GRYFSLUPSK.COM # Oficjalne Forum Kibiców Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
10 stycznia roku pamiętnego
Autor Wiadomość
madafaka

Klub: Gryf Słupsk
Skąd: Akademickie
Wysłany: Sob 05 Sty, 2008 03:06   10 stycznia roku pamiętnego

Cytat:
Te wydarzenia pamiętam jak dziś! Zaczęło się w sobotę 10 stycznia 1998 roku. Czarni grali w kosza z AZS Koszalin derby Pomorza, na których zawsze było gorąco. Będąc pewni, że jak zwykle zjawia się kibole Gwardii, pojawiliśmy się pod hala w kilkadziesiąt osób. Byli również Czarni, oczywiście ich było więcej. Wszyscy chcieli lać Gwardie na zasadzie wspólnego układu jednodniowego. Długo nikt się nie zjawiał, wiec Czarni postanowili zerwać układy i nas zaatakowali, w wyniku przeważającej liczby Czarnych byliśmy zmuszeni się wycofać z pod Gryfii. Cała akcja działa się na środku czteropasmowej ulicy Szczecińskiej, wstrzymany został ruch, kosa w Słupsku i walki Gryfa z Czarnymi to była wtedy norma. Po wszystkim ekipa Gryfa rozeszła się po mieście, jedni do domów drudzy na imprezy. Po kilku godzinach w wiadomościach radia Vigor podali, że po meczu pod hala doszło do awantur i kibic Gryfa zabił kibica Czarnych. Nie mogłem w to uwierzyć, byłem przerażony. Mówiło się wtedy, że Słupsk to taki mały Kraków, ale uważałem, że jakieś zasady u nas jednak są. Poleciałem do mojego serdecznego przyjaciela. On jak chyba zresztą wszyscy, którzy usłyszeli te wiadomość był porostu w szoku. Rozważania, co będzie dalej, powiedziałbym nawet panika i strach. Śmierć w tej zabawie to już nie przelewki. Czekaliśmy na kolejne wiadomości w radiu, po godzinie, zdementowano przednia wiadomość i podano ze kibic Czarnych został śmiertelnie pobity przez policjanta, dopiero później była mowa o uderzeniu w słup trakcji trolejbusowej i matactwa ze strony prokuratury. Oburzenie było ogromne, nie dość ze chciano nas najpierw obarczyć za śmierć Przemka, to okazało się, że winnym zbrodni był milicjant, największy wróg kibica. Telefony na mieście się zagotowały, umówiliśmy się na drugi dzień w niedziele rano. Informacje, że przyjdziemy na miejsce zdarzenia dostali również Czarni. Ta noc była dla mnie nie przespana, nie jestem nawet w stanie opisać, co wtedy czułem, wtedy jeszcze nie wiedziałem ze za kilkanaście godzin Słupsk stanie się areną walk kibiców i społeczeństwa z milicją, a wydarzenia te będą pokazywane na wszystkich stacjach telewizyjnych, łącznie z CNN...

