Gdańsk – Gryf: 6 osób

Runda wiosenna:

Notecianka Pakość – Gry: 4 osoby
Lubuszanin Trzcianka – Gryf: 6 osób
Stoczniowiec Gdańsk – Gryf: 5 osób
Goplania Inowrocław – Gryf: 5 osób
Wisła Tczew – Gryf: 3 osoby
Kujawiak Włocławek – Gryf: 2 osoby

Na Zielonej: okrągłe zero u wszystkich.

Gryf – Notecianka Pakość: Widzów: 1 000
Gryf – Lubusznin Trzcianka
Gryf – Stoczniowiec Gdańsk: Widzów: 2 000
Gryf – Goplania Inowrocław
Gryf – Wisła Tczew : Widzów: 1 000
Gryf – Kujawiak Włocławek

Runda wiosenna:

Gryf – Jantar Ustka: Widzów: 1 000
Gryf – Polonia Bydgoszcz: Widzów: 1 000
Gryf – Wda Świecie
Gryf – Wielim Szczecinek
Gryf – Elana Toruń
Gryf – Chemik Bydgoszcz
Gryf – Żuraw MOSiR Gdańsk

Co do PP to tutaj brak aż tak dokładnych danych, ale na pewno był ktoś (ja byłem) w Człuchowie na Kosmosie. Ze mną chyba Zenek i młody Śmigiel + chyba jeszcze ktoś. Pamiętam, bo grali nie tam gdzie gra zawsze Piast, tylko na takim boisku w ….. lesie. Dla tego zapamiętałem. Przechlewo tutaj nie za bardzo pamiętam. Czarni to nie wyjazd, ale byliśmy oczywiście na Krzywoustego. Chociaż raz miałem grającego Gryfa blisko domu.
No i finał w Ustce z Lęborkiem. Nas chyba ok. 20-25. Pogoń dopiero miała się zebrać w młyn w przyszłości.

Puchar Polski:
Kosmos Człuchów – Gryf
Ćwierćfinał woj. Brda Przechlewo – Gryf
Półfinał woj. stadion ul. Krzywoustego Czarni Słupsk – Gryf
FINAŁ woj. Ustka Gryf – Pogoń Lębork

m_gryf - Czw 23 Kwi, 2015 19:30

SEZON 1987/88

1. Arka Gdynia 26 46 .55:14 awans
2. Goplania Inowrocław 26 46 .51:20
3. Polonia Bydgoszcz 26 36 .41:22
4. Gryf Słupsk 26 36 .43:25
5. Chemik Bydgoszcz 26 33 .29:20
6. Elana Toruń 26 32 .33:22
7. Orzeł Wałcz 26 29 .49:39
8. Jantar Ustka 26 29 .26:23
9. Brda Bydgoszcz 26 26 .29:28
10. Wisła Tczew 26 26 .20:23
11. Gedania Gdańsk 26 19 .25:34 spadek
12. Orkan Gdynia 26 6 .18:56 spadek
13. Unia Wąbrzeźno 26 5 .27:65 spadek
14. Czarni Słupsk 26 -5 .12:67 spadek

Był to jeden z ciekawszych sezonów w tamtym czasie. Z tej racji, że w lidze pojawiła się Arka Gdynia. Ale sezon rozpoczął się od Pucharu Polski. W I rundzie centralnego PP los wyznaczył za przeciwnika Flotę Świnoujście. Na wyspę wybraliśmy się nocnym pociągiem o ile pamiętam w 4. Ja, Zenek, stary Śmigiel i chyba stary Rekuć. Po drodze dołączył do nas będący wtedy w kamaszach Grzesiek. No bo jak gra Gryf, to jak tu nie zerwać się z jednostki. W Świnoujściu byliśmy nad ranem. Dużo browarów i na mecz. A tam niespodzianka. Stadion na którym gra Flota, zamknięty na cztery kłódki. Okazało się, że grali gdzieś na jakimś bocznym boisku w innym miejscu. Ale znaleźliśmy i byliśmy. Gryf wygrał i w drogę powrotną. Zabrali nas do autobusu piłkarze. Pamiętam, że płynęliśmy promem przez Zalew Szczeciński i wtedy po raz pierwszy na statku powiewała czerwono-biało-niebieska flaga. Było ok. Acha Floty oczywiście zero. Nie posiadali kibiców.