W niedziele rano zebrało się nas kilkadziesiąt osób. Udaliśmy się w miejsce gdzie Przemek został zamordowany, tam już stała mniej więcej taka sama grupka Czarnych. Przywitaliśmy się uściskiem dłoni i wyrażeniem wobec siebie szacunku, którego często podczas ulicznych walk obu stronom brakowało. Nasza wspólna ok. 100 osobowa grupa z minuty na minutę powiększała się, zaczynali się też pojawiać dziennikarze, jacyś gapie, obudzone wiadomościami społeczeństwo, a z daleka obserwował wszystkich jakiś radiowóz. Po kilku godzinach w okolicy było już ze 300 osób. W pewnym momencie ok. 50 osób atakuje przez środek skrzyżowania na Szczecińskiej wspomnianą radiole, która zrywa się z piskiem opon. Po tym zajściu już było wiadomo, że nie będzie spokojnych czarnych marszów przez miasto, a milicjanty będą miały trochę roboty. Nagle zwykli ludzie zaczęli nas informować o tym całym wałku z sekcja zwłok, ze to przez słup, a jakiś dziennikarzyna doprawił, że to w prokuraturze podejmowane są jakieś decyzje i najlepiej tam się udać. Wszyscy kombinowali transport, żeby szybko dostać się pod prokuraturę na Leszczyńskiego. Pamiętam, że ktoś z telefonu zamówił jakieś 20 taxówek na raz. Po niespełna pół godz. większość była pod prokuratura. Okrzyki „śmierć za śmierć”, antypolicyjne i stadionowe, ale mimo wszystko spokój. Relacje w słupskich rozgłośniach radiowych pozwalały ludziom z miasta przemieszczać się tam gdzie cos się działo, sporo podpowiadali dziennikarze. W bezpiecznej odległości pojawiła się suka, zwykłych ludzi wciąż napływało. W końcu postanowiliśmy zaatakować prokuraturę, poleciały kamienie, śmietniki i ludzie wtargnęli do środka. Tam ktoś wyszedł, cos nawijał, ale mnie tam nie było, wiec pewności nie mam, co do wydarzeń w środku budynku. W powietrzu wisiała już prawdziwa sensacja, do takich cudów w grodzie nad Słupia jeszcze chyba nigdy nie doszło - atak na prokuraturę. Pod prokuraturą pojawiło się trochę więcej ok. 20 milicjantów w całym tym ich jebanym rynsztunku żółwia. Doszło do malej próby sił. Milicjanci podbiegli pod sam budynek prokuratury, my naprzeciwko. W ich oczach było widać strach, w naszych niezdecydowanie. Nie było impulsu, aż nagle ktoś z oddali rzucił kamieniem i się zaczęło, jazda z kurwami i ich kontratak. Tłum zwykłych ludzi zaczął panicznie spierdalać. Można powiedzieć ze przy minimalnych środkach psiarnia odbiła prokuraturę, poniosła tez jednak straty, to z tamtąd zabrano pierwszego milicjanta do szpitala. Z Leszczyńskiego cały tłum maszerował środkiem Al. 3 Maja w stronę komendy na Reymonta. Po tych wydarzeniach ja z jednym ze starszych fanów Gryfa udałem się w okolice dworca PKS na ćwiarteczkę. Oczywiście na tej ćwiarteczce się nie skończyło i można powiedzieć ze przegapiliśmy najlepsze, czyli awantury pod komendą na Reymonta, starcia i barykady na Wojska Polskiego, zniszczenie wszystkich słupskich radiowozów. Ja do domu wróciłem przed północą jakoś, nieźle wstawiony. Oczywiście cały dzionek mnie nie było, wiec starzy trochę się martwili, bo już wtedy o Słupsku huczało w mediach. Starcia tego dnia trwały jakoś do 3 w nocy. Jak by tego było mało, zbliżał się poniedziałek, jedni szkoła inni praca a wieczorem walka.

Poniedziałek rano był raczej dniem niewinnym, wstałem na kacu, kupiłem gazetę, w której huczało on wieści z zamieszek i udałem się do szkoły. Jako ze byłem jedynym kibolem w budzie, wszyscy zasypywali mnie pytaniami, od kumpli z klasy po nauczycieli a na pewnych sugestiach dyrektorki kończąc. W tamtych czasach moja wychowawczyni była żoną prezydenta miasta. Od rana pogananka o wydarzeniach, opowiadała jak to jej facet zniknął na całą noc i z innymi wielkogłowymi zastanawiali się w ratuszu jak rozwikłać cały problem, bo w mieście poszła fama, że kibole będą rozpierdalać centrum przez 13 dni, czyli tyle ile lat miał Przemek. Mówiła, jakie milicja proponowała środki przymusu bezpośredniego do użycia, a to armatki, strzelby (wtedy to nowość była), jakiś helikopter z ultra dźwiękami. Na to wszystko nie zgadzał się prezydent, argumentując to zbyt młodym wiekiem rozrabiających. Wprowadzono prohibicje, a młodzież, która zrywała się z lekcji miała mięć u swoich dyrektorów niewesoło. Najbardziej obawiano się przyjazdu zaprzyjaźnionej ze Słupskimi kibicami gdańskiej Lechii, której fani wszystkim znani są ze skutecznych walk z milicja jeszcze za komuny. Lechia ich po prostu przerażała. Do wieczora w mieście był spokój i cisza, jak by nic się nie wydarzyło. Służby sprzątające ulice uporały się z syfem szybciutko. Zniknely śmietniki z centrum i wszystko, co mogłoby się przydać chuliganom w walce z milicja. Zbliżał się wieczór, ja na prośbę matki zostałem w domu. Żadna strata, w radiu i TV wszystko miąłem live. Wtedy pierwszy raz zobaczyłem jak można manipulować informacjami. Wieczorem zaczęło się znowu. Syreny milicyjne było słychać w całym mieście, jak na filmach z gangsterskich dzielnic Los Angeles. Milicja już nie miała żadnego radiowozu na chodzie, użyli starych peerelowskich nysek, które również były niszczone. Tego dnia odebrałem mnóstwo telefonów od kiboli z kraju, z pytaniami, co tam u was się dzieje. Ja nie mogłem wysiedzieć w domu, musiałem wyskoczyć, choć na dzielnice nie dalej, bo nie chciałem zawieść matki. W nocy stałem z kolesiem u siebie na rewirze, przez nasza ulice od centrum do szpitala szło wielu rannych. Dopiero wtedy można było zauważyć ze w mieście toczy się prawdziwa wojna. Walki toczyły się znów do późnych godzin nocnych. Było mnóstwo aresztowanych, rannych po jednej jak i drugiej stronie, zniszczenia mienia milicyjnego były ogromne, mienia prywatnego prawie zerowe.

Nadciągał wtorek. Po dwóch dniach walk ten dzień był naprawdę spokojny, doszło tylko do kilku starć na osiedlu Niepodległości. Pojawiła się informacja o pogrzebie następnego dnia. Pamiętam jak dyrektorka chodziła po szkole i wszystkim mówiła ze maja być w czwartek od rana w budzie, bo będą mieli przejebane, a uczniów ogólniaka łatwo przestraszyć. Jak już wspomniałem środa była dość spokojna. Niedziela i poniedziałek to konkretne bitwy, w których walczyło, co noc po ok. 300 osób (bardziej na zasadzie rotacji, w sumie to o wiele więcej) w tym jakieś 200 słupskich kiboli, wkurwiona życiem uliczna młodzież i kto tylko znalazł się w tamtym miejscu, kiblom pomagali min tzw. chłopcy z miasta, którzy samochodami dowozili koktajle Mołotowa. We wtorek wszyscy szykowali się do pogrzebu następnego dnia.