Puchar Polski:
Flota Świnoujście – Gryf: 5 osób

W II rundzie przeciwnikiem miał być już zespół z najwyższej klasy rozgrywkowej. Los przydzielił nam grający tam wówczas Bałtyk Gdynia. Nasza przygoda z pucharem się skończyła, ale kibiców z Gdyni jakoś nie pamiętam na tym spotkaniu.

Puchar Polski:
Gryf – Bałtyk Gdynia (ekstraklasa) – gości 0

Później była już liga. Pierwszy wyjazd do Bydgoszczy na Brdę. Ktoś tam pojechał wcześniej i balował z Zawiszą.

Brda Bydgoszcz – Gryf: 13 osób (ktoś pojechał dzień wcześniej)

Kolejny mecz na wyjeździe, to derby z Czarnymi. Trudno nazwać to wyjazdem, ale wtedy dla mnie tak było. Z tej przyczyny, że po latach gry smoluchów na Zielonej, w tym sezonie niespodziewanie grali u siebie na Krzywoustego. Nie byłoby może w tym nic aż tak dziwnego, ale wówczas po raz pierwszy i ostatni na derbach pojawiła się zorganizowana grupa kibiców Czarnych. Nas oczywiście cały młyn, który zajął główną trybunę, która kiedyś miała jeszcze przedwojenne, drewniane zadaszenie. Na tym meczu dachu już jednak nie było, bo dziwnym trafem, ktoś go wcześniej …… podpalił. I tak w piz.. historia poszła z dymem. Ogólnie ten mały stadionik „pękał w szwach” i było gdzieś ok. 2 000 ludzi. Rywale oflagowali płot po przeciwległej stronie i tyle …… widzieli swoje flagi. Nie wisiały zbyt długo i szybko zmieniły właściciela.

Czarni Słupsk – Gryf Widzów: 2 000 – ul. Krzywoustego

Później na Krzywoustego zawitała Arka. Wtedy jeszcze relacje ze śledziami nie były aż tak napięte. Raczej obojętne. Byliśmy na tym meczu. Był spokój.
Byliśmy także w Ustce , kiedy Jantar na Grunwaldzkiej podejmował śledzi. Też nic specjalnego. Chociaż już wtedy dało się wyczuć pewne napięcie. Ale rozeszło się po kościach. Tym bardziej byliśmy zaskoczeni, jak w 9 osób wybraliśmy się na Ejsmonda, a tam arkowcy chcieli nas obić. Na meczu był wprawdzie spokój, ale po nim już nie. Ostatecznie uszliśmy z życiem, ale jeden gość był przeciągany przez taką wąską bramkę raz w jedną stronę i na przemian w drugą. O całej akcji ostrzegł nas wcześniej, będący na meczu kibol Lecha.

Elana Toruń – Gryf: 2 osoby
Unia Wąbrzeźno – Gryf: mecz w środę - nas chyba 0
Gedania Gdańsk – Gryf: ?
Arka Gdynia – Gryf: 9 osób
Jantar Ustka – Gryf: ok 30 osób