W środę od rana dało się wyczuć, że na mieście stanie się naprawdę cos wielkiego. Wszyscy gadali tylko o jednym, przyjedzie Lecha i inni i rozpierdolą wszystko, co nie zostało zdemolowane do tej pory. Tak wiec do Słupska ze wszystkich stron nadciągali kibole, nie ważne, że ktoś tam nienawidził kogoś. Wszyscy byli tego dnia antymilicyjni. Ja z rańca uderzyłem do budy na pierwsze lekcje. Długo tam nie siedziałem. Do klasy zastukała dyrektorka i poprosiła mnie na zewnącz. "Będą szykany" myślę sobie, babka, co prawda toleruje wszystko i w tym miejscu składam jej ogromny szacunek, ale pewnie nie widzi jej się to, że jej uczeń zerwie się na pogrzeb Przemka. Co innego jednak było na rzeczy. Dyrektorka prosiła "żebym zabrał ze szkoły tych wariatów". Okazało się ze budę nawiedziło kilku znajomych Lechistow, którzy dość głośno poszukiwali mojej osoby. Przyjechali pociągiem z samego rana. Ruszyliśmy w miasto, głownie pod dworzec, non stop spotykając kogoś znajomego. Z każdego pociągu wysiadali kibole, mimo prohibicji napój optyczny pili chyba wszyscy, meliny tego dnia miały niezły ruch. Ceremonia pogrzebowa odbyła się w kościele na mojej parafii. Kiedyś z kumplem tak sobie filmiliśmy ze fajnie by było jak by przez Armii Krajowej przeszedł marsz kilku tysięcy osób, tyle, że nie wiernych przy okazji procesji, a właśnie kiboli. No i w sumie wykrakaliśmy, tylko okazja była dość smutna. Pod kościołem pojawił się niezły tłum oceniany na 3 tysiące, w tym ogromna ilość kiboli. Największe wrażenie zrobili na mnie kibice GKS-u Jastrzębie, taki kawał drogi przebyli, od tamtej pory mam do nich ogromny szacunek. Sam pogrzeb był potężny, nie słyszałem o większym w naszym mieście. Trumnę nieśli kibice kilku klubów, na niej flaga Czarnych. Do grobu wrzucono kilkadziesiąt szalików, a podczas opuszczania trumny wszyscy podnieśli swoje szale w górę. Przeżycie nie do opisania. Milicjanty wiedziały, co się świeci tego dnia, jak słupscy chuligani im dojebali w dwa dni to co będzie się działo jak przyjedzie pół Polski? Postanowiono że nie będą się zbytnio wychylać. Tak są, ale niby ich nie ma. Podczas takich wydarzeń łatwo o plotki wiec i tych trochę puszczono, min ze jakiś pies w szkółce nie wytrzymał ciśnienia i sam się odjebał, chyba w prasie to puścili nawet. Wszyscy się cieszyli ja nie, gówno prawda mówiłem. Skurwiele ze szkółki jeździli za Dębnicę kaszubską na pas startowy sobie potrenować strzelanie gazem, szpalery itp., robili to z uśmiechem na twarzach. Wiem to na bank, widziałem pamiątkowe fotki z ich zabawy. Po pogrzebie cały tłum ruszył w miasto w poszukiwaniu psiarni. Znaleziono trochę w okolicach Sienkiewicza, ja z kolesiem wylądowaliśmy na dworcu gdzie spotkaliśmy min Petrochemie. Z tamtąd we trzech (my i Lechita S. z trochę obolała noga) oglądaliśmy jak cały tłum przelewa się przez Wojska Polskiego, takie nadciągające tornado. W dzień pogrzebu doszło do kilku małych starć, ale w porównaniu z niedzielą i poniedziałkiem to był pikuś. Myślę ze było to porostu niemożliwe, za duża masa ludzi, było porostu za ciasno. Kolędowałem tego dnia do późnego wieczora, ziomków z Gdańska trzeba było wprowadzać na dworzec od tyłu bo front był już opanowany przez milicje sprowadzona min ze Szczecina i Gdańska. Jaki paradoks, kiedyś jebańcy ze słupskiej szkółki jeździli bić demonstrantów w Gdańsku a teraz nie mogli sobie poradzić i musieli prosić o posiłki. Po tych wydarzeniach życie w mieście uległo zmianie, każdy Słupszczanin, który wyjeżdżał w Polskę czy to na wakacje czy cokolwiek był utożsamiany z zamieszkami. Milicjanci na jakiś czas spokornieli. Pamiętam sytuacje jakoś miesiąc może dwa później. Pod nocnym ABC przy rynku, spotkała się grupka kilkunastu kibli Gryfa popijając sobie napój optyczny. Podjechała milicja, jeszcze poobijana suka i: dobry wieczór, panowie itd. pełna kultura. Szkoda tylko ze skurwysyny dziś znów obrośli w piórka. Słupskie wydarzenia wywołały w Polsce poruszenie, a dziś do ludzi się strzela gumowa amunicja. Nikt już nie pamięta tamtych wydarzeń, tylko mała grupka ludzi, co roku składa hołd Przemkowi w miejscu tragedii.