WIOSNA

Orzeł Wałcz – Gryf: 4 osoby

Wiosną 16 desperatów wybrało się do Gdyni na Oksywie, gdzie na kameralnym stadionie kiedyś chluby Marynarki Wojennej, czyli gdyńskiej Floty swoje mecze rozgrywał jakiś dziwny wynalazek zwany Orkanem Gdynia. Nazwa groźna, ale nie o Orkan w tym przypadku chodziło. Gdynia, jak to Gdynia. Na meczu spokojniutko jak w kościele, ale było kilku arkowców. W tym ten, który kiedyś za dobrych czasów podarował mi flagę. No i krótka bajera pod koniec spotkania i dowiadujemy się, że możemy zapomnieć o tym, że w ogóle zdołamy dotrzeć na dworzec i cało i zdrowo wyjechać. No chyba, że porwiemy się z motyka na słońce i sprostamy czekającej na nas ok. 50-60 osobowej grupie. Stwierdziliśmy, że w 16 i to wtedy młodego składu nic nie zdziałamy poza odwiedzeniem szpitala i postanowiliśmy wrócić z piłkarzami. A ci w tamtych czasach praktycznie nigdy nie odmawiali zabrania paru osób i późniejszej ….. integracji w autobusie. Bo takie były czas. Siadało się z tyłu autobusu, alko, papieroski i wesoły powrót. A jeszcze do tego jak Gryfek wygrał na wyjeździe, była pełnia szczęścia. Teraz może dla niektórych moje przyznanie się do takiego powrotu i brak podjęcia innej próby wyda się dziwny, ale wtedy nie mieliśmy żadnych szans.

Orkan Gdynia – Gryf: 16 osób

Chemik Bydgoszcz – Gryf: 4 osoby
Wisła Tczew – Gryf: 9 osób
Polonia Bydgoszcz – Gryf: 5 osób

Na meczu z Goplanią w Inowrocławiu, kończącym sezon nie było akurat nikogo. Wtedy był taki regulamin, że za wygrana różnica przynajmniej 3 bramek otrzymywało się nie 2 lecz 3 punkty. To był taki bonus. Goplanii tak właśnie wystarczyło wygrać i mieliby II ligę. Ostatnia kolejka. Tydzień wcześniej na Zielonej Gryf „planowo przegrał” z Arką 1:4. Na stadionie zebrało się 6 500 tysiąca kibiców, chcących świętować awans. Tylko zapomnieli, że grali z Gryfem. A ten walczył dla Arki tak, jakby grał o MP! Goplania co prawda prowadziła, ale kiedy w końcówce zrobiło się tylko 3:2 i jasne się stało, że z awansu nici, stadion eksplodował. No i teraz po latach cieszę się w sumie, że tam nie byłem. Chyba wróciłbym do Słupska w kawałkach. Warto tylko dodać, że piłkarzy z boiska musiała wyprowadzić milicja, a później pod silną eskortą wywieść zespół daleko poza Inowrocław.

Goplania Inowrocław – Gryf: Widzów: 6 500 od nas 0


Co u nas? Przede wszystkim zastanawiał brak kogokolwiek z Inowrocławia, kiedy Goplania ścigała się z Arką o II ligę.

Gryf – Orzeł Wałcz – gości 0

Z Wałcza nikogo nie było na Zielonej, ale jakie było zaskoczenie, gdy kilkunastu kibiców z barwami i śpiewem pojawiło się wiosną na Krzywoustego. To było jedyne zaskoczenie na plus.

Gryf – Orkan Gdynia Widzów: 500 – gości 0
Gryf – Chemik Bydgoszcz – gości 0
Gryf – Wisła Tczew Widzów: 2 000 – gości 0
Gryf – Polonia Bydgoszcz – gości 0
Gryf – Goplania Inowrocław – gości 0

WIOSNA

Gryf – Unia Wąbrzeźno – gości 0
Gryf – Brda Bydgoszcz – gości 0

Na meczu rewanżowym z Czarnymi, ich kibice już się nie pojawili. Na Zielonej bawiliśmy się sami po gładkim 5:0!

Gryf – Czarni Słupsk Widzów: 1 600

Gryf – Elana Toruń Widzów 1 300 – gości 0
Gryf – Gedania Gdańsk – gości 0
Gryf – Arka Gdynia Widzów: 1 000
Gryf – Jantar Ustka – gości 0

No i na koniec został na Zielonej mecz z Arką. Gdynianie jak to mieli w zwyczaju, zawsze stawiali się liczną grupą w Słupsku. Nie inaczej było i wtedy. Od tego meczu tak na dobre zaczęło się: „Arka Gdynia k…., ś…..” Nie wiem, ale wydaje mi się że to jeszcze nie ten mecz, kiedy żółto-niebiescy dostali dobrą nauczkę na Pankowa – dzisiaj Paderewskiego.