Dariusza Woźniaka i jego metody poznałem na własnej skórze. Mam nadzieje ze beknie, ale tak naprawdę za zło, które skurwiel wyrządził innym ludziom. Na dzień dzisiejszy bydklak chodzi po ulicy jak gdyby nigdy nic.
Ostatnio zmieniony przez lukasik_gryf Wto 10 Sty, 2012 20:41, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
m_gryf 

Klub: Gryf Słupsk
Skąd: Mały Paryż
Wysłany: Sro 09 Sty, 2008 11:33   







_________________
CHCEMY GRYFA W II LIDZE !!!
 
 
Radzio 

Skąd: Kobylnica Centrum
Wysłany: Sro 09 Sty, 2008 12:22   

Z Wiadomości z TVP1

http://pl.youtube.com/watch?v=DiTn-5VpBxU

Foto z neta





 
 
m_gryf 

Klub: Gryf Słupsk
Skąd: Mały Paryż
Wysłany: Sro 09 Sty, 2008 13:10   

Ten wycinek z gazety jest z przed kilku ładnych lat, jednak pokazuje jak tragiczna śmierć młodego kibica wpłynęła na relacje kibicowskie panujące w Słupsku.



Oczywiście ostatnie liczby są już nieaktualne.
_________________
CHCEMY GRYFA W II LIDZE !!!
 
 
m_gryf 

Klub: Gryf Słupsk
Skąd: Mały Paryż
Wysłany: Sro 09 Sty, 2008 14:36   

To już 10 lat !

Sobota - 10 styczeń 1998

- godz ok. 19:45 - Kończy się mecz derbowy pomiędzy Czarnymi a Azs-em Koszalin. Kibice zamieszkujący śródmieście wraz z kibicami Jantara Ustka zmierzają ul. Szczecińską w stronę dworca. Na przejściu dla pieszych, ale na czerwonym świetle przechodzi grupka kibiców, w której znajdował się Przemek. Nagle pojawia się milicja i gonią ową grupę młodych kibiców, niestety Przemkowi nie udaje się uciec i zostaje pobity przez Dariusza Woźniaka. Policja pomimo apelu nie wzywa karetki pogotowia, do nieprzytomnego chłopca.

- ok. 20:20 - Przemiek odchodzi z naszego świata, nieodzyskując juz przytomności.


Niedziela - 11 styczeń 1998


- Około godz. 11 - Kibice Czarnych i Gryfa spotykają sie w miejscu zbrodni i stawiają tam krzyż.

- ok. 12:00 - Doktor Waldemar Golian przeprowadził sekcję zwłok. W tym czasie trwała pierwsza wspólna pikieta słupskich fanów przed prokuraturą.

- ok. godz. 16:00 - prokurator Stanisław Szlachetka informuje, że przyczyną śmierci był krwotok, spowodowany uderzeniem głową w słup trakcji trolejbusowej. Między szyją i żuchwą jest ślad po uderzeniu pałką, lecz zdaniem biegłego, nie to spowodowało zgon. W końcu kibice nie mogąc przyjąć tych kłamstw do wiadomości wybijają parę szyb w budynku prokuratury. Za chwilę zjawia się policja i dochodzi do pierwszego starcia z mundurowymi - w ruch poszły kamienie itp.

- po godz. 20 - w Słupsku zaczęła się istna wojna z policją. Szalikowcy obydwu słupskich drużyn stanęli ramię w ramię i zaczęli budować barykady w centrum miasta - zamieszki stały się faktem

Pół roku później Sąd Okręgowy w Koszalinie skazał aresztowanego następnego dnia po śmierci Przemka Czai Dariusza Woźniaka na 6 lat więzienia za pobicie ze skutkiem śmiertelnym. Wskutek odwołania, złożonego przez oskarżycieli posiłkowych (rodziców Przemka Czai) i prokuratora Sąd Apelacyjny w Gdańsku podwyższył wyrok w jego sprawie do 8 lat pozbawienia wolności. Robert K. za nie udzielenie pomocy osobie znajdującej się w stanie bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia skazany został na 8 miesięcy więzienia.