Ale to jeszcze nie wszystko. Oprócz ligi, był jeszcze wojewódzki PP. A wyglądał on tak:

Puchar Polski:
IV runda woj. PP Sparta Sycewice – Gryf
ćwierćfinał woj. PP Baszta Bytów – Gryf
półfinał woj. PP Pogoń Lębork – Gryf
Finał woj. Stadion OSiR Lębork Gryf – Tęcza Nowa Wieś Lęborska

Kibice byli wszędzie, ale ilu dokładnie, to nie podam, a nie chcę zmyślać. Warto zauważyć, że dwa ostatnie mecze odbyły się w Lęborku. Osobiście nie byłem tam wtedy akurat ani razu, to też nic konkretnego nie napiszę. Ale to były mecze z gatunku piknikowych, bo miejscowi jeszcze się nie zorganizowali. To mniej więcej w dużym skrócie o tym sezonie. Może coś pokręciłem, ale raczej nie i tak było.
Dodam tylko jeszcze, że ze sportowego punktu widzenia, w tym sezonie gdyby Gryf grał i chciał, to mógł awansować. Były możliwe 3 punkty za każdy mecz, ale piłkarze woleli wspierać Arkę, bo ci zamienili się w dobrego sponsora.

m_gryf - Pią 24 Kwi, 2015 19:14

Pierwszy sezon w II lidze:


m_gryf - Pią 24 Kwi, 2015 19:19

Prawdziwa historia: z jednej strony fana Odry Opole, a z drugiej to niebiesko-biało-czarne barwy Zawiszy Bydgoszcz. To z jakiegoś wyjazdu chyba do Bydgoszczy, chociaż nie jestem pewien czy to akurat było nad Brdą?


m_gryf - Pią 24 Kwi, 2015 19:21

Na tej pierwszej fotce, drugi z prawej Heniek S. którego już dawno nie ma wśród nas.
lukasik_gryf - Sro 30 Gru, 2015 14:22

no to co pierdolimy się w politykę czy jedziemy dalej, z tego co słyszałem jest w dotychczasowych opisach kilka nieścisłości, więc może je opisać i jedziemy dalej, bo przed nami dzikie lata 90-te
lukasik_gryf - Sob 02 Sty, 2016 21:10

88/89
1. Elana Toruń 26 43 41 - 17 0 0 0
2. Stoczniowiec Gdańsk 26 41 42 - 18 0 0 0
3. Polonia Bydgoszcz 26 40 39 - 16 0 0 0
4. Wisła Tczew 26 33 37 - 27 0 0 0
5. Gryf Słupsk 26 31 35 - 22 0 0 0
6. Chemik Bydgoszcz 26 29 31 - 24 0 0 0
7. Wda Świecie 26 24 28 - 30 0 0 0
8. Goplania Inowrocław 26 24 31 - 38 0 0 0
S 9. Orzeł Biały Wałcz 26 24 22 - 33 0 0 0
S 10. Wierzyca Starogard Gdański 26 19 25 - 34 0 0 0
S 11. Jantar Ustka 26 16 11 - 25 0 0 0
S 12. Brda Bydgoszcz 26 16 25 - 42 0 0 0
S 13. Darłovia Darłowo 26 13 31 - 51 0 0 0
S 14. Stomil Grudziądz 26 13 17 - 38 0 0 0


to był sezon fuzji z Czarnymi i PP z ŁKS

lukasik_gryf - Wto 05 Sty, 2016 09:32

naprawdę wszyscy mają wyjebane na własną historię?
m_gryf - Wto 05 Sty, 2016 13:00

lukasik_gryf napisał/a:
naprawdę wszyscy mają wyjebane na własną historię?
No ja nie, ale te czasy ktoś inny też pamięta, prócz mnie. To sam m_gryf ma pisać całą historię :lol:
lukasik_gryf - Wto 05 Sty, 2016 13:20

chyba nie masz wyjścia, bo widzisz ilu u nas pisarzy, ja dopiero lata 90 wejde
lukasik_gryf - Pią 15 Sty, 2016 14:41

http://www.hppn.pl/liga/s...polnocna/tabela

89/90
1. Ostrovia 1909 Ostrów Wlkp. 38 61 73 - 29 0 0 0
2. Elana Toruń 38 60 70 - 34 0 0 0
3. Chemik Police 38 53 61 - 29 0 0 0
4. Warta Poznań 38 51 54 - 36 0 0 0
5. Stoczniowiec Gdańsk 38 49 44 - 26 0 0 0
6. Chemik Bydgoszcz 38 46 57 - 44 0 0 0
7. Celuloza Kostrzyn 38 45 46 - 35 0 0 0
8. Dozamet Nowa Sól 38 43 47 - 36 0 0 0
9. Błękitni Stargard Szczeciński 38 43 39 - 39 0 0 0
10. Stoczniowiec Barlinek 38 41 57 - 48 0 0 0
11. Flota Świnoujście 38 40 47 - 37 0 0 0
12. Gryf Słupsk 38 36 35 - 40 0 0 0
13. Wisła Tczew 38 35 44 - 47 0 0 0
14. UKP Zielona Góra 38 33 39 - 50 0 0 0
15. Olimpia Elbląg 38 31 44 - 57 0 0 0
16. Goplania Inowrocław 38 27 39 - 60 0 0 0
17. Arka Gdynia 38 27 37 - 59 0 0 0
S 18. SHR Wojcieszyce 38 18 26 - 53 0 0 0
19. Wda Świecie 38 18 33 - 70 0 0 0
20. Polonia Bydgoszcz 38 13 24 - 88 0 0 0

tu była reorganizacja, były tylko 4 grupy III ligi

lukasik_gryf - Pon 18 Sty, 2016 13:12

90/91

A 1. Chemik Bydgoszcz 30 47 73 - 15 0 0 0
A 2. Bałtyk Gdynia 30 47 81 - 25 0 0 0
A 3. Olimpia Elbląg 30 43 70 - 24 0 0 0
4. Stoczniowiec Gdańsk 30 37 62 - 35 0 0 0
5. Wisła Tczew 30 36 43 - 34 0 0 0
6. Elana Toruń 30 35 53 - 35 0 0 0
7. Goplania Inowrocław 30 35 53 - 39 0 0 0
8. Gryf Słupsk 30 33 40 - 24 0 0 0
9. Arka Gdynia 30 31 24 - 29 0 0 0
10. Wierzyca Starogard Gdański 30 30 37 - 37 0 0 0
11. Brda Bydgoszcz 30 26 36 - 56 0 0 0
12. Comindex Damnica 30 25 36 - 57 0 0 0
13. Polonia Bydgoszcz 30 20 37 - 70 0 0 0
14. Wda Świecie 30 13 26 - 76 0 0 0
S 15. Unia Wąbrzeźno 30 12 26 - 85 0 0 0
S 16. Cuiavia Inowrocław 30 10 19 - 84 0 0 0

lukasik_gryf - Pon 18 Sty, 2016 13:25

91/92

A 1. Arka Gdynia 30 49 57 - 10 0 0 0
2. Pomezania Malbork 30 41 43 - 26 0 0 0
3. Elana Toruń 30 40 56 - 25 0 0 0
4. Goplania Inowrocław 30 40 51 - 30 0 0 0
5. Wisła Tczew 30 38 48 - 38 0 0 0
6. Stoczniowiec Gdańsk 30 34 52 - 40 0 0 0
7. Zawisza II Bydgoszcz 30 34 43 - 31 0 0 0
8. Wierzyca Starogard Gdański 30 31 41 - 34 0 0 0
9. Stomil Grudziądz 30 31 32 - 26 0 0 0
10. Bałtyk II Gdynia 30 28 42 - 43 0 0 0
11. Jantar Ustka 30 28 36 - 39 0 0 0
12. Brda Bydgoszcz 30 25 35 - 47 0 0 0
S 13. Gryf Słupsk 30 23 40 - 50 0 0 0
S 14. Wda Świecie 30 19 26 - 40 0 0 0
S 15. Polonia Bydgoszcz 30 12 15 - 52 0 0 0
S 16. Vipera Jezierzyce 30 7 22 - 102 0 0 0