Dariusz Woźniak nie odsiedział orzeczonej kary w całości. Po dziewięciu miesiącach spędzonych w areszcie tymczasowym wyszedł za kaucją w wysokości 5 tys. złotych, którą wpłacił za niego Niezależny Samorządny Związek Zawodowy Policjantów w Słupsku. Później – dzięki opiniom lekarskim – przez jeszcze blisko dwa lata przebywał na wolności. Do więzienia zgłosił się w połowie 2000 roku. Wyszedł po czterech latach (co zgodnie z prawem stanowiło minimalny okres do warunkowego zwolnienia) za dobre sprawowanie. W marcu 2006 r. pomorska policja zażądała od będącego na emeryturze Dariusza Woźniaka zwrotu pieniędzy wypłaconych przez nią rodzinie Przemka Czai. Zdaniem policji, śmierć Przemka Czai była wyłącznie wynikiem przestępczego działania Dariusza Woźniaka i Roberta K. i nie ma powodu, by odpowiedzialnością za nią obarczać jednostki policji, w których służyli ci funkcjonariusze. Do Sądu Okręgowego w Słupsku wpłynął pozew Policji w tej sprawie.






Do Słupska przyjechał wtedy Komendant Główny Policji, gen. Marek Papała i przejął dowództwo nad akcją milicji.
_________________
CHCEMY GRYFA W II LIDZE !!!
 
 
g95s 

Skąd: Slupsk city of dream
Wysłany: Sro 09 Sty, 2008 23:08   

Dobrze pamietam ten dzień i później co się działo. Teraz każdy zapomniał ale wtedy ludzie walczyli o prawde, i sprawiedliwość.Pierwsza wersja prokuratury to taka że Przemek uderzył się o słup trolejbusowy, od tego się zaczęło. Gdyby ludzie nie wyszli na ulice, kłamstwo by wygrało. A woź. dalej by pracował w policji, swoją drogą ile takich woz...pracuje jeszcze w policji?

PAMIĘTAMY O 10 STYCZNIA i co wtedy funkcjonariusz policji uczynił i jak na początku próbowano to zatuszować.
 
 
zajec_LGF 

Klub: Gryf Słupsk
Skąd: centrum
Wysłany: Czw 10 Sty, 2008 14:12   

skurwysyn powini go do wiezienia wsadzic i zeby go wycwelili! ACAB! :!:
_________________
Za klub oddane życie, to nasza wspólna racja
Za klub oddamy wszystko, bo to nasza wspólna pasja
Ten doping te oprawy, w dupie mamy ustawy
żyjemy tak, bo kibicowanie nam weszło w nawyk
 
 
 
kurak 


Klub: Gryf Słupsk
Skąd: Słupsk/Szczecinek
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: Czw 10 Sty, 2008 15:19   

zajec_LGF napisał/a:
skurwysyn powini go do wiezienia wsadzic i zeby go wycwelili! ACAB! :!:
Czytales wogole uwaznie ? On byl juz w pierdlu...
 
 
shw 

Skąd: Słupsk
Wysłany: Czw 10 Sty, 2008 16:39   

za krótko ...
 
 
arag81 

Skąd: miejscowy
Wysłany: Czw 10 Sty, 2008 16:43   

Bylo i minelo, nam zostala ,tylko pamiec, na zawsze!
 
 
zajec_LGF 

Klub: Gryf Słupsk
Skąd: centrum
Wysłany: Czw 10 Sty, 2008 19:00   

czytalem i wiem ze siedzial ale shw ma racje za krótko za krótko! jeszcze powinien siedziec
_________________
Za klub oddane życie, to nasza wspólna racja
Za klub oddamy wszystko, bo to nasza wspólna pasja
Ten doping te oprawy, w dupie mamy ustawy
żyjemy tak, bo kibicowanie nam weszło w nawyk
 
 
 
1946 

Klub: Gryf Słupsk
Skąd: Słupsk
Wysłany: Czw 10 Sty, 2008 20:04   

Gdzie tu jest sprawiedliwosc :!: Pies dostal 8 lat a jak by to zrobil normlany obywatel to dostal by 25 lat jak nie wiecej :!:
_________________
Tu symbolem wiary jest ten Święty herb wydziarany na mej skórze!
 