debiutowałem w tym sezonie meczem u siebie po meczu Gryfa z Arką (na 650-lecia? gdzie doszło do awantur ze Śledziami)

z opowieści pamiętam, że w Ustce zapłonęła pierwsza raca wśród kibiców Gryfa

lukasik_gryf - Pon 18 Sty, 2016 19:04

92/93
1. Gryf Słupsk 26 41 90 – 25 18 5 3
2. Stal Jezierzyce 26 38 88 – 26 17 4 5
3. Garbarnia Kępice 26 35 60 – 34 17 1 8
4. Bytovia Bytów 26 35 48 – 37 16 3 8
5. Wybrzeże Objazda 26 27 60 – 51 11 5 10
6. Sława Sławno 26 27 42 – 46 11 5 10
7. Skotavia Dębnica Kasz. 26 27 57 – 65 12 3 11
8. Start Miastko 26 24 33 – 38 8 8 10
9. Polonez Bobrowniki 26 24 33 – 42 8 8 10
10. Chrobry Charbrowo 26 21 40 – 54 8 5 13
11. Piast Człuchów 26 21 38 – 70 9 3 14
12. Sparta Sycewice 26 20 31 – 43 6 8 12
13. Orkan Gostkowo 26 15 32 – 64 6 3 17
14. Zenit Redkowice 26 9 20 – 76 2 5 19

figiel87 - Pon 18 Sty, 2016 20:44

Dzisiaj w poszukiwaniu starych zdjęć dla syna do szkoły natrafiłem na bardzo stare zdjęcia śp dziadka który był piłkarzem wtedy jeszcze gwardyjski klub sportowy Słupsk. Z tego co wiem grał w latach 40 i 50. Jak zrobię skan to wstawię foty. Może ktoś ma info o tamtych latach
lukasik_gryf - Wto 19 Sty, 2016 08:54

dawaj te fotki, Markowi się przydadzą ;-)
m_gryf - Wto 19 Sty, 2016 11:03

No to dawaj te foty
tgr - Wto 19 Sty, 2016 15:35

lukasik_gryf napisał/a:
91/92

A 1. Arka Gdynia 30 49 57 - 10 0 0 0
2. Pomezania Malbork 30 41 43 - 26 0 0 0
3. Elana Toruń 30 40 56 - 25 0 0 0
4. Goplania Inowrocław 30 40 51 - 30 0 0 0
5. Wisła Tczew 30 38 48 - 38 0 0 0
6. Stoczniowiec Gdańsk 30 34 52 - 40 0 0 0
7. Zawisza II Bydgoszcz 30 34 43 - 31 0 0 0
8. Wierzyca Starogard Gdański 30 31 41 - 34 0 0 0
9. Stomil Grudziądz 30 31 32 - 26 0 0 0
10. Bałtyk II Gdynia 30 28 42 - 43 0 0 0
11. Jantar Ustka 30 28 36 - 39 0 0 0
12. Brda Bydgoszcz 30 25 35 - 47 0 0 0
S 13. Gryf Słupsk 30 23 40 - 50 0 0 0
S 14. Wda Świecie 30 19 26 - 40 0 0 0
S 15. Polonia Bydgoszcz 30 12 15 - 52 0 0 0
S 16. Vipera Jezierzyce 30 7 22 - 102 0 0 0

debiutowałem w tym sezonie meczem u siebie po meczu Gryfa z Arką (na 650-lecia? gdzie doszło do awantur ze Śledziami)

z opowieści pamiętam, że w Ustce zapłonęła pierwsza raca wśród kibiców Gryfa


W Malborku nas kilkunastu. Ogólnie jeden z lepszych sezonów.