 
STEN


Klub: Gryf Słupsk
Skąd: Południk 17°
Wysłany: Czw 10 Sty, 2008 21:14   

Krótki filmik z dzisiejszej rocznicy http://www.gp24.pl/apps/p...LUPSK/893263513
oraz zdjęcia sprzed 10 lat http://www.gp24.pl/apps/p...79346555&Ref=PH
_________________
"Prawdziwych Polaków nie można kupić"
Leszek Czajkowski - Żołnierzom wyklętym
 
 
Patolog

Skąd: wziasc kase ?
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: Czw 10 Sty, 2008 23:08   

ja nie mam obrazu w tym filmiku .... :( czy mozecie dac go na inny serwis czy cos ?
_________________
Od czego bym tu zaczol Precz z Policyjna Prowokacja
 
 
1946 

Klub: Gryf Słupsk
Skąd: Słupsk
Wysłany: Czw 10 Sty, 2008 23:50   

Mowisz masz :-D http://video.google.pl/vi...074107869&hl=pl
_________________
Tu symbolem wiary jest ten Święty herb wydziarany na mej skórze!
 
 
kurak 


Klub: Gryf Słupsk
Skąd: Słupsk/Szczecinek
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: Pią 11 Sty, 2008 08:11   

zajec_LGF napisał/a:
czytalem i wiem ze siedzial ale shw ma racje za krótko za krótko! jeszcze powinien siedziec


Pamiętaj, że pies 3ma z psem i nie dadza sie "skarcić" , oni sa jak to by powiedzieć "ponad prawem" , że w naszym polskim prawie są luki więc daje sie je wykorzystać?! Nie Tylko ten smerf został tak potraktowany, inna banda smerfolandi tak samo jest traktowana przez polskie sadownictwo i wladze.
 
 
GryfitaBK 

Klub: Gryf Słupsk
Skąd: slupsk
Wysłany: Pią 11 Sty, 2008 09:29   

Na miejscu stawili sie kibice Gryfa ok.100 osob, Czarnych ok.60 osob, Gwardii 20, Kotwica 17, Przechlewo. W ciagu dnia widziano kibicow Pogoni Szczecin.
Ostatnio zmieniony przez madafaka Pią 11 Sty, 2008 12:18, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Apsik

Skąd: Kołobrzeg
Wysłany: Pią 11 Sty, 2008 09:43   

Nas z Kotwicy 17 osób, byli również kibice Wielima Szczecinek w 5 osób.
 
 
KPN_BRDA

Skąd: PRZECHLEWO-TRÓJKĄT
Wysłany: Pią 11 Sty, 2008 09:46   

nas Brdy Przechlewo 3 osoby.
 
 
Czarni_1945 

Skąd: NOB
Wysłany: Pią 11 Sty, 2008 10:04   

GryfitaBK napisał/a:
Na miejscu stawili sie kibice Gryfa ok.80 osob, Czarnych ok.30 osob, Gwardii 20, Kotwica 20, Przechlewo. W ciagu dnia widziano kibicow Pogoni Szczecin.


Sorki że rozmywam temat ale która ekipę Czarnych policzyłeś starą czy KK z kosza. Bo wspólnie wszystkich było 56 osób, wiec o połowę więcej niż policzyłeś.

Dzięki chłopaki za przybycie, i pamięć.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
WSPIERAMY NASZYCH KIBICÓW
#



Strony i Fora które polecamy :

Gryfa Słupsk Lechia Gdańsk Pomezania Malbork Chojniczanka Chojnice

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 13