m_gryf - Wto 19 Sty, 2016 20:25

Trzeba pamiętać o naszej obecności w Jezierzycach, na meczu Vipera – Arka. Śledzi nie zauważyłem wtedy (!) Za to HTM stawiał nam grubo w przy stadionowej knajpie. Kto był, ten to poamięta :lol: Nie mieli innego wyjścia :mrgreen: Szkoda było im tych swoich fur.
karol_gryf - Wto 19 Sty, 2016 22:47

m_gryf bo śledzi wtedy nie było a HTM przyjechali kupić awans i byli zesrani.A w ustce zapłoneła pierwsza raca ale nie na meczu ligowym tylko na wojewódzkiego finału pucharu PP.A pierwszy mecz w okregówce graliśmy w Objeżdzie.I najazd PKESEM :-) DZIKIE CZASY :-)
tgr - Sro 20 Sty, 2016 19:01

To były czasy. W Malborku tracimy flagę, z kolegami na wyjazd umawiałeś się tydzień wcześniej, w Jezierzycach terror działaczy HTM a Lębork nie był naszą kosą, nie był, bo ich jeszcze wtedy nie było.
Po spadku najweselej w Gostkowie.

m_gryf - Czw 21 Sty, 2016 18:10

Nie pamiętam, czy to było w tym sezonie, ale jak tak, to super wyjazd do Grudziądza. Niech to ktoś potwierdzi, to coś skrobnę na ten temat.
KS Grześ - Pią 22 Sty, 2016 06:15

Tak to ten sezon VW blaszak na trybunach Hej heja heja GKM mistrzem spidweja ! Pierwszy raz widziałem jak główny uznaje bramkę dla gospodarzy i po naradzie z bocznym odwołuje decyzje
m_gryf - Nie 24 Sty, 2016 01:38

To był w tamtym czasie jeden z ciekawszych wyjazdów. Grudziądz? Miasto, jak miasto, zero piłkarskich klimatów. Tyle wiedziałem ja i moi ziomale. KS Grześ załatwił busa, a raczej jego atrapę. Był to pojazd z kabiną dla kierowcy i pasażera, a całe towarzystwo musiało się zmieścić na „pace”. A co tam, Gryf wymaga poświeceń, więc nie marudzimy. Dobrze, że nie pada i jedziemy przed siebie. Ale zanim wyjechaliśmy ze Słupska, była zbiórka. Gdzie? Na Banacha. Tam z samego rana zebrali się kibice KSG, chcący wyruszyć w podróż. Dzisiaj już tego targowiska nie ma, ale wtedy było i można było tam od świtu wypić browar, co uczyniliśmy. Jedziemy, jedziemy, aż dojechaliśmy chyba, o ile pamiętam do miejscowości Gniew. Tam był postój ma obiad, czyli browar. Wbiliśmy się do takiej fajnej restauracji, a tam pustki! Jedyną osobą, jaka tam była, to barmanka. Na nasz widok, ta młoda dziewucha gdzieś się schowała na zapleczu. A towarzystwo głodne i nikt nam nie chciał do jedzenia nic podać. Nie pamiętam teraz już który z moich kolegów, w geście rozpaczy zastąpił skąd inąd przeurocza barmankę, ale stanął za barem i zaczął serwować posiłki. Przynajmniej Gniew nie opuściliśmy o głodzie i dalej do Grudziądza. W mieście z tramwajami byliśmy grubo przed meczem. Stadion z jakimś barem, czy knajpą. Więc sobie miło spędzaliśmy czas. Dołączyli do nas jacyś miejscowi, ale nic wtedy nie zapowiadało finału. Zajęliśmy miejsce na trybunach, gdzieś tak na środku prostej. No i jazda GRYF KS itd. Wszystko było ok, ale tylko do czasu, kiedy tubylcy nie zebrali się w liczbie parę razy większej od nas. No i wtedy pierwszy raz w życiu usłyszałem te całkowicie nieznane w piłkarskich kościołach „Hej heja heja GKM mistrzem speedwaya”. Sytuacja z minuty na minutę stawała się co raz ciekawsza. Stomil prowadził, Gryf się starał, ale za bardzo. Czerwona kartka i wrogość do nas narastała. Doszło do pierwszej szarpaniny. Na przekór tym, co na motorze skręcają tylko w lewo (to zryty mózg), Gryf czym było gorzej, tym rósł w siłę. Piłkarze widzieli co się dzieje na trybunach i z minuty na minutę walczyli do upadłego. W bramce cudów dokonywał Jarek Świerk, a w ataku szalał „Kołek”. No i wreszcie słynny nr 10 wyrównał. Tego było już za dużo dla fanów odpadów z mojego pieca. Przypuścili szturm i nas zaatakowali już centralnie. Jaka puenta? Daliśmy radę! Bo Gryf ma F na końcu, wiec to kreizole :-D
lukasik_gryf - Nie 24 Sty, 2016 01:59

wrócę do 88 roku, wtedy miało na Gryfie wydarzenie kulturalne, Baranki Boże wydały swoją płytę a na niej umieścili kawałek o Gryfie, znany chyba wszystkim:

https://www.youtube.com/watch?v=OdLUluo4428

lukasik_gryf - Nie 24 Sty, 2016 02:12

Kolejne kulturalne wydarzenie miało miejsce parę lat później, ale traktowało o początku lat 90-tych kiedy Gryf pogrywał z Arką a chłopcy z dzielnic rejonu Armii Krajowej/Długosza/Podgórna bili Śledzi na 650-lecia i chcieli rządzić w mieście. Mówi o tym fragment książki Daniela Odiji pt: "Ulica", ciekawostka - nad tą książką pracują teraz w teatrze, mają ją wystawić ponoć w kwietniu, ciekawe, fajnie było by zobaczyć na scenie aktorów Gryfitów ganiających Śledzi po scenie :D
m_gryf - Nie 24 Sty, 2016 14:32

Wyjazd do Malborka, to jeden z najlepszych w historii. Nie było żadnej zgody. Prawdzie kibicowskie klimaty lat przełomu lat 80-tych i 90-tych ubiegłego wieku. Już w Gdyni nie bardzo chcieli puścić ten pociąg dalej :-) Oj działo się wtedy i to grubo. Komitet powitalny tych co zawsze, na peronie w Malborku, przerastał oczekiwania. Było tak „ładnie” niebiesko. To była pewna nowość w tamtych czasach, bo po latach komuny, gdzie kibice podróżowali bez dodatkowych pasażerów, nie wszyscy byli do tego przyzwyczajeni. A sam mecz, to już osobny rozdział. Też się sporo działo. Czemu ta Pomka tak nas nie lubiła, jak my takie fajne chłopaki :-)
Talerz - Czw 30 Sie, 2018 12:39

Jest taka mała sprawa. Od paru lat prowadzę kronikę o naszych akcjach i naszych udziałach w różnych obchodach i tutaj mam małą prośbę ponieważ nie posiadam zdjęć a wiem że nie którzy takie na pewno posiadają o przesłanie mi na mesengera lub pocztę. Oto lista potrzebnych zdjęć:

65-lecie Gryfa na Słupią
70-lecie Gryfa nad Słupią
Amber Cup 2012-2014
Żołnierze Wyklęci lata 2013- 2018
13 grudnia 2011 Słupsk
Puchar Polski 2014/2015

Mam nadzieję że ktoś się odezwie i pomoże mi w dalszym redagowaniu kroniki z góry dziękuje za pomoc

m_gryf - Czw 30 Maj, 2019 17:46

http://weszlo.com/2019/05...nEMQS6lZw7rIr0U

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